Jump to content
Dogomania

Weronika1995

Members
  • Posts

    101
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Weronika1995

  1. Nie oddam jej... I proszę o porady co zmienić w zachowaniu psa/babci żeby sytuacja się nie powtarzała
  2. nie chcę żeby to zachowanie się powtarzało bo może się jej utrwalić..i nasilić bo narazie trudno określić to jednoznacznie warczeniem.
  3. Tak czytam co piszecie i macie rację...mi się wydaje że wszystko jest takie proste że ją oddam i będzie po kłopocie...ale na chwilę będę kompletną egoistką myśląc tylko o sobie-będę za nią strasznie tęsknić i żałować swojej decyzji, zastanawiać się co ona teraz robi, jak jej się wiedzie. Nie zniosę tego nawet gdybym miała mieć nowego psa. Ale aż taką egoistką nie jestem jak Wam się wydaje(do ludzi owszem tak, ale jeśli chodzi o zwierząta to los każdego obcego nie jest mi obojętny) dlatego będą mnie dręczyły myśli tylko tęsknoty. Tak samo było jak umierała moja kochana suczka Diana(*) myślałam że to będzie takie proste...ale nie było. Aha...i od jakiegoś czasu mam taki problem : Moja rodzina nauczyła Rucie żebrania przy stole(ja protestuje i każdy inny też ale oni wiedzą swoje)i jak moja babcia ma już dość jej towarzystwa przy jedzeniu i ją odgania to ona nie chce pójść i zdarzyło się że na nią warkła (tak delikatnie i ostrzegawczo krótko) wiem że to podjeście babci powoduje to zachowanie ale to właśnie ona najbardziej uczy ją żebrania bo twierdzi że ona nie przerzyje na Eukanubie (hahhahah!) i ponoć dzisiaj jak dzwoniłam to drzwi i babcia chciała ją zamknąć w innym pokoju bo myślała że to listonosz też nie chciała się ustąpić i zaciągnąć do pokoju a zazwyczaj nie ma z tym problemu.
  4. co do gości- żadko ma z nimi styczność ale jeśli już to podejdzie niepewnie powącha i szczeka takim długim szczekiem, jeśli ten ktoś ją zignoruje to przestaje i jest ok. Ale z tym szczekaniem na gości to chyba już tak zostanie bo moja mama nie lubi nikogo zapraszać a jeśli już to nie chcemy robić scen z naszym psem i pracować z nią..
  5. Tak, będę z nią pracować i nie chcę jej oddawać (o ile nie będzie gorzej niż jest) Tak poza tym to super jest ta książka i dziękuję za pożyczenie jej :) Na razie tylko przeglądałam ale jutro będę miała trochę czasu do południa więc poczytam i postaram się stosować rady w praktyce. Rowery nie są aż taką uciążliwością, najgorsze dla mnie to jest to że mamy pewne ograniczenia dotyczące spacerów. I jeszcze z 2 tyg temu zdarzyło się jej naszczekać na ludzi przechodzących a gdy była spuszczona podlatywała i obszczekiwała a teraz ładnie przechodzi obok ludzi i nie wiem czy mogę ją spuścić czy dalej będzie szczekać..?
  6. [quote name='BeaBono']Weroniko, czy był jakiś odzew z ogłoszeń? (str 7,post 62)[/QUOTE] żadnego odzewu. A spacerek dzisiaj znów udany:)
  7. I myślałam że padne jak moja mama zaczęła się podniecać co Rutka niesie(jak ją zobaczyła na balkonie) Ona ją tak strasznie kocha i bardzo trudno było by jej ją oddać(jeśli w ogóle w ostatniej chwili zaczęła by histerie wyprawiać) Zresztą dobrze jest tak jak i jest i BY TAK ZOSTAŁO! :)
  8. jupi! Od razu piszę że boję się że zapeszam ale piszę. A więc dzisiejszy wieczorny spacer był SUPER! Chciałam się z nią przejść więc wzięłam kijka do ręki i szłam z nim ona cały czas na niego patrzyła i nie zwracała uwagi gdzie idzie. I wyszłyśmy za teren osiedla, poszłyśmy na inne podwórko powąchała się z kilkoma pieskami(w tym z PRZEPIĘKNYM!!! szczeniaczkiem goldenka) i tak sobie idziemy dalej i już miałam dość że ociera mi się o nogę kagańcem więc jej go zdjęłam i włożyłam do pyska kijka. Szła z nim genialnie! Na spacerze cały czas z kijkiem ,mi przy nodze, nie zwracała uwagi na strachy, powąchała przechodniów grzecznie a potem jak już wracałyśmy na lużnej smyczy bez ciągnięcia przepięknie wróciłyśmy do domu. Ogon miała tak zawinięty że aż śmiać mi się chciało że taka zadowolona jest. Boję się i modlę żeby to nie okazał się,, lepszy dzień" bo czasem takie ma. Byłabym prze szczęśliwa gdyby tak doszła do parku. I żeby tak już było zawsze! Proszę! :)
  9. A co do tego szczekania to wiem że mam nie krzyczeć bo już słyszałam dawno że pies odbiera to jak ja bym szczekała i on wtedy jeszcze bardziej się drze ;D
  10. ale jak ktoś robi szum na klatce to szczeka, w sumie poprzedni pies też tak robił i prawie każdy tak robi więc nam to nie przeszkadza.
  11. nie, w bramie ona wogóle nie szczeka, chodzi mi o to że jak wychodzimy z bramy na osiedle. Ale ostatnio mam wyczucie i nikt nie idzie :)
  12. Mój nastrój właśnie zależy od spaceru. Wystarczy ze rutka na kogoś przy drzwiach naszczeka to ja już najchętniej jechałabym do schroniska, a jak zachowuje się dobrze to jestem super szczęśliwa i od razu ją kocham ;P Ale ja się boję...bo przecież tyle rzeczy trzeba zrobić...teraz jeszcze doszło rzucanie się do niektórych psów(suk) i boję się że będzie jeszcze gorzej..bo wtedy to już nie wytrzymam.
  13. Znaczy to z tą ulicą to wtedy jest kiedy ona wogóle tam dojdzie.
  14. co do piłki..to raz na trzy miesiące biorę ją na dwór zobaczyć czy nie będzie jadła z ziemii i od razu się pobawi, ale czasem się nią nie interesuje(to musi być jej ulubiona)
  15. Wiem że mamy sie nie denerwować ale się nie da. Nie napinamy smyczy(chyba..) To coś w stylu(najgorzej jest przy sygnalizacji świetlnej) ja mówię żeby szybko przebiegnąć, ktoś mówi żeby nie, ja się drę że pies się wystraszy zaraz i że trzeba iśc dalej itp...(tak jest z moją mamą-potem kazanie na temat przechodzenia przez ulicę heh jakbym miała 5 latek) a z koleżankami to one przebiegają przez ulicę same my za nimi..
  16. [quote name='diuna_wro']wg mnie o czymś to świadczy. Weroniko, czy gdy idzie na spacer z kimś innym, sama z tą osobą, to też nie chce iść?[/QUOTE] To jest różnie. Jak z kimś idę i ten ktoś odwraca jej uwagę szynką to idzie(z tym że my się okropnie denerwujemy żeby nic ją nie wystraszyło) [quote name='diuna_wro']nie doczytałam nigdzie wzmianki o sposobach zachęcania i odwracania uwagi. Robisz to smakołykiem czy zabawką?[/QUOTE] Najczęściej szynką ;D Albo pediegree :)
  17. Ktoś mi pisał o psich sportach.. Bardzo bym chciała chodzić z nią np: na Friessbie (ona bardzo to lubi). Z tym że trzeba mieć PT ukończone.
  18. Teraz jak tak piszecie to chcę z nią pracować. Byle jak najwcześniej zacząć bo przecież są wakacje. I tak się nad sobą zastanawiam...co się ze mną stało! :( jeszcze niedawno nigdy bym nie oddała psa...kiedy mój poprzedni umarł ryczałam nad nią pół roku i jak miałam już Rutkę też. Zawsze chciałam pomagać zwierzętom, dokarmiałam na ulicy, gotowałam się kiedy widziałam że ktoś robi coś złego zwierzęciu. A teraz zrobiła się ze mnie okropna istota jakaś! [quote name='Agucha'][B]Weroniko: 1. od kiedy sunia ma zakładany kaganiec? Odnoszę wrażenie, że ona czuje się bardzo niepewnie gdy ma go założony i dlatego zachowuje się tak jak się zachowuje...:shake: PRZYPOMNIJ SOBIE CZY TE DZIWNE ZACHOWANIA NA DWORZE NIE POJAWIŁY SIĘ WRAZ Z "KONIECZNOŚCIĄ" ZAKŁĄDANIA GO PSU?[/B][B] 3. to jej "uciekanie" to jest po prostu ucieczka od Ciebie... Suni nie podoba się to, że ciągniesz ją tam gdzie Ty chcesz i dlatego zapiera się bądź idzie w swoim kierunku. NIE POTRAFI CHODZIĆ NA SMYCZY...sama wyznacza sobie ścieżki... W ogóle nie reaguje na Ciebie, bo nie ma w Tobie autorytetu. Musisz to zmienić poprzez nagradzanie jej, zwracanie na siebie jej uwagi na spacerach itp... Ona dojrzała i uznała, że sama będzie sobie Panią a Ty jej niczego nie możesz nakazać. Szarpaniem i krzykiem nie wskórasz kompletnie nic... 4. Zainwestuj w smycz automatyczną, dzięki ktorej też masz możliwość "zablokowania" psa gdy zacznie się napinać... wystarczy ją obserwować i wkroczyć do akcji w odpowiednim momencie a nie czekać aż pies rozwinie linkę na całą dlugość... [/B] POSTARASZ SIĘ? [/B][/QUOTE] 1.co do kagańca to ma go zakładanego od kiedy skończyła 5 msc(po operacji) tak wet kazał a ja się wtedy bardzo o nią bałam, wręcz histeryzowałam żeby nic nie zjadła. Zawsze taka smutna jest jak go ma, a przez pierwsze pare msc noszenia miała spuszczony ogon. A jak jej zaczęłam na pare minut ściągać np kiedy wracałyśmy z parku szła genialnie przy nodze! nie ciągła, szła super 3. też mi się zaczęło wydawać, bo ona nawet się nie bała tam przecież nic nie było, ona poprostu nie chciała iść (może bała się że jak pujdzie to coś ją przestraszy) 4. mamy 5m flexi :) Bardzo chciałabym żeby nam się udało
  19. Ile ona waży? 16 kg, niby mało i moja koleżanka też się ze mnie śmiała że głupoty gadam. A jak ją kiedyś wzięła a ta ją pociągła bo zobaczyła ptaka koleżanka poleciała na twarz:) na szczęście był śnieg.
  20. Nie oddam jak dojdę do winsoku ze da się z nią pracować i kiedyś w końcu będą efekty chociaż takie że będę mogła z nią na spokojnie pujść do parku.
  21. Jest i park i łąka ale ona tam za nic nie pujdzie. Chyba że ktoś idzie z nami np: moja przyjaciółka, albo moja mama. A na 10 m lince jak coś/ kogoś zobaczy to siła z jaką mnie już kilka razy pociągnęła jest tak ogromna że z niej zrezygnowałam. A poza tym na lince w ogóle nad nią nie mogę zapanować. Kiedyś szedł ktoś dziwny ja trzymałam ją w skupieniu na sobie a jak ten ktoś się oddalił daleko a ona nie była skupiona już i tak mnie szarpnęła tak mocno że pamiętam do dziś.
  22. To że jest niewybiegana to ja doskonale wiem. Ale jak mam ją wybiegać skoro na naszym podwórku podlatuje do innych ludzi i szczeka(a gdzie indziej nie pójdzie)...czasem ją spuszczam żeby pobawiła się z psami ale skoro ostatnio reaguje tak jak reaguje to nie będę ryzykować.
  23. skróciłam tą smycz żeby móc nad nią zapanować w razie szczekania na kogoś albo wyrwania się do psa albo w celu zabawy albo do gryzienia. Bo w drugiej ręce miałam telefon.
  24. Z tą osobą spotkam się na dworze. Nie no, jak ty wolisz podawać swój dokładny adres na prawo i lewo to rób tak dalej:) POwodzenia
  25. wiesz co..jakby na każdego szczekała to nie miałaby wogóle prawa wychodzić na dwór. Napisałam że czasem szczeka na ludzi a nie ZAWSZE i na KAŻDEGO. To że mówiłam jej chodź to znaczy że ją musztruje?
×
×
  • Create New...