Zaglądam do Wizuni..wciąż pamiętam.Dzięki dziewczyny,ze wciąż walczycie..ja juz po prostu płaczę jak tylko wchodzę na ten wątek :( Jeśli któryś z "moich" psiaków,którym założyłam wątek będzie miał sie wybierać do domu,a będzie to w miarę blisko zeby podjechać to na pewno zrobie wizyte p/a . Obiecałam to sobie...