[quote name='izabellah-aldonda']Serce się raduje jak się na niego patrzy. Doczekał się chłopczyk. Tak bardzo się cieszę jego szczęściem. Bywałam w hotelu w którym mieszkał Kroll , widziałam jego kiepskie dni, ale i postępy, poprawe w zdrowiu, jego ufność do tych, którzy go pielęgnowali i namawiali na życie. I teraz to co widze jest tak wspaniałe, ze słów mi brak. Morał z tego taki. że nigdy nie wolno tracić nadziei, aani jej nikomu odbierać.
Pani Aniu wielkie szczere dzięki[/QUOTE]
Ja również jestem bardzo szczęśliwa,że psiak może sobie teraz życ spokojnie i napewno damy mu dużo miłości.On zresztą sam się jej bardzo domaga ,chodzi za każdym z mojej rodziny jak tylko się go zawoła ,nie wchodzi na góre(mamy na poddaszu sypialnie)ale gdy nas długo nie ma to woła poszczekując.Robi nam pobudki o 5 albo 6 rano i trzeba do niego zejść pogłaskać i pogadać.Jest kochany i coraz lepiej się czuje,lubi grać w piłkę z moim synem -każdy ma swoją ,Kroll za piłką biega jak struś pędziwiatr.