Magda G
Members-
Posts
136 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Magda G
-
[quote name='karjo2'] Akurat pomysl wychodzenia z psem bez smyczy ani bezpieczny ani przemyslany, pies moze z czasem poleciec za czyms interesujacym, wpasc pod samochod, wystraszyc kogos, podejsc do innego, niekoniecznie przyjaznie nastawionego psa, co w efekcie moze sie kiepsko skonczyc..[/QUOTE] Karjo ja sobie zdaję z tego sprawę, i jak pies przestanie juz wypróżniać cały pęcherz w chwili zapinania smyczy do obroży, wtedy będę wychodziła z nim z klatki na smyczy. Tymczasem koniecznym jest wybieganie z klatki bez smyczy, ponieważ nawet jak się od razu nie załatwi na spacerze, to wówczas podczas zapinania smyczy zaczyna sikać:) Na szczęscie blok usytuowany tak, że nie wychodzi sie bezpośrednio na ulicę, więc wybiegnięcie od razu na nią nie wchodzi w grę - no chyba, że Borys zacząłby mi uciekać, ale jak do tej pory bardzo się pilnuje. Wczorajszy dzień aż strach chwalić, ale siku na klatce i w mieszkaniu - nie zrobione ani razu :p Noc dzisiejsza też sucha. Fajnie się psisko nauczyło, ponieważ jak wypada z klatki i kuca do siusiania, to od razu patrzy na mnie i czeka aż wyjmę smakołyk z kieszeni. Mam nadzieję, że załapał o co chodzi, że siukania na dworze = nagroda. Dziś dopiero 3 spacery i ani razu zalane ani mieszkanie ani klatka:razz: Mam nadzieję, że się nie uwsteczni :roll:
-
[quote name='karjo2'] Dwa, skoro psiak leci luzem po klatce, to juz wiadomo, dlaczego ma mozliwosc sikania i biegania po wszystkich podestach i schodach ;). [/QUOTE] Karjo no właśnie dlatego dziś już wyszłam z nim rano na smyczy prosto z domu, bo faktycznie to latanie po całej klatce to meksyk jakiś. Dziś wzięłam sobie wolne (mój pracodawca był jak zwykle niezachwycony, ale musze w końcu "synunia" wychować:) ) po przeczytaniu wczorajszych Waszych postów, a w szczególności tego co Puli napisała żeby oduczyć go sikania przed wyjściem z domu - wychodzę z nim co godzinę i nie bardzo mu się tyle w pęcherzu nazbiera żeby mieć czym sikać. Pierwszy spacer był o 7, ale i to okazało się zbyt późno, bo wysikał się dziś w mieszkaniu przed wyjsciem - ale to total moja wina, widocznie po nocy nie wytrzymał. Ostatni 4 już spacer wyglądał tak: buty i kurtka w biegu, zawołałam szczylka i biegiem po schodach (smycz w ręku). Popuścił trochę ale nie opróżnił pęcherza jak zwykle. Jak tylko wypadliśmy z klatki (taranując sprzątającego klatkę Pana :eviltong:) - zaczęłam zapinać smycz, a on od razu przykucnął i się wysikał. Dostał wtedy nagrodę, potarmosiłam głowę, uściskałam i po 10 min wysikał się ponownie:) Jedno jest pewne - odruch zapinania smyczy, powoduje natychmiastowe sikanie, dlatego smycz będę mu zapinała na dworze. W obroży chodzi po domu cały czas. Mam nadzieję, że niedługo problem się skończy, bo kochane psisko z niego, ale spacery jak na razie dla nas i dla niego - to ni przyjemność, tylko stres, żeby nie zalał klatki (bo sprzatanie klatki po nim nie stanowi dla mnie problemu) - obawiam się jednak reakcji sąsiadów, tym bardziej że w bloku naszym "psiarzy" jak na lekarstwo.
-
[quote name='puli']1.Nie zdejmować w domu obroży a po powrocie ze spaceru zamienić smycz na półmetrową linke z którą bedzie chodził po mieszkaniu. (Dzieki lince łatwo go bedzie powstrzymać gdy zacznie przykucać do sikania) Nie zdejmujemy obroży, za to nie pomyslałam o lince... 2.Jeżeli uda sie wyprowadzic go bez potopu, nie wracać ze spaceru dopóki nie opróżni pęcherza.(Za sikanie na zewnatrz oczywiścieie nagroda!) Jeszcze nie udało się to ani razu :(:( 4.Zminimalizować "wyjściowe" rytuały tak, żeby pies nie miał czasu na sikanie w domu. Czyli: wsuwane buty, pies schodzi na lince która ma przypietą do obroży, kurtka i smycz do ręki (zapinanie smyczy i ubieranie dopiero na zewnątrz) Na dziś dzień i tak nie zdążam, mimo tego że ubieram się na dworze, a smycz do obroży zapinam na parterze.. 5.Nauczyć psa komendy "siad", egzekwować przed wyjściem i w tej pozycji zakładać mu smycz i obrożę[/QUOTE] Nie wiem czy on się w tej pozycji i tak nie ssiaka, bo widać że nie umie tego pohamować.
-
[quote name='Ada_-_']On sika tylko na widok obroży? czy regularnie robi siusiu w domu?[/QUOTE] Od 2 dni nie robi siku w domu, chyba że zacznie popuszczać to poleje trochę. Resztę potrzeb załatwia totalnie na klatce (tzn. sikania, bo kupki są regularnie na dworku) - najgorsze jest to, że klata duuża, i on tak lata po tej klatce i zasikuje kompletnie całe piętro. Problem w tym, że mieszkamy na 2 piętrze, i nie zdążam z nim zbiec na dół, żeby nie wysikał całości pęcherza. Do windy w ogóle nie wsiadamy (chyba że wysika wszystko pod drzwiami i wiem, że więcej nie ma czym), bo zaleje dokumentnie całą windę. Zaczynam się bać co będzie jak mili bądź co bądź sąsiedzi zaczną mi zwracać uwagę,że parę razy dziennie wycieram klatkę mopem z domestosem albo octem :oops: Dziś już nie wytrzymałam i na niego się rozdarłam, bo wyleciał z mieszkania bez smyczy i zaczął lać pod naszymi drzwiami, a skończył na wycieraczce sąsiadki... Będę pisała jak nam przebiega praca i nauka nie sikania na klatce, dziekuję seredcznie za wszelkie rady, już obawiałam się, że nikt nie odpisze.
-
Proszę o pomoc jak oduczyć psa sikania na widok obroży, smyczy, albo zakładanej przez nas kurtki :) W niedzielę adoptowaliśmy 7 miesięcznego mixa doga ze schronu. Psiak spędził w schronie zaledwie 15 dni, ale wystarczyło to, by nauczył się, że spacer i smycz jest czymś szczególnym... W mieszkaniu zdarzyło mu się wysikać parę razy, ale to mnie nie dziwi bo jest jeszcze młodziuki. Spacery ma częste - jakieś 6 dziennie, więc sikanie na klatce albo w domu na widok obroży nie jest spowodowane na pewno tym, że nie umie wytrzymać bo ma mało spacerków czy ruchu. Nie dziwiło by mnie to, że siusia z radości na myśl o spacerku, gdyby on posikiwał, a on kuca i sika wówczas tak, że opróżnia cały pęcherz, a że wielki psiak z niego, to kałuża jak z wiadra nawet po spacerku który miał miejsce np. 2 godziny temu :razz: Nie wiem za bardzo jak sobie z tym poradzić, bo po takim incydencie - na spacerze pozostaje tylko kupa i harce, bo siku całe pozostaje w przedpokoju lub na klatce. Macie jakieś pomysły, drogie koleżanki?
-
Ale piękny chłopak. Mam nadzieję, że zaufa człowiekowi i szybko znajdzie domek!
-
Tanitka dziękuję za wyjaśnienie. Myślałam, że to w końcu wątek zbiorczy, skoro były też zdjęcia innych suczek. Mam nadzieję, że sunia szorstka znajdzie szybko domek.
-
[quote name='Vikii']anoukuje nie dodała zdjęć ani nic nie napisała. Więc ja napiszę, W schronisku w Elblągu obecnie przebywają dwie piękne, czarne suczki Wyżlice Niemieckie - krótkowłose.... mają ok 6 miesięcy... zostały odebrane właścicielom wraz z ich matką... Mama znalazła domek, a dziewczyny czekają na kochające domy. Są urocze, spragnione miłości i świata. Dla niewiedzących czarne wyżły występują i są ich hodowle w Polsce. a oto one: [URL="http://img15.imageshack.us/i/dsc01379640x480.jpg/"][IMG]http://img15.imageshack.us/img15/3330/dsc01379640x480.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img695.imageshack.us/i/dsc01107640x480g.jpg/"][IMG]http://img695.imageshack.us/img695/2521/dsc01107640x480g.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img185.imageshack.us/i/dsc01380640x480.jpg/"][IMG]http://img185.imageshack.us/img185/8300/dsc01380640x480.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] Czy któraś z tych młodziutkich wyżlic jest jeszcze do adopcji? Poproszę o informację o czarnej i czekoladowej suni :p
-
[quote name='anoukje']Fajnie by było gdyby można było stworzyć suni domowe warunki, bo każdy dzień w schronisku pogarsza jej stan. Z sunią naprawdę nie jest dobrze.[/QUOTE] anoukje nie bardzo rozumiem wątek - czy ta sunia (czarna wyżlica) do adopcji ma 6 mc czy 8 lat? W jakim schronie przebywa? I dla mnie najważniejsze - jak się ma do dzieci?? Mam w domu dwójkę. Ta czarna wyżlica piękna, proszę o więcej informacji i zdjęć ewentualnie na maila. Zalezy mi żeby sunia była młoda - tak do roku, moze dwóch :p
-
Śliczna Mia, gdzie teraz przebywa? (w jakim mieście)
-
A o Sarze czytalam, ale na allegro jasne napisane było, że nie wskazana do dzieci.
-
[quote name='magdola']Ja polecam Sarunię, z ktorej zrobiono sznupka ;) [URL]http://www.dogomania.pl/threads/183303-SARA-sunia-w-typie-PONa-lub-SZNAUCERA-ZMARA-A-jej-PANI-znA-w-ZOSTAA-A-SAMA/page8[/URL] Madziu....a nie wzielabys na tymczas innego psa? u nas w schronie jest kilka psow w typie asta...łagodne do dzieci-sprawdzone na mojej corce:)... zaczynaja je jutro usypiac....:( poza tym kudlate: [URL]http://www.szczecin.schronisko.net/images/adopcja/1/250/46481.jpg[/URL] [URL]http://www.szczecin.schronisko.net/images/adopcja/1/250/45820.jpg[/URL] [URL]http://www.szczecin.schronisko.net/images/adopcja/1/normal/41517.jpg[/URL][/QUOTE] Kochana boję się paniczne astów, mam małe dzieci, i kompletnie nie znam tej rasy i jak połowa społeczeństwa mam dystans - choć nie wątpię, że pewnie wiele z tych psów jest wspaniałymi czworonogami. A pies świetnie czuje jak się ludzie wokół go boją. Nie mogę jednak pozwolić sobie na psa, z którym będę bała się zostawić w pokoju dzieci.
-
[quote name='brazowa1'][quote name='Magda G']Ja od tygodnia poszukuję mojego zaginionego PONa - Staśka :(:(:( Wątek poszukiwawczy założony za uprzejmością jednej z ciotek :) Jeśli nie znajdę go przez najbliższe 2 tygodnie przygarnę jakąś biedę pokrzywdzoną przez los - PONka albo w typie. Tymczasem jeszcze czekam na Stasina.... Jeśli nie wróci - poważnie zastanawiam się nad jedną pięknościową sunią z Dogo, ale ona ma już DT więc tymczasem jej cieplutko, więc może macie jakieś PONki (owate), które nadal są w schronach i potrzebują [B]bardzo[/B] pomocy? [QUOTE] [COLOR=darkred]Magda,ale psa szuka się dłużej niż 3 tygodnie.Teraz zaangażuj wszystkie swoje siły w to,aby odszukac psa ,a nie planujesz juz wzięcie następnego.Sprawdzaj po schroniskach,dowiedz sie z kim jest podpisana umowa o odłów psow,może Twój pies właśnie jest zjadany żywcem przez inne psy u jakiegoś hycla.[/COLOR][/QUOTE] Brązowa ale ja jesli wezme kolejnego psa, to jak sie Stasiek znajdzie bede miala 2 - nie oddam żadnego z tych psów nikomu. Hycli z tego co wiem nie ma, wszystko odławiane jest przez straż miejską i odwożone do schroniska, a tam byłam już parę razy, zostawiłam plakat, zresztą co dzień dzwonię do nich. Wielki siły kochana zaangażowałam odkąd Stasiek zginął - i kolejny tydzień będę szukała z taką samą intensywnością.
-
Przywiązany do drzewa pies - rany......... wstyd mi, że jestem ulepiona z tej samej gliny co tacy zwyrodnialcy, Sunieczko, znajdź cudowny dom !!!!
-
Czy Bryś jest wystrzyżony? Czy ma tej długości sierść? Paulina 87 a na tego pięknego PONa nie ma już rezerwacji?
-
Sparky jest piękny, ale za duży do mojego mieszkania :(
-
Zobaczcie jaki piękny.... [url]http://www.allegro.pl/item984943799_cygi_piekny_2l_briard_mix_na_lancuchu_pomocy.html[/url] Tylko ja sprawdzić, czy lubi dzieci - skoro całe życie na łańcuchu... Ja potrzebuję psa akceptującego małe dzieci bez granic....
-
Dziewczynki, czy ten Briard cały z skorupie, wsadzony przez Aguchę - ma już domek? [quote name='Glutofia']Zobaczcie ciotki jest suczka mocno w typie briarda poszukująca dobrego domu. Najlepszego z możliwych :) [URL]http://www.dogomania.pl/threads/182632-PotrzebujAE-pomocy-Szukam-nowego-domu-dla-3letniej-Sary/page2[/URL][/QUOTE]
-
Ale piękne te PONowate. Ja od tygodnia poszukuję mojego zaginionego PONa - Staśka :(:(:( Wątek poszukiwawczy założony za uprzejmością jednej z ciotek :) Jeśli nie znajdę go przez najbliższe 2 tygodnie przygarnę jakąś biedę pokrzywdzoną przez los - PONka albo w typie. Tymczasem jeszcze czekam na Stasina.... Jeśli nie wróci - poważnie zastanawiam się nad jedną pięknościową sunią z Dogo, ale ona ma już DT więc tymczasem jej cieplutko, więc może macie jakieś PONki (owate), które nadal są w schronach i potrzebują [B]bardzo[/B] pomocy? PONek musi kochać dzieci, i nie być zbyt stary, może być też w typie briarda - ale zdecydowanie mniejszy, nie mam ogrodu:(
-
Oby na stałe, cudna sunia - mi tam border coli przypomina :)
-
Gonia i wiadomo co z tym psiakiem?
-
Poznań - Bunia - odeszła za Tęczowy Most...
Magda G replied to GoniaP's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[*] Dobrze, że w ostatnich dniach był przy niej cudowny człowiek. Piękna Sunieczko, spotkamy się w Niebie. Poryczałam się okrutnie, podły świat !!