-
Posts
4417 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by as_ko
-
[quote name='ladySwallow']Hihi, wiedziałam kogo zaprosić :evil_lol:[/QUOTE] Szkoda tylko że nie mam jak pomóc maluchowi.
-
Cudny kudłaczek :) taki w moim typie :D Po fryzjerze i kilku dniach w ciepłym, domowym Dt szybciutko znajdzie domek.
-
Sunia Nowofundland już od poniedziałku bezpieczna :) Teraz czeka na sterylizację w DT. Podobno sunia ma ok. 3-4 lata, jest bardzo mądra i grzeczna, może mieszkać z kotem. Zdjęcia z poniedziałku: [IMG]http://img689.imageshack.us/img689/4913/salma3.jpg[/IMG] [IMG]http://img26.imageshack.us/img26/170/salma2.jpg[/IMG] [IMG]http://img217.imageshack.us/img217/2364/salma1j.jpg[/IMG]
-
[quote name='ewajanka']Zadzwonie do kiero w środę i zapytam o psiaka, przy okazji umówię się na wizytę w schronie, żeby wypytac o poszczególne psiaki, bo pracownicy to niewiele wiedzą. Oczywiście nie wiem jeszcze czy i kiedy będę mogła tam podjechać.[/QUOTE] Super, dzięki :)
-
[quote name='zuzlikowa'] Rozmawiałam z kierownikiem wczoraj na ten temat... i jestem umówiona na telefon dzisiaj. Może da mi wiążącą i konkretną odpowiedź. Taki transport byłby najlepszy dla suni i oczywiście zwrot kosztów paliwa jest przewidywany. Jednak ze względu na czas, musimy szukać także i innych możliwości przewiezienia Daisy do Fundacji... macie jakieś pomysły...podpowiedzi?[/QUOTE] Niestety jeśli chodzi o ludzi którzy jeżdżą z Lublina to nie chcą brać tak dużych psów do samochodu, bo ostatnio się orientowałam.
-
Joker-okrutnie poraniony collie - już w nowym domu!
as_ko replied to cavani's topic in Już w nowym domu
[quote name='maja602']No po prostu brak mi słów. Czy wiadomo co było przyczyna tak strasznego okaleczenia?[/QUOTE] [quote name='cavani']Wygląda to tak, jakby go ktoś ciągnął za samochodem. [/QUOTE] Chyba tylko tyle wiadomo :( -
Jeśli uzbierają się pieniążki na transport to jest możliwość przewiezienia psa do DT przez kierownika schroniska lub któregoś z pracowników za zwrot kosztów, takim transportem dzisiaj do Fundacji pod Warszawę jedzie Nowfundlandka. Jednak w tej sprawie musi sie Fundacja skontaktować z kierownikiem i ustalić szczegóły. Kierownik też opłaca sterylizacje lub jej część do kwoty 200zł, jeśli trafi do niego faktura.
-
[quote name='doddy']Hmm... czyli jednak nie jest zdiagnozowany tylko w ciemno leczony? A w jakie schorzenie teraz celuje weterynarz? Pewnie jedna niewiadoma bo nikt nie pytał, nie dzwonił? Na wątku panuje totalny chaos i nie ma podstawowych informacji. Przez kilka stron jest spam i brak informacji. Abyśmy mogli ruszyć do przodu naprawdę potrzebne są informacje.[/QUOTE] Pies jest zdiagnozowany, ale nie znamy szczegółów, ponieważ kierownik bez dokumentacji, której nie miał pod ręką, nie był w stanie powiedzieć co to za choroba.
-
[quote name='doddy']Czy już wiadomo na co pies choruje? Czy nadal potrzebna osoba, która zadzwoni i się dowie? To podstawa aby ruszyć z czymkolwiek. Przepraszam jeśli nie doczytałam, ale zaspamowany na maxa ten wątek.[/QUOTE] Nadal potrzebna jest jedna osoba, która będzie się kontaktować z kierownikiem w sprawie tego konkretnego psa. W związku z tym, że aktualnie w schronie jest kilka psów w typie, w tym 4 niesterylizowane suki, którym szukamy miejsca w różnych fundacjach, bo trzeba je na gwałt stamtąd zabrać, nie jestem w stanie zajmować się wszystkim sama. Aha....dzisiaj nie ma kierownika w schronisku, bo wiezie jedną z suk do Fundacji do Warszawy.
-
[quote name='ewajanka']Podobno pies jak trafił do schronu był znacznie chudszy niż teraz więc może to nie choroba, tylko długo się błakał. Sterylki są robione, więc może i kastracje, ale trzeba by dopytać. Cioteczki miałam napisać, żeby z ignorować ta osobę, bo to jak walenie w ścianę, ale z drugiej strony wątek cały czas na wierzchu. Czy ktoś pisał do moda?[/QUOTE] Z kastracją może być problem, z tego co wiem aktualnie suk nie sterylizują, a co mówić o kastracji psa. [quote name='ageralion']... z tego co pisala Milusinska, warto do schroniska zadzwonic pod koniec tygodnia, kedy powinno byc widac pierwsze efekty wprowadzanego dzisiaj leczenia. Do tego czasu moznaby pozbierac pytania...[/QUOTE] Tak byłoby najsensowniej.
-
Joker-okrutnie poraniony collie - już w nowym domu!
as_ko replied to cavani's topic in Już w nowym domu
[quote name='cavani']Witaj Asiu u Jokera! Bardzo Ci dziękuję, że znowu jesteś na wątku bialskiego pieska. :Rose:[/QUOTE] Szkoda tylko że nie mogę mu w żaden sposób pomóc :( -
Joker-okrutnie poraniony collie - już w nowym domu!
as_ko replied to cavani's topic in Już w nowym domu
Kolejna psia tragedia :-(:-(:-( Przepiękny pies. -
[quote name='rozyczqa']zrobcie zdjecia moze pomoga w adopcji pasiaka , ludzie lubia widziec psia dokladnie jak wyglada, zdjecia wlozcie na 1 strone bo kiedy oglaszamy dajymy link na 1 strone zreszta nikt nie przeglada stron watku a zawsze wchodza na 1 strone ... czekamy na zdjecia..[/QUOTE] Zrozum, że nie można wyadoptować prosto do DS chorego psa, któremu nie wiadomo co jest. Wiemy że jest w trakcie leczenia i trzeba żeby trafił do doświadczonych osób, które będą wiedzieć jak z nim postępować i będzie wiadomo że poradzą sobie z chorobą, a nie poddadzą się i za jakiś czas pies trafi z powrotem do schroniska, albo zwyczajnie go uśpią. Ewa jeśli będziesz jechać to umów się proszę z kierownikiem żeby on przyjechał do schroniska na pewno, bo jak jego nie ma to tam nie ma tak na prawdę z kim rozmawiać. On będzie znał szczegóły i zajrzy w dokumentację i dowiesz się czegoś więcej na temat tego psa.
-
Jedna kobieta i 150 psów, potrzebni wolontariusze.
as_ko replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
[quote name='MaDi'] oba maluchy tzn. Kuba i Kluska trafiły do DT u Merys i Jkasi.[/QUOTE] Jesteście super dziewczyny :multi::multi::multi: [quote name='jkasia'] [IMG]http://i42.tinypic.com/2a96vbn.jpg[/IMG][/QUOTE] Jakie słoooodkie :loveu::loveu::loveu: [quote name='MaDi']Niestety to miejsce to nic miłego. Dziś tez byliśmy w przytulisku, dwie sunie przyjechały na sterylkę i oba maluchy tzn. Kuba i Kluska trafiły do DT u Merys i Jkasi. Dziękuję Wam za dzisiejszy wyjazd a w szczególności Muzzemu za wykonanie zdjęć;)[/QUOTE] Jakie sunie przyjechały? -
[quote name='gryf80']aguś dziewczyny pisały że to co na fotach to stan bardzo dawno temu,teraz ponoć tragicznie.czy on wogóle je suche?mogłabym mu ofiarować hypoalergiczną-ale kto dopilnuje czy on ja dostanie?[/QUOTE] [B]Te zdjęcia są z tej środy.[/B] Czytajcie dokładnie. [quote name='gryf80']aguś dziewczyny pisały że to co na fotach to stan bardzo dawno temu,teraz ponoć tragicznie.czy on wogóle je suche?mogłabym mu ofiarować hypoalergiczną-ale kto dopilnuje czy on ja dostanie?[/QUOTE] [B]gryf80[/B] widzę, że masz dużo pytań i propozycji, mogę Ci przesłać numer telefonu do kierownika, zadzwoń i dopytaj o wszystko. Kierownik jutro z rana będzie w schronisku, więc będzie miał dostęp do jego papierów, później wiezie sukę do Warszawy. Tutaj na forum nikt nie jest w stanie odpowiedzieć na Twoje pytania niestety.
-
DORA - cudowna amstaffka wyrzucona na ulicę, znalazła dom
as_ko replied to cavani's topic in Już w nowym domu
[quote name='agaga21']bardzo się cieszę!!![/QUOTE] no i ja :) -
[quote name='Milusińska']Aha! Bruno nie miał robionych jakichś "specjalistycznych" wyników, tylko podstawowe, jak to w schronisku. Może to kwestia uzbierania trochę grosza, żeby go dokładnie przebadać?[/QUOTE] Do tego potrzebne jest niestety DT :( [quote name='gryf80']milusińska w którym on jest schronie-może być na pw kasiu-założysz mu na astach watek?[/QUOTE] Wysłałam na PW.
-
[quote name='Milusińska']Rozmawiałam z dyrektorem schroniska, w którym pies przebywa. Pies jest bardzo chory. Zdjęcia, które my widzimy, to już stan kiedy pies jest w dobrej kondycji. Kiedy trafił do schroniska zastanawiano się nad jego natychmiastowym uśpieniem. Pies ma około 6-8 lat. Ma genetyczną chorobę skóry, która polega na tym, że tworzą mu się na skórze głębokie rany, które pękają i nie chcą się goić. Prawdopodobnie z tego powodu został porzucony. Od przyszłego tygodnia pies przechodzi na terapię nowymi lekami, które powinny przynieść poprawę. Pod koniec tygodnia będzie więc wiadomo, czy są jakies efekty i jak pies zareagował na nowe leki. Prognozy nie są za wesołe, ale trzymajmy kciuki. Pies nie miał jakichś problemów behawioralnych, które wryły by się w pamięć Panu Dyrektorowi. Jest po prostu bardzo chory. Jest duże zainteresowanie adopcją tego psa, ale kiedy chętni dowiadują się o chorobie, odpuszczają.[/QUOTE] Kurde, a pracownicy z którymi w środę rozmawiałam nawet słowem mi o tym nie powiedzieli :angryy::angryy::angryy: czyli tak na prawdę nic o nim nie wiedzieli :mad: jak byłam to kierownika nie było niestety. Zapiszę to w pierwszym poście.