Jump to content
Dogomania

Zuzka2

Members
  • Posts

    6884
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Zuzka2

  1. [quote name='erka']Zuzka2, a jak wyglądała ta sunia? Nie odpuszczaj, tylko idź na koniec tygodnia.[/QUOTE] Krótkowłosy,czarny kundelek o maleńkiej mordce i długich cieniutkich łapkach-mnie się kojarzy z chichuachua tyle,że większa.Rzekomo ma ok.1,5roku.Na pewno ma stałe uzębienie.Waga ok.6kg tak myślę.Bardzo drobniutkiej kości. Nie wiem co oznacza ten szpital.Czy zbieg okoliczności,że się bidula rozchorowała czy też zainteresowali się jej stanem zdrowia w ogóle przez przypadek i np.wyczaili,że odwodniona lub coś w tym rodzaju i teraz ją doprowadzają do ładu.Pani mi powiedziała,że w czwartek,piątek będzie z nią już na pewno dobrze i żeby dzwonić.No to chyba nic poważnego.Naprawdę poczciwa psinka.Jedna z niewielu,które łapały kontakt z człowiekiem-inne tylko szczekały albo nie reagowały.
  2. [quote name='justysiek']to prawda, jest z innymi psami wiec raczej do nich nie agresywny, do ludzi - jak napisala erka ja go glaskalam, jak sie zacznie psem interesowac to on znika, to jest taki schron tu trzeba wyciagac i potem myslec wiec ze to dosc nie logiczne ale taka tam panuje "filozofia"[/QUOTE] O co chodzi w stwierdzeniu,że jak się zacznie psem interesować to on znika?Oglądałam świetną sunię w Dyminach,następnego dnia po nią przyjechałam,ale jej jedynej z boksu nie było.Rzekomo w szpitalu do końca tygodnia,bo chora.Przy mnie dzień wcześniej była dość żywym,choć uległym psiakiem-pierwsza podbiegła się witać,lizała,merdała ogonem itd.Wychudzona trochę była,ale na chorą niespecjalnie wyglądała...
  3. A jak jest ze stanem zdrowia psiaków w buskim przytulisku? Pytam,ponieważ w kieleckim jest plaga nosówki już od lat.Pojechałam wczoraj po upatrzonego psiaka,ale niestety-został przeniesiony do szpitala,a pani nie chciała powiedzieć co dokładnie jej jest.Tylko tyle,że choroba zakaźna,więc mój entuzjazm osłabł,bo kiedyś miałam psa,który 14dni był ratowany z zakaźnej choroby,wycierpiał się psina,a ja patrząc na niego kłutego kilka razy dziennie i ciągle pod kroplówką.Dopiero po 14dniach stanął na nogi,ale koszt leczenia wyniósł ponad 600zł.Żaden kielecki wet.nie dawał mu wtedy szans i tylko jeden podjął się leczenia go,ale udało się:-) Wybiorę się do Buska obejrzeć Ritę może nawet dziś,więc proszę nie wywoźcie jej do Krakowa. Dla mnie kluczowe znaczenie ma stosunek do dzieci i żeby nie była zbyt jazgotliwa,bo mieszkam w bloku.Aha!Rita nie jest szczepiona?
×
×
  • Create New...