Jak go ''macałam'' to nic nie wyczułam.Nigdzie daleko z nim nie wychodziłam...Pod blok na trawnik i do parku po małej trawie.Teraz wyszłam z nim to załatwił się na rzadko ,jasno.Drugi problem jest w tym że chyba nie ma możliwości żeby weterynarz przyjechał do domu.Szukałam numerów telefonów ale wszystkie zaczynają się na stacjonarny czyli chyba to kliniki...