Karolina1984
Members-
Posts
130 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Karolina1984
-
Tęczowy Most wirtualnie - Dla niepogodzonych ze śmiercią przyjaciela....
Karolina1984 replied to Manu's topic in Tęczowy Most
Moja Pusia tez nie lubiła takiej pogody,lubiła sie wygrzewac w słoneczku,a jak tylko deszcz padał uciekała do domu...Teraz wierze,ze za TM jest szczęśliwa.Miałam ostatnio taką sytuację:pomyślałam sobie,że bardzo bym chciała znależć czterolistną koniczynkę,zeby położyć ja tan gdzie leży moja kochana Pusia,za godzinę na spacerze nawet nie szukałam jej poprostu szłam i sama mi sie w oczy rzuciła,zerwłam ją i położyłam u Pusi.Następnego dnia nie było jej tam,mój mąż uśmiechnął sie i powiedział,ze Pusia ją zabrała,pomyślałam,żebym znalazła drugą byłabym pewna,ze jest tam szczęśliwa,zrobiłam trzy kroki i znalazłam.również ja położyłam u Pusi.Za cztery dni miałam wyjechac do naszego drugiego domu na północ i serce mi pękało,ze zostawiam moją Pusie samą.Jak tylko przyjechałam tutaj na spacerze z moim dzieckiem znalazłam kolejna czterolista i pomyślałam,ze Pusia chce mi powiedzieć w ten sposób ,zebym sie niemartwiła i w tym momencie znalałam kolejna.To nie może być przypadek.Wierzę z całego serca w to ,ze moja psinka chciała mi w ten sposób powiedzieć,ze jest szcześliwa.Wierze,ze wszystkie psiaki są tam szczęśliwe.Doskonale wiem jak serce rwie sie na kawałki na każde wspomnienie o naszym szczęściu które odeszło od nas,ale nie odeszło na zawsze bo kiedyś sie spotkamy i będziemy znowu razem.Najważniejsze,żeby wierzyc... -
Dobrze,że są ludzie wrażliwi na krzywde zwierząt,dobrze,że są ludzie którzy rozumieją ból po stracie przyjaciela jakim potrafi być pies,a jest najlepszym przyjacielem,szkoda tylko,ze człowiek musi doświadczac takich sytuacji,żeby móc zrozumieć ten ból:(:(:( szkoda,ze w ogóle muszą się takie sytuacje wydarzac:( Wierzę,ze dobro wraca do nas ...ze nasze pieski nad nami czuwaja...
-
Również Ci współczuje:(To straszne jak patrzy sie jak Twój przyjaciel powoli gaśnie,dokładnie tyle samo ,bo tydzień moja Pusia walczyła o życie,najgorsze,ze była taka młodziutka ,bo miała cztery latka i była pełna życia i w ciągu tygodnia zgasła:(Mam nadzieje,ze nasze psiaczki bawią sie teraz razem i są szczęśliwe.
-
Tęczowy Most wirtualnie - Dla niepogodzonych ze śmiercią przyjaciela....
Karolina1984 replied to Manu's topic in Tęczowy Most
Dobrze,ze są tacy ludzie jak Wy którzy takimi słowami i podobną myślą pozwalacie przetrwać ten ból po stracie tak wielkiej.Ja nadal czuje jak by mi ktoś serce wyrwał,od momentu jak moja Pusia odeszła nic juz nie ma takiego samego znaczenia:(Ale wierzę,ze nadajdą jeszcze te piękne dni...poprostu SZCZĘŚLIWE -
tak bardzo mi maleńka Ciebie brak....
-
doskonale wiem co czujesz:(To bardzo boli,i ta bezsilność która przyszła wraz z odejsciem......:(:(:(Pozostaje nam nadzieje,ze sie spotkamy kiedyś jeszcze,ja głęboko w to wierze......
-
I już kochana od tego czasu kiedy odeszłaś tylu przyjaciół zostawiło również swoje domy,mam nadzieje,ze razem jesteście psiaczki szczęśliwe...Tak bardzo tęsknie maleńka za Tobą i brakuje mi Ciebie w każdym oddechu,tak bardzo mi Ciebie brak:(:(:(I jeszcze muszę wrócić do naszego drugiego domu,gdzie jeszcze wszystkie Twoje rzeczy porozrzucane są tak jak je zostawiłas,tak bardzo boli ta pustka:(
-
Staruszek N.N. Niech świat wie, że żył tu i Miś
Karolina1984 replied to agata-air's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
bądź piesku szczęśliwy za TM,tam gdzie są wszystkie pieski i razem są szczęśliwe....:( -
"(...)pięści ściskasz z frustracji,bezsilne łzy Ci płyną z oczu,są takie momenty gdy ufa sie juz tylko Bogu..."Tęsknie za Toba Pusiuniu:(
-
minął miesiąc,a jak nadal nie mogę sie pogodzić z odejściem Twoim Pusiu...tak bardzo tęsknię...Tyle bym dała,zeby cofnąć czas...żebyś znów była ze mną.Życie nas rozdzieliło,ale moja miłość do Ciebie maleńka nigdy nie zginie,będę zawsze pamiętać o Tobie i kochać Cię! Tak BARDZO TĘSKNIE:(
-
:-(Dokładnie 27 zeszłego miesiąca odeszła ode mnie moja najlepsza przyjaciółka Pusia:( Tęsknie za Tobą maleńka...:(
-
psy ULICY, suki w CIECZKACH, potrzebna pomoc... SZCZENIAKI!!!
Karolina1984 replied to missieek's topic in Już w nowym domu
Ja tez tego nie rozumiem.U nas nasza kochana Pusia odeszła miesiąc temu i mówi,ze za wczesnie na psa,ze nie chce tego znowu przechodzic,ale kurde co za wczesnie,zeby psa uratowac?:( Jestem wsciekła:angryy: -
psy ULICY, suki w CIECZKACH, potrzebna pomoc... SZCZENIAKI!!!
Karolina1984 replied to missieek's topic in Już w nowym domu
trzymam kciuki za Was psiaczki,niestety Mój mąż sie nie zgodził na dt ani na ds:(:(:( -
-
To już miesiąc jak Pusi już nie ma .Długi,smutny i trudny miesiąc.Codziennie mi jej brakuje,jak budzi mnie i mojego synka skakając po łózku.I kazdego jednego spojżenia...:-(:-(:-(Jestem zła na wszystko ,ze tak sie stało,ze odeszła tak zupełnie bez sensu... Kocham Cie Pusiu na zawsze,i wierze,ze czujesz moja miłosc....na zawsze Twoja oddana przyjaciółka...:-(
-
psy ULICY, suki w CIECZKACH, potrzebna pomoc... SZCZENIAKI!!!
Karolina1984 replied to missieek's topic in Już w nowym domu
Kurcze,sa piękne i niech kazdy mówi co chce,ale kundelki są najwierniejszymi psami:)Ja najchętniej wzięłabym wszystkie,tylko w moim rodzinnym domu mamy juz cztery pieski i nie sądze,zeby udało mi się przkonać rodziców do kolejnego.A mója ukochana psinka odeszła 3,5 tygodnia temu i mój mąż nie chce narazie słyszec o nowym psie,ale bede wiercić mu dziurę brzuchu.Bo jak mozna życ w domu bez psa??? -
W ogóle to kim jest "człowiek" który oddaje psa po 17 latach!!!!!!?Mam nadzieje,ze nie cierpiał i odszedł w spokoju.
-
Przykro mi ...
-
Bardzo mi przykro:( To tak jakby umarła część nas..Moja Pusia odeszła 3 tygodnie temu,a nadal boli tak samo...i nadal nie rozumiem i złoszcze sie,ze nie można cofnąc czasu ....Pozostaje nadzieja,ze nasze pieski sa za TM szczesliwe ,bawią sie razem i nie tęsknią,tylko czekaja na nas,moze nawet patrza na nas i merdaja ogonkami,bo nie czuja smutku.Nam pozostała pustka i nadzieja,ze kiedys sie spotkamy,bo nie wyobrażam sobie żeby mogło być inaczej....
-
Dziękuje Wam Bardzo...Wierze głeboko w to,ze tam gdzie jest teraz jest szczesliwa i że jest to miejsce gdzie sie czeka,ale nie tęskni...
-
Pusia była wyjątkowym pieskiem...Wracajac z pracy pewna staruszka zbierala na chleb i miala dwa szczeniaczki ,chciala je oddac w zamian za grosze na jedzenie i tak zostalam szczesliwa wlascicielka suczki o imieniu Pusia.Mimo,ze w domu mamy jeszcze cztery psiaki,zaden nie jest tak wierny i oddany jak była Pusia.Moze ktos pomysli,ze to chore,ale Psine ta kochalam tak samo jak wlasne dziecko...Pusia miala cztery lata i po ciezkiej walce z mocznica odeszła za TM.Wydawało mi sie,ze jestem dobra pania dla niej ,bo miala wszystko i to wlasnie byl moj bład.Pusia chciala jesc to...to to dostawala.Gdy moj synek jadl musli to ona zawsze z niego wyjadala rodzynki i tak nigdy nie pomyslalam,ze moze to jej zaszkodzic:-(Przyjechalam z synkiem i z Pusia do rodziców,czesto tak jezdzilysmy 600km pociagiem,ale Pusia zawsze od szczeniaczka lubiła podrozowac.Pewnego popołudnia dalam jej rodzynke...jedna ,druga i tak zjadła pol paczki,w nocy zaczela wymiotowac.Myslałam,ze to zatrucie,ze jej sie przykleiła do żoładka.Rano pojechalam z nia do weterynarza,nie mogl sie jej wkłoc w łapke,zeby pobrac krew i zbadac funkcje nerek,kazal przyjechac nastepnego dnia.Pusia cały czas wymiotowala...Po badaniach okazalo sie ,ze nerki juz nie pracuja ,podawali jej kroplowki,nie chcialam,zeby zostala u weta wiec zabralam ja do domu.Podowałam jej kroplówki i byłąm cały czas przy niej.Z dnia na dzien jednak było coraz gorzej.W sobotę mialam z nia jechac rano na badania,a pozniej na chemodialize do Lublina,niestety było za pozno.... Bedziemy Cie Pusiaczku zawsze KOCHAC!Do zobaczenia