Jump to content
Dogomania

Karolina1984

Members
  • Posts

    130
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Karolina1984

  1. Moja Pusia tez nie lubiła takiej pogody,lubiła sie wygrzewac w słoneczku,a jak tylko deszcz padał uciekała do domu...Teraz wierze,ze za TM jest szczęśliwa.Miałam ostatnio taką sytuację:pomyślałam sobie,że bardzo bym chciała znależć czterolistną koniczynkę,zeby położyć ja tan gdzie leży moja kochana Pusia,za godzinę na spacerze nawet nie szukałam jej poprostu szłam i sama mi sie w oczy rzuciła,zerwłam ją i położyłam u Pusi.Następnego dnia nie było jej tam,mój mąż uśmiechnął sie i powiedział,ze Pusia ją zabrała,pomyślałam,żebym znalazła drugą byłabym pewna,ze jest tam szczęśliwa,zrobiłam trzy kroki i znalazłam.również ja położyłam u Pusi.Za cztery dni miałam wyjechac do naszego drugiego domu na północ i serce mi pękało,ze zostawiam moją Pusie samą.Jak tylko przyjechałam tutaj na spacerze z moim dzieckiem znalazłam kolejna czterolista i pomyślałam,ze Pusia chce mi powiedzieć w ten sposób ,zebym sie niemartwiła i w tym momencie znalałam kolejna.To nie może być przypadek.Wierzę z całego serca w to ,ze moja psinka chciała mi w ten sposób powiedzieć,ze jest szcześliwa.Wierze,ze wszystkie psiaki są tam szczęśliwe.Doskonale wiem jak serce rwie sie na kawałki na każde wspomnienie o naszym szczęściu które odeszło od nas,ale nie odeszło na zawsze bo kiedyś sie spotkamy i będziemy znowu razem.Najważniejsze,żeby wierzyc...
  2. Dobrze,że są ludzie wrażliwi na krzywde zwierząt,dobrze,że są ludzie którzy rozumieją ból po stracie przyjaciela jakim potrafi być pies,a jest najlepszym przyjacielem,szkoda tylko,ze człowiek musi doświadczac takich sytuacji,żeby móc zrozumieć ten ból:(:(:( szkoda,ze w ogóle muszą się takie sytuacje wydarzac:( Wierzę,ze dobro wraca do nas ...ze nasze pieski nad nami czuwaja...
  3. Również Ci współczuje:(To straszne jak patrzy sie jak Twój przyjaciel powoli gaśnie,dokładnie tyle samo ,bo tydzień moja Pusia walczyła o życie,najgorsze,ze była taka młodziutka ,bo miała cztery latka i była pełna życia i w ciągu tygodnia zgasła:(Mam nadzieje,ze nasze psiaczki bawią sie teraz razem i są szczęśliwe.
  4. Dobrze,ze są tacy ludzie jak Wy którzy takimi słowami i podobną myślą pozwalacie przetrwać ten ból po stracie tak wielkiej.Ja nadal czuje jak by mi ktoś serce wyrwał,od momentu jak moja Pusia odeszła nic juz nie ma takiego samego znaczenia:(Ale wierzę,ze nadajdą jeszcze te piękne dni...poprostu SZCZĘŚLIWE
  5. tak bardzo mi maleńka Ciebie brak....
  6. doskonale wiem co czujesz:(To bardzo boli,i ta bezsilność która przyszła wraz z odejsciem......:(:(:(Pozostaje nam nadzieje,ze sie spotkamy kiedyś jeszcze,ja głęboko w to wierze......
  7. I już kochana od tego czasu kiedy odeszłaś tylu przyjaciół zostawiło również swoje domy,mam nadzieje,ze razem jesteście psiaczki szczęśliwe...Tak bardzo tęsknie maleńka za Tobą i brakuje mi Ciebie w każdym oddechu,tak bardzo mi Ciebie brak:(:(:(I jeszcze muszę wrócić do naszego drugiego domu,gdzie jeszcze wszystkie Twoje rzeczy porozrzucane są tak jak je zostawiłas,tak bardzo boli ta pustka:(
  8. bądź piesku szczęśliwy za TM,tam gdzie są wszystkie pieski i razem są szczęśliwe....:(
  9. "(...)pięści ściskasz z frustracji,bezsilne łzy Ci płyną z oczu,są takie momenty gdy ufa sie juz tylko Bogu..."Tęsknie za Toba Pusiuniu:(
  10. minął miesiąc,a jak nadal nie mogę sie pogodzić z odejściem Twoim Pusiu...tak bardzo tęsknię...Tyle bym dała,zeby cofnąć czas...żebyś znów była ze mną.Życie nas rozdzieliło,ale moja miłość do Ciebie maleńka nigdy nie zginie,będę zawsze pamiętać o Tobie i kochać Cię! Tak BARDZO TĘSKNIE:(
  11. :-(Dokładnie 27 zeszłego miesiąca odeszła ode mnie moja najlepsza przyjaciółka Pusia:( Tęsknie za Tobą maleńka...:(
  12. Ja tez tego nie rozumiem.U nas nasza kochana Pusia odeszła miesiąc temu i mówi,ze za wczesnie na psa,ze nie chce tego znowu przechodzic,ale kurde co za wczesnie,zeby psa uratowac?:( Jestem wsciekła:angryy:
  13. trzymam kciuki za Was psiaczki,niestety Mój mąż sie nie zgodził na dt ani na ds:(:(:(
  14. To już miesiąc jak Pusi już nie ma .Długi,smutny i trudny miesiąc.Codziennie mi jej brakuje,jak budzi mnie i mojego synka skakając po łózku.I kazdego jednego spojżenia...:-(:-(:-(Jestem zła na wszystko ,ze tak sie stało,ze odeszła tak zupełnie bez sensu... Kocham Cie Pusiu na zawsze,i wierze,ze czujesz moja miłosc....na zawsze Twoja oddana przyjaciółka...:-(
  15. Kurcze,sa piękne i niech kazdy mówi co chce,ale kundelki są najwierniejszymi psami:)Ja najchętniej wzięłabym wszystkie,tylko w moim rodzinnym domu mamy juz cztery pieski i nie sądze,zeby udało mi się przkonać rodziców do kolejnego.A mója ukochana psinka odeszła 3,5 tygodnia temu i mój mąż nie chce narazie słyszec o nowym psie,ale bede wiercić mu dziurę brzuchu.Bo jak mozna życ w domu bez psa???
  16. W ogóle to kim jest "człowiek" który oddaje psa po 17 latach!!!!!!?Mam nadzieje,ze nie cierpiał i odszedł w spokoju.
  17. Bardzo mi przykro:( To tak jakby umarła część nas..Moja Pusia odeszła 3 tygodnie temu,a nadal boli tak samo...i nadal nie rozumiem i złoszcze sie,ze nie można cofnąc czasu ....Pozostaje nadzieja,ze nasze pieski sa za TM szczesliwe ,bawią sie razem i nie tęsknią,tylko czekaja na nas,moze nawet patrza na nas i merdaja ogonkami,bo nie czuja smutku.Nam pozostała pustka i nadzieja,ze kiedys sie spotkamy,bo nie wyobrażam sobie żeby mogło być inaczej....
  18. Dziękuje Wam Bardzo...Wierze głeboko w to,ze tam gdzie jest teraz jest szczesliwa i że jest to miejsce gdzie sie czeka,ale nie tęskni...
  19. Pusia była wyjątkowym pieskiem...Wracajac z pracy pewna staruszka zbierala na chleb i miala dwa szczeniaczki ,chciala je oddac w zamian za grosze na jedzenie i tak zostalam szczesliwa wlascicielka suczki o imieniu Pusia.Mimo,ze w domu mamy jeszcze cztery psiaki,zaden nie jest tak wierny i oddany jak była Pusia.Moze ktos pomysli,ze to chore,ale Psine ta kochalam tak samo jak wlasne dziecko...Pusia miala cztery lata i po ciezkiej walce z mocznica odeszła za TM.Wydawało mi sie,ze jestem dobra pania dla niej ,bo miala wszystko i to wlasnie byl moj bład.Pusia chciala jesc to...to to dostawala.Gdy moj synek jadl musli to ona zawsze z niego wyjadala rodzynki i tak nigdy nie pomyslalam,ze moze to jej zaszkodzic:-(Przyjechalam z synkiem i z Pusia do rodziców,czesto tak jezdzilysmy 600km pociagiem,ale Pusia zawsze od szczeniaczka lubiła podrozowac.Pewnego popołudnia dalam jej rodzynke...jedna ,druga i tak zjadła pol paczki,w nocy zaczela wymiotowac.Myslałam,ze to zatrucie,ze jej sie przykleiła do żoładka.Rano pojechalam z nia do weterynarza,nie mogl sie jej wkłoc w łapke,zeby pobrac krew i zbadac funkcje nerek,kazal przyjechac nastepnego dnia.Pusia cały czas wymiotowala...Po badaniach okazalo sie ,ze nerki juz nie pracuja ,podawali jej kroplowki,nie chcialam,zeby zostala u weta wiec zabralam ja do domu.Podowałam jej kroplówki i byłąm cały czas przy niej.Z dnia na dzien jednak było coraz gorzej.W sobotę mialam z nia jechac rano na badania,a pozniej na chemodialize do Lublina,niestety było za pozno.... Bedziemy Cie Pusiaczku zawsze KOCHAC!Do zobaczenia
×
×
  • Create New...