Ares jest przepięknym 4-letnim PSEM. W schronisku przebywa już 2 lata- został odebrany swojemu właścicielowi, który traktował go jak worek treningowy.. Ares trafił do schroniska w agonalnym stanie-chudy, wyniszczony, słaby..Ares jest przerażony- w ciągu 2 lat może dwa razy opuścił budę w schronisku!!!!! Pies tak b.się boi że jeśli ktokolwiek próbuje zaglądnąć do tej budy od razu załatwia się pod siebie.. BŁAGAM POMÓŻMY!!! Nie pozwólmy by tak piękny pies spędził całe swe życie w starej, śmierdzącej budzie!!! Psiak potrzebuje właściciela cierpliwego, który pomoże mu uwierzyć że warto żyć. Pies nie jest absolutnie agresywny ani wobec ludzi ani w stosunku do zwierząt. Zdjęcia które zrobiłam są niewyraźne- trudno pstryknąć coś lepszego przez uchylone wieko budy.... To co ujrzałam w tych wielkich , brązowych oczach poraziło mnie- bezgraniczna rozpacz i cierpienie... Pies nie ma szans na adopcje- bo po pierwsze zawsze siedzi w budzie,po drugie jaki przyszły właściciel zagląda do budy w poszukiwaniu psa skoro wokół ujada ich około setka? Podsumowując psiak 2 pierwsze lata swojego życia był maltretowany a teraz UMIERA CICHO bez szans na spróbowanie czym jest prawdziwy dom... Czy jakiekolwiek stworzenie zasługuje na taki los? Ares żyje już tak długo i nie wie co znaczy przytulanie, miska pełna jedzenia, dobry ,ciepły głos pana, trawa i słońce- no i spacer u boku tego najważniejszego towarzysza.. Nie może powiedzieć jak b.się boi, jak bolał każdy cios, każde kopnięcie, jak bardzo bywał głodny.. nie może wykrzyczeć Dlaczego??? PILNIE poszukuję choćby domu tymczasowego. Pies nadal przebywa w schronisku!!! mój tel. justyna 513-059- 645 i mail: justynka.burzynska@ gmail.com