-
Posts
2950 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Shania
-
Pasuje Natii;););)
-
Jesoo jak to do rzezni, Bożeeeeeeeeeeeeeeeeeeee..to po co ratować , żeby zabić????????:placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz:
-
[quote name='aduska1212'][url]http://wiadomosci.wp.pl/gid,12315013,title,Woda-odciela-zwierzeta-od-ludzi,galeria.html[/url] ...... :([/QUOTE] koszmar..ale wiecie co?/Jakby człowiek wiedział o wszystkim, to chyba by sfiksował:(:(:(
-
Ja tez życzę:evil_lol:
-
co kto???????????:eviltong:
-
8 szczeniaków z Ostrowii już w dt! Potrzebne ogłoszenia i ds!
Shania replied to LadyBell's topic in Już w nowym domu
bidulki;miało być... -
8 szczeniaków z Ostrowii już w dt! Potrzebne ogłoszenia i ds!
Shania replied to LadyBell's topic in Już w nowym domu
Jakie bidukji śliczne, u mnie też tymczas zajęty, ale chociaz podniosę:( -
To co ja mam zrobić??/Te rzeczy przywieść czy narazie trzymać u siebie i przy ,,okazji,,dać???
-
I jeszcze jedno, jak ze sterylką???
-
Jesooo, ależ ta baba zazdrosna, cyrk mam codziennie jak wrócę z pracy...nie da pogłaskać moich psów...tak się drze na cały dom, że musze ją głaskać a jak przestaje..to dalej się drze, spokój mam o dziwo:-ow pracy i w nocy..jak śpią....:p:p:p
-
[quote name='__Lara']No to świetnie :D niech się wizyta uda ;) (:D = cieszę się, że jedziesz na wizytę ;) )[/QUOTE] Jasne Lara jasne:evil_lol: Czy tytuł to ktoś zmieni w końcu??????:p
-
Zdjęcia zrobię potem
-
Pietrucha to małe pudełko, parę ręczników, karma..nie ma tego dużo, ale najważniejsze, ze jest....że ludzie są, co chcą pomóc
-
Jaki cudny cudaśny...rzeczy odebrałam już , są u mnie w aucie..musze wspomnieć, że szef wypuścił mnie z pracy w tym celu....Dzięki szefie:lol::lol::lol:
-
A dlaczego go oddali?:(:(:( Rzeczy już mam, przywiozłam....szef mnie wypuścił z pracy .....mówi, że przyczynił się do szczęścia zwierzaków.. Dobry człek z niego:cool3::cool3::cool3:
-
[quote name='__Lara']Właśnie ;) co chcecie od jamnika :evil_lol: Shania :D :D :D a Ci Państwo od Bounty??? Pogódka?[/QUOTE] Z czego ha:mad::mad::mad: To Ci sami z tego co wiem, do nich własnie z Jumą jade... Dotarło 150 zeta do mnie....dziękuję:loveu::loveu::loveu:
-
Najprawdopodobniej jutro jadę z Jumą na wizytę do Państwa, którzy chcą ją adoptować:):):)
-
To pomyślcie, jak i gdzie poucinać...albo dalej twórzcie....
-
W końcu spać idę...śpią ogry:diabloti:w końcu.... to mój nick nowy(poprz,Pogódka)nie mogłam się zalogować...ktoś chciał mi ukraśc, wynika z wiadomości z dogo) Ale tem mi bliższy więc cieszę się, że jakoś musiałam na nim być Pozdro Dobrej
-
[quote name='krakowianka.fr'][COLOR=DarkRed][B]Mam pytanie: po wiadomosci na watku krakowskim, na ktory wrzucona zostala info o potrzebach i w skrocie co sie dzieje, napisalam, tak jak proszono, do gazet, TV itd... Od Ndz czekam na wiesci 'w skrocie' ad tego co sie teraz dzieje, jak to bylo w tym przytuliskiem versus schroniskiem itd. Na odp czekaja dziennikarze zainteresowani naglosnieniem sprawy. Moga to zrobic [U]teraz[/U], za pare tyg nie bedzie to juz mialo sensu, bo to bedzie 'stara' sprawa. Czy ktos z was jest w stanie strescic mi ten watek tak, abym mogla wyslac to info do dziennkarzy i podac jakies konkretne dane kontaktowe do kogos, kto wie o tym cos wiecej? I oczywiscie dane / tel schroniska i / lub przytuliska, bo ja w koncu to nie jetem pewna gdzie sie to wszystko dzialo... Dziennikarze skontaktowaliby sie z obiema stronami, jak zwykle w reportazach. Z gory dziekuje. Sabina [/B][/COLOR][/QUOTE] Ja akurat nie dokładnie w temacie ale dzieczyny mam nadzieję się odezwą:)
-
bronić...sorki
-
Puentę dodać.. Dajmy psu wolność....chociaż nocą, dajmy my broniż naszego podwórka.......baz łańcucha
-
Jejoo, dzięki dziewczyny na serio wiele dla mnie, kurna bo tyle jeżdze a teraz jeszcze wiele innych spraw, wielkie dzięki..pietrucha czekam:):):) A to ja Pogódka w kwestii wyjaśnienia...nie mam już nicka tamtego....niestety
-
Witam, to ja(Pogódka)niestety nie mogłam się zalogować na starym nicku bo coś się stało, dostałam komunikat, że ktoś go chciał użyć, ale jestem:):):) Zreszta ten nick mi jest bliższy...a jeśli chodzi o piesy to może tak... Jestem prostym człowiekim, chłopem, rolnikiem... Rano praca, obrządek....w zasadzie w kółko praca... Czasami w niedziele rodzina,...ale zawsze coś innego..zawsze coś sie działo.... Takie życie, może nie ciekawe, ale niewiadome, z dnia na dzień co innego... Czasami zdarzało się, że budziłem sie i słyszałem śpiew ptaków, nigdy nie miałem czasu go posłuchać..ot..na wsi normalne, ale były chwile , kiedy ten śpiew wydawał się piekny i zawsze myslałem,,,z miasta ludzie nie maja tej przyjemności....dlatego do miasta mieszkać nie poszedłem...było pracowicie , ale inaczej, wszystko swoje....inni tego szczęścia nie maja, kupuja rzeczy nie nasze i jakże niezdrowe....tak myslałem... Pewnego dnia już nie myślałem o mojej radości, ale o tym, że leże...przykuty do łóżka....moje życie to nie ja, tak słysze śpiew ptaków, odgłosy mojej wsi..ale jakże inne, jakie dalekie, tak chciałem być tam..blisko anie mogłem, jakby coś mnie wiązało....a wiązało..moja choroba.... Łza wielka mi się w oku zakręciła...nie łezka ale łza....i myślałem, że to mi żal siebie samego....ale nagle w myśla wdał mi się Azor...wierny pies był...i poczułem się jak on....nie wiedząc dlaczego..myślałem bracie byłeś na wietrze, biegałeś, było Ci dobrze... I myśl jedna w głowie zaczepiła się...czy dobrze było Azorowi??? Miał jedzenie...jakies obierki, resztki z obiadu...ale nie głodował....i tak myślę ..ja prosty chłop,..czemu ten Azor zapadł mi w pamięć...i nagle rozjaśniło mi się w głowie ...toż ja jak ten Azor jestem,,,,,dałem mu jedzenie, picie...i to nie zawsze , myśląc nie zdechnie...A on...tak zdychał latami chyba.... Ja chłop prosty jestem rolni, nie mam wykształcenia,. nie pochodzę z miasta,..ale żal mi się tego Azora zrobiło, pomyślałem, że ja teraz jak on.....zamknięty, jak w klatce, jak Azor na tym łańcuchu...bo kto pomyślał, bo ja nie myślałem , ze Azorowi zle...że jego szcekanie, piski wręcz skomlenie były błaganiem o wolnośc...z tego łańcucha na jakim ja teraz żyję...i teraz myślę,...a od śmierci dzieli mnie nei wiele..Azor przyjacielu, co domu mojego broniłes z tego krótkiego łańcucha wybacz mi,...swojemu Panu...ale jakiemu Panu...swojemu oprawcy...bo tak dzisiaj siebie nazwę....to, że Ty byłes przyjacielem a ja katem... I tak myślę, to nie kara dla mnie , że leże, ale czas przemyślenia, sąsiedzi zaglądają, rzadko, ale sa....i mówie im zawsze...traktuj innych dobrze, jak psa swojego powinienes traktować.....czego ja nie umiałem I myślę , że Azor, ten mój Azor mi wybaczy,..i że sąsiedzi moi zrozumieją, jak wielką krzywde robimy naszym przyjaciołom, naszym psom, co nas bronią, a my umiemy tylko...zabierać im wolnośc... I czekam, az Azor mi sie przyśni w innej krainie i wolny....i wtedy ja....wolny odejdę...