takie, maleństwo, a już ktoś chcę się jej pozbyć... My tez mieliśmy chorego psiaka. Do ostatniego dnia walczyliśmy o jego zdrówko, niestety nie udało się:( oby w tym przypadku było inaczej... oby..
jejku.. oby więcej takich szczęśliwych zakończeń.. może gdyby ludzie byli bardziej odpowiedzialni,nie było by tylu skrzywdzonych , ze łzami w oczkach psiaków...
podziwiam , Was wszystkich za determinacje i miłość włożoną w Waszą pracę.. Przez przypadek znalazłam ten wątek.. i tak obserwuje, losy Jammala. Oby wszystko skończyło sie dobrze:). a może wstawiłabyś, jakieś nowe zdjęcia tego ślicznego Pulasa????