Witam,
Nie wiedziałam że tak wiele osób było zaangażowanych w los Jagi. Chciałam ogromnie wszystkim Wam podziękować bo dzięki temu udało nam się (mojemu chłopakowi Maćkowi i mi) adoptować super psa. Jaga jest wspaniała, bardzo grzeczna, pojętna, wesoła, przyjacielska.... Cała nasza rodzina jest nią zachwycona. W zeszły czwartek miała sterylizację... muszę powiedzieć że po zabiegu nie było żadnego problemu, jestem pod wrażeniem jak szybko doszła do siebie. Jest w świetnej formie, ciągle chce się bawić ale równie chętnie uczy się nowych rzeczy. Już nauczyła się komendy siad, waruj daj łapę (z tym nie było problemów bo w praktyce Jaga jak tyko się do niej wyciąga rękę chce dawać łapę), już prawie nie ciągnie na smyczy (jedynie jak widzi inne psy) i bardzo chętnie aportuje. Na wołanie zazwyczaj przychodzi, chociaż są sytuacje że pokusy są zbyt wielkie (szczególnie zabawa z innymi psami)... może macie jakieś wskazówki co zrobić by przychodziła jednak na każde zawołanie... (choć pewnie w jej przypadku to jest kwestia wieku... jest taka póki co bardzo ciekawska i zabawowa... wszystko jest dla niej nowe... więc nie dziwi mnie że jeśli wokół dzieje się tyle ciekawych rzeczy to czasami można wołania nie usłyszeć...). Jeszcze raz Wam wszystkim bardzo dziękuję. Pozdrawiam serdecznie
Marta