Pies jest ze schroniska ,ma ok.1,5 roku. Do mnie trafił mając 8-9 mies.
Był lękliwy, momentami agresywny, ale pewne zachowania udało się wyleczyć.
Problem polega na tym,że czasem mu po prostu coś odpali i zaczyna obszczekiwac biegnącą osobę/ mężczynzę. Kiedy jest puszczony ze smyczy wraca na zawołanie, zawsze biega w kagańcu. Może przebiec obok niego stado przedszkolaków i nie zareaguje, a zdaży się ,że będzie biegł to facet i nie odpuści , szczeka jak głupi. Nie reaguje na mnie, nie da się złapać. Nie wiem co robić, dlatego,że jest to typ psa,który potrzebuje bardzo dużo ruchu i kiedy ja wiem,że przyjdzie nagle dochodzi do takiej sytuacji gdzie staje się bezradna. Czy jest jakiś sposób, czy pies po prostu skazany jest na smycz ?