Jump to content
Dogomania

yolanovi

Members
  • Posts

    9086
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by yolanovi

  1. [quote name='Martika@Aischa']Spróbowałam zadzwonic pod ten numer. " Przepraszamy NIE ma takiego numeru". Czy chłopak logował się od wczoraj na FB ??? :roll:[/QUOTE] Justynka, nie wiem czy się logował i szczerze mówiąc, nie bardzo wiem jak to sprawdzić.
  2. [quote name='mdk8']muszą czytać wpisy skoro zmodyfikowali. Tylko,że to jedna wielka bzdura i dlatego uważam ,że powinna zająć się tym policja. Chyba,że Ania jednak go zabrała.[/QUOTE] Kochani, nie twórzmy sensacji, proszę. Nic nie zostało zmodyfikowane na wpisie na FB. Tak było od początku napisane, tylko ja w emocjach niedokładnie przekazałam. Wpis brzmi::"[COLOR=#37404E][FONT=lucida grande]!!!!!!!!!!!!ZAGINĄŁ PIES WABI SIE SHERLOCK . OD NIEDZIELI NIE MA GO W DOMU. PIES BARDZO BOI SIE LUDZI I SZYBKO UCIEKA . JEŚLI KTOŚ GO ZOBACZY PROSZĘ O KONTAKT 543-292-619 !!!!!!!!!!!" Został zamieszczony na FB w dniu 19.03. i tylko numer telefonu podany w ogłoszeniu nie istnieje. Sprawa niestety ogólnie wygląda podejrzanie i nieciekawie. Wielkim szczęściem będzie jak okaże się, że Gryś wylądował w Miedarach. Jeśli nie - czarno widzę rozwikłanie jej.[/FONT][/COLOR]
  3. [quote name='MALWA']A czy jest tu ktoś kto ma profil na FB, i mógłby się skontaktować z tym 18 letnim chłopakiem, synem męża Ania? Moze tu byłaby jakaś nadzieja...............[/QUOTE] Ja mam profil na FB i juz napisałam do niego wiadomość - bardzo wątpię, że sie do mnie odezwie...
  4. Ale filmik!!!!!!! Dziewczyna taka rozbawiona, zadowolona i ogonek też szczęsliwy.
  5. [quote name='MALWA']Ania miała prawo wyprowadzić sie z domu. Nie chcę tu oceniać, ale do tego miała prawo. W zyciu bywa, dzisiaj jest dobrze, jutro wszystko się zmienia............... Choć nie powinna zostawiać psa samego sobie. Adoptujacy musi wywiązywać sie z umowy adopcyjnej.[/QUOTE] Nie kwestionuję prawa Pani Ani do wyprowadzki. Jednak psa ona adoptowała i nie wolno jej było go zostawić i o niczym nie poinformować
  6. Byłyśmy - dom zamknięty na głucho, w okanch ciemno, psa żadnego nie ma:( Jedyni ludzie, z któymi udało się porozmawiać to sąsiedzi, mieszkający na posesji obok. Potwierdzili, że widywali do niedawna oba psy i Grysia i Szapejkę, a od od jakiegoś czasu Grysia już nie ma. Pani powiedziała, że zdarzało się, iż Grys otwierał sobie bramkę i niestety biegał poza posesją. Nie został wykastrowany więc istnieje możliwość, że pognał gdzieś za suniami. Tam są duże tereny nieużytków, pól, zarośli i lasów. Nie sądzę jednak, żeby nie potrafił wrócić do domu z takiej eskapady, chyba że został odłowiony i pojechał do Miedar, albo przydarzyło mu się coś złego i nie dowiemy się co się stało. Niestety nie ma żadnych plakatów, ogłoszeń, że pies zaginął. Osobą winną jest Pani Ania, która nie dotrzymała warunków umowy i nieodpowiedzialnie zostawiła psa osobom trzecim, wbrew zapisom i w ogóle nie poiformowała o zaistniałej sytuacji, by w końcu zupełnie zerwać wszelki kontakt. To z jej winy pies przepadł i chyba tylko cud pozwoli na jego odnalezienie. Tylko i wyłącznie Pani Ania okazała się osobą nieodpowiedzialną, niepoważną i bez serca. Szanowni Panowie też mają psa w d. ale oni go nie adoptowali, żaden z nich nie podpisywał umowy, nie zobowiązywał się do niczego, a tylko i wyłącznie Pani Ania. Nie miała prawa wyprowadzić się, zostawić psa i o niczym nie poinformować. Dom, który zapowiadał się tak dobrze, dom ze "złotymi klamkami" ale zupełnie bez miłości i serca, nieodpowiedzialny, nic nie wart. Biedny, skrzywdzony Grysiu, gdzie jesteś psinko?:(
  7. Zagldam do psiaków. Oby jak najszybciej znalazły nowe domy
  8. Piekne fotki, cudna Śnieżka i jej towarzysze - zakończenie iście hollywoodzkie. Gdyby losy wszystkich, porzuconych staruszków tak pieknie się kończyły....
  9. Zaglądam do Śnieżki i kciuki mocno trzymam za dzisiejszy dzień. Powodzenia królewno
  10. Ja chciałbym psa zobaczyć na własne oczy. Postawa tak Ani jak i Pana nie budzi zaufania. Jaki mają problem w tym aby się odezwać i powiedzieć dwa słowa? Dlaczego tak skutecznie unikają kontaktu? To niepokoi niestety
  11. [quote name='zachary']Niestety, gdyby ta pani Ania nie miała "nic do ukrycia", to by się chociaż krótko, informacyjnie wypowiedziała....Czuje,że pies nie jest z nią...Sprawdźcie w najbliższym schronie....[/QUOTE] Pies nie jest z nią bo to mi wyraźnie w mailu napisała i ja już o tym wcześniej pisałam. Ania wyprowadziła się z córeczką, a pies został, jak napisała, "na razie, ale chcę go za jakiś czas zabrać, tylko nie wiem jak on odnajdzie się w bloku". Zatem powinien być pod starym adresem, z Panem, ale Pan również unika kontaktu, natomiast sąsiad twierdził, że widuje psa na ogrodzie, tzn. oba psy, bo tam była jeszcze sunia Sharpei.
  12. [quote name='MALWA']A pisałas do Ani na pw? Była na dogo na początku marca...........[/QUOTE] Na pw nie pisałam ale pisałam maile na adres, który mam. Odpisała mi tylko raz, 24 lutego, a potem już zero odzewu. Ani na kolejne maile, ani sms-y, ani telefony. Przypuszczam, że pw też by zignorowała. Dzwoniłam też do niej do pracy, na telefon stacjonarny, ale odebrała jakś inna babka i bardzo dziwnie ze mną rozmawiała, tzn. mówiła że Ani nie ma w pracy i nie wiadomo kiedy będzie. Dla mnie to brzmiało trochę tak jaby jej już nie miało być w tej pracy w ogóle. Jak byłyśmy z Martiką tam gdzie mieszka mąż Ani, to zostawiłam kartkę z prośbą o kontakt na mój tel. kom., ale Pan też mnie olał.
  13. [quote name='Neelith']Fajny tytuł wątku ;)[/QUOTE] To samo chciałam napisać :)
  14. O ile się nie mylę to Śnieżka wyrusza w niedzielę. Ciekawe jak się ma nasza ślicznotka i jak spędziła dzisiejszy piękny, cieplutki dzień
  15. Trudny podopieczny i adopcja łatwa nie będzie, mimo, że urodą przyciąga
  16. [quote name='MALWA']Yolanovi - co dalej, masz jakiś pomysł ?[/QUOTE] Myślałam, że tu się posypią jakieś pomysły... Na pewno podjedziemy ponownie z Martiką pod znany mi adres. Co dalej, jeśli nic się nie dowiemy? Na razie nie wiem. Obawiam się, że Ania zmieniła nr telefonu bo ten, którym dysponowałam jest wyłaczony co najmniej od dwóch dni.
  17. Fotki Murzynka i wiadomości z domku wzruszające - popłakało mi sie :oops: Cudnie, że tak mu się udało.
  18. Fajne foty, pychol roześmiany, widać, że szczęśliwy ze swoją rodziną.
  19. Jest zapis, że adoptujący zobowiązuje się, że nie odda lub nie sprzeda psa osobom trzecim. Jeżeli adoptujący z jakichś względó nie mógłyby zatrzymać psa zobowiązany jest powiadomić i oddać osobie, od której go otrzymał. Poza tym jest punkt zobowiązujący osobę adoptującą psa do udzielania informacji na jego temat w sposób najbardziej dla siebie dogodny: mail, telefon, list, etc.
  20. Niestety sytuacja bez zmian :( Ania albo ma wyłączony telefon, albo po prostu nie odbiera. Oczywiście można podjechać ponownie do domu gdzie ma być Gryś, tylko pytanie co robić dalej jeśli znowu nikt nie otworzy, nikt nie będzie chciał rozmawiać i psa nie będzie na ogrodzie? Jakie kolejne kroki podjąć?
  21. Tak smutno i tragicznie zaczął się ten wątek, a tak cudnie się potoczyło. Grażynko wielkie dzięki i mocne kciukasy za podróż Śnieżynki
  22. Ja też zaglądam do ślicznej Śnieżynki i na nowości czekam
  23. [quote name='giselle4']wyprowadze jutro bo On przybył wczoraj i czekamy na telefon od zatroskanego pana[/QUOTE] Oby taki zadzwonił...
  24. [quote name='giselle4']mowisz ze to spaniel? ja myslalam ze to czekoladowy golden albo spaniel irlandczyk... ale ciemna masa jestem[/QUOTE] Głowy nie dam, ale przez te kraty tak mi spanielkowo wygląda. Jest szansa na lepsze fotki bez krat?
  25. Bidne bidy :( Tego spanielkowatego chłopaka może dziewczynom od spanieli podrzucić. Kto jest od spanieli? Nie kojarzę w tej chwili...
×
×
  • Create New...