zmiej
Members-
Posts
39 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by zmiej
-
Koalicja dla zwierząt a zakaz hodowania ras agresywnych?
zmiej replied to Fauka's topic in Rasy 'agresywne'
[quote name='Syllepsis']Inwestowanie w twoją wiedzę nie wydaje mi się sensowne. Skoro czytasz PSA i nie wiesz, ja ci nie pomogę.[/QUOTE] hahaha, jakie też śmieszne... jaki też błyskotliwy jesteś, jak karetka na sygnale. Szkoda, że jednego konkretu napisać nie potrafisz, jak wasz guru Lindenberg... -
Koalicja dla zwierząt a zakaz hodowania ras agresywnych?
zmiej replied to Fauka's topic in Rasy 'agresywne'
[quote name='xxxx52']jezeli ZK przymykaja oczy na hodowcow co raz sprzedaja psy na wystawach[/QUOTE] Nie wiem po co kłamiesz, bo od 5 lat jeżdżę na wystawy i nie widziałem jeszcze sprzedaży psów na wystawie, bo właśnie ten "niedobry" związek tego zabrania. Jeśli broniąc tego bubla posuwasz się do kłamstwa, to samo to najlepiej o tym bublu świadczy -
Koalicja dla zwierząt a zakaz hodowania ras agresywnych?
zmiej replied to Fauka's topic in Rasy 'agresywne'
[quote name='Amvaradel']Zgadzam się, że zapis w projekcie ustawy o zakazie hodowli ras agresywnych jest kontrowersyjny, lepiej byłoby zakazać rozmnażania psów agresywnych z ras uznanych za niebezpieczne + do tego oczywiście odpowiednie egzaminy dla opiekunów. Jednak jeden zły zapis nie przekreśla wg mnie całego projektu. Tam jest dużo więcej bardzo dobrych zapisów, które mogą pomóc tysiącom, a może nawet milionom zwierząt w Polsce.[/QUOTE] to nie jest jeden zły zapis, ustawa jako całość jest zła, fanatyczna, oszołomska, nieegzekwowalna i znowu bijąca w uczciwych hodowców, a wspierająca rozmnażaczy psów nierodowodowych. Ta ustawa zrobi więcej szkody niż pożytku -
Koalicja dla zwierząt a zakaz hodowania ras agresywnych?
zmiej replied to Fauka's topic in Rasy 'agresywne'
[quote name='Syllepsis']zmiej, moim zdaniem jest dokładnie odwrotnie, bzdety w tym czasopiśmie są bardzo konkretne, a info o odchodzeniu są gołosłowne. Co to znaczy, że ODCHODZĄ od zakazów? Podjęli już decyzję? Mają jakiś plan? Od kiedy odchodzą? Który kraj od kiedy? Dasz jakiś konkret[/QUOTE] A potrafisz czytać? To cofnij się do tego postu, w którym cytowałem kwartalnik PIES i tam masz konkretnie - kraje i od kiedy. Co do "bzdetów" w tym czasopiśmie, to nadal nie masz nic konkretnego do napisania, więc sądzę, że po prostu pomawiasz. A robisz to, bo jesteś z tej zgrai oszołomstwa, która tak kocha psy, że nienawidzi hodowców i najchętniej hodowania psów by zakazała -
Koalicja dla zwierząt a zakaz hodowania ras agresywnych?
zmiej replied to Fauka's topic in Rasy 'agresywne'
Syllepsis wybacz, ale mimo wszystko jest to dla mnie bardziej wiarygodne źródło informacji, od Twojego gołosłownego przeświadczenia, popartego niczym -
Koalicja dla zwierząt a zakaz hodowania ras agresywnych?
zmiej replied to Fauka's topic in Rasy 'agresywne'
[quote name='mondralala'] Zakaz hodowli takich ras już istnieje w wielu krajach (Holandia, Anglia, kraje skandynawskie) – zwłaszcza pit bulli.[/QUOTE] Jak jż wyżej cytowałem za kwartalnikiem ZKWP, te kraje ODCHODZĄ od zakazów, bo te są bez sensu. [quote name='mondralala']Nie chcę walczyć z degeneratami kupującymi bojowe psy. Skąd to wziąłeś/aś? Taki cel, to utopia. Prawo już ograniczyło możliwości hodowli i utrzymywania takich psów: (cytat z obowiązującej ustawy) Art. 10. 1. Prowadzenie hodowli lub utrzymywanie psa rasy uznawanej za agresywną wymaga zezwolenia wydanego przez wójta (burmistrza, prezydenta miasta) właściwego ze względu na planowane miejsce prowadzenia hodowli lub utrzymywania psa na wniosek osoby zamierzającej prowadzić taką hodowlę lub utrzymywać takiego psa 2. Zezwolenia, o którym mowa w ust. 1, nie wydaje się, a wydane cofa się, jeżeli pies będzie lub jest utrzymywany w warunkach i w sposób, które stanowią zagrożenie dla ludzi lub zwierząt I co? I pstro. Kto tych zapisów przestrzega? No, i nie dotyczy mieszańców. Sądzisz, że zmiana przepisów zmieni praktykę? Dziecko wie, że nie. Dla niewielkiej grupy wypieszczonych bojowców nie postawiłabym na drugiej szali bólu, strachu i cierpień tych pozostałych.[/QUOTE] Wiesz kto przestrzega? Hodowcy mający hodowle zarejestrowane w związku. Właściciele i (pseudo)hodowcy psów bez rodowodów mają ten przepis głęboko gdzieś. Co Ci daje podstawy by przypuszczać, że po zmianie przepisu będzie inaczej? Daję sobie rękę uciąć, że zakaz hodowli dotknie wyłącznie hodowców psów rodowodowych, a pseudohodowcy dalej będą to mieli gdzieś i włos im z głowy nie spadnie. Poza tym, niech mi ktoś wreszcie wyjaśni na jakiej zasadzie sporządzana jest ta lista? Pisałem już o tym i powtórzę - nigdy nie słyszałem o pogryzieniu przez rodowodowego kaukaza, tosę, moskiewskiego stróżującego, akbasha, czy doga argentyńskiego. Na jakiej podstawie zatem przyjmuje się, że te rasy są niebezpieczne? I drugie pytanie, np. co do kaukaza - czym różni się kaukaz od - nie ujętych na liście: azjaty, szarplaninaca, owczarka z Krasu, tornjaka? Mniej lub bardziej wyglądem, ale chodzi mi o różnice w charakterze. Można nawet wymyślić zakaz hodowli wszystkich tych ras, ale wtedy ich miłośnicy zaczną sprowadzać np. durmitory, czy owczarki greckie (rasy niezarejestrowane przez FCI). -
Koalicja dla zwierząt a zakaz hodowania ras agresywnych?
zmiej replied to Fauka's topic in Rasy 'agresywne'
[quote name='MagdaH']To insynuacja. Poproszę cytat posta w którym bezkrytycznie poparłam projekt. Proszę przeczytać moje wcześniejsze posty na tym wątku. Na forum koalicji napisałam, że w tej postaci projektu nie poprę. Zadałam pytania p. GL, do dnia dzisiejszego nie otrzymałam odpowiedzi. Mnie się trochę trudno konwersuje z osobą przypisującą mi coś, czego nie napisałam i przekonania których nie wyznaję[/QUOTE] To przepraszam za pomyłkę. Jak widzisz osoba potrafi się przyznać do błędu :) Że nie dostajesz odpowiedzi od G. Lindenberga... czemu mnie to nie dziwi? On tylko - pytany o fakty - jak mantrę powtarza swoje slogany o pseudohodowcach chcących zarabiać... Wiesz czego nie rozumiem? Tego, że Koalicja, a przynajmniej G. Lindenberg, traktuje hodowców jak wrogów. Czy im się wydaje, że hodowca nic innego nie robi, tylko liczy kasę oraz dzień i noc myśli jak podręczyć swoje zwierzęta? Zamiast szukać wśród hodowców sprzymierzeńców, Koalicja szuka wrogów. Jaka jest reakcja? Prosta - skoro animalsi uważają wszystkich hodowców za wrogów, to hodowcy wszystkich animalsów za oszołomów. I jakiekolwiek porozumienie staje się niemożliwe. G. Lindenberg to, niestety, jest jakiś nawiedzony fanatyk, mam wrażenie, że dla niego każdy hodowca to pseudohodowca. Do tego ciągłe jego wstawki, jakby wyciągnięte z pism klasyków marksizmu-leninizmu, pt. Bo chcesz zarabiać na psach. Ten sam zarzut zarabiania na zwierzętach można postawić właścicielom i pracownikom sklepów zoologicznych, producentom karmy, kagańców, czy żwirku do kuwet, weterynarzom, wreszcie etatowym pracownikom schronisk i organizacji prozwierzęcych. Nie da się zarobić kokosów na małej domowej hodowli. Można, gdy się ma np. kilkanaście psów. Tylko że jak się ma kilkanaście psów, to się nie da pracować na etat, bo cały czas poświęca się psom. To co w tym złego, że tacy hodowcy chcą z czegoś żyć? Ja wiem, że nie wszyscy hodowcy są OK, a związek reaguje anemicznie, ale wrzucanie wszystkich hodowców do jednego wora i chęć dokopania nam na pewno nie pomaga tego problemu rozwiązać. I warto jeszcze zwrócić uwagę na jedno - nawet jeśli psy w hodowli nie mają super warunków, to przynajmniej nie są bite, głodzone i zaniedbywane higienicznie, bo z tymi psami trzeba się pokazać na wystawie. -
Koalicja dla zwierząt a zakaz hodowania ras agresywnych?
zmiej replied to Fauka's topic in Rasy 'agresywne'
[quote name='MagdaH']Nie bardzo rozumiem co masz na myśli z tym pisaniem "Waszego przekonania" i w ogóle odmieniania słów "Was, Wasze" przez wszystkie przypadki. Jak już pisałam, nie jestem członkiem żadnej fundacji, stowarzyszenia ani koalicji, nie zgadzam się też ze wszystkimi poglądami zamieszczonymi czy to na forum koalicji czy na innych. Pomagam bezdomnym zwierzętom na ile potrafię, w miarę możliwości daję tymczas, dokarmiam i leczę za własne pieniądze, dlatego nie rozumiem jakich "Was/Nas" masz na myśli.[/QUOTE] Popierasz bezkrytycznie ten projekt, a to WAS tyczy się własnie takich osób. [quote name='MagdaH']Co do hodowcy, masz racje, jak sie człowiek raz sparzy, to potem ognia unika, Basko był przekochaną kluchą, karmioną, leczoną, był członkiem rodziny...Oprócz niego mieliśmy kundle, znajdy, przybłędy i schroniskowe. One, po początkowym odkarmieniu i wyleczeniu, nie chorowały. Najstarszy, Lysiek, przeżył ponad 16 lat. Dlatego sądzę po własnym doświadczeniu: benek=rasowy, z hodowli ->chorowity, kundle=mieszańce -> zdrowe kobyły, dożywające sędziwego wieku. Jak juz pisałam, nie powielam plotek czy zasłyszanych pomówień, tylko opieram się na własnym przypadku.[/QUOTE] No właśnie, kupiłaś 15 lat temu szczeniaka benka, który okazał się chory, to teraz uważasz, że rodowodowy=chory... Mogę to nazwać jeno Twoją imaginacją. Teraz - co to jest dla Ciebie "kundel"? Chodzi Ci o 100% kundla, w którym rasy się nie doszukasz? To po 1. Ile widziałaś takich kundli mających 50-100 kg? No sorki, ale psów 5, 10, czy 20 kg dysplazja nie dotyka (ale alergia już jak najbardziej, sam miałem takiego kundla, który po zjedzeniu kurczaka chciał się zadrapać). Po 2. Nawet nie wiemy o czym rozmawiamy, bo nie sądzę, by ktoś prowadził statystyki problemów zdrowotnych wg ras. Po 3. A czy ktoś Ci zabrania posiadania kundelka i nakazuje zakup rodowodowego? Chyba nie, to skąd ta nienawiść do hodowców? A jeśli "kundel" to dla Ciebie pies w typie (czyli powiedzmy, rasowy bez rodowodu) to na pewno dysplazja dotyka więcej np. berneńczyków bez rodowodu, niż tych z rodowodem. A wiesz czemu? Z bardzo prostego powodu - związek dopuszcza do hodowli berneńczyki mające badania i wolne od dysplazji, a dziedziczenie to główna przyczyna tej choroby (główna nie znaczy jedyna). Podobnie w typie prędzej kupisz berneńczyka niezrównoważonego (zdaża im się nadmierna lękliwość lub agresywność), bo znowu związek wymaga badań psychiki - pies niezrównoważony tych badań nie przejdzie. [quote name='MagdaH']Zacytowałam niemiecką statystykę dotyczącą przypadków śmiertelnych pogryzień z forum molosów (akurat na czele listy owczarek niemiecki+mieszańce rasy), na miejscu 5 pitbule i inne rasy zwane niebezpiecznymi, nie wiem, czemu tak zwane, bo jako dziecko "wyniańczone" przez rottweilerkę, a obecnie opiekunka skundlonego Biszkopta (w typie asta) oraz miłośniczka bulowatych, mogę potwierdzić, że właściwie ułożone i socjalizowane psy tych ras nie są bardziej agresywne od dalmatyńczyków czy goldenów (znów piszę z własnego doświadczenia).[/QUOTE] Dobrze, że piszesz o Niemczech, to Ci zacytuję coś z kwartalnika PIES (nr 4 z 2010 r.) - w artykule mowa o wprowadzeniu od 1 lipca 2010 r. zakazu hodowli kilkunastu, rzekomo agresywnych, ras w Danii: [I]Duńscy hodowcy przedstawili wiele faktów, które świadczą o tym, że takie zakazy nie mają w ogóle sensu. (...) Powołują się na inne kraje, gdzie zniesiono wprowadzone wcześniej przepisy, ponieważ nie dawały one żadnego efektu. Tak było m.in. w Holandii, gdzie po 15 latach obowiązywania zakazu hodowli pittbuli w 2008 r. zniesiono ten przepis. W północnych Niemczech w 2009 r. po 9 latach usunięto również listę ras niebezpiecznych, podobnie postąpiono w Szkocji w bieżącym roku.[/I] Dlatego uważam, że jeśli już, to powinny być wprowadzone ograniczenia dotyczące ras rzeczywiście niebezpiecznych, a do stwierdzenia, która rasa jest niebezpieczna trzeba mieć statystyki. Ja np. w życiu nie słyszałem o pogryzieniu kogokolwiek przez rodowodowego kaukaza, tosę, czy moskiewskiego stróżującego (za to słyszałem i to nie raz o pogryzieniu przez rodowodowe owczarki niemieckie, a przez jamnika to nawet sam zostalem ugryziony). Dlatego uważam zakaz czy choćby ograniczenie hodowli tych ras za wyjątkową bzdurę. Zwłaszcza, że takie psy nie trafiają w ręce dresiarzy. Co do pittów, rotków, dobermanów się nie wypowiem, bo zwyczajnie te rasy nigdy mnie nie interesowały, więc nie śledziłem doniesień o pogryzieniach przez takie psy. Ale mieszaniec, którego zaposiadowywuję, jest pół pittem i łagodniejszego psa ze świecą szukać. Ale to jednostkowy przypadek i to nie psa czystej rasy. więc nie uogólniam. W każdym razie nie sądzę, by jakakolwiek rasa była problemem ze względu na swoją agresywność. To raczej psy w typie i mieszańce, i to takie, u których rozbudzono agresję celowo lub przez nieumiejętne obchodzenie się z nimi. Te statystyki śmiertelnych pogryzień z forum molosów są ciekawe i warto je tu przytoczyć. [B]Dla Niemiec (lata 1968-2000):[/B] 1. owczarek niemiecki - 25 2. rottweiler - 5 3. dog niemiecki - 5 4. kundle - 4 5. pittbul - 3 6. po jednym pogryzieniu - psy myśliwskie, husky, doberman, chart afgański, bokser, labrador, bernardyn. No i nie widzę tu tosy, kaukaza, fili, czy doga argentyńskiego... [B]Dla USA (lata 1979-1994):[/B] 1. pittbul - 57 2. rottweiler - 19 3. owczarek niemiecki - 17 4. husky -12 5. malamut - 12 znowu brak ras, które wymieniłem wyżej... (może np. kaukazów w USA niewiele, ale za to Niemcy są jakby drugą ojczyzną tej rasy) Z tego wynika, że zakaz hodowli powinien dotyczyć pittów i ON-ków, a ograniczenia hodowli rotków, dogów niemieckich, husky i malamutów... [quote name='MagdaH']To, że histerię rozpętały media, nie trzeba mnie przekonywać, nie będę dochodzić kto zaczął, a kto podchwycił i kontynuował, kto pracował w SuperEkspressie (w ogóle nie czytam, jestem ograniczona do Forum, Polityki, Przekroju i Wprost)... Teraz trwa zbieranie podpisów pod projektem, który w takim kształcie jest dla mnie nie do przyjęcia i podpisać nie zamierzam.[/QUOTE] Nie media, tylko ich specyficzna odmiana - tabloidy. A właśnie człowiek, który jakby firmuje ten projekt jest twórcą pierwszego w naszym kraju tabloidu. ps. Znacznie milej się rozmawia z Tobą tutaj, gdzie nie ma możliwości zbanowania osoby, której ten projekt się nie podoba :) Pozdrawiam -
Koalicja dla zwierząt a zakaz hodowania ras agresywnych?
zmiej replied to Fauka's topic in Rasy 'agresywne'
[quote name='MagdaH']Przyznaję, nie czytałam, jak stoi w moim wcześniejszym poście, szczeniaka nabyliśmy w roku 1996, wtedy jako dziecko nie wiedziałam o takiej dolegliwości, internetu nie miałam, a jedyną informację o tym co to w ogóle jest uzyskałam od hodowcy, który zresztą pokazywał ojcu wpisy o prześwietleniach rodziców. Zapewniał, że skoro oboje rodzice są wolni od dysplazji to potomstwo również. Dziś (rok 2011, ja - już dorosła kobieta, mam net, wiem gdzie szukać potrzebnych informacji) wiem, że hodowca wprowadził nas w błąd, a sądząc po zachowaniu na wystawie, zrobił to świadomie.[/QUOTE] Ja kupowałem wiele psów i czy internet miałem czy nie, zawsze starałem się coś dowiedzieć o hodowli oraz o rasie. Wy tego zaniedbaliście, więc - nie rozgrzeszając hodowcy - swoją część winy też ponosicie. Zawsze kupując psa rasy olbrzymiej, a nawet mniejszej (np. ON-ka) trzeba się liczyć z tym, że dysplazja wystąpi. Mi, mimo ostrozności, też się taki pies trafił, kupiłem go za 1800 zł, a na leczenie wydałem znacznie powyżej 5 tysięcy. I oczywiście jest to pies niehodowlany (to taka informacja do Waszego przekonania, że każda hodowla to kura znosząca złote jaja, więc należy jej finansowo dowalić - ja w tej chwili utrzymuję tego psa z dysplazją, sukę zbyt starą na to by miała szczeniaki oraz mieszańca, którego wykupiłem bo właściciel chciał go uśpić - utrzymanie tych psów też kosztuje). A Ty mam wrażenie, że niechęć - po części uzasadnioną - do jednego hodowcy przeniosłaś na ogół hodowców. [quote name='MagdaH']Aaaaa, czyli jednak Lupus...[/QUOTE] To nie ma nic wspólnego z tym projektem ustawy, więc nawet Ci nie odpowiem. Szkoda, że nie potrafisz odnieść się do punktów, które wyżej wymieniłem. Np. do tego - skąd wiecie, że JAKAKOLWIEK rasa jest agresywna - macie statystyki pogryzień? A może to tylko wynik histerii, rozpętanej - to może Cię zaciekawi - w znacznej mierze przez Grzegorza Lindenberga. Tak, tak, to on był tworcą i reaktorem naczelnym pierwszego w Polsce tabloidu SuperExpressu, który jako chyba pierwszy zaczął zamieszczać artykuły typu: [B]Pies bestia pogryzł dziecko[/B]. Właśnie G. Lindenberg ma wielkie, o ile nie największe, zasługi w rozpętaniu tej anty-psiej histerii. Dobrze, że się nawrócił i teraz lubi psy, ale szkoda, że zachowuje się jak typowy neofita - jego działania wyróżnia oszołomski fanatyzm. -
Koalicja dla zwierząt a zakaz hodowania ras agresywnych?
zmiej replied to Fauka's topic in Rasy 'agresywne'
[quote name='MagdaH']Dlatego hodowca nie powinien zapewniać gorąco o "wolności miotu od dysplazji" jeśli nie może tego zagwarantować. A skoro już kasę pobiera, to nie rozumiem dlaczego nie może spojrzeć w oczy osobie, której szczeniaka sprzedał, tylko spierdziela na sam widok. Półtora roku po zakupie pojechaliśmy na wystawę w Katowicach, (sprzedawcy nigdy nie pasowało, żebyśmy przyjechali do hodowli) żeby spotkać się i porozmawiać.[/QUOTE] To hodowca nieładnie postąpił JEŚLI TAK BYŁO. Ale gdybyś zadała sobie trud poczytania o rasie zanim kupiłaś jej przedstawiciela, to byś wiedziała, że dysplazja w tej rasie występuje. Teraz czemu napisałem JEŚLI TAK BYŁO - bo to jakaś nowa wersja, wcześniej twierdziłaś, że hodowca wykazał tylko, że rodzice są wolni od dysplazji. Coś mi się zdaje, że szubciuteńko sobie nową wersję wymyśliłaś. [quote name='MagdaH']P.S. Zmiej, przeczytałam Twojego posta, jest on bardzo w klimacie twórczości Lupusa z forum Koalicji, zwłaszcza temat ZUS, a jest to tam wyjaśnione. Czy to Twoje alter ego czy masz bratnią duszę:diabloti:?[/QUOTE] A to ma coś do rzeczy w sprawie tego bubla? Może się skup i wyjaśnij wątpliwości, które wyżej Ci (i nie tylko Ci) wypunktowałem. Widzisz, to na całe szczęście nie stronka Koalicji, tu nie zbanujecie zadających niewygodne pytania, a chamskie riposty, zamiast merytorycznych odpowiedzi będą świadczyć o was i waszym projekcie. -
Koalicja dla zwierząt a zakaz hodowania ras agresywnych?
zmiej replied to Fauka's topic in Rasy 'agresywne'
Ta ustawa to wyjątkowa bzdura. Przede wszystkim każe hodowle rejestrować jako działalność gospodarczą (składki ZUS - około 850 zł/miesiąc + podatki + księgowość) [B]nie precyzując czym owa hodowla jest[/B]. W skrajnym założeniu można uznać, że jak się komuś okoci samica gupika, a narybek sprzeda do sklepu akwarystycznego, to jest hodowcą. Na 40 gupikach zarobi 40 zł, a ZUS zapłaci ponad 10 tysięcy/rok. Druga rzecz - ustawa absolutnie nieprzemyślana. 1. Jeśli ktoś chce uznać, że hodowle są działalnością, to oczekuję np. przedstawienia dochodowości takich hodowli domowych, dla np. 1, 5, 10, 50 suk hodowlanych w przypadku psów. 2. Jeśli ktoś chce zakazu hodowli ras agresywnych to oczekuję, że przedstawi mi statystyki, z których będzie wynikać jakie rasy są agresywne. A daję sobie rękę uciąć, że gdyby badano psy rasowe=rodowodowe to okaże się, że nie ma ras agresywnych, że agresywne są wyłącznie kundle, mieszańce i tzw. psy w typie. 3. Jeśli ktoś chce zakazu trzymania psów w zamknięciu, to oczekuję sprecyzowania czym jest owo zamknięcie - ile godzin np. pies może siedzieć w kojcu na dobę. I od jakiej powierzchni jest zamknięcie? Czy bernardyn na 20 m2 jest zamknięty, albo na 50 m2, albo na 100 m2, albo na 1000 m2? 4. Jeśli ktoś chce zakazu wycinania tzw. wilczych pazurów, to proszę o opinię weta jakie to niesie zagrożenia dla psów. 5. Jeśli ktoś chce czipowania zwierząt kręgowych, to chcę sprecyzowania czy chodzi o jakieś konkretne gatunki, czy wszystkie kręgowce, bo jakoś trudno mi sobie wyobrazić czipowanie gupików. 6. Jeśli ktoś chce zakazać uboju halal (muzułmańskiego - rytualnego) to chcę wiedzieć DLACZEGO, bo moim zdaniem jest on bardziej humanitarny niż zwykły ubój. I takie bzdury w tym projekcie można mnożyć. To wyjątkowy bubel, mam nadzieję, że posłowie odeślą go do kosza i sami opracują nowy projekt w konsultacjach z KOALICJĄ, ale także innymi zainteresowanymi np. hodowcami, weterynarzami edycja: wszedłem na stronę Koalicji, jest tam wypowiedź Grzegorza Lindenberga: [B]Prawdziwi pasjonaci,którzy mają 1 sukę czy 2 i tak nie będą pokrzywdzeni ani ZUSem ani podatkami. Ci od fabrykowania szczeniaków owszem i o to chodzi[/B] To ja pytam: na jakiej podstawie GL twierdzi, że ZUS i podatek nie dotknie osób mających 1-2 suki? Gdzie to jest zapisane w tym projekcie? Odpowiadam - nigdzie, to tylko taka gadanina, a [U]wg projektu każdy hodowca zostanie opodatkowany na zasadach firm i oZUSowany.[/U] Tyczy się to nie tylko hodowców psów, ale wszelkich zwierząt "nierolniczych". [quote name='MagdaH']Ja sie wyleczyłam po zakupie benka z hodowli w 1996r., niby zrzeszeni w ZK, zostali nam (mnie i ojcu) przedstawieni rodzice (???!!! może to tylko para pokazowa była) naszej kluchy, ojciec zobaczył papiery, niby ok, niby przeswietlenia stawów były, niby wolny miał byc od dysplazji...A nie był :shake: Tak chorowitego psa w życiu nie widziałam, alergia, dysplazja, potem skutki uboczne zażywania leków i w 9 roku życia benka pozegnaliśmy:-( Tylko wspomnę, ze ten hodoffca kilka lat temu przerzucił się na yorki :roll:[/QUOTE] Zwierzę to nie telewizor, że ktoś Ci da gwarancję jego zdrowia. Dziedziczenie dysplazji nie jest sprawą prostą, często ujawnia się w ktoryms pokoleniu. A czasem odpowiadają za to czynniki niedziedziczne, lecz środowiskowe. Trzeba było poczytać o dysplazji zanim kupiłaś psa rasy olbrzymiej. A z tego co piszesz wynika, że do dziś nie przeczytałaś... -
g@l@xy szkoda, że to forum jest nie moderowane, bo na pewno już byś był zbanowany. Przejrzałem sobie twoje posty, nie potrafisz napisać 2 zdań, żeby kogoś się nie czepiać, nie obrażać itd. Musisz mieć jakieś potworne kompleksy, albo zaburzenia osobowości. Właśnie się zastanawiam czy po 3 postach nie zlikwidować swojego konta, bo niby po co mam tu zaglądać? Chciałem porozmawiać z ludźmi na poziomie, okazało się, że spotkałem ciebie - wybitnego kmiota. Jak już ci pisałem, twoja osoba w zupełności mi wystarcza do wyciągnięcia wniosku: od PFK trzymać się z dala. Inna rzecz, że akurat rasy, którą hoduję macie: hodowli - 0 (słownie - zero), reproduktorów - 0 (słownie - zero). Nie licz więcej na moje odpowiedzi, bo obrzucanie się psimi kupami w piaskownicy to nie mój poziom.
-
g@l@xy nie no tak debilnego postu to jużdawno nie widziałam I na tym zakończyliśmy dyskusję - takiego prostego (by nie rzec: prostackiego) kołka powinno się ignorować do czasu aż poprawią mu się maniery.Nota bene, twój post wiele mi też powiedział o organizacji, którą tu reprezentujesz. Zgadzam się z tymi, którzy uważają PFK za organizację pieniaczy i prostaków tabaluga1 hodowli w PFK nie jest wiele, wrzuć sobie w google i sprawdź, nie będę posługiwał się nazwiskami bo to pod paragraf podpada. Zaś pomysł owych państwa jest dla mnie "podpadający", bo niby czemu część hodowli zarejestrowali w PFK? Nie z niechęci do ZKwP, bo tam przecież też mają psy. Wiadomo również, że psy z rodowodem PFK sprzedadzą dużo taniej niż z rodowodem ZKwP. Z tego wniosek, że z psami zarejestrowanymi w PFK jest coś nie tak A pierwszy mój post w tym wątku, bo przez ten wątek znalazłem się na forum (szukałem info czy można te same psy wystawiać na imprezach ZKwP i innych organizacji, zawsze dla potencjalnych nabywców szczeniaków byłoby lepiej mieć "papiery" FCI i F.C.I.). Z waszych wypowiedzi wynika, że mogłoby to mi zaszkodzić w ZKwP, więc daruję sobie wyjazdy na imprezy PKPR i PFK. Szkoda, ale na razie papier ZKwP jest "wartościowszy" Wracając do tematu: przed wejściem na to forum w ogóle nie wiedziałem o istnieniu czegoś takiego jak PFK. Z ciekawości kliknąłem na link w sygnaturce g@l@xy, na stronce wszedłem w zakładkę "hodowle" i zauważyłem hodowlę znajdującą się niedaleko mnie. To mnie zainteresowało i trochę pogooglałem sobie. Ot i cała tajemnica
-
Zauważyłem taką ciekawostkę: dwie hodowle tej samej rasy, pod tym samym adresem, to samo nazwisko właścicieli (zapewne małżeństwo). Hodowla kobiety zarejestrowana w ZKwP, mężczyzny - w PFK. Po co takie "cuś"? Przyszło mi do głowy takie nieładne podejrzenie, że po prostu część stworów z hodowli nie mogła liczyć na rodowód w ZKwP, więc została zarejestrowana w PFK, a żeby nie było problemów w ZKwP, to zarejestrowano na małżonka ("panie, małżonek jest dorosły i se należy gdzie chce, co ja za to mogę" :) )