powiem wam, ze ten pan nie byl na pewno nastawiony na zysk, poniewaz musiał dopuscic raz swoja suczke bo miala po cieczkach ciaze urojone to mowil ze dla jej dobra ze raz musi urodzic i na tym koniec, a pieska oddal za symboliczna cene bo to znajomy taty... moze uwazal ze dokonal co mial dokonac, ze pomogl pieskowi, zobaczyl ze male sa zdolne do funkcjonowania i pomyslal ze moze juz oddac. A moze one byly klopoem dla niego? no nie wiem nie wiem.