Ja niestety nie mam konta na polskim allegro...
jedynie odnalazlam tekst Nutusi do ogloszen:
[FONT=Arial]PACHYDER[/FONT][FONT=Arial] .. [/FONT][FONT=Arial]
Takie oryginalne imię dostał psiak, który ponad rok temu został zabrany ze stodoły, w której prawdopodobnie spędził całe swoje życie – dzień za dniem.... 9 lat! [/FONT]
[FONT=Arial]Jak długo musiał cierpieć? Czy kiedykolwiek doznał czegoś dobrego od człowieka? Tego nie wiemy i nigdy się nie dowiemy, ale mimo swego stanu, mimo doznanych krzywd, nie znienawidził człowieka – wręcz odwrotnie – ufa mu i rozpaczliwie potrzebuje jego towarzystwa.[/FONT]
[FONT=Arial]W marcu 2009 trafił do schroniska w Elblągu. Paradoksalnie może, ale schronisko było dla niego wybawieniem! Tym bardziej, że nie jest to zwyczajne schronisko - pracują i pomagają w nim ludzie wyjątkowi! Niestety, mimo swej wyjątkowości, mając pod opieką ponad 200 psów, tyleż kotów i innych zwierząt w potrzebie, nawet gdyby doba miała 48, a nie 24 godziny, nie byliby oni w stanie zająć się każdym podopiecznym na tyle, na ile potrzebuje.[/FONT]
[FONT=Arial]A Pachyder potrzeby ma niecodzienne! W schronisku przeszedł szereg badań i długie leczenie, gdyż zdiagnozowanie go było nie lada wyzwaniem. Jedne po drugich, wychodziły na jaw kolejne przypadłości: gronkowiec, zespół Cushinga, drożdżaki...
Jedno biedne ciałko, a tyle cierpienia! Po latach zaniedbań, braku właściwego żywienia i leczenia, Pachcia najprawdopodobniej jeszcze długo będą nękały różne choroby. Być może nigdy nie wróci do pełnej formy... W tej chwili wymaga kontynuacji leczenia (w schronisku nie ma warunków, by sprostać wszystkim zaleceniom lekarza) i przede wszystkim troskliwej, domowej opieki. Tego, czego mu najbardziej potrzeba to spokój i bliskość człowieka.[/FONT]
[FONT=Arial]W schronisku otrzymał dużo – leczenie, jedzenie, izolatkę, w której ma ciepło i bezpiecznie... Jednak stan Pachcia poprawia się niewiele – i ten fizyczny, a przede wszystkim psychiczny. Ostatnio okazało się, że Pachcio ma chore serduszko. Może z tym żyć, ale nie w schroniskowych warunkach... Gdyby miał choć mały kącik w czyimś domu, słyszałby na co dzień spokojny ludzi głos, a nie schroniskowy jazgot, z pewnością miałby szansę jako tako dojść do siebie i jeszcze chwilę pocieszyć się życiem, jakiego prawdopodobnie nigdy nie zaznał.[/FONT]
[FONT=Arial]W pełni zdajemy sobie sprawę, że ludzie, którzy chcą przygarnąć psa szukają najczęściej tych młodych, zdrowych i pięknych. Pachyder nie spełnia ani jednego z tych warunków, ale czy to znaczy, że mamy o niego nie walczyć? Raz daliśmy mu nadzieję na odmianę losu, bądźmy więc konsekwentni![/FONT]
[FONT=Arial]Cuda są po to, żeby się wydarzały, marzenia po to, by się spełniały![/FONT]
[FONT=Arial]Pachyder jest bardzo mądrym i spokojnym psem. Jest cierpliwy – dzielnie znosi wszystkie zabiegi. Za wszelką cenę chce przy sobie utrzymać człowieka, do tego stopnia, że bez jego towarzystwa nie chce jeść! Jego oczy zdają się mówić, że w życiu pragnie już tylko swojego cichego kącika i kogoś, kto go pokocha takim, jaki jest. [/FONT]
[FONT=Arial]Dlatego szukamy dla Pachcia domu – choćby o statusie tymczasowego – dożywotniej przystani, gdzie będzie mógł nacieszyć się podarowanym mu czasem, a potem odejść w spokoju i poczuciu, że był czyjś, że komuś na nim zależało, że ktoś po nim zapłacze i zachowa w życzliwej pamięci. [/FONT]
[FONT=Arial]Jesteśmy gotowi zapewnić wszelką pomoc w jego utrzymaniu i pokrywaniu kosztów leczenia, byle tylko ktoś zapewnił mu domowe warunki.[/FONT]
[FONT=Arial]Bardzo prosimy – otwórz serce przed tym skrzywdzonym stworzeniem i pokaż mu, że życie to nie tylko ból i samotność![/FONT]
[FONT=Arial] [/FONT]
Mysle ze tekst trzeba troche przeksztalcic i dodac informacje o wynikach badania, napisac ze Pachyder koniecznie potrzebuje specjalistycznej karmy... ze to jego ostatnia szansa:-(
Kto by mogl pomoc?? Nie moge poprosic Nutusi o to... Jej Toska dzisiaj niestety przegrala walke i odeszla za TM
:-(:-(