Jump to content
Dogomania

whitewestie

Members
  • Posts

    90
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by whitewestie

  1. Tak, tylko i wyłącznie westa :) Zupełnie zakochałam się w tej rasie i nie wyobrażam sobie innego psa. Czasem dziwię się, jak ludzie opowiadają, że ich westie takie energetyczne i nie mogą w miejscu usiedzieć. Moja głownie śpi, dopiero jak wychodzimy na spacer to się ożywia. Może młodszy psiak by ją trochę rozruszał? A do sportu to ja się nie nadaję :) Na spacery chodzę chętnie, ale wszelkie szybsze formy ruchu omijam z daleka :)
  2. Moja psa nie jest taka bohaterska. Raz tylko uratowała swoją piłeczkę, gdy ta wpadla w krzaki :)
  3. MOja psa na szczęście przespała całego Sylwestra, nawet te największe fajerwerki o północy jej nie ruszały :) Bez żadnych środków, spała zdrowym snem szczęśliwego psa :) Cieszę się, że tak dobrze zniosła, bo to był nasz pierwszy wspólny sylwester.
  4. Czytam i aż włos mi się jeży. Może źle wychowałam moją psę, bo jest taka ufna do obcych? Cieszyłam się, że jak wychodzimy na dwór, to wita się z ludźmi, jest taka pogodna, bo lepiej mieć łagodnego psa niż agresora. Kilka razy miałam takie sytuacje, że wychodziłyśmy gdzieś na spacer, jakieś osoby ją wołały, a ona przybiegała się witać. Ale po przeczytaniu tych postów już nie będę pozwalała jej podchodzić do obcych. O zostawianiu pod sklepem to mowy nie ma, bo nigdy nie zostawiam. Mam jeden osiedlowy sklep, do którego mogę z nią wchodzić, więc tam robię zakupy, a na większe chodzę bez psa.
  5. Ja mam jedną sunię (1,5 roku) i zastanawiam się nad dokupieniem towarzystwa dla niej. Zastanawiam się tylko czy pieska, czy suczkę.
  6. Jak kupowałam mojego pierwszego psa, to pytałam o hodowlę (czy domowa), czy szczeniaki będą miały metryczki, jak szczepienia, stan zdrowia, jacy są rodzice. No i na końcu o cenę, bo to miało jakieś znaczenie. Nie zależało mi na jakiejś konkretnej hodowli, ani na rodzicach, chciałam westie. Teraz zastanawiam się nad zakupem kolejnego psa i to dużo trudniejsze, bo sprawdzam hodowle, rodowody, planowane mioty. Oglądam zdjęcia przodków, zasięgam informacji o hodowli i jej sukcesach. Być może znalazłam już "mojego" szczeniaka i czekam, czy się urodzi :). Na pewno będę pytać o zdrowie- szczeniaka i rodziców, o charakter. I o to, czy rokuje wystawowo, bo tym razem chciałabym wystawowego szczeniaka. Jednak najważniejsze jest to, co pomiędzy słowami, tzn opinia, jaką wyrabiam sobie o hodowcy. Czy to fajna osoba, czy jestem w stanie ją/jego polubić, utrzymywać dalej kontakt. Czy jest otwarta na pytania, życzliwa itp. Dla mnie pytanie o cenę jest trochę niezręczne- bo jak pytać o cenę przyjaciela, ale jednak konieczne do podjęcia decyzji. Wiadomo, że w każdej rasie są jakieś widełki cenowe za szczeniaka, więc jeśli hodowca rzuca cenę z kosmosu, to jest dziwne. MOże to jego sposób na spławienie osoby?
  7. Nie wiem, czy w ogóle uczyla sie :( Zaplacilam, bo to było nasze pierwsze trymowanie i nie miałam pojęcia, jak to ma wyglądać i jaki ma być efekt. Myślałam, że może tak ma być? Dopiero niedawno, gdy pojechałam na na prawdę profesjonalne trymowanie i zobaczyłam, jak wygląda dobrze wytrymowany westie, to dotarło do mnie, co zrobiła ta partaczka. I że popełniła totalnie karygodne błędy. evl, z tego co się zorientowałam, w Lublinie nie ma nikogo na prawde polecanego. Teraz z psa jeżdżę aż do Radomia, 120 km, ale to najbliżej co znalazłam od Lublina. Do pana Sławka, z hodowli terierów Victis. Trymuje mi psę, bo wybieramy się na wystawę. Podpatruję i uczę się od niego, więc później już będę sama ją robić na "zwykłe" chodzenie.
  8. Ja ze swoja westie na pierwsze trymowanie poszłam do fryzjerki, która tak sunię spartoliła, że szkoda gadać. Ponieważ w Lublinie nie byłam w stanie znaleźć kogoś godnego zaufania i nie chciałam już więcej ryzykować, postanowiłam trymować ją sama. W internecie jest sporo informacji i jakoś dało radę, psa wyglądała nawet ok. Jednak gdy pojechałam z nią na wystawe zrozumiałam, że to nie do końca to. Teraz jeżdżę prawie 200 km do pana, który ma dobrą hodowlę westów i trymuje moją sunię. Na razie podglądam i uczę się, a później pewnie znowu będę sama trymować, bo jednak dojeżdżanie tyle jest męczące.
  9. Trudno znaleźć dobrego groomera, bo coraz więcej pojawia się partaczy. Ja niestety miałam okazję spotkać taką panią w Lublinie. Poszłam do niej po raz pierwszy z 6 miesięcznym szczeniakiem westie. Aż trudno opisać, co zrobiła z suni. Najpierw proponowała, że ją ostrzyże. Zdecydowanie odmówiłam, bo sunia jest rodowodowa i chciałam ją wystawić. Więc zabrała się do trymowania. Pani darła sierść, darła, posiłkując się co jakiś czas zdjęciem westa, które miała w zeszycie. Wydarła psie pas sierści szerokości jakiś 10-15 centymetrów, od nasady szyi do ogona. Maszynką ogoliła ogon i wycięła ścieżkę na pysku (od nosa do oczu). Sierść na głowie przycięła nożyczkami, zapewniając, że tego się nie trymuje, podobnie jak łap. Psa wyszła z tak podrażnioną skórą, że dostała wysypki. Wyglądała koszmarnie i odrastała kilka miesięcy, więc o wystawianiu nie było mowy. Poniżej wklejam link do zdjęć psy po „zabiegu”. [URL]http://whitewestie.blox.pl/2010/04/Upiorna-psia-fryzjerka-ostrzezenie.html[/URL] Chciałam ostrzec właścicieli westie z Lublina przed korzystaniem z usług pani Beaty Lipskiej, która prowadzi „salon piękności dla psów” Psi Salon w Lublinie (na ulicy Turystycznej).
×
×
  • Create New...