Czy znacie program amerykanski "The Dog Whisperer" ("Zaklinacz psow")? Prowadzi go juz 6 sezon Meksykanin, Cesar Millan, w polskiej tv byl brytyjski odpowiednik z Victoria,"Albo ja,albo pies".
Otoz Cezar, zaklinacz psow, wierzy w sile stada. Na tym podejsciu bazujac, bylabym za pozostaniem Tolka w grupie psow, skoro nie wykazal agresji i nie bylo problemow. Cesar twierdzi, ze psy niestabilne szybciej i latwiej rehabilituja sie w stadzie, ich wlasny gatunek ma na nie najlepszy wplyw - chyba ze stado jest niestabilne.
Drugim filarem podejscia Cesara jest spacer, najwazniejsza czesc zycia psa, chodzenie to jedyna naturalna forma zycia (nie siedzenie,lezenie,nawet nie krazenie po ogrodzie i zabawa na zamknietym terenie) - podazanie przed siebie, migracja, czyli spacer na wolnej przestrzeni.
Czy w obecnym hoteliku Tolek nie ma spacerow?
Milo mi czytac, ze dopisuje mu apetyt - nie moge nawet myslec o schroniskowym makaronie przez 2 tygodnie, wiec cos dorzuce na wikt, tylko jeszcze nie w tej chwili, bo splukalam sie na Biszkopta, ktory ma w tych dniach jechac ze schronu w Tczewie do pani Oli w Stacyjce Maltusi kolo Legnicy. W razie naglej potrzeby, zawiadomcie mnie na gg, 1226198, powinnam za jakis tydzien-dwa stanac na nogi finansowo (pod koniec maja, po wyplacie, bede tez wplacac swoja deklaracje stala).
Przepraszam za styl pogadankowy, to skrzywienie zawodowe (jestem nauczycielka od 35 lat), sama z siebie sie smieje, ale nie umiem inaczej ha ha ha.
Pozdrawiam wszystkich i prosze na mnie liczyc w przyszlosci, nie zostawimy Tolka bez dobrej karmy!