z przyciskania za kark i do ziemi on sobie nic nie robi :( robiłam tak za każdym razem, gdy nasikał w domu na moich oczach, gdy kradł jedzenie ze stołu, gdy warczał i kłapał... wystarczy puścić, a on dalej swoje robi... kiedyś go tak skarciłam za kradzież kanapki z talerza, puściłam, poszłam wyrzucić kanapkę a jak wróciłam za 10 sekund to on już wpieprzał drugą...
teraz praktykuję "ignorowanie", może coś to da... umówię się z innym treserem, zobaczymy, co powie, może on go sprowadzi na ziemię...
dziś w nocy coś jeszcze Uziemu odbiło i szczekał i nie chciał się uspokoić, chyba o kota chodziło ale nie jestem pewna, wszyscy spali wtedy i zafundował nam pobudkę... w każdym razie kot wtedy siedział w kuchni na górnych półkach (tam się chowa przed nim)