A co do tej choroby to jakoś nikt na to nie wpadł... Muszę ostro działać... :) Dzięki wszystkim za pomoc! "Dum spiro spero" - [I]Nadzieja umiera ostatnia[/I]...Także walczymy!!! :) Rok temu mój pies zachorował na cukrzycę- "super" weterynarz leczył go na coś całkiem innego, doprowadzając do tego,że pies oślepł, był w stanie agonalnym... Cukier zbadał na mój rozkaz, choć przekonywał,że cukrzyca występuje tylko u pudli i kundli, okazało się,że cukier był prawie 700. Doprowadziłam go do normalnych wyników sama w ciągu 2,5 doby. Żyje, ma się dobrze. :) Po 10 miesiącach odzyskał po operacji na jedno oko wzrok. Na nowo spogląda na świat, uczy się widzieć... Także beznadziejne przypadki czasem stają się czymś nad czym można panować. Mam nadzieję, że i tym razem damy rade. :):) Pozdrawiam wszystkich POMOCNIKÓW!