Jump to content
Dogomania

Iwona71

Members
  • Posts

    1031
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Iwona71

  1. Jestem! Ta malutka nie powinna się nazywac Lilunia tylko Lalunia. Byłam troszkę szybciej niż byłyśmy umówione (okazało się,że to tylko 50 km i pusta droga) więc weszłam do środka.Pani doktor już wiedziała, że przyjadę więc od razu zaprowadziła mnie do niej. To co zobaczyłam jest praktycznie nie do opisania, małe kruche cudeńko. Ta psinka jest tak drobna i delikatna, pod skórką (częściowo jeszcze wygoloną) można dostrzec wszystkie kostki. Ponieważ dzisiaj jest piękna pogoda wzięłam ją na dwór na kocyk, maleńka mimo to, że widziala mnie po raz pierwszy przytulała się tak,że ... ach nie umiem tego opisac. Oczywiście jak przyjechały Irenka i Togaa to przywitała ich merdającym ogonkiem. Malusia zdrowieje najlepszym dowodem na to jest to, że jak ją miałam na kolanach to próbowała łapac komary. Spędziłyśmy razem 2,5 godziny maleńka pospacerowała,a ja pogadałam sobie z Togą i Irenką. (przy okazji wielkie ukłony dla obu Pań) Wracając do Lilusi - takiego cuda nie widzieliście. Pani doktor powiedziała, że postępy są bardzo duże, z dnia na dzień jest coraz lepiej i za niedługo wyjdzie ze szpitala.Jest tam strasznie lubiana. Piszę trochę chaotycznie, ale nadal jestem pod ogromnym wrażeniem malusieńkiego pieska, który przeszedł tyle bólu. Nadal trzymajcie za nią kciuki, bo jeszcze jest bardzo słabiutka i chudziutka. Jeszcze dużo wody upłynie zanim będzie mogła zaszczekac: jestem zdrowa!
  2. Takie maleństwo, a tak mi zawróciło w głowie,że nie mogę zasnąc !
  3. [quote name='Awit']A jutro wielki dzień:-):-) Życzę poczucia wielkiej miłości do Liluni...[/QUOTE] Tego nie trzeba życzyc, to już się stało !!!!! Od tygodnia jak po raz pierwszy ją zobaczyłam o niczym innym nie myślę. Tu mi trzeba życzyc odwrotnie, żebym ja spodobała się tej malutkiej. Ale jestem dobrej myśli ! Gdybym mogła ją codziennie odwiedzac tak jak Pani Irenka nie byłoby sprawy, a tak to Lileczka najpierw musi mnie poznac potem polubic, a dopiero potem pokochac - tym bardziej, że raz (może nie raz) ktoś już ją skrzywdził. Ale pieski czują emocje i uczucia więc tak jak pisałam jestem dobrej myśli. Jeszcze raz proszę, aby ktoś mi wytłumaczył o co chodzi z tym bazarkiem - chcę się dołączyc. A jutra już nie mogę się doczekac.
  4. Straszne biedactwo! Jedno uszko już stoi,drugie jeszcze słabe. Jutro ją zobaczę na żywo, bardzo się cieszę. Jak wrócę z Bielska napiszę do Was!!!
  5. Nawet pogoda jest przeciwko Liluni, bo nie może sobie wyjść na słoneczko, które przecież też wzmacnia. :shake:
  6. Bardzo dziekuję! Tak jak wczesniej pisałam kiedyś miałam sunię chorą na parwowirozę, to jest niewybrażalne cierpienie dla pieska. Jak ta maleńka Lilunia to wytrzyma to już nic złego ją nigdy nie spotka. Wielki hołd dla ludzi, którzy zajmują się takimi biedactwami.
  7. Jasne! Mam 39 lat, mieszkam w Katowicach. Nie mam domu tylko mieszkanie, za to duże i z ogródkiem więc psinka będzie miała gdzie gonić motyle ( bo w wbrew temu co mysli się o Śląsku tu już nie jest czarno i brudno, a zresztą mój dom zbudowany jest przy rezerwacie. Tak, tak w Katowicach jest rezerwat przyrody). Mam 16-to letniego syna, który ma takiego samego bzika na punkcie czworonogów jak ja. Umówiłam się z Panią Irenką na niedzielę, jadę odwiedzić to małe cudo. Jestem dobrej myśli, że Lilunia wyzdrowieje, zamieszka ze mną i wszystko dobrze się skończy, a wtedy będę Wam posyłać jej zdjęcia. Jak czytam Wasze posty, to mam wrażenie, że to nie jest zwykłe zainteresowane, wszyscy tu zachowują się jak w rodzinie. Jak w dobrej rodzinie.
  8. Czy może ktoś wytłumaczyc mi o co chodzi z tym "bazarkiem"? Jeżeli chodzi o wystawienie na sprzedaż rzeczy i środki z tego osiągniete przeznacza się na takie bidulki jak Lilunia to ja też chciałabym w tym uczestniczyć. Tylko nie wiem jak?
  9. I bardzo dobrze! Powinno sie sprawdzać, gdzie piesek "idzie", a potem jeszcze powinno robić się kontrole co u niego słychać! Jestem za! Nie może tak być, że wszyscy walczą o jakiej istnienie,a potem przyszły opiekun to zaprzepaści. Cały ten bałagan jest dlatego, że w Polsce nie ma kar za porzucenie zwierzaka, za nie udzielenie mu pomocy o znęcaniu się nie wspomnę.
  10. [FONT=Tahoma]Oczywiście, że tak. Takie maleństwo nie może wrócić do schroniska. Jesteśmy wrażliwymi i przede wszystkim odpowiedzialnymi ludźmi. Lilunia to miłość od pierwszego wejrzenia, jak zresztą dla Was wszystkich. Serdecznie pozdrawiam![/FONT]
  11. [FONT=Tahoma]Witam serdecznie wszystkich ludzkich ludzi. Niesamowita jest ta maleńka Lilusia. Czytając Państwa informacje popłakałam się ze wzruszenia, że jest tyle wrażliwych ludzi. Wczoraj rozmawiałam z Panią Irenką i od wczoraj żyję nadzieją, że będę mogła Lilusię zabrać do siebie po chorobie. Miałam kiedyś sunię, która jako szczenie zachorowała na parwowirozę, lekarz zalecił uśpienie, ale uparłyśmy się, że nie - i udało się. Ta moja psina potem juz całe życie była bardzo delikatna i trzeba było uważać co dostaje jeść, ale po chorobie żyła jeszcze 15 lat każdego dnia dostarczając nam wiele radości. A ta mała Lilusia mając tyle życzliwości wokoło siebie , musi wyzdrowieć!!!![/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
×
×
  • Create New...