Weronika1995
Members-
Posts
101 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Weronika1995
-
nie miała zbyt wielu kontaktów z psami ostatnio przez cieczkę, ale jednak trochę miała. Często ją spuszczałam, a teraz nie mogę bo nie wiem czy się nie pogryzie. Ja nie mam cierpliwości i z nią zwariuje jak dojdzie to tego wszystkiego agresja do psów- inne psy to najlepsze co ją na dworze spotykało zabawy itp.. a teraz? Ona jest nienormalna i tyle. jeśli nie wierzycie to zapraszam do mnie. Pozbyć się?? Nie daję sobie rady z jej nowościami w zachowaniu- jest ich coraz więcej. niedługo wogóle z domu nie wyjdzie, a bahawiorysta i tak stwierdził u niej agresję lękową i powiedział że jak nie oswoję jej z gośćmi to bedzie się żucała na domowników. To dla mnie nie możliwe, ale ona zawsze coś wymyśli. Może jej przeznaczeniem jest życie w schronisku!! :( I ciekawe jaka będzie kolejna nowość, Ja się poddaję....gdzie mam z nią pracować jak ona nigdzie chodzić nie chce. ŁATWO WAM POWIEDZIEĆ! TYLKO BYŚCIE CZŁOWIEKA KRYTYKOWALI! PROSZĘ WEŻCIE JĄ DO SIEBIE I [B]ZOBACZYCIE ŻE SIĘ NIE DA![/B]
-
Ja nie mogę!!! Ona sie robi coraz bardziej nienormalna!! Dzisiaj rzucała się na każdego miniętego psa!! O co jej chodzi??! Nigdy tak nie robiła. Moze to po cieczce coś? Czasem z jakimś miała krótkie spięcia ale nie tak jak dzisiaj!
-
[quote name='xxxx52']ma 4 lapki ,musi wszedzie chodzic[/QUOTE] niestety ona nie chce i nie pujdzie! nie wiem jak mam ją zaciągnąc, nic nie pomaga. może leki. a co do schodów to raczej to jest przykład że jak była mała to się nie bała a teraz już nie chce po nich chodzić, ale i tak nie jeździmy tam już bo zaczeła szczekać tam na naszą rodzine...a mają duży ogrod..
-
Korenia- chciałam chodzić tam na agility ale trzeba mieć ukończone PT a tam wlaśnie wiele osob które znam chodziło i nie polecają uczenia się tam. Ona ze mną na nowy dwór nie pujdzie dlatego jeśli naprawdę chciałabyś się spotkać to zapraszam do mnie:) adres podam na PW. Wy myślicie że ona jest taka lękliwa strasznie...i tak i nie z tym że ona szuka kontaktu z człowiekiem podchodzi wącha(i wtedy zależy już od niej) czasem jest też za pewna siebie-wtedy na wszystkich szczeka i wstyd jeszcze większy mi robi. Nie wiem czy to można zaliczyć to zachowań agresywnych... Zresztą zapraszam tych którzy chcą ją zobaczyć i ew. coś poradzić... A czy psy mają jakieś choroby psychiczne np? Ja już naprawdę nie wiem o co jej chodzi. Kiedyś np: uwielbiała się bawić z owczarkami, teraz ich się boi i reaguje agresywnie, jak była mała to jeździłyśmy do rodziny, nie zwracała na nich uwagi czasem podeszła pogłaskać się- byłyśmy tam 3 tygodnie(ona miała wtedy 4 msc, biegała po dworze) jak miała już 8 msc i oni do nas przyjechali to strasznie szczekała na nich, kiedyś nie bała się schodów u tej rodziny teraz już ucieka jak ma tam wejść,spała w czasie jazdy autem teraz piszczy, BOI SIĘ RZECZY KTORYCH NIE BAŁA SIĘ KIEDYŚ. Nawet przez naszą bramę przechodzi niepewnie! A nigdy tak nie robiła!!
-
ja wiem że prosto się mówi ale takiego transportera ja nie unosie z nią a ze znajomych to rodzicom ich taki uklad może nie pasować, bo to szkolenie jest na drugim końcu wrocławia, trzeba zawieść przywieść i tak w każdą sb i nd.
-
raz był u nas 4 godziny. Dużo ciekawego powiedział, ale bardziej typu jak zapobiegać niż jak leczyć. Celem było doprowadzenie jej do takiego stanu żeby weszła do tramwaju i pojechała na szkolenie.
-
Mieszkam koło nowego dworu. Tak bardzo mniej więcej
-
Prawda, z tym że ręce mi opadają bo mam naprawiać ale co się stało że musze to robić!! Może ona ma to genetycznie? ale TO nawet nie wiem czy mogę nazwać lękliwością. Tule głaszcze kocham z tym że mam tego na spacerach jak się boi nie robić bo to ponoć pogłębia jej starch.
-
U pana Marcina-z happy Dog. Można tu takie dane podawać? A co do swoich danych to nie będę ich podawać publicznie:P
-
w takim razie jeśli ktoś zechce mi pomóc to bardzo proszę, z tym że jeśli nie zrobił tego behawiorysta to co Wy możecie?
-
Niektórzy z was piszą totalne głupoty. Np to że odizolowywałam ją od świata i że przez lata 5 min spaceru i zero kontaktu ze wszystkim co się rusza. Otóż NIE! chodziło mi o to że socjalizacja nie mogła być przeprowadzona odpowiednio przez operacje i dlatego przez jakiś czas chodziłam z nią na krótkie nie męczące spacery. Ale zawsze bawiła się z jakimiś psami itp.. Poznawała nowych ludzi,Zachowywała się zupełnie normalnie. Bać się zaczęła pare msc temu. Więc co może być tego przyczyną?! Nawet nie chodzi o to że się boi, bo ostatnio jak coś huknie nagle to się nie boi. Chodzi o to że nigdzie nie chce chodzić-tylko po naszym osiedlu..parki odpadają. Niedawno też zaczęła gonić za rowerami, biegaczami i podbiegać i obszczekiwać niektórych ludzi, wcześniej tak nie robiła. Z psami zawsze lubiła się bawić i lubi. Chciałam ją naprawić pisałam na wielu forach, chciałam chodzić na szkolenie, brała syrop na uspokojenie, zamówiłam behawiorystę, usiłowałam z nią sama ćwiczyć, I wszystko na nic. To wszystko zrobiłam od kwietnia, w krótkim czasie nazbierałam na szkolenie na które nie możemy chodzić(kontenerek??! też probowałam) Robicie ze mnie potwora, nabijacie sie ze mnie. Super, tylko dlatego że milon innych bezdusznych ludzi wyrzuca psy na ulice, katuje je(tak czasem czytam wątki i z chęcią ZDEPTAŁABYM TAKIEGO POTWORA, jak oglądałam w wiadomościach że na Ukrainie PALĄ PSY!! myślałam że zwariuje). Nie wiecie jaka jestem wiec nie macie prawa pisać że jestem jakaś bez serca itp..Byłam w schronisku bo chciałam zabrać z stamtąd psa potem nie mogłam się pozbierać.(miałam brać 2 letnią suczkę jednak pani tam pracująca odradziła ją bo mogła niszczyć w domu, i zniechęcała nas do brania jej!) A i nie wierzycie że ją kocham?? nie będę się z wami spierać bo i tak wiecie swoje ale KOCHAM JĄ BARDZO! Ale czasem też jej nienawidzę! Właśnie wtedy wracam do tego wątku i idzie to coraz dalej. A co do mich rodzicow to szczerze wiedzą oni co robię, ale chyba do końca w to nie wierzą bo jak opowiadam to to zwykle po jakimś nieudanym spacerze. I mama mi powtarza że nie mogłabym tego zrobić, że takich psów się nie oddaje(ona ją bardzo kocha) a jak rutka zachowuje się ok to nigdy o tym nie mówię. Więc moi rodzice naprawdę myślą że to w nerwach. Raz mówiłam że jak znajdę jej właścicieli(mamie) to że ją oddam to powiedziała to co napisałam wcześniej. Ale już temat oddania znikł, więc znowu myślą że to w nerwach było..
-
Wszystko ok tyle że ona jest raczej średnia(taka przed kolana) i możesz dopisać że jest nieufna w stosunku do ludzi ale potem jest już ok. I jak by się dało to moglabyś też do ktoregoś z ogłoszeń dodać to zdjęcie z pierwszej strony wątku:) Mam nadzieję że znajdzie dobry dom.
-
[B][URL="http://www.dogomania.../members/107191-pirania15_15"][B]pirania15_15[/B][/URL] PW poszło :) A gdzie jeszcze można oddać psa oprócz schroniska? Jakaś fundacja np istnieje? Słyszałam też o prywatnych schroniskach, tylko że tam jest parę psów nie parę set. A można oddać do towarzystwa opieki nad zwierzętami np? To wszystko jeśli bym się na to zdecydowała a ogłoszenia nic by nie dały. I na jakich stronach się ogłaszać? Allegro i co jeszcze takie sprawdzone. [/B]
-
Wrocław, nawet tytuł wątku jest opisany w jakim mieście. Kiedy rozpoczęłam wątek było nim ogromne zainteresowanie a kiedy przybliżyłam swój problem nikt już się nie odzywa i nikt nie proponuje nawet że ogłoszenia porobi. A ja bym naprawdę chciała znaleźć jej dobry dom.
-
Odnawiam temat. Proszę nie piszcie głupot że zaczęły się imprezki i się chcę jej pozbyć itp..! Tu w ogóle nie chodzi o takie rzeczy. Nie chodzi o to że chcę się jej pozbyć bo w czymś przeszkadza! Chodzi tylko o jej zachowanie związane z lękiem. Pisałam już do behawiorystów z tego forum ale nie dostałam na razie żadnej odpowiedzi, ale cóż.. wakacje. Chciałam się spytać osoby znające różne schroniskowe psy i te po przejściach.. Czy zachowują się w sposób podobny do zachowań mojej suczki? Uciekają w popłochu w drodze do parku czy na łąkę(mimo że nic takiego się nie wydarzyło), szczekają na ludzi, gości itp.. ? Moja zachowuje się jak pies po przejściach trzymany w kartonie przez większość swojego życia! A przecież ma normalne życie, nie była może zbyt dobrze socjalizowana ale nie była też odizolowywana! Czasem zachowuje się jednak normalnie. Kiedy idę z nią i z jakąś jeszcze osobą na spacer wtedy boi się mniej(oczywiście trzeba odwracać uwagę szynką i jakoś można dojść) ale jak ktoś jeszcze z nami idzie czuje się wtedy zbyt pewna i szczeka na niektóre rowery czy ludzi przez jakiś odcinek drogi. Potem przestaje. Jak idę z nią tylko ja to nie chce daleko pójść. Ale nigdy nie zdarzyło mi się coś takiego jak wczoraj! Poszłam z nią na łąkę. Usłyszała śpiew ptaka i zaczęła stawać na 2 łapach, obserwować i już była wystraszona, chciałam z nią wrócić do domu, czegoś się przestraszyła i zaczęła uciekać przed siebie i znowu na tą łąkę(była w okropnej panice) chciałam z nią pujść inną drogą i znowu to samo! Myślałam że nie wrócę z nią do domu. UTKNĘŁYŚMY na łące. W końcu wzięłam ją na ręce, potem postawilam na ziemi i zaczęłam biec w kierunku bloku i się udało.Była strasznie zasapana. Myślałam że nie wrócę! A przecież chodzimy na tą łąkę co jakiś czas. Teraz oczywiście spacery na siku i do domu.I po tym wczorajszym znowu myśli o oddaniu...:-( Jak będziemy u weta na szczepieniu poprosimy o jakiś lek na uspokojenie albo coś ziołowego- o ile dojdzie do weta i nie zacznie uciekać. A w domu to taki wariat, cały czas chce się bawić, na naszym podwórku też ale nie mogę jej cały czas spuszczać bo zaraz zacznie na kogoś szczekać, a do parku nie chce chodzić...
-
Teraz to ja już NIC NIE rozumiem! :( Wy naprawdę chcecie zrobić ze mnie potwora! I sama już się tak czuje... Tysiące ludzi oddaje psy bez zastanowienia, i to do schroniska. Nie interesuje się ich losem. Ja taka nie jestem i nigdy nie będę! przed napisaniem tematu chciałam zadzwonić do schrosniska spytać czy jak się odda psa czy można go potem odwiedzać.. Z tego wszystkiego już mi się w głowie namieszało.. Jako dziecko wszystkie bezdomne pieski dokarmiałam, zabierałam smycz mojej starej suńki żeby pochodzić trochę po ulicach i szukać właścicieli tego pieska. A teraz mam oddać swojego...Głupie myśli mam już! Ja o swojej napisałam już na kilku forach, jedyne rady to opanowanie i skupianie uwagi. Zamówiłam behawiorystę. Nazbierałam kasę na szkolenie(które nie może się odbyć), A że napisałam tu że jestem chętna aby ją oddać... moja rodzina i tak by się na to nie zgodziła. Napisałam to w celu..sama nie wiem: jakiś rad co mogę zrobić, ewnetulanie sprawdzeniu czy ktoś ją zechce gdyby było jeszcze gorzej niż jest. O jej oddaniu zaczęłam w kwietniu i za każdym razem kiedy zaczyna te swoją strachliwość ja oświadczam że ją oddaję co moja rodzina oczywiście- myśli że zartuje. A ja to mówię w nerwach. I teraz zaczęłam już myśleć o tym całkiem serio. ALE TO I TAK BYŁOBY NIEMOŻLIWE. MYŚLAŁABYM O NIEJ KAŻDEGO DNIA! CO ROBI, CO SIĘ Z NIĄ DZIEJE. Zniszczyłabym się tym jeszcze bardziej niż tymi nerwami które teraz przeżywam! I zniszczyłabym ją...! Muszę teraz zrobić wszystko aby te glupie myśli wywiać ze swojej głowy i nie zależnie od tego co się dzieje nie mówić i nie myśleć w ten sposób! :(
-
Skąd wiecie że ją skreśliłam? Po paru zdaniach? I macie już całkowitą pewność że ostatecznie zdecydowałam się na oddanie jej. To mój drugi pies (w sumie pierwszy był mojej siostry). Była aniołem, miała parę problemów ale były one niczym w porównaniu z obecną sytuacją. Przeżyła z nami 14 lat, pół roku po jej śmierci zdecydowałam się na nowego obecnego psa. Teraz ja sama mam 15 lat, a wy robicie ze mnie potwora znudzonego zabaweczką;/ A wcale tak nie jest. Ona nie była nigdy taka strachliwa, zrobiła się taka w marcu tego roku. I teraz wszystko zwala się na socjalizację i operację(chociaż to też ma swój udział). Próbowałam poprawić jej zachowanie, chodzić z nią na szkolenie ale to niestety nie odniosło sukcesu. I nie wiem co mam teraz zrobić? Próbowanie dalej może okazać się bez sensu.
-
Oczywiście że ją kocham i za każdym razem kiedy mówię lub piszę że chce ją oddać mam wielką gulę w gardle . Wiele razy już pisałam na różnych forach a rada jaką dostawałam(zresztą od behawiorysty też): to odwracanie uwagi. Ale czy całe życie mam odwracać jej uwagę? Zresztą raz się czegoś wystraszy a raz nie, raz szczeknie a raz nie. Oczywiście wtedy chwalę. Ale i tak prawie każdy spacer to dla mnie okropne nerwy i stres. Tu nie mogę pójść, tu ona nie chce, tu są te psy, tu jest jakiś pijak itp.. Przyjemne spacery zdarzają się rzadko. A tak wgl to od operacji wszystko jest beznadziejnie. Przed nią była super psem.
-
I nie wiem co mam powiedzieć...:-( Piszecie jakbym ją zamęczała, biła itp.. Ja po prostu mam dość. Przez jej zachowanie nie mogę z nią nigdzie pujść. Na naszym podwórku trzeba uważać bo jakieś psy się na nią rzucają(puszczone luzem- a ona na smyczy i w kagańcu, ponieważ je wszystko z ziemi),czasem na kogoś naszczeka, gdzieś dalej pójść problem bo się boi, czasem ją puszczam żeby pobawiła się z innymi pieskami, samą nie mogę bo biegnie do ludzi(i albo się wita albo szczeka). Byl u nas behawiorysta(porada zoopsychologiczna) i wskazał jak mamy doprowadzić ją do takiego stanu żeby wsiadła do tramwaju, aby zacząć szkolenie(niestety jak ma wsiąść do tramwaju wpada w OKROPNĄ PANIKĘ) i szkolenie przez to jest nie możliwe. Nim minął pierwszy miesiąc normalnego chodzenia na spacery(po kwarantannie), piesek połknął pestkę od śliwki która wbiła jej się w jelito, konieczna była operacja. Po operacji nie chciałam jej przemęczać więc nie chodziłyśmy daleko od domu. Czasem pobawiła się z jakimiś psami na osiedlu, miała mało ruchu, bałam się ją często spuszczać żeby nie uciekła. Teraz ma ponad 2 lata, boi się wielu rzeczy m.in ruchu ulicznego, tramwai, autobusów, jak ktoś zamyka bagażnik od samochodu, wszelkich huków, wtedy mimo że jest na smyczy usiłuje ucieknąć, z podkulonym ogonem, byle najdalej od zagrożenia, albo szczeka. Jako że w jej wieku szczenięcym nikt do nas nie przychodził(prócz moich znajomych) nie lubi gości, szczeka, nie da się pogłaskać, podejdzie, powącha osobę ale zaraz zaczyna szczekać. Osób młodych w moim wieku się nie boi. Uwielbia inne psy(i zabawy z nimi), wyjątkiem są owczarki niemieckie i Akita. Jednym słowem zła socjalizacja(kwarantanna, potem operacja i krótkie nie męczące spacery) I teraz mam sam wstyd przez to jej zachowanie(które jest po cześci moją winą), jak na kogoś naszczeka to bierze mnie taka złość że nie mogę wytrzymać, właśnie dlatego wczoraj napisałam tu co napisałam.
-
A ktoś z forum by jej nie chciał? :) Słyszałam też że ludzie zgłaszają się po takiego psiaka a potem zwracają go w jeszcze gorszym stanie psychicznym... I nie wiem jak miała by się z nowymi właścicielami zapoznać skoro kiedy ktoś przychodzi obcy do domu to szczeka strasznie, trzeba ją przekupywać jedzeniem. Bardzo za to lubi dzieci i osoby młode do 25 r. ż ich się nie boi
-
Tak w ogóle to nie wiem czy te ogłoszenia w czymś pomogą. A gdyby oddać ją od razu do schroniska? Czy wogóle miala by tam jakieś szanse, bo słyszalam że w schroniskach usypiają niektóre psy..
-
Chcę ją oddać dlatego że czasem po prostu mam dość jej zachowania-lękliwości. Mimo tego że jest kochana, bardzo do nas przywiązana(szczególnie do mnie- kiedy wyjechałam na wycieczkę potrafiła nie jeść 3 dni i nie odchodzić od drzwi wyjściowych), my również bardzo ją kochamy. Niestety mam dość jej strachów.I trudno przewidzieć kiedy się czego wystraszy(zależy jaki ma dzień) a okolica w jakiej mieszkam zrobiła się okropnie ruchliwa, niespokojna. Mam ją od 8 tygodnia życia. Dość późno zaczęła wychodzić na dwór(kwarantanna), ale była bardzo odważna, niczego się nie bała. Przez jakiś czas nasze spacery ograniczyły się do naszego podwórka 2x 10 min. Jednak to że czegoś się boi zaobserwowałam dopiero w marcu tego roku. Chciałam z nią chodzić na szkolenie niestety nie mamy czym dojeżdżać. I tak co jakiś czas okropnie się przez to jej zachowanie denerwuje i mam tego dość powoli bo nie tak miało być ;/ Chciałabym znaleźć jej kochający domek ze spokojną okolicą.
-
Witam, muszę oddać dwu i pół letnią suczkę. Jest to bardzo żywiołowy psiak, uwielbia zabawy z innymi pieskami. Niestety bywa bojaźliwa. Jest bardzo zadbana, śpi w łóżku. Umie komendy: siad, leżeć, podaj łapę, zostań, daj glos, obrót, puśc, przeturlaj się itp.. To tak w wielkim skrócie. Chętnych proszę o kontakt na razie poprzez forum. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images45.fotosik.pl/307/173284e4ba2e8ea4med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images40.fotosik.pl/302/a9bf2db21297ca08med.jpg[/IMG][/URL]