-
Posts
120 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by MarcinPe
-
Eureka- ONkowata sunia ze schroniska w Kruszewie m dom
MarcinPe replied to esperanza's topic in Już w nowym domu
czy mogę fotkę Eureki wykorzystać do promocji jej adopcji? :) -
Na razie jestem lekko nadkonsumowany przez komary i dość mocno otępiały od niesprzyjających temperatur.. ;) Ale już jutro ma być chłodniej, wtedy wytężę mózgownicę i spróbuję udzielić się w pisaniu ładnego tekstu o Eurece. W łapaniu komarów za to wydatnie pomaga Elf, śledząc je wytrwale i goniąc po całym domu :D Ewelina to faktycznie super dziewczyna :) Tyle, że chyba akurat z Michałem pojechali na urlop. Choć, z drugiej strony, laptopa pewnie wzięli. Damy radę! Zobaczycie - już niedługo ktoś tam, gdzieś w Polsce, wykrzyknie: 'Eureka...!' ;):)
-
Wieści z pierwszej ręki: wszystkie Panie (obie ludzkie i jedna psia) dojechały na miejsce :) Ciągle jesteśmy w kontakcie.. Erka zapoznała się z tamtejszymi psiakami, wrażenie z nowego domu było pozytywne.. :):) A potem DIF pojechała.. Od tej pory Erka po prostu zaszalała. Próbuje "ustawiać" wszystkie psy, aportuje, goni za piłeczką..!!! Nie, aż nie chce się wierzyć - ale jednak to PRAWDA!!! :D Kochani, dziękuję Wam za pomoc przy organizacji tej adopcji. Moja Rodzina jest szczęśliwa, że ma Erkę.. a Erka - jestem pewien - poczuje (choć i już się czuje!) TAM dobrze.. :):) A jeszcze parę dni, niech się tylko przyzwyczai do nowego otoczenia, a wtedy przywiozę do niej Elfa, jej rodzonego braciszka :D ..to dopiero będzie radość!! :):)
-
Casperek - piękny i słodziak :) Da Komuś dużo radości!! Oby jak najszybciej..
-
[quote name='becia66']A znasz Marcin jakiegoś smutasa ? :razz: bo póki co, świetnie ci z adopcjami idzie....:cool3:[/QUOTE] Wbrew pozorom, ja byłem smutasem.. leki antydepresyjne itp. Ale Elf odmienił moje życie!! Naprawdę :) Mówię (piszę) to z czystym sumieniem, ha! :D I tak myślę, że nasza mała potrzebuje kogoś takiego, jak ja. A on (ona) potrzebuje jej.. Postaramy się coś zdziałałać :D
-
Szanta jest przepiękna!! Jakie wierne, takie troszkę smutne spojrzenie ma... :( Widać, że czeka na DOM (celowo duże litery) - po prostu na SWÓJ DOM... Niechaj znajdzie go jak najszybciej, niech się stanie z nią tak samo, jak z Elfem i mną..
-
Tara - zabiedzona oneczka z Zamościa doczekała się. Ma dom.
MarcinPe replied to beka's topic in Już w nowym domu
Co za piękna psina!! O Boże.. niech jak najprędzej znajdzie dom, dobry dom, na który zasługuje.. -
Noooo to moja rodzina - już wczoraj raniutko, niemal o świcie dzwoniła do mnie, by się upewnić, że Ereczka aby na pewno może trafić do niej :):) ..a wczoraj wysłałem cioci zdjęcia Erki - kocha ją JUŻ!! ..w sumie tak samo, jak ja Elfa - jeszcze przed przyjazdem do mnie kochałem go jak wariat :) Wywiad przedadopcyjny pewnie będzie potrzebny, choć ja ręczę za ten dom, naprawdę. Ale ciocia przyjmie "przedadopcyjnego" gościa i gwarantuję, że pójdzie OK!! BTW. dziś nauczyłem Elfa aportować, no i pierwszy raz biegał sobie bez smyczki z innymi psami... Co pół minuty przybiegał do mnie i sprawdzał, czy aby na pewno JESTEM :) Co za cudowny, kochany pies!! A nauka aportowania zajęła mu 15 minut... :) Trzymamy kciuki za Erkę, niech jak najszybciej zobaczy brata!!
-
Sara jest już w bezpłatnym domu tymczasowym.
MarcinPe replied to Havanka's topic in Już w nowym domu
Poszło 30 zł dla Saruni, ode mnie i Elfika.. trzymaj się, maleńka :) -
Całe wczoraj nie było mnie na wątku - skręcanie biurek, opory dostawcy internetu przed zainstalowaniem mi go NA JUŻ :) itp... Zdjęcia Erki są PRZEcudowne!!! Ona ma w zasadzie identyczną posturę (no i te boskie uszy!) jak Elf.. Nasza rodzinna wet była zachwycona proporcjonalnością ich budowy ciała! Z Elfem wykonałem dużą pracę. Sam wskakuje do samochodu - przede mną. Jedzie bez wymiotów (!!) U wet daje zrobić ze sobą absolutnie wszystko, bylebym trzymał rękę na jego grzbiecie. Nie boi się ludzi na chodnikach, nie boi się aut, nie boi się innych psów, tylko od razu chce się z nimi bawić! Ale teraz najważniejsze: pod Wrocławiem mam rodzinę - zamożni, nasza rodzinna wet odwiedza ich często, bo mają 3 psiaki i 3 koty. Ogromny teren wokół domu, nawet bażanty buszują tam czasem ;) No i - ta moja rodzina chce przygarnąć Erkę. Zdają sobie sprawę, w jakim jest stanie. Mają potężne doświadczenie w oswajaniu takich "wycofanych" psów. Wszystkie ich dotychczasowe zwierzaki to bidule po przejściach, wypadkach itp... przygarnięte po prostu. Z ręką na sercu gwarantuję, że nasza gwiazdeczka będzie tam miała chyba i lepiej, niż Elf u mnie! No i będzie się widywała z bratem, jeśli będzie zgoda na tę adopcję :) Co Wy na to?? PS. tekst o owczarku halinowskim już się pisze - znaczy to ni mniej, ni więcej, że od trzech dni, w wolnych chwilach, piszę bajkę o Elfie!!!! Wychodzi cudnie i prześmiesznie, pisana z punktu widzenia psa :)
-
Wieści kolejne: Elf pięknie robi kupę i siusiu na trawnikach! Chwalę go za to, ale na razie wet zabroniła wszelkich ciasteczek - to przez tę biegunkę. Dostał zastrzyk, jutro będzie drugi, dostaliśmy furę specjalnej karmy RC dla psiaków z problemami jelitowymi - wszystko pod kontrolą. Zresztą już ostatnia kupa była bardziej udana pod względem designu, niż poprzednie ;) NAJLEPSZE jest to, że do wet pojechaliśmy autem.... A Elf spędził podróż spokojnie, z zaciekawieniem wyglądając przez okna!! Wet spytała, od jak dawna jest ze mną - gdy dowiedziała się, że to dopiero trzeci dzień, była w szoku. Pies niesamowity - tak określiła jego zachowanie. Spokojnie zniósł i termometr, i zastrzyk, i patyczki w uszach, bez drgnięcia! Tyle, że ciągle był do mnie przytulony. Ale wtedy był spokojny :) Rano za to obszczekał Młodego, który dość znienacka wyłonił się ze swojego pokoju ;P Przy zabawach ogon mu się majta jak zwariowany, macha nim aż miło :) No i - w nocy Elf wlazł mi do łóżka!! Obudziłem się, gdy nad ranem z zapałem lizał mi ucho :D Ściskam Wszystkich!! Mój Boże, ile radości dzięki DIF i Elfowi w moim życiu się pojawiło... :):)
-
esperanza - no widzisz, to z gwałtowną zmianą karmy nie przyszło mi do głowy... na razie wróciliśmy do dawnej, myślę że będzie dobrze. Smakołyki mam różnorodne, chyba 4 rodzaje. Ale na razie wstrzymam się z nimi, niech młodziak dojdzie do siebie z tymi biegunkami. Dziękuję Wam Wszystkim za rady - przydają się!! :D
-
Ha! Gdybym miał nagradzać kontakt wzrokowy, Elf wybuchłby od nadmiaru ciastek :D On dosłownie CIĄGLE szuka tego kontaktu wzrokowego. Na spacerze to średnio raz na 10 sekund przystaje i patrzy w górę, prosto w oczy :) Podczas spacerów bardzo interesuje się ludźmi! Przechodząc obok nich wyciąga szyję, wącha ich "w przelocie". Ogon już normalnie. Kuli go tylko wtedy, gdy widzi obce psy, ew. wącha ich kupę w trawie.. Kupę też dziś wreszcie zrobił poza domem :) To nic, że na środku chodnika, pod domem ;P ..nowi sąsiedzi mnie znienawidzą, najwyżej. Uprzątnąć się nie dało, bo ciągle, ciągle on robi rzadkie, jasne kupy.. :/ Niepokoi mnie to. Odstawiłem mu nową wysokoenergetyczną karmę i wróciłem do tej, którą DIF dała od siebie. Zobaczymy. W domu interesuje się wszystkim, a gdy wczoraj odwiedzili mnie ciotka z wujkiem (przesiąknięci zapachem swoich psów) - Elf momentalnie nawiązał z nimi kontakt, lizał po rękach... cud i miód! Powiedziałem im, że bliźniaczka Elfa jest do wzięcia, oni mają duuuży dom pod Wrocławiem, a Elfem są zachwyceni, więc może.. może..?
-
Kupa rzecz ludzka! Tzn. psia.. ;) i my to rozumiemy :) Godzinę temu poszliśmy na ostatni dziś spacer z Elfem, w nadziei, że po ciemku i przy braku psów/samochodów/osób załatwi się poza domem. Nie dał rady... za to walnął potężną kupę na klatce schodowej podczas powrotu ze spaceru! I teraz to, co istotne: nie to, że Elf walnął kupę na klatce. Po prostu w ułamku sekundy ja przytrzymałem Elfa, Młody popędził na górę po ręczniki papierowe i odpowiednie środki chemiczne (nie zapomniał nawet o odświeżaczu powietrza!!) :D Ot, wspólna akcja.. :) Elf potrzebuje czasu. Wiemy to, akceptujemy i kochamy go jak wariaci :D DIF dostała mailem fotkę ode mnie - dość szczególną... ;) Ja nie umiem wstawić jej tutaj na forum. Jeśli Jej się uda - będzie super :D Pamiętać należy, że fotka zrobiona dosłownie 24 godziny od przyjazdu Elfa do nas!! :) Buźka dla Was wszystkich :) M&E
-
Już jesteśmy umówieni z koleżanką i jej przemiłą sunią imieniem Tequila, na wspólny dłuższy spacer :) Elf w domu już baraszkuje, bawi się, podchodzi bez lęku, ciekawy wszystkiego i wszystkich, a gdy zacząłem miauczeć (!) - podbiegł i zaczął lizać mnie po twarzy :D A wygłaskany, wyczochrany, wymiziany, brzuszkiem do góry leży i czeka na więcej... :):)
-
Byliśmy na trzecim spacerze!! :) Znowu biedny tak ogon miał podkulony z niepokoju, że nie zrobił nic na trawie... Tylko średnio co 5 sekund patrzył na mnie i upewniał się, że mnie widzi. Gdy Młody go wziął na smyczy, Elf i tak próbował iść po MOJEJ lewej stronie, niezależnie od tego, gdzie byłem. Po powrocie do domu - siku i kupa :) Kupa o tyle niepokojąca, że rzadka dosyć. Na razie wydaje mi się, że to wina raczej stresu/zmiany wody/zmiany karmy/być może jeszcze skutki aniprazolu. Teraz śpi :) I wzdycha tylko co jakiś czas... Piękny jest, noo i taki kochany że oj :):)