go-ja
Members-
Posts
1283 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by go-ja
-
Super, że już pojechała :). Jeśli Dominika nie będzie miała czasiku, dopytam jak się ma i napiszę :)
-
Buźki Topiku :D :)
-
Halo, Cioteczki! Sara tu na Was czeka! :(
-
Szczeniątka ze śmietnika już mają domy . Biszkopcik [*]
go-ja replied to BIANKA1's topic in Już w nowym domu
[quote name='Gosiara']Już mi się nie chce ratować:oops: Ratowałam inne a nie zauważyłam że z Nią coś nie tak...Teraz muszę z Ewinem iśc na badanie krwi wymiotuje mi suchym i za dużo śpi...Może panikuję ale wolę dmuchać na zimne...[/QUOTE] Współczuję straty kici... :( -
Czy jeszcze jest potrzebny inny DT dla kici? Miałby kto podwieźć ją do Wrocławia w godzinach wieczornych?
-
[quote name='ewatonieja']ona jest w schronisku? czy na terenie zakładu? jesli w schronie tow weekend mogę zabrac ją na spacer (wraz z wolontariuszem ze schroniska, bo ja nim ni ejestem) i zrobić lepszej jakości foty a potem ogłosić[/QUOTE] Dzięki :) :) :) Deklaracji nie przybywa :( Może ktoś zna jakiś DT za 220 zł ?
-
Szczeniątka ze śmietnika już mają domy . Biszkopcik [*]
go-ja replied to BIANKA1's topic in Już w nowym domu
Można już chyba zmienić tytuł wątku :) -
Cieszę się, że się pani pojawiła Pani Basiu :) Mamy teraz więcej informacji. Wiemy, że jest wysterylizowana itd. No i trochę wycofana... Osoba, która prowadzi hotelik mogłaby z nią pracować. Miała już takie pieski. Mamy już troszkę pieniążków, zbieramy dalej. Dobrze by było, gdyby udało się zabrać sunie do hotelu jak najszybciej, żeby miała opiekę i socjalizację.
-
Szczeniątka ze śmietnika już mają domy . Biszkopcik [*]
go-ja replied to BIANKA1's topic in Już w nowym domu
Możliwe. Pewnie nie mieli o tym pojęcia... Szkoda psiulka, taki jeden jasny był... Śliczny... A państwo na pewno przeżywali i dziecko... Szkoda :( -
[quote name='tripti']zapiszę tą biedę, Ona raczej duża jest, ale ten koszt dla Niej to już z wyżywieniem?[/QUOTE] Tak, z wyżywieniem całe szczęście :)
-
KASZTAN, dawniej Miluś ma już swój wymarzony domek!
go-ja replied to tripti's topic in Już w nowym domu
Fajny ten Miluś i kolor ma piękny :) -
[COLOR="red"][B]Która cioteczka jeszcze da grosik?[/B][/COLOR]
-
[quote name='taks']Spokojnie, co nagle to po diable i zamiast pomóc, żle przygotowana akcją mozna psu tylko zaszkodzić. W tym terenie i przy takiej płochliwosci psa uważam że sedalin całkowicie odpada. 45 minut - ciekawostka. A może 48? Waga psa okreslona "na oko", zero pewności czy zje całą dawkę, kompletnie nie wiadomo jaka jest kondycja psa/reakcja na lek. W sumie sedalin może albo "spłynąc" po nim, zadziałać nawet po paru godzinach albo uspic na zawsze. I jak wyobrazacie sobie szukanie go w tym gąszczu zakamarków? Szansa jedna na tysiąc. I jeszcze drobiazg - jesli nawet "padnie" w widocznym miejscu to nie wiadomo czy nie będzie agresywny - nawet solidnie "przymulony" pies w takiej sytuacji potrafi dotkliwie dziabnąć. I kto go weżmie na plecy i przeniesie do auta? To nie torba z rączkami tylko kilkadziesiat kilo bezwładnego ciała do przetargania po nierównym terenie i byc może baaardzo daleko od miejsca gdzie da się dojechać- to zadanie dla przynajmniej 2 mocnych facetów. A trzeba to zrobic szybko i sprawnie bo sedalin nie działa wiecznie, pies się wychładza i czego nie mozna wykluczyć , może miec problemy krążeniowo oddechowe po leku i wymagać błyskawicznej pomocy weta. Skoro pies zna teren, regularnie przychodzi na dokarmianie i nie jest to maleńki, krótkowłosy kajtek dla którego nawet niewielki mróz to wyrok tylko pies w typie rasy dosć "mrozoodpornej"to radzę poczekać i spokojnie przygotować sie do ew. łapania. Ma w tych dniach spaść snieg - to dobra wiadomośc, pies zostawi slady po których przy odrobinie szczescia można wiele się dowiedzieć skąd przychodzi. Jeśli ma legowisko gdzies na bardziej otwartym terenie to tam strzelanie byłoby znacznie bezpieczniejsze/skuteczniejsze.[/QUOTE] Czytałam z zapartym tchem. Brzmi to wszystko bardzo rozsądnie i mądrze. Dzięki za ten post tak po prostu. Bardzo czekam na złapanie suni. Jestem za za daleko, by pomóc, ale właśnie też uważam, że trzeba to zrobić rozsądnie. Z wetem na miejscu może... I co teraz będzie? Jaki plan?
-
Topisiu, przelałam dla Ciebie deklarację15 zł za listopad :) i buziaki posyłam~~! :)
-
I już mam odpowiedź. [B]Hotelik będzie kosztował 450 zł m-c z karmą.[/B] [B]Deklaracje stałe:[/B] 200 zł - Karina N. 20 zł - go-ja [B]RAZEM: 220 zł[/B] [B][COLOR="red"]BRAKUJE: 230 zł[/COLOR][/B] Będziemy potrzebować jeszcze kasy na szczepienie, sterylkę itd. więc wpłaty jednorazowe też mile widziane. Cioteczki! Kto może coś zadeklarować? Zbieramy i zabieramy sunię do hoteliku :)
-
Dzwoniłam przed chwilą do hoteliku. Miejsca są :), więc chyba będziemy zbierać deklaracje. Czekam jeszcze na odpowiedź od Kariny, która mi o suni powiedziała. Deklarowała, że pokryje jakieś koszty. Dowiem się ile i zaczniemy od tego zbierać.
-
[quote name='majqa']Jeden z reklamujących się: [url]http://www.dogomania.pl/threads/144346-Hotel-pod-Lodzia-dla-psiakow-kociakow-i-konikow[/url][/QUOTE] Dzięki, jest to jakaś opcja! :)
-
Szczeniątka ze śmietnika już mają domy . Biszkopcik [*]
go-ja replied to BIANKA1's topic in Już w nowym domu
Biszkopcik był w tym domu 2 tyg. Został zaszczepiony kilka dni przed tym, jak zachorował. Państwo nie mieli psa od 8 lat, ale nie dawno uratowali kotka, którego wykarmili strzykawką i ten kotek tam jest, zdrowy, żyje... Także fajna rodzina, z dzieckiem... Trudno powiedzieć, co się stało. Mogli przynieść coś do domu pod butami, nie wiem... A u Akadiany jest kolejny maluszek, wczoraj przyjechał - czarny spanielek, malutki, chyba 6 tyg. :) także dzielna Akadiana znowu jest 'psią mamusią' :) -
Szczeniątka ze śmietnika już mają domy . Biszkopcik [*]
go-ja replied to BIANKA1's topic in Już w nowym domu
[quote name='BIANKA1']Ile czasu Biszkopt był w nowym domu ? Były tam inne psy ? W ciągu ostatniego roku odszedł im pies ? Czy w nowym domu Biszkopt był szczepiony ?[/QUOTE] Jeśli Akadiana nie napisze jakoś w najbliższym czasie, to zapytam. Nie znam odpowiedzi na żadne z pytań Pani Bianko. Wiem tylko, że teraz pani wet powiedziała im, że nie mogą mieć zwierzaka przez pół roku.