Jump to content
Dogomania

Patyś_

Members
  • Posts

    1037
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Patyś_

  1. Wiesz Wasabi z tym brzuszkiem to róznie :) Raz można ją pogłaskać, raz nie, ale najbardziej lubi, gdy siedzi na ręku, jest zrelaksowana i spokojna i jednym pacle delikatnie masuje się brzuszek :) To dla niej niebo :)
  2. Przyjmijmy opcję : Ukąsiła, zaczepiła mordką :) Z gryzieniem mimo wszystko nie miało to nic wspólnego ! Czekoladka jest łagodnym energicznym i zabawowym psem :)
  3. Na niektórych fotkach jak malutka kosmitka ^^ Słodka ;) Muszę przeszukać, płyty z moją sunią "nietoperzem" :) A teraz zapraszamy na obejrzenie zdjęc jeżynki :)
  4. Zapraszamy do obejrzenia jeżynki :) I zapisujemy Galeryjkę ! :)
  5. Czarnulko - wedle życzenia - zdjęcia jezyka dodane! :)
  6. "Groźny jeż!!!! I kill YOUUUUU" [img]http://img202.imageshack.us/img202/4175/dscf6800x.jpg[/img] "Nie no dogomaniacy, żarcik nie :D Drapiemy dupcię :) " [img]http://img248.imageshack.us/img248/8323/dscf6801.jpg[/img] "Ty pies... A polizać Cię?! ... No ja myślę, że nie..." [img]http://img268.imageshack.us/img268/3980/dscf6809.jpg[/img] Raz, dwa, trzy ... koniec :) Jezyk wedle życzeń :)
  7. No to zdjęcia Finnie! :D Dorwałam w końcu kabel do aparatu :) Tamtaradam :D "czego Ty chcesz hę? " [img]http://img401.imageshack.us/img401/1125/dscf6793.jpg[/img] "A, że zdjęcia będziemy robić? Weeeź nie żartuj :cool1:" [img]http://img293.imageshack.us/img293/9347/dscf6794.jpg[/img] "A, że w domku sprzątamy? Okej... Ej czego pies?" [img]http://img710.imageshack.us/img710/97/dscf6791.jpg[/img] "E to ja lepiej pobiegam... Idź mi z tym aparatem..." [img]http://img823.imageshack.us/img823/6227/dscf6796.jpg[/img]
  8. Mmmm :d Jakie upalańce :D Moje też w sobotę jadą nad wodę się opalać ;) Patrząc na zęby Basterka, w życiu nie powiem, że to "dziadziuś" ;> nas za parę chwil zdjęcia jeżyny ;D
  9. Więc Kapucynko, czemu zarzucarz kierowniczce nie rozliczeni wątka duszki, skoro ono powstało , sama je wkleiłaś? Skoro tak, darczyńcy wiedzą ile pieniążków dostała Ela, czyż nie? wydanie kupy kasy na specjalistyczną suchą karmę, było by stratą, bo Ela suchej karmy nie lubi i zwycznie jej jeść nie chce. Wiem o tym, bo chociażby wczoraj razem z pracownikiem schroniska pilnowaliśmy, żeby Ela zjadła ugotowane jedzeniem, a przed tym suchej karmy ruszyć nie chciała, mimo, że jest ona cały czas w misce. Wątek Visty, nie jest już uzupełniany na bieżąco, jej właścicielka, zarzucam kierownictwu niekomptencje, bo na koszt schroniska nie chcemy psa uśpić. Wybacz, że ja, "nastoletnia wolontariuszka", która bywa w schornisku prawie codziennie, wypowiada się na tematy psów, ktrórych Ty nie widziałaś na oczy, a na których leczenie też przekazywałam pieniążki :) Czemu się wypowiadam, bo też lezy mi na sercu dobro tego psa. Zastanawiające jest tylko to, czemu inni darczyńcy nie zarzucają niczego złego pani Agnieszce... Tak czy inaczej, dopóki p.Agnieszka nie wróci z terenów powodziowych, to nie wiem, czy ktoś inny z kierownictwa wypowie się na temat... A'Die ;)
  10. Od PRACOWNIKU nie ma, i nie wiem czy szybko będzie. P. Agnieszki nie ma, a p.Basia ciągle w drodze, interwencje...
  11. Z delikatnym wyjaśnieniem - Co do Duszki i Elki, przekazanie pieniędzy jednej sunie na drugą , było tylko propozycją, kierowniczka nie wdrożyła tego w życie, darczyńcy Duszy nie wyrazili zgody, bo jeszcze o tym nie wiedzą. Rozliczenia i wyniki Duszy były wysyłane z tego co pamiętam do tych ludzi,którzy chcieli je widzieć na pw - ale z tym mogę się mylić. Tak czy siak, pieniądze z jednego psa, nie zostały wydane na innego. Ela dostaje specjalnie gotowane dla niej jedzienie i karmę, za które AGAITHETA płaci z prywatnych pieniędzy! Wątek Visty to też inna sparawa, bo badania robiła kierowniczka, kiedy pies był u nas, gdy o tym, że ma właściciela nie wiedział nikt, z racji choroby skórnej, która jest zagrożeniem dla innych psów badania musiały być wykonanie szybko. Teraz Suka jest u właścicieli, którzy chcą ją uśpić, i chcą to zrobić na koszt schroniska, na co kierowniczki się nie zgadzają, bo nie będą za to płaciły, skoro pies nie jest bezpański. W przypadku pachydera, wszelkie choroby zagrażające jego zyciu i zyciu innych psów były wykluczone, a kierownictwo miało na prawdę masę pracy. Uwierzcie, że zasatać je w schornisku to prezent, bo ciągle sa na interwencjach i ratują zwierzaki,a w biurze siedzą po uszy w papierach. Powtórzę jeszcze raz - to jest SCHRONISKO nie DT/DS. Więc wybacz Kapucynko, ale sporo do tego co jest faktem dodajesz od siebie. :/ Co nikomu z nas się nie podoba, bo nas oczernia. Kobiety, które zajmują się Pachyderem, mają pod sobą ponad 200 innych zwierząt, sprawy w sądzie o te zwierzęta. Nikt o nim nie zapomina, Pachcio ma wszystko pod dostatkiem. Uwierzcie, że kierowniczki tez chciałby mieć prywatne życie. Nie podchodzcie do nich ( do nas bo mowa tu o wszystkich pracownika i wolontariuszach, którzy dbaja o godne życie tego psa) jak do ludzie, dla których Pachyder jest wrzodem na tyłku, bo tak nie jest :/ Jestem pewna, że Gdy pani Agnieszka będzie w Elblągu i odetchnie chwile zrobi to rozliczenie. Rozumiemy, że chcecie wiedzieć co dzieje się z waszymi pieniędzmi, ale nikt tych pieniędzy nie ukradł, anie nie przebalował, postarajcie się zrozumieć też nas. Naganiecie wszystko, a dobrze wiecie, że p.Agnieszki nie ma teraz na miejscu, nie ma internetu i tego nie zrobi! Dopóki się nie wypowie, będziecie Krzyczeć w tej sprawie, a to się i tak nie zmieni - bo osoba, która jest w 100% odpowiedzialna za ten wątek, jest po za naszym zasięgiem...
  12. W życiu nie spotkałam agresywnego Cavaliera, te które znam sa wspaniałymi rodzinnymi psami. Ale skoro tak wygląda sytuacja, rozważałam bym kastrację. ;) Piesek i tak nie jest rasowy, więc rozmnożenie go to tylko nakręcanie pseudo. A może ładnie wyciszyć charakterek w takim psie. Wiem, że nie zawsze się to sprawdza, ale w większości przypadków jest strzałem w 10! :) I przy tak małym psie chyba wyjdzie taniej niż szkolenie. :)
  13. Myślę,że będą, o ile wyrobie się z czasem :( Mam w domu ostre przygotowania do gruntownego remontu i czasem nie ogarniam wszystkiego na raz - psy, dom schronisko... A co upałów... Masakra! Moje suki, nie chcą chodzić na długie spacery, nawet wieczorem, bo duchota, nie ma jak oddychać. Jak idziemy na 40 minutowy spacerek, muszę wziąść miskę i wodę, bo nie da rady inaczej. W domu ciągle spią, w ogorodzie nie chcą biegać, tylko cienia szukają. Te pierwsze upały sa straszne... Później już organizm się przyzwyczaja... schroniskowce tylko cienia szukaja ...
  14. Dziś nie lepiej, ale nie jest aż tak duszno... Słońce z góry praży, w schornie jak na patelni... postaram się tam wpaść koło 12 :) Mam parę futer do wyczesania i kilka zdjęć do zrobienia :) Zobaczę co u Duszki :)
  15. Finnie to kobitka! :D Do Josephine :) A radzi sobie z nimi nieźle :> Nie ma mowy, żeby któraś zrobiła im krzywdę :) Samoobronę, ma rozwiniętą na bardzo wysokim poziomie...
  16. Czekoladka jest łagodna :) A podgryzała, bo : a) gorąco jak cholerka! b) Długo siedziała w jednym miejscu c) Czasem kołtun był cięzki do rozczesania, mimo tego, że starałam się, jak mogłam, czasem ją zabolało... Ale wątpie, żeby zraziła się do czesania :) Gdy potem zawołałam ja ze szczotką w ręku, przybiegła w te pędy i dała poczesać jeszcze grzbiet :)
  17. Na prawde, uważacie że są takie podobne ? Jejku, ja tego nie widzę... Może dlatego, że bardziej patrzę na nie pod kątem zachowania ;)
  18. Czekoladka dziś biegała w biurze ;) I uczcieiwie próbowałam ją rozczesać, ale po grzbiecie, gdy przyszła pora na boki, tyłeczek, miała dośc gryzła po rękach. Ma straszne kołtuny :(
  19. Duszka razem z cała ferajną, żyła dziś w izolatkach - jest za gorąco, na to żeby biegały w bawialni:( Nie ma tam dość cienia, wczoraj leżały w miskach z wodą... W izolatkach, mają stale chłodną wodę, zimne kafle i otwarte okna. Uwierzcie, pobyłam tam chwilę, chłodniej niż na dworze... Pogoda straszna - za gorąco! Dziś zamiast na spacery, chodził nad rzeczkę się chłodzić. Zamiast siedzieć w boksach i miziać kudłacze - razem z pracownikami co chwila biegaliśmy z wiadrami z wodą...
  20. [quote name='Martens']Morał z tego taki, że na tym osiedlu psów posiadać nie wolno, bo nikt chyba nie teleportuje się poza "teren współnoty", ani nie będzie jeździł na siku samochodem, transportując owczarka z mieskzania do auta na rękach... Inna sprawa, że tabliczki typu "zakaz wprowadzania psów na trawnik" są najzwyczajniej w świecie bezprawne. Teren zielony na osiedlu mieszkaniowym (otwartym) to miejsce publiczne, i podlega pod przepisy gminy, miasta; nie może być z nimi sprzeczności. Jeżeli miasto zezwala na wprowadzanie psa w miejsce publiczne na smyczy, to nikt nie może zabronić nikomu wejścia z psem na trawnik, ot tak z widzimisię.[/QUOTE] Tylko, że to osiedle wielu super psiarzy! Pary bassetów, rottków, astów husków i kundelków :) Tylko mieszkają tam babunie, któe siedzą we wspolnocie, i na "swoich" sie nie odezwą. Ale zobaczą obcego psa, to gęba taaaakaaaa, nawet jak tylko tędy idę z psem do dziedków - muszę przejść nie ma innej opcji... Same sprzeczności...
  21. Takich czepialskich jest pełno - najlepszy przykład o psach : Zakaz wyprowadzania psa w obrębie wspólnoty budynków... o dzieciach : Zakaz gry w piłkę w obrębie wspólnoty budynków - Tak więc psy zle, dzieci nie dobrze :) Ale jej syn pijak może rzygać pod moim oknem ... Szkoda słów...
  22. Boże... Jak widzę Twoje posty, do momentalnie tracę dobry humor... Siejesz defetyzm, daj ludziom pracować. Schronisko to nie DT/DS, zrozum i uszanuj ludzi, którzy tam pracują i poświęcają serce i czas tym zwierzakom, w tym Pachyderowi...
  23. [quote name='Litterka']: "To nie jest piesek, to jest york". Zaczęło się robić ciekawie, a ja musiałam wyjść...[/QUOTE] a szkoda! Bo to mogło być ciekawe :) Tylko załątwić colę, popcorn i obserwować! :) Zapraszamy na przed premierę: To nie pies! To York! " :D
  24. Ja dziś przy ogródkach na psich ploteczkach byłam, dowiedziałam się, że dolar pogryzła bardzo dotkliwie małego cavaliera z naszej ulicy. Wracałam z pola z moimi sukowcami i znajomym psiarze i jego rottem i spotkałam właściciela z Dolarem na smyczy i w kagańcu. Pan bardzo miły własciciel, stwierdził, że to nasza wina, że jego pies pogryzł spaniela, bo cytuje: [B]"nie pozwalaliśmy mu się bawić z naszymi psami! I Dolar nie umie się teraz bawić i gryzie inne psiaki!"[/B] Zaśmialiśmy się osobnikowi w twarz i poszliśmy dalej. Bardziej absurdalnej argumentacji nie słyszałam dawno. Najlepiej winnego po ludziach szukać...
  25. gops - bo moje dupczki to mimo wszystko bardzo miły laseczki sa ;) Teraz dogorewają po spacerkach :) Wasabi - On często tak oczami świecą i trzeba uważać, ja już się uodporniłam, bo na głowę bardzo szybkom wchodzą ;)
×
×
  • Create New...