Jump to content
Dogomania

dylogia

Members
  • Posts

    29
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dylogia

  1. [quote name='unikatowydiament']Acha,ojsterek dziękuję za pomoc.Szkoda że muszę zrezygnować z tej rasy,widząc to co piszesz to Bostonik by nie dogadał się z moim Oscarkiem,ten to urodzony przewódca,i uwielbia wieść prym we wszystkim.[/QUOTE] Nie można jednoznacznie powiedzieć, że bostonek X nie dogada się lub dogada z Twoim Oscarkiem. Psy bardzo szybko ustalają hierarchię między sobą, szczeniak będzie miał sporo czasu na nauczenie się zasad panujących w domu, nim wejdzie w trudny okres dorastania. Przed wyborem konkretnego szczeniaka najlepiej poprosić o pomoc osobę przeprowadzającą testy temperamentu dla szczeniąt, które co prawda nie powiedzą Ci jakim psem będzie dany szczeniak w przyszłości (bo geny tylko w ok 20% warunkują zachowanie, reszta to wychowanie), ale dadzą Ci pogląd na pewne predyspozycje szczeniaka. Dużym i krzywdzącym uproszczeniem jest mówienie, że np. wszystkie rottweilery to zabójcy. Nota bene, obecnie najwięcej właścicieli zwraca się o pomoc w związku z agresywnymi... labradorami ;) Czy komuś przyszłoby do głowy zapytać - czy labradorek dogada się z moim Pimpusiem?:) Nie bazujmy na stereotypach. Wydaje mi się natomiast, że o wiele ważniejszą sprawą jeśli chodzi o podjęcie decyzji dot. zakupu drugiego psiaka, jest porównanie zasobów energetycznych obu ras. Bostony są maksymalnie żywiołowe, potrzebują dużej dawki ruchu i jeśli ta potrzeba nie zostanie zaspokojona, mogą się pojawić problemy behawioralne. Dlatego nie warto kupować bostona, gdy ma się już w domu psa przymulonego, wolącego spędzać czas na odpoczynku, powolnego, gdyż wszędobylski bostonek po prostu go zamęczy (i nie będzie to miało nic wspólnego z "dominacją").
  2. Z Millanem jest niestety kiepska sprawa - co prawda chce dobrze i niektóre elementy jego filozofii są ciekawe i wartościowe, ale niestety metody, które stosuje to tykająca bomba. Być może dobrze się go ogląda, bo jest urodzonym showmanem i na antenie rozwiązania niektórych problemów wyglądają spektakularnie, jednak metody, które niejednokrotnie stosuje są zaprzeczeniem właściwego postępowania z psem... szczególnie dziwi mnie jego podejście do psów lękliwych. Inną kwestią jest, że właściciele na własną rękę nie są w stanie stosować jego metod, a głębokich problemów behawioralnych, które oglądamy w tych programach, nie oszukujmy się - nie da się rozwiązać tak szybko, jak jest to przedstawione na ekranie. Cesar Millan z pewnością nie jest wzorem do naśladowania ;) Ryzyko jakie podejmuje jest zbyt wielkie... Na przeciwległym biegunie, jeśli chodzi o osoby prowadzące takie programy, jest Victoria Stillwell ("Ja albo mój pies"), której metody są i skuteczne i bezpieczne dla psa (dla właściciela również:).
  3. Hej hej! Witam po długiej przerwie. Ojsterek, Twój opis doskonale oddaje to, jak zachowywał się Berni jeszcze parę miesięcy temu, więc dokładnie wiem co czujesz :D Obejrzałam filmik, który wkleiłaś - gdy Lina już jest na tym etapie pogoni za ofiarą, wołanie jej nie przyniesie dobrego skutku - wołasz ją, ona i tak nie przybiega, bo zabawa z psem/ludźmi jest dla niej samonagradzająca, przychodzisz po nią, więc jest to dodatkowo pozyskanie Twojej uwagi, choć miała Cie ehm nazwijmy to pod ogonem:) Uczy się, że nie musi reagować na Twoje przywołanie. W przypadku takich "asertywnych" psiaków konieczne jest wypracowanie przywołania awaryjnego do perfekcji, bo czasami może ono uratować życie. Niestety by zrobić to dobrze potrzeba kilku tysięcy powtórzeń...ale sesje są szybkie, łatwe i przyjemne. Pod żadnym pozorem nie można stosować gwizdka w sytuacjach awaryjnych przed uwarunkowaniem go na 100% w warunkach bez rozproszeń (ok 5000 powtórzeń), by nie spalić tej metody przywołania. Masz jakiś opis jak to zrobić? Po drugie, konieczna jest kontrola nad psem, do czasu aż nie nauczy się, że jeśli nie będzie z Tobą współpracować nie dostanie nagrody w postaci środowiska. Jeśli dla Liny największą nagrodą jest właśnie środowisko, to nauka powrotu na smaczki czy zabawki nie jest na tyle atrakcyjna by powstrzymać ją przed odbieganiem do psów czy ludzi, zatem z psychologicznego punktu widzenia nie są one nagrodami (smaczki i zabawki). Do sprawowania kontroli nad psiakiem najlepsza będzie długa linka (nawet 20m), ale bardzo cienka i lekka, by możliwie najlepiej sprawiała wrażenie pełnej swobody. Szeroki wybór linek jest w sklepie z linami :)) Gdy Lina namierzy psa, postaraj się pozyskać jej uwagę, zainteresować czymś, lub każ jej po prostu grzecznie siedzieć. Jeśli posłucha, w nagrodę na komendę np "przywitaj się" pozwalasz jej podbiec do innego psa. W przypadku gdy Linka juz namierzyła i podbiega do psa (ale widzisz, że nie jest to jeszcze szaleńczy pęd, nie jest głucha na wszystko) wydajesz komendę "stój" lub "do mnie" w zależności od tego, co macie wypracowane - gdy przystaje, zwalnia lub do Ciebie wraca chwalisz ją wylewnie, mozesz dać smaczka, następnie prosisz by usiadła i w nagrodę pozwalasz podbiec do psa na komendę "przywitaj się' czy jakąś inną. Jeśli natomiast Lina pędzi na oślep głucha na wszystko, nie warto nawet próbować przywołania (poza awaryjnym, gdy masz 100% pewność, że jest już uwarunkowane) - przydeptujesz linkę i zabierasz Linę w przeciwnym kierunku. Jednak po oddaleniu się na parenaście metrów, dajesz jej możliwość zrehabilitowania się - zawracasz w kierunku psa, do którego pędziła i jeśli Lina trzyma się blisko Ciebie (początkowo może to być tylko kilka metrów), po kilku krokach każ jej usiąść, następnie w nagrodę, na komendę pozwól jej sie pobawić. Proszenie psiaka by usiadł przed pozwoleniem mu na zabawę, może po pewnym czasie doprowadzić do wytworzenia się tzw. łańcucha zachowań i Lina, gdy zobaczy psa najpierw sama z siebie usiądzie, a następnie będzie czekać na wydanie komendy pozwalającej na zabawę. Gdy Lina dostrzeże, że to Ty decydujesz kiedy może bawić się z psami, zacznie Cię bardziej szanować, jako źródło dysponujące wszelkimi przyjemnościami :) Gdy na tym etapie Lina zacznie reagować na komendy, możesz skrócić linkę do 5m (by wciąż była możliwość przydepnięcia), jednak wówczas musisz mieć oczy dookoła głowy, gdyż jedna udana ucieczka może sprawić, że trzeba będzie cofnać się do poprzedniego etapu. W kolejnym etapie skracasz linkę do 5cm, która jest już właściwie tylko symbolem sprawowanej kontroli ;) Jeśli chodzi o obroże elektryczne, to w żadnym wypadku nie można stosować ich samemu, gdyż ryzyko, które się wiąże z ich użyciem jest bardzo duże i wkurzają mnie idioci z allegro, którzy sprzedają je jako cudowny lek na wszystko. Z drugiej strony, są psy, które stosują strategię "a jak nie przyjdę, to co mi zrobisz?" i na pewnym etapie wyszkolenia, wymagają małego pstryczka, który da im do zrozumienia, że właściciel ma nad nimi kontrole, ale to już zupełnie inny temat...
  4. Już się nie mogę doczekać:) ja wezmę ze sobą kamerkę. Czy na miejscu jest jakiś sklep?
  5. O, to super!:) Będziemy na bank :)
  6. Przez Kaliską te pociągi nie jadą, mogę wysiąść w Łodzi Fabrycznej lub Łódź Widzew.
  7. Hej dziewczyny! Będę musiała dojechać do Łodzi pociągiem :( czy będziecie może przejeżdżać w pobliżu dworca pkp i mogłabym się z Wami zabrać? Nie znam Łodzi i nie wiem, jak dotrzeć w umówione miejsce... Co do godziny przyjazdu, to mogę być na miejscu o 12.30, 12.50 lub 14.30 ;) Jeśli ktos byłby tak miły, to bardzo proszę o kontakt na priv (odpiszę wieczorem).
  8. Ja i Berni jesteśmy za i moglibyśmy przyjechać 26 lub 27 czerwca :)
  9. Bernek wzorowy kawaler hehe, a to dobre - ten łobuz nie zasługuje na to określenie :) Ćwiczenia te były częścią wyjazdowego kursu trenerskiego Wesołej Łapki. Szkolenie to dobra rzecz, szczególnie w okresie dorastania :)
  10. Ja niestety w tym terminie nie będę mogła się pojawić, bo jak już pisałam w galerii, akurat na 18-24 czerwca mam już plany, których nie mogę zmienić i ten weekend jako jedyny z całego miesiąca mi nie pasuje :D no, ale wakacje są długie i pewnie jeszcze jakiś zlot się zorganizuje :)
  11. Hej, dziewczyny i co z bostonkowym zlotem? Czy są już jakieś konkrety? Poniżej majowe fotki z ćwiczeń nad opanowywaniem emocji, a że Berni jest narwany i biega za wszystkimi psami jak oszalały, efekty są imponujące :) Faza I - ćwiczenia na macie i bez maty: [url]http://img541.imageshack.us/img541/8044/berni.jpg[/url] [url]http://img130.imageshack.us/img130/4927/img4903u.jpg[/url] Faza II - z psaaaami:) [url]http://img822.imageshack.us/img822/3605/img4923.jpg[/url] [url]http://img715.imageshack.us/img715/4977/img4931g.jpg[/url]
  12. [B]Pyt 1. Czy wstawac do psa gdy w nocy wyje ?[/B] Tak, ale nie w momencie gdy słyszysz wycie. Trzeba uchwycić moment gdy choć na chwilę umilknie i wtedy do niego podejść by nie nagradzać zachowań neurotycznych. W takich sytuacjach dobrze sprawdza się kliker. [B] Pyt 4. W jakie zabawy bawic sie z psem aby uczyl sie i bawil jednoczesnie ?? [/B]Zabawy eksploracyjne i węchowe - otwarty parasol na środku pokoju, rower, wielkie pudło, tunel, dziecko, poszukiwanie smaków i wszystko z czym psiak może się spotkać w życiu dorosłym w mniej przyjaznych warunkach :)
  13. Jak idzie walka z traumą? W której lecznicy mają takich fachowców?
  14. dylogia

    Tola

    Super jest! słodziutko wygląda :)
  15. dylogia

    Dino

    Genialne!!! :)))
  16. [quote name='CarolineS'] Nie mogę jej schować ponieważ pies chwilkę poniucha a później mnie obszczekuje. [/QUOTE] Na taki terror nie możesz reagować gdyż dajesz tym samym psu do zrozumienia, że szczekanie = spełnianie jego zachcianek :) Ignorowanie jest najlepszą metodą, w końcu szczekać przestanie.
  17. Uzależnienie od zabawki jest w porządku, ale nad obsesją TRZEBA pracować.
  18. [B]Polcia[/B], wyczują braterską krew i nie dojdzie do jej przelewu ;) [B]ojsterek[/B], rozmiar tej bluzy to 2XL A poniżej dzisiejsze zdjęcia Bernuli: Bez człowieka nie ma życia :D [IMG]http://img156.imageshack.us/img156/5840/img4787f.jpg[/IMG] [IMG]http://img442.imageshack.us/img442/5171/img4818d.jpg[/IMG] [IMG]http://img101.imageshack.us/img101/9728/img4823s.jpg[/IMG]
  19. dylogia

    Tola

    ale ma długie nóżki:)
  20. Udało nam się trafić na sklep [url]www.doggie.pl[/url] , w którym nawet na reklamie był bostonek:) [IMG]http://img96.imageshack.us/img96/3820/beztytuuzf.jpg[/IMG] Mają sporo ładnych ubranek, ale niestety wszystko trzeba przymierzać - te bostonki takie troche niestandardowe :) Bluzę kupiłam Berniemu jesienią, bo przecież ten zmarzluch z domu wychodzić nie chciał! Mieli już wtedy kolekcję zimową, fajne kurtki z futerkiem w środku, zapinane na brzuszku i nawet z nogawkami, widać, że ciepłe, ale akurat bostonowych rozmiarów nie było. Podobno można im wysłać wymiary psiaka i dobierają rozmiar, a jak nie mają na miejscu, to zamawiają u producenta (chyba z Chin, więc się trochę czeka). Ja akurat byłam w ich sklepie w Warszawie, przymierzaliśmy z godzinę i jak się okazało, w zależności od ubranka, rozmiar rozmiarowi nierówny. Mieszkamy w Warszawie i bardzo bardzo chętnie wpadniemy na spotkanie Bostonkomaniaków, tylko niestety w czerwcu mam jeden tydzień niemobilny 18-24 czerwca, więc jeśli spotkanie odbędzie się poza tym terminem, to przyjedziemy na pewno! :) Bernek jest strasznym kobieciarzem i już oczyma wyobraźni widzę, że oszaleje w towarzystwie pięknych bostonek :D
  21. Lęk separacyjny dotyczy ok 10% psów i by go wyeliminować potrzeba sporo czasu (liczonego w tygodniach), a jeszcze więcej cierpliwości i zaangażowania. Psy ze schroniska czy też takie, które z powodu nieakceptowanych zachowań przechodzą z rąk do rąk, są szczególnie odporne na odstresowywanie w sytuacji, gdy zostają same. Napisałaś, że suczka jest u Ciebie tylko tymczasowo. Oczywiście możesz spróbować pracować nad tym problemem, jednak po oddaniu jej kolejnej osobie lęk separacyjny ponownie się uwidoczni, może nawet pogłębi. Dla psa z tego typu problemami najlepszym właścicielem niekoniecznie będzie taki, który spędza większość czasu w domu, lecz taki który znajdzie chęci i czas by nad tym problemem popracować, wtedy nawet kilkugodzinna nieobecność nie będzie dla psa wielkim obciążeniem. Jeśli chodzi o odpowiedzi na Twoje pytania... - czy jest możliwość zmniejszenia agresji pomiędzy moją suczką a tą na tymczasie (obie po sterylizacji); Nie wiem jak dokładnie wyglądają relacje między suczkami, ale właśnie od socjalizacji powinnaś zacząć. To dobrze, że nie ma problemów z wchodzeniem do klatki - powinno to być miejsce bezpieczne, kojarzące się z przyjemnościami, nie więzienie. Dlatego gdy jesteś w domu staraj się nie zamykać psa w klatce i wykorzystaj ten moment by suczki mogły przebywać ze sobą. Czy tymczasowa suczka cały czas molestuje i próbuje dominować Twoją suczkę? Na czym polega jej agresja? Nie jest niczym dziwnym, gdy psy które są od siebie izolowane, w momencie kontaktu stają się pobudzone. Muszą przyzwyczaić się do swojej obecności i wytyczyć pewne granice. Często obecność innego zwierzęcia pomaga w przezwyciężeniu lęku separacyjnego. - jak oduczyć psa "lęku separacyjnego"; - jak oduczyć niszczenia klatki (bądź wyposażenia domu); Gryzienie klatki, niszczenie mebli, wycie, szczekanie, kopanie są jednymi z symptomów lęku separacyjnego i by wyeliminować skutki, trzeba zwalczyć przyczynę. Pies nie wie czy wychodzisz na kilkanaście minut czy na kilka godzin, dlatego zachowania destrukcyjne mogą pojawić się tuż po przekręceniu klucza w zamku, a nawet wcześniej - czy u psa występuje niepokój w momencie gdy zakładasz buty, kurtkę, zabierasz klucze, torbę, szykujesz się do wyjścia itp.? A jak pies zachowuje się gdy jesteś w domu? Czy chodzi za Tobą, kładzie się obok? Czy jest niespokojny gdy idziesz do łazienki? Po pierwsze, można zacząć od przyzwyczajania psa do bycia na zewnątrz (w ogrodzie), podczas gdy Ty jesteś w domu. Jednak nie zostawiasz psa samego sobie, po prostu zamykasz drzwi i po kilku sekundach wychodzisz do niego. Stopniowo możesz zwiększać ten czas, jednocześnie obserwując psa, nie można dopuścić do sytuacji, w której się zestresuje i zacznie szczekać, wyć, drapać, drzwi, zanim do tego dojdzie otwierasz drzwi. Można dać psu jakąś zabawkę, kość, by mógł zająć sie czymś oprócz tęsknienia. Ważnym jest by nie okazywać psu czułości zarówno podczas wychodzenia, jak i powrotu. Totalnie psa ignorujemy, dopiero po kilku minutach, gdy pies jest spokojny można okazać emocje. Chodzi o to by pies nie skojarzył - moja pani jest dla mnie miła, głaszcze, tarmosi=zaraz pewnie wyjdzie z domu oraz w sytuacji powrotu by pies nie kojarzył niemiłych doznań z zostawaniem w domu, a miłych z Twoim powrotem do domu. Następnym krokiem może być odwrażliwienie psa na przygotowywanie się do wyjścia. By to osiągnąć trzeba zdać sobie sprawę z tego, co sprawia, że pies wie, że zamierzasz wyjść z domu. Jeśli kojarzy zakładanie butów czy kurtki, wtedy od czasu do czasu zakładaj buty, jednak nie wychodź z domu. Jeśli kojarzy branie do ręki kluczy, weź klucze i chodź z nimi po mieszkaniu tak, jak byś przygotowywała się do wyjścia, ale nie wychodź itd. Po pewnym czasie, jednak zaznaczam, że nie będzie to dzień czy dwa, pies będzie tylko spokojnie obserwował, gdyż nauczy się, że nie każde założenie butów oznacza długą rozłąkę. Gdy pies poradzi sobie z poprzednim etapem, można zacząć pracować nad wychodzeniem z domu. Najpierw wychodzisz tylko za drzwi, mogą to być 4sek lub 20sek. w zależności od psa. Jednak trzeba wrócić zanim pies zacznie szczekać. Stopniowo zwiększaj czas spędzony za drzwiami. Gdy pies potrafi zachować spokój przez kilka minut gdy jesteś w pobliżu drzwi, możesz zacząć się od nich oddalać. Jeśli spod domu ruszasz samochodem rozpocznij od zapalenia auta i wracaj do domu. Następnie można odjechać kilka metrów i powrót do domu. Jest to naprawdę mozolna praca, która może trwać tygodniami, jak i poprzedni etap, ale przynosi efekty. W skrajnych przypadkach, po konsultacji z weterynarzem można skorzystać z leków, np. czasami na uspokojenie i sen pomaga hormon melatonina.
  22. Kiedy pojawiła się w domu bezdomna dobermano-rotka? Co oznacza, że "suki nie miały bezpośredniego kontaktu"? Są od siebie całkowicie izolowane? Jeśli tak, to nic dziwnego, że suczka, którą masz od szczeniaka poczuła się zagrożona, tym, że w domu pojawił się obcy pies, z którym nie ma okazji się zapoznać. Spięcie w ogrodzie mogło wynikać z ustalania hierarchii w stadzie - nie można tego przeskoczyć. Moim zdaniem suczki powinny ze sobą przebywać, ale bez faworyzowania żadnej z nich, bez zabawek, o który mogłyby się pokłócić itp. Jeśli to konieczne, z początku mogą się "zapoznawać" będąc na smyczy. Być może także po oddaniu szczeniaków poprawią się między nimi stosunki.
  23. Czy psiak ma jakieś inne zabawki? Czy bawi się nimi? Dotąd dwa razy spotkałam się z psami, które były poważnie uzależnione od piłek :) W pierwszym przypadku udało się psa odwrażliwić dając mu do zabawy 10 innych piłek różnego rodzaju. Początkowo wpadł w euforię, nie wiedział za którą się zabrać, jednak po kilku dniach zainteresowanie nimi stopniowo malało. Niestety w drugim przypadku nie poszło tak łatwo, jamnik zainteresowany był wyłącznie jedną piłką, która była dla niego najlepszą zabawką, najlepszą nagrodą, więc można to było wykorzystać. Musisz dać psu do zrozumienia, że to Ty decydujesz czy dostanie piłkę. Jeśli wybierzesz ten sposób, musisz zabrać psu piłkę i nagradzać go dając mu ją, gdy zachowa sie w sposób, który Ci odpowiada, np. grzecznie leży na swoim miejscu - w nagrodę dajesz mu pobawić się piłką. Gdy uznasz, że już wystarczy, zabierasz piłkę i chowasz ją w niewidocznym dla psa miejscu. Jeśli pies nie chce oddać piłki lub ucieka z nią, bierzesz pachnący smakołyk, który Twój pies bardzo lubi, tak by wiedział, że go masz, jednak nie podchodzisz z nim do psa, lecz oddalasz się w odwrotnym kierunku, gdy pójdzie za Tobą chwalisz go i dajesz smakołyk. Jeśli pójdzie za Tobą z piłką mówisz "zostaw" (zna tę komendę?), gdy puści dajesz smakołyk. W żadnym razi nie możesz biegać za psem, to on ma podejść do Ciebie, bo Ty tu rządzisz ;) Jeśli chodzi o smakołyki, to na początkek trzeba przygotować coś ekstra - nie te suche sklepowe, ale np. kawałek mięska, tuńczyka (zresztą sama wiesz, co Twój golden lubi najbardziej: ) Na spacerze również można pozytywnie wykorzystać piłkę - zabierasz ją ze sobą, lecz nie niesiesz jej prowokacyjnie w ręku, ale w miarę możliwości ukrywasz ją przed wzrokiem natręta, tak by psina maksymalnie się na niej nie skupiała. Gdy załatwi potrzeby fizjologiczne, połazi, poobwąchuje drzewa itp. (musi się nauczyć, że poza piłką istnieje ciekawy świat) możesz rzucić piłkę w nagrodę. Zapewne gdy ją wyjmiesz z kieszeni, pies wpadnie w euforię, poczekaj aż się uspokoi i dopiero wtedy rzuć. Absolutnie nie reaguj na próby wymuszenia - szczekanie, trącanie mordką - ignorujesz to zachowanie, oddalasz się lub czekasz aż pies się uspokoi. Ważne jest by pies zrozumiał, że to Ty rozpoczynasz i kończysz zabawę z piłką. Mam nadzieję, że coś z tego wyciągniesz dla siebie :) Musisz tylko pamiętać, że należy być konsekwentnym w działaniu i, że efekty mogą, ale wcale nie muszą pojawić się szybko. Aha, jeszcze kwestia tego dlaczego się tak zachowuje - psy nie są z natury obibokami i w swoim psim świecie mają prace, za które w ich rozumowaniu są odpowiedzialne. Twój goldenek po prostu czuje się wyjątkowo odpowiedzialny za piłkę, dlatego musi jej pilnować i biegać za nią :)
  24. Ja szkole swojego psa, jak i psy znajomych przy użyciu klikera. I jest to metoda rewelacyjna - przyjemna, szybka i bardzo skuteczna w porównaniu ze szkoleniami "tradycyjnymi". Oprócz linka podanego powyżej, na początek polecam także książkę Karen Pryor "Kliker - skuteczne szkolenie psa" z płytą dvd.
  25. dylogia

    Tola

    Ojej, jaka symbioza z kotem i z tygryskiem :D
×
×
  • Create New...