Jump to content
Dogomania

Enigma79

Members
  • Posts

    1871
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Enigma79

  1. Między 8.00 a 10.45 różne osoby do mnie do biura przychodziły ale żadna nie chciała się zrzec psa :) Wróciłam o 13.30, teraz jest 15.10, nadal czekam i walczę... z potrzebami fizjologicznymi ;) (żeby się przypadkiem nie minąć z p.Tomaszem) Pan T. ma jeszcze 50 minut.
  2. Jak tu nie ulec czarowi takiego dużego chłopaka ? Przy Alfredzie pewnie każda kobitka czuje się bezpiecznie hihi Żeby za dużo nie cukrować - przelałam dla chłopaka 40 zł (nie na poczcie ;) - co za suces... $ powinna dotrzeć na jutro chyba)
  3. Ciekawe, czy to samo można odnieść do ludzi, tzn gdy pies liże uszy człowiekowi (ja nie muszę używać patyczków.... Fredek załatwia sprawę haha) Pod kocykiem Tiga czuje się może (podobnie jak wiele osób, m.in.ja) bezpiecznie :)
  4. Ale macie ładny dywan :) Zliżają się Walentynki, to stąd taki romantyzm między psiakami.
  5. Aniu a Viktora sama przyjedzie po Treworka ? Podacie Trewisiowi coś na uspokojenie, żeby lepiej zniósł podróż ? 07.02.2011.... minęły 4 m-ce odkąd do Ciebie trafił.
  6. Mnie Rutka na tym filmie astkę Enigmę przypomina i mam nadzieję, że podobnie jak ta druga Rutka znajdzie wspaniały DS, będzie miziana i rozpieszczana i ... tak jak to ma miejsce u Enigmy, "wyprowadzana na spacer (bo leniuch z niej) na parówkę" :D Ale Rutka chyba do leniuchów nie należy...
  7. Przepiękny, duuuuży i strasznie chudy :( ale myślę, że teraz wśród osób o dobrym sercu (a on to odczuje) dojdzie do siebie i będzie bardzo szczęśliwy. Żeby tylko obecny stan nie był zbyt zaawansowany i do zregenerowania w jego wieku. Aha i najważniejsze - państwo, którzy zaoferowali Alfredowi DT już wiele zrobili, Wy oczywiście też (m.in.Aga32, Ania) ale jeśli będzie potrzebne wsparcie $, żeby chociaż pomóc w opłaceniu badań, dajcie znać. Dołożę się, może nie za wiele ale te min. 30 zł znajdę a po wypłacie może i więcej.
  8. Nie wiem, czy się śmiać... Mimo iż miałam powody, żeby być niemiłą dzwoniąc do niego popołudniu nawet nie wspomniałamo tym, że wczoraj na darmo pędziłam na Dunikowskiego a dzisiaj on też się nie odezwał. Jak powiedziałam, żeby przyszedł jutro,zaczął kręcić, że nie ma czasu, dopiero wieczorem itp Przepraszam ale ja tam po nocach po raz kolejny chodzić nie będę. Wtedy - nadal jeszcze spokojnie i grzecznie- powiedziałam, że to leży w jego interesie, żeby podpisać to oświadczenie a ona się wówczas wściekł i zaczął na mnie wrzeszczeć, że mu " wyjeżdżam" z czymś tam, nie jestem nawet w stanie powtórzyć tych prostackich słów.Nie wiem, czy któraś z Was byłaby nadal miła, powiedziałam o której godz będę jutro w biurze (o 11 muszę być w sądzie więc poinformowałam go, żeby przyszedł między 8- 10.30 lub po 14.00) i nie zamierzam z nim więcej dyskutować. Jest bezczelny i nie uwierzę, że od 2 dni nie mógł chociażby sms-em poinformować o tym, że nie przyjdzie lub że nie będzie go w domu. A skoro jego "kobieta" mogła wyjść z dzieckiem do Tesco, to również może podjechać 2 przystanki i podpisać oświadczenie - jednak na to już dzisiaj nie wpadli. Ja już się nie wypowiadam bo wszystko obróci się zaraz przeciwko mnie. Jutro napiszę na wątku, czy szanowny Pan T. przyszedł.
  9. I jak ? I jak ? ależ jestem ciekawa informacji ze Szczecinka o tym, w jakim sunia jest stanie i jak się zaklimatyzowała.
  10. Na prośbę Ady przed chwilą zadzwoniłam do faceta. Zrobił się niegrzeczny - w sumie to za mało powiedziane - chamski. Przykro mi ale nie będzie mi narzucał warunków spotkania. Facet ma (teraz tego bardzo żałuję) mój adres do pracy i wszystkie telefony, wątpię, żeby jutro przyszedł i chyba nawet nie mam ochoty go oglądać... Uważam, że powinnyście we 2 !! po prostu się z nim spotkać, gdzie tego nie wiem bo ciągle kręci. Teraz powiedział, że nie ma czasu a ja wieczorami nie będę jeździła sama do obych ludzi, tym bardziej jeżeli na mnie wrzeszczą i są chamscy. Facet jest taksówkarzem więc nie uwierzę, że od 2 dni nie może znaleźć 5 min czasu, żeby podjechać i złożyć podpis !!!!
  11. Niestety.... dochodzi 14.30.Ani nie przyszedł (a jestem tutaj cały czas więc nie może powiedzieć, np że nikogo nie zastał) ani nie zadzwonił czy odpisał na sms-a. Będę w pracy do 16.00 ale przestałam już wierzyć w to, że się pojawi. Jeszcze wczoraj nie przejmowałam się numerem z pocałowaniem klamki ale dzisiaj jestem naprawdę wściekła, ten dupek jest niepoważny !!! Przykro mi ale chyba nie mogę Wam już pomóc.Przygotowałam nawet kopertę ze znaczkiem, żeby wysłać podpisane oświadczenie do fundacji... Co teraz zrobicie ???
  12. Aha, jeśli ktoś będzie miał ochotę przejść się do typa (o ile ten się u mnie nie stawi), to chętnie podam kod do domofonu bo na szczęście moja pamięć jest jeszcze sprawna i pamiętam, co trzeba wybrać, żeby dostać się do środka... bezpośrednio pod mieszkanie.
  13. Kurczę, fatalnie.... :( już wszystko zorganizowałyście a tutaj nagle takie "niespodzianki". Tak się zastanawiam, czy "właściciele" odbierający psy ze schroniska muszą jakoś udowodnić, że faktycznie pies do nich należy (?)
  14. Dzwoniła do mnie przed chwilą Ada - pewnie również denerwuje się sprawą oświadczenia. Byłam w pracy punkt 8.00, bezczelny typ nie pojawił się do tej pory (miał być o 9.00) ani nie odpowiedział na mojego sms-a, w którym przypomniałam mu o spotkaniu i podałam ponownie dokładny adres biura (nie ma daleko bo ja pracuję na Dąbrowskiego) Jeśli się nie pojawi do 16.00, to ja już nie wiem.....
  15. To może ja skopiuję treść powyższego artykułu dla tych, którym się np wolno otwierają strony internetowe. " [LEFT][COLOR=#000000][FONT=Tahoma][B]Policjanci znaleźli suczkę wycieńczoną w przydrożnym rowie. Okazało się, że wcześniej oprawcy tłukli ją konarem z drzewa.[/B][/FONT][/COLOR][/LEFT] [FONT=Tahoma][COLOR=#000000]Do zdarzenia jak ustalili mundurowi doszło przedwczoraj wieczorem w parku miejskim w Strzelnie. Funkcjonariusze zaczęli działać w tej sprawie wczoraj po południu, po tym jak osoba pragnąca zachować anonimowość zadzwoniła na numer alarmowy mogileńskiej komendy policji i przekazała swoje podejrzenia co do uśmiercenia psa.[/COLOR][/FONT] [FONT=Tahoma][COLOR=#000000]Po otrzymanym zgłoszeniu dyżurny na miejsce skierował patrol policji i straży miejskiej. Pierwsze ustalenia funkcjonariuszy wskazywały na to, że pies został faktycznie zabity. Jednak po dalszych sprawdzeniach okazało się, że został w bestialski sposób skatowany i żyje. Wstępne ustalenia policjantów wskazują na to, że oprawcami suczki była 45–latka i 42–latek ze Strzelna. Mężczyzna został wczoraj wieczorem zatrzymany. Aktualnie policjanci poszukują kobiety, która opuściła miejsce zamieszkania.[/COLOR][/FONT] [FONT=Tahoma][COLOR=#000000]Wszystko wskazuje na to, że wskazana wyżej para chciała pozbyć się czworonoga zabijając go. Jak wynika z zebranych przez policjantów informacji, oprawcy poszli do parku, tam powiesili suczkę za szyję na drzewie a potem tłukli konarem z drzewa aż nie dawała oznak życia. Potem myśląc, że nie żyje zdjęli ją ze sznura i wyrzucili do przydrożnego rowu. Policjanci wycieńczonego psa przekazali pod opiekę specjalistom z weterynarii."[/COLOR][/FONT] [FONT=Tahoma][/FONT] [FONT=Tahoma]na tej stronie jest też odnośnik do innych historii - głodzenie psa przywiązanego do ławki, zabicie poprzez uderzanie siekierą jeszcze innego psa.... skąd w ludziach tyle okrucieństwa i podłości ? Wątpię, by takie typy były reformowalne...[/FONT]
  16. Moim skromnym zdaniem zachowałaś się bardzo odpowiedzialnie reagując. Każdy pies powinien być wyprowadzany na smaczy, szczególnie większy lub taki, który niekoniecznie kocha wszystkie zwierzęta (i nie tylko) dokoła. Do tego wyprowadzanie silnych psów przez dzieci bez smyczy... aż trudno mi sobie to wyobrazić. Niestety nie wiem, jakie będą konsekwencje zgłoszenia, pewnie właśnie jakiś mandat albo upomnienie.
  17. [INDENT]Podpisujcie, rozsyłajcie : [URL="http://www.petycje.pl/6490"][COLOR=#4444ff]http://www.petycje.pl/6490[/COLOR][/URL] (zamordowany bernardyn) [/INDENT]
  18. Nie mam dzieci ale wzruszyłam się postem baster i lusi..... (a tak z innej beczki : gryzaki doszły?) Edit : Podpisujcie, rozsyłajcie : [URL="http://www.petycje.pl/6490"][COLOR=#4444ff]http://www.petycje.pl/6490[/COLOR][/URL] (zamordowany bernardyn)
  19. Ups... sprawdziłam na 1 stronie wątku stan finansów : + 170 zł :( maaaało :( W połowie lutego zrobię jakiś przelew bo doczytałam, że m.in.Tiga wymaga zabiegów, badań itp
  20. Dzwoniłam już do Ady, żeby opowiedzieć o NIEDOSZŁYM spotkaniu w sprawie oświadczenia. Wyszłam z pracy specjalnie 1,5 godz wcześniej, żeby być u pana T. na godzinę, którą zaproponował, miał być w domu o 15.00. Kiedy w końcu udało mi się odnaleźć TEN blok (gdzieś na samym końcu) i faktycznie okazało się, że domofon jest zepsuty,zadzwoniłam do niego. Powiedział, że NIE MA GO W DOMU ! ale jest jego "kobieta" i ona podpisze oświadczenie. Zapytałam, czy mają to samo nazwisko, powiedział, że nie ale ona również była właścicielem psa i może to podpisać. Gdy zapytałam, kto podpisywał umowę w schronisku, pan T. powiedział, że żadnej umowy nie podpisywał. Podał mi kod do domofonu, żebym mogła się dostać do środka. Wychodzę z windy i już mam dzwonić do drzwi, gdy dzwoni mój telefon i pan T. informuje mnie, że "kobieta" wyszła z dzieckiem do sklepu. Byłam gotowa czekać ale okazało się, że nie wyszła do kiosku czy pobliskiego warzywniaka tylko do Tesco więc mogłabym tak stać i czekać nie wiadomo, jak długo. Umówiliśmy się, że JUTRO O 9.00 pan T. przyjdzie tym razem do mnie do pracy i u mnie podpisze oświadczenie. Mam nadzieję, że tym razem okaże się bardziej odpowiedzialny bo jak na razie to nie wie co to takiego szacunek dla cudzego czasu. :angryy: Zła jestem, zmarzłam, urwałam się z pracy i nadźwigałam (wyglądam z tymi wszystkimi torbami i laptopami jak wielbłąd) a efekt żaden. Ale najważniejsze, że boksio już w DOMU.
  21. Uff, to mnie uspokoiłaś :) Dzięki. To w takim razie nie potrzebuję obstawy a tak na wszelki wypadek, włożę do torebki "coś".
  22. Dziewczyny - ja jutro na 100 % pójdę po to oświadczenie o zrzeczeniu się Apacza ale, gdyby któraś miała akurat wolną chwilę i ochotę mi towarzyszyć, dajcie znać tak do ok 14.00. Ciemno się zrobiło, pewnie dlatego różne myśli mi zaczęły po głowie chodzić...mogłam się uprzeć przy innym miejscu niż to mieszkanie...
  23. Ok, dziewczyny.Zadzwoniłam do p.Tomka i umówiliśmy się na podpisanie zrzeczenia na jutro na 15.00 u niego. Dzisiaj się nie udało bo on pracuje i dopiero wieczorem byłby w domu a ja nie jestem zmotoryzowana i za mało odważna ;) żeby po nocach odwiedzać obcych mężczyzn. Zrzeczenie skseruję, oryginał wyślę na adres fundacji w W-wie a kopię prześlę może Wam, nigdy nie zaszkodzi mieć dodatkowy egzemplarz.
  24. :( O Boże.... wpłacę dla suni 20 zł, wiem, że mało ale Dogo pęka w szwach, jeśli chodzi o takie bidule. Jeśli w 1 poście nie ma nr konta, prześlijcie w PW.
  25. To poproszę osobę, która będzie w stanie uzupełnić te dane o przesłanie treści na [EMAIL="akkines@interia.pl"]akkines@interia.pl[/EMAIL] wraz z adresem i nazwiskiem właściciela Apacza i może nr telefonu, żebym się z nim umówiła (mam nadzieję, że będzie mu pasowało między 16-16.30...)
×
×
  • Create New...