Jump to content
Dogomania

moris74

Members
  • Posts

    10
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by moris74

  1. Witam Śledzę wątek i cieszę się że bidulka znalazła dom. Kach chciałem się zapytać czy dasz radę do tego 28 czy problem znowu powstanie za 2-3 dni ? Ja Ciebie rozumiem, i zdaje sobie sprawę z Twojej sytuacji.
  2. [quote name='Ilonajot']no nic jak inkarnacja poprzedniej Saby ;) Twoja corka ma z nia po prostu silny związek karmiczny hehe zobacz na [url]www.bokserywpotrzebie.pl[/url] - tam maja naprawde super fajne pieski :) powodzenia![/QUOTE] Ja tam siedzę już dawno ale nie ma pieska w pobliżu no może jeden. Na pewno znajdzie się bidulka której będę mógł pomóc. ps. spotkałem się czasem na tych forach iż wolontariusze potrzebowali albo kogoś do transportu albo kogoś do zrobienia zdjęć jak by była taka potrzeba mogę pomóc.
  3. [quote name='Ilonajot']oj to to, swiete slowa! A nie mowilysmy?! ;) wez chlopaka! bokser w potrzebie - super pomysl! zwlaszcza ze boksery do dzieci sa bardzo fajne[/QUOTE] Wiem wiem, znam rasę dlatego odkąd w domu dzieci to tylko bokserki były - to znaczy ta jest druga bo pierwsza miała wadę genetyczną - przesunięty żołądek z sercem miejscami :-( (a taka niby dobra hodowla i rodzice wspaniali ech...) Moja córeczka która jest teraz starsza miała 4 latka bardzo to ciężko przeżyła :-( myślałem że z czasem jej przejdzie bo przecież nie miała jeszcze 4 latek jak Sabka od nas odeszła. Ciągle się pytała gdzie jest jej "Śiiapka" ktoś z rodziny powiedział że jest u Bozi i tam sobie biega na trawce. Jakie moje zdziwienie było jak szliśmy na spacer przechodząc koło kościoła moja córeczka za rączkę mnie zaczęła ciągnąć że ona chce do kościołka. Tłumaczyłem jej że teraz kościołek jest zamknięty, a ona nic tylko chce tam iść. Spytałem się a czemu tak chcesz iść do kościółka, a ona do mówi bo w kościołku jest "Bosia" a przecież u "Bosi" jest moja "Śiiiapka" normalnie ręce mi opadły. Było to prawie 3 miesiące po odejściu Saby. Obiecałem sobie przedtem że nie wezmę psa bo dziecko za bardzo przeżywa, poczekam jak będzie troszkę starsza. Parę dni potem jak bawiła się w piaskownicy obok przechodziła jakaś pani z bokserem. Pies był dość spory i miał na szyi kolczatkę odwróconą, Julka jak zobaczyła boksera podbiegła do niej chwyciła za szyję i płacząc krzyczała "jest moja Śiiiabcia jest!!!!" normalnie łzy w oczach. Jeszce tego samego dnia po południu pojechałem z Julką do hodowcy i wybrała sobie "małą nową Śiiiapkę" teraz jak oglądamy zdjęcia poprzedniej Saby to jak byśmy mieli kopie dosłownie ksero wszystkie białe znaki takie same, w tych samych miejscach. Ciekawe skąd mała miała takie przeczucie tam było 6 szczeniaczków a wybrała właśnie tą.....
  4. Trudno więc ...... dzisiaj sprawdzałem jak się zachowuję moja boksia z inną suczką w domu - poprosiłem znajomą aby wpadła ze swoją sunią....i chyba jest coś w temacie. Sabka bardzo ładnie ją przyjęła, prawie mi dom rozniosły ale okazuje się że nie pozwala się zbliżyć do córeczki. Ciekawe to iż w domu bywały pieski wszak tylko samce 2 różne i nie było z tym problemu. Wszystko było by ok puki nie było dziecka w pobliżu chyba obudził się instynkt macierzyński w sumie moja boksia nie miała nigdy potomstwa i nie będzie miała, wiec nie wiem może dlatego tak się zachowuje ? Kurcze a już dzisiaj miałem jechać na spotkanie...... :-( nie wiem sam co teraz zrobić. Może tak miało być ? Może lepiej pomóc jakiemuś bokserowi w potrzebie .....
  5. Kup dwie kostki twarogu zostaw je tak aby zaczęły się psuć i podaj pi 1/4 kostki psu. Jedna kostka powinna wystarczyć, ale lepiej mieć przygotowane dwie Kiedyś mi poradził dobry weterynarz jak miałem taki problem z jednym psem. Zdarza się to na szczególnie na wiosnę i spowodowane jest brakiem jakiejś bakterii w układzie pokarmowo-jelitowym. Wcześniej próbowałem zmiany karmy, jakieś tam witaminy i inne cuda ale nic nie pomagało. U mnie w przypadku tamtego psa wystarczyła kostka twarogu, sytuacja powtarzała się przez 3 lata zawsze na wiosnę. Mój pies wszak nie zjadał sowich odchodów ale inne znalezione na spacerze. Po "zaserwowaniu" kostki twarogu białego nie pierwszej świeżości pomogło od razu.
  6. już się zastanowiłem i nie mam wyboru jak wybudować hotel dla psów - dostałem tyle propozycji że nie nadążę odpisać :-) ps. czy coś wiadomo w sprawie kaji ?
  7. To drugi koniec Polski, trochę daleko aby jechać zapoznać moją boksię z kolegą, a jak się nie zaakceptują ? Poczekam na razie na wiadomości od Kaji
  8. Ilonajot spokojnie ja sobie świetnie zdaje sprawę z tego, wiem co to owczarek, wiem jakie maja charaktery. Miałem owczarka i biorę wszystko pod uwagę to o czym piszesz i znacznie więcej....... Dlatego w rozmowie z pinkmoon ustaliłem że daje pierwszeństwo pani która dzwoniła w sprawie kaji już po mnie. Przez całe życie moja towarzyszył mi zawsze pies, troszkę wiem na ich temat, jestem też osobą odpowiedzialną. Wszystkie moje psy zawsze do końca były przy mnie, żadnego nie oddałem a były to zarówno psy już dorosłe jak szczeniaczki i wszystkie zostały przy mnie do samego końca. Więc uwierz mi że jeżeli zdecydował bym się na adopcję to w pełni świadom wszystkich konsekwencji.
  9. Moje dzieci nie męczą psa, wręcz przeciwnie zachowują dystans. Starsza jest już w takim wieku i tak oswojona z psami że nie mam obaw żadnych. Młodsza natomiast też nigdy nie zaczepiała pieska, jakakolwiek zabawa z psem odbywa się tylko i wyłącznie pod okiem dorosłych. Nigdy żadnego pieska nie ciągnie za ucho, nie próbuje uderzyć i jeżeli chodzi o jej zachowanie jestem w 100 % pewien. Martwi mnie natomiast sprawa Kaji, gdyby nie ta obawa to chyba bym dzisiaj pojechał. To jest dość duży pies, miałem owczarka i wiem jaki potrafi mieć temperament wiem czego się spodziewać. Troszkę się przestraszyłem informacji którą napisałaś w sprawie dzieci. To jest jednak ogromne ryzyko, pies jest duży, energiczny, ma już swój wiek i pewne nawyki - wiem że można to zmienić ale zawsze hmmmmm no właśnie dziecko. Co do psa .... Moja bokserka nie jest absolutnie agresywna, nigdy nikogo nie ugryzła, ani psa ani tym bardziej człowieka, wiadomo jednak jakie są boksery ona ma w sobie elektrownie atomową nie spożyte ilości energii. No i sprawa najważniejsza obydwa psy zostawały by jednak same w domu niestety praca. Może faktycznie trzeba by się przejechać....... całe życie miałem psy troszkę już wiem czego można się spodziewać, trochę potrafię wyczuć charakter psa... Gdzie ten pies się znajduję ? i kiedy ewentualnie można by było się tam wybrać ?
  10. Witam Czytałem cały wątek, bardzo smutna historia :-( Powiedzcie mi proszę czy Kaja naprawdę nie akceptuje innych psów i małych dzieci ? Czy jest możliwe że nauczy się żyć z innym psem ? może nie małym ale też nie dużym - z bokserką ? Jak ona reaguje na dzieci, czy jest agresywna czy może nie chodzi o to że nie zdaje sobie sprawy podczas zabawy ?
×
×
  • Create New...