Ciężka sprawa... też mam sunie, ale ze schroniska (bardzo podobna do niego), w schronisku nie sprawiała problemów behawioralnych. Sama muszę ją "układać". Gdybym pszczynę miała bliżej to bym mu pomogła z socjalizacją bo mam już niemałe doświadczenie z trudnymi psami. Zawsze mi się trafiały agresywne czy bardzo lękliwe psy. Teraz mam dwie sunie - najgorsze jest to że obie mają lęk separacyjny, jedna z nich zwiała z lecznicy na 2,5 miesiąca i jest kłębkiem nerwów beze mnie po znalezieniu. Druga boi się obcych mężczyzn, małych dzieci, dużych psów więc reaguje agresją, która ostatnio na szczęście tak zmalała dzięki wspólnej pracy.
Nie ma tam kogoś (nie musi być behawiorysta z doświadczeniem), kto mógłby ułożyć mu psychikę? Teraz próbuję jeszcze jednego psa odratować, nie mam jak na razie złożyć się na Aramisa, bo moje dwa psy pochłaniają mi ogromne koszta leczenia (zawsze trafiają mi się chorowitki i to dość poważne...) :(
Zobaczę co da się zrobić