FOZ
Members-
Posts
43 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by FOZ
-
[Wrocław] Tragedia ciężarnej - Miszka, owczarek collie - już w DT.
FOZ replied to NaamahsChild's topic in Już w nowym domu
[quote name='Dada M']Czytaj: hulaj dusza, znalazłam już sponsora. Dzięki za tę wypowiedź - przypieczętowała ona moją opinię o Twoim postępowaniu. Od samego początku wykazujesz niezwykłą wprost pomysłowość w wyszukiwaniu wymówek, by nie odbyła się sterylizacja aborcyjna i by szczenięta pojawiły się na świecie, cały czas powiewając sztandarem z hasłem "dobro Miszki". [/QUOTE] Dokladnie tak jest! Przeciez suka juz "przygotowywala gniazdo" trzy dni temu a dzis radosnie biega. Jaki dajecie termin porodu? Przyjmuje zaklady. Ja "obstawiam termi" okolice [B]23 lutego. [/B] -
[Wrocław] Tragedia ciężarnej - Miszka, owczarek collie - już w DT.
FOZ replied to NaamahsChild's topic in Już w nowym domu
[quote name='kami_23']. Popatrz lepiej na Szwecję, Finlandię nawet Francję..[/QUOTE] Ale napisz dokladnie co tam robią z psami bezdomnymi, panstwo, wladze lokalne. U nas tez niedlugo moze byc pieknie, wystarczy tylko taki zapis w ustawie, dla gmin:[B]gmina ma prawo podjac decyzje o eutanazji zwierzecia jesli nie posiada srodkow na opieke nad nim[/B]. Jak myslisz co gminy zrobią? Wszystkie srodki zarezerwowane na zwierzeta przesuna na pomoc dla dzieci a mieszkancy gmin beda sie cieszyc ze wreszcie maja madrych wlodarzy. Do tego to zmierza. TYLKO jeden zapis a rozszerza zapis o dozwolonym usmiercaniu: z przyczyn gospodarczych [B]i ekonomicznych.[/B] -
[Wrocław] Tragedia ciężarnej - Miszka, owczarek collie - już w DT.
FOZ replied to NaamahsChild's topic in Już w nowym domu
[quote name='donacja']Ale jeżeli już podpieramy się etyką, to czy "bardziej" etycznie jest usypiać narodzone, czy dokonać aborcji??? Dziwna ta dyskusja jest, szkoda, że sterylka aborcyjna nie została wykonana od razu po złapaniu suki... Oszczędziło by to wielu nieprzyjemnych dyskusji, a Miszka szybciej znalazła by dom, no bo teraz trzeba czekać co najmniej dwa miesiące... Z tego co wyczytałam, szczeniaki nie zostaną uśpione.[/QUOTE] Etyka. Z punktu widzienia suki, dla jej dobra, lepiej jest zrobienie sterylizacji aborcyjnej. Ciagle jest zreszta czas, suczka nie oszczeni sie nawet w tym tygodniu. Przyjmuje zaklady. I przyjmuje zaklady tez, ze u Naam nie bedzie , cala psia rodzinka, do momentu adopcji szczeniat gdyz Naam zabaweczki, szczeniaczki, sie z nudza i bedzie wykret, ze wlasciciel mieszkania interweniowal. Nikt odpowiedzialny nie pozwolilby sobie na to aby dt, nie w swoim mieszkaniu, doprowadzil do takiej sytuacji. Zreszta, nikt odpowiedzialny nie daje psow czy kotow do DS z wynajmowanym mieszkaniem, wiadomo jak to sie konczy dla zwierzat, w wiekszosci. -
[Wrocław] Tragedia ciężarnej - Miszka, owczarek collie - już w DT.
FOZ replied to NaamahsChild's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ulka18'][B]Fakt nie mamy wplywu, ale tylko z tej racji, ze nie mamy kasy na jej utrzymanie.[/B] A nie posiadamy kasy na jej utrzymanie, [/QUOTE] Ulka18, to nie jest tak. Z tego co wiem Stow.ARKA wyslalo rowniez pismo deklarujące przejecie opieki nad suczka. Deklaracje sterylizacji aborcyjnej suczki lub uspienie slepego miotu oraz sponsora z deklaracja wplaty 2 tys.zl na sterylizacje dla bezdomnych suk. Jak widac "rozmnozanie jest w modzie". Rece opadają. -
[Wrocław] Tragedia ciężarnej - Miszka, owczarek collie - już w DT.
FOZ replied to NaamahsChild's topic in Już w nowym domu
[quote name='BIANKA1'][LEFT][B][COLOR=red]3. W uzasadnionych przypadkach, lekarz weterynarii może rozważyć możliwość[/COLOR][/B] [B][COLOR=red]humanitarnego uśmiercenia zwierzęcia.[/COLOR][/B] [/QUOTE] No tak, zgodnie z ustawą o ochronie zwierzat, slepy miot jest w tej ustawie wymieniony. [/LEFT] -
[Wrocław] Tragedia ciężarnej - Miszka, owczarek collie - już w DT.
FOZ replied to NaamahsChild's topic in Już w nowym domu
[quote name='NaamahsChild'] Duże ryzyko wystąpienia krwotoku z macicy, możliwość pęknięcia macicy, utrata dużej ilości krwi, zwiększone prawdopodobieństwo powikłań posterylizacyjnych. Oraz kwestie etyczne - których nie mogę pominąć, bo lekarz weterynarii nie powinien zgadzać się na wykonanie takiego zabiegu, chyba, że sytuacja tego wymaga (np. poród przyczyni się do śmierci suki, nie ma warunków na poród i odchów młodych). Gdyby tak nie było, każdy wet z chęcią wykonywałby taki zabieg.[/QUOTE] Nam a czy ten lekarz uswiadomil Ciebie jakie moga wystąpic komplikacje okoloporodowe? Opisz dokladnie. [QUOTE] Gdyby tak nie było, każdy wet z chęcią wykonywałby taki zabieg. [/QUOTE] Alez weci robia takie zabiegi. Przeciez robia zabiegi cesarskiego ciecia, "ceruja macice" aby rodowodowe suki mogly rodzic dalej. Robia cesarki, wyjmuja szczeniata, usuwaja macice i jajniki. Lekarz, ktory mial kontakt ze schroniskiem lub jest zaangazowany w problem bezdomnosci zwierzat bez oporow robi takie zabiegi gdyz wie, ze to jest dobro wyzsze. Ma sluzyc zwierzetom, dbac o ich dobrostan, ogolu. [CENTER]KODEKS ETYKI LEKARZA WETERYNARII [B]PRZYRZECZENIE LEKARZA WETERYNARII[/B] [B]Art.15[/B][/CENTER] [LEFT]1. Lekarza weterynarii powinien cechować przyjazny [B]i racjonalny stosunek do zwierząt. [/B]2. W przypadku chorego zwierzęcia należy ograniczyć jego cierpienia i dążyć do przywrócenia mu zdrowia. 3. W uzasadnionych przypadkach, lekarz weterynarii może rozważyć możliwość humanitarnego uśmiercenia zwierzęcia. [/LEFT] [CENTER][B]ROZDZIAŁ II[/B] [B]Rola lekarza weterynarii w ochronie zdrowia publicznego oraz ochronie środowiska i praw zwierząt[/B] [B]Art. 30[/B][/CENTER] [LEFT]1. Powinnością lekarza weterynarii jest przestrzeganie, a w miarę możliwości upowszechnianie praw zwierząt oraz respektowanie podstawowych zasad sozologii. 2. Lekarz weterynarii zobowiązany jest zwracać uwagę właścicielom lub opiekunom zwierząt oraz organom publicznym na nieprawidłowości w zakresie ochrony zdrowia publicznego, ochrony zdrowia i poszanowania praw zwierząt, a także na zagrożenia ekologiczne. [B][COLOR=red]3. Lekarz weterynarii powinien wpływać na zapewnienie zwierzętom dobrostanu. [/COLOR][/B]4. Lekarz weterynarii przeciwstawia się niewłaściwym zachowaniom wobec zwierząt i korzysta z uprawnień przysługujących mu w tym zakresie.[/LEFT] -
[Wrocław] Tragedia ciężarnej - Miszka, owczarek collie - już w DT.
FOZ replied to NaamahsChild's topic in Już w nowym domu
[quote name='NaamahsChild'][B]bronek[/B], masz niestety rację. Niewielu wśród obecnych tutaj obchodzi zdrowie Miszki, nie wiem, czy jakakolwiek z tak zacięcie broniących swego dogomaniaczek zauważyła, że pokazały się nowe zdjęcia suni. Żadna nie zapytała, jak się sunia czuje, czy w jej zachowaniu zachodzą ewidentne zmiany, wskazujące na nadchodzący poród. [/QUOTE] Ogladamy, ogladamy Miszke. Widac suke zrelaksowana, rozwalajacą sie po kanapach itd.:multi: Nie widzimy specjalnie przygotowanego zacisznego miejsca ani legowiska przygotowanego do porodu wiec oceniamy, ze do tego jeszcze dalego. Zle oceniamy? -
[Wrocław] Tragedia ciężarnej - Miszka, owczarek collie - już w DT.
FOZ replied to NaamahsChild's topic in Już w nowym domu
[quote name='NaamahsChild']Różnica jest zasadnicza -[B] ja nie sterylizuje[/B], jeśli wiem, że w danym momencie zwierzę się do tego zabiegu[B] kwalifikuje[/B]. [/QUOTE] Ty nie jest od oceny, nie masz takich uprawnien a dwa z tego co piszesz tu SAMA nie sterylizujesz nigdy, ciezarnych. -
[Wrocław] Tragedia ciężarnej - Miszka, owczarek collie - już w DT.
FOZ replied to NaamahsChild's topic in Już w nowym domu
[quote name='zurdo']Wellington, nie udało się znaleźć w statucie fundacji zapisu o zmniejszaniu populacji wielorasowców przez usypianie? Skoro się nie znalazło, to widocznie nie ma. I tego się trzymamy. [/QUOTE] [B]Czyli rozumiem, ze w schronisku w Sremie tez nie usypiacie slepych miotow, tak?[/B] A ustawa o ochronie zwierzat tez Wam jest obca? Ustawa nie okresla nawet czy rasowiec czy nie:cool3: -
[Wrocław] Tragedia ciężarnej - Miszka, owczarek collie - już w DT.
FOZ replied to NaamahsChild's topic in Już w nowym domu
[B][COLOR=red]3 luty.[/COLOR][/B] [quote name='NaamahsChild'][B]Dzisiaj robiłam Miszce kontrolne USG[/B]. Dziewczyna SAMA weszła do samochodu, SAMA poszła do poczekalni i gabinetu, dobrowolnie poddała się badaniu. Robiłam to bez smyczy. Dzisiejsze badanie obrazowe pozwoliło nam określić wysokość ciąży. Niestety, już wtedy w Kielcach, podczas padania USG, sunia nie kwalifikowała się do zabiegu.[B] Sunia miała [U]dziś [/U]robione badania USG u najlepszego specjalisty, także kontrolę jej stanu u szefa katedry Rozrodu Zwierząt - więc z jego opinią nie mogę się nie zgodzić.[/B] [/QUOTE] [IMG]http://i488.photobucket.com/albums/rr247/adopcjenaa/img150-1.jpg[/IMG] Badanie,data 06 luty. -
[Wrocław] Tragedia ciężarnej - Miszka, owczarek collie - już w DT.
FOZ replied to NaamahsChild's topic in Już w nowym domu
[quote name='wellington']Misja i cele fundacji Dr Lucy [URL]http://www.drlucy.pl/index.php?page=9[/URL] [SIZE=2][FONT=Verdana][COLOR=#2d4957][B]Chcemy zapoczątkować[/B] myślenie [B]i działanie[/B] w kierunku ograniczenia rozmnażania zwierząt przez zaplanowaną [B]i obowiązkową sterylizację.[/B][/COLOR][/FONT][/SIZE] [/QUOTE] To ja juz zglupialam, nic nie rozumiem.:shake: Wyczytalam,ze fundacja prowadzi schronisko w Sremie, czy w schronisku tez nie jest usypiany tzw. slepy miot?? Gdzie jak gdzie ale w schronisku moze sie oszczenic przyprowadzona szczenna juz suka i ludzie tez moga przyniesc poprostu slepy miot, jak to wyglada w takim razie?? -
[Wrocław] Tragedia ciężarnej - Miszka, owczarek collie - już w DT.
FOZ replied to NaamahsChild's topic in Już w nowym domu
[quote name='Justyna_wolontariat']I jeszcze jedno pracuje w schronisku 8 lat dziś nie wiem gdzie ręce włozyć ponad 20 szczeniat nowe psy dochodzą gdzie mam je wkładać co mam z nimi zrobić 2 szczeniaki maja parwo istnieje zagrozenie, ze reszta skończy tak samo.[/QUOTE] Justyna czy na przestrzeni ostatnich lat tak bylo, ze o tej porze bylo tyle szczeniakow w schronisku? Moim zdaniem tak nie bylo. A tu juz suki maja nasilenie wiosennych cieczek wiec za chwile bedzie masowy przyplyw szczeniat to juz jest paranoja. Kto jak kto ale to przede wszystkim organizacje powinny miec spojrzene calosciowe, znac dobrze sytuacje zwierzat ogolna w kraju a nie rozpatrywac przypadki jednostkowe. Chyba kazda organizacja ma jasne swoje poglady czy usypiaja slepe mioty czy nie np. -
[Wrocław] Tragedia ciężarnej - Miszka, owczarek collie - już w DT.
FOZ replied to NaamahsChild's topic in Już w nowym domu
[quote name='zurdo']Czy wy naprawdę nie potraficie normalnie rozmawiać? Czy macie monopol na prawdę i zbawienie świata? Było już wielu takich, co świat chcieli zbawiać nie patrząc na jednostkę tylko na ogół i w imię dobra tego ogółu nie żałowali życia jednostek (byle nie własnego). Nie róbcie z siebie bogów cezarów ani wodzów rewolucji. [/QUOTE] Do swiata zwierząt nie potrzeba bogow i cezarow, jedynie sa potrzebne madre przyklady i ich powielanie. [QUOTE] A uśpienie miotu… Fundacja go nie uśpi. Tak jak nie usypia psów starych, chorych, kalekich i brzydkich. One też zabierają innym miejsce. Łatwiej byłoby bez nich wszystkich. Tylko nikt nie mówił, że będzie łatwo… Skoro już będą na świecie, trzeba im zapewnić opiekę tak jak wszystkim innym, a nie rozwiązywać problem morbitalem.[/QUOTE] Problem jest w tym, ze wszystkim juz zyjacym nie zapewnia sie tej opieki, nawet godziwej egzystencji, tym bezdomnym. Takie spojrzenie, na swiat zwierzat poprzez jednostke, jest spojrzeniem egoistycznym. Doprowadzi sie do tego, ze panstwo,rzad, zdecyduje odgornie. I wtedy mozna sobie dlugo plakac nad rozlanym mlekiem. Wprowadza eutanazje zwierzat w schroniskach tak jak jest juz w wielu krajach europejskich. Z pozycji panstwa to bedzie poprostu najbardziej oplacalne jak i z pozycji tych, co nie mieli i miec nie beda psa czy kota. Ci co wlasnie uwazja, ze niepotrzebnie wydawane sa ich pieniadze na zwierzeta bezdomne. Dlaczego zezwolono mysliwym na odstrzal psow bezdomnych(zdziczalych, a kto wie jaki pies byl?), jak myslisz? [QUOTE] Chcecie to nazywać moherem – to nazywajcie, bawcie się morbitalem, ale zostawcie innym prawo do wyboru innej drogi.[/QUOTE] Własnie o to chodzi, ze nie chcemy sie bawic morbitalem w sposob masowy a wszystko zmierza wlasnie w tym kierunku, ze tak wlasnie moze byc. Bezdomnosc zwierzat sie nie zmniejsza tylko zwieksza. [QUOTE]Wykorzystajcie swoją niespożytą energię na upowszechnianie sterylek, żeby nie było takich Miszek. To trudniejsze niż bicie piany na forum i wymaga ruszenia się sprzed komputera. Ale dla dobra psów lepsze i skuteczniejsze, a o to przecież wam chodzi.[/QUOTE] Dlaczego do na piszesz "wy to zrobcie"? My to robimy tyleze zawsze ktos sie trafi co albo rozmnozy swoja suczke bo: tak uwaza ze musi raz miec mlode, bo byla wpadka i nie uspi slepego miotu, bo znalazl suke ciezarna i ma poglady takie wlasnie jak Ty lub ratuje na sile znaleziony slepy miot. A samo upowszechnianie nie wystarczy trzeba wykonywac te zabiegi, miec fundusze. -
[Wrocław] Tragedia ciężarnej - Miszka, owczarek collie - już w DT.
FOZ replied to NaamahsChild's topic in Już w nowym domu
[quote name='Greven']Ale można suce oszczędzić trudów porodu.[/QUOTE] Nie tylko to, mozna zrobic wiecej dla innych bezdomnych psow. Koszt odchowania malucha, policzmy: 2x szczepienia, odrobaczenie, karma to zapewne gdzies ok 150zl. maluchow bedzie 7-8. Potem koszt ich zabiegow kastracji. To wszystko razem odpowiada kosztom kastracji ok. wlasnie 16 juz poniewierajacych sie po polach woj. swietokrzyskiego suk, ktore moga urodzic, niekastrowane ile? Setke szczeniat? 16 suk srednio 6 szczeniat=96 szczeniat! Czy ktos widzi sens sklonienia sie nad losem jednego miotu szczeniat? Ja nie. -
[Wrocław] Tragedia ciężarnej - Miszka, owczarek collie - już w DT.
FOZ replied to NaamahsChild's topic in Już w nowym domu
[quote name='NaamahsChild'] I to nie w tej konkretnej sytuacji, tylko w generalizowanym ujęciu. [/QUOTE] Nie mozna patrzec na problem z pozycji pojedynczych przypadkow bo te pojedyncze przypadki tworza cala masową bezdomnosc zwierzat, tych zwierzat jest co roku 100 tysiecy i ta ilosc wzrasta. I to sa niepodwazalne FAKTY. Jak i faktem jest, ze jakis 8 szczeniat czy psow nie znajdzie sybko domow albo w ogole nie znjada bo umra w niedofinansowanych schroniskach. A szczenieta z matka powinny byc do 3 m-c zycia, oddawanie do ludzi szczeniat 6-8 tygodniowym jest z gory nastawione na niepowodzenia w adopcji i w rezultacie zakonczy sie psa tulaczką i schroniskiem. Suki rola nie jest tylko karminie ale rowniez GLOWNIE wychowanie szczeniat, nauczenie ich pewnych zachowan co przeklada sie na ich przyszle,jak najmniej problemowe, zyciu przy czlowieku. -
[Wrocław] Tragedia ciężarnej - Miszka, owczarek collie - już w DT.
FOZ replied to NaamahsChild's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ania+Milva i Ulver'] Ja dziękuję za takie fundacje i stowarzyszenia...brak słów.[/QUOTE] To czego wymagac od zwyklego Kowalskiego?:shake: Widac ,ze kazdy "orze jak moze' aby bezdomnosc sie nie zmniejszyla, aby w schroniskach zawsze bylo przepelnienie, aby niewinne niczemu psy tracily zycie. Co nie ma w schroniskach eutanazji, niewinnych zwierzat, tylko dlatego, ze nie ma miejsca dla nich? [LEFT][B][SIZE=2][COLOR=#ff6600]Jak mogłeś?[/COLOR][/SIZE][/B][/LEFT] Kiedy byłam mała, moje błazeństwa śmieszyły cię do łez. Nazywałeś mnie swoją dziewczynką. Zostałam twoim najlepszym przyjacielem pomimo wszystkich pogryzionych butów i zniszczonych przeze mnie poduszek. Kiedy byłam "niegrzeczna" groziłeś mi palcem i pytałeś: "jak tak możesz?", ale już za chwilę ustępowałeś. Przewracałam się na plecy, a ty drapałeś mnie po brzuszku. Trochę długo trwało zanim przyzwyczaiłam się do życia w mieszkaniu. Ty byłeś ciągle okropnie zajęty, ale pracowaliśmy nad tym wspólnie. Pamiętam, jak sypiałam w twoim łóżku z nosem wtulonym pod twoje ramię. Kiedy tak zwierzałeś mi się ze swoich najskrytszych myśli i pragnień wierzyłam, że moje życie nie może już być doskonalsze. Chodziliśmy na długie spacery i razem biegaliśmy po parku. Jedliśmy razem lody (ja dostawałam tylko wafelek, bo "lody nie są zdrowe dla psów", tak mówiłeś). W domu ucinałam sobie długie drzemki w promieniach słońca, czekając aż wrócisz z pracy. Wreszcie zacząłeś spędzać tam coraz więcej czasu i rozglądać się za ludzkim partnerem. Czekałam na ciebie cierpliwie, pocieszałam, kiedy spotkało cię rozczarowanie, kiedy miałeś złamane serce. Nigdy nie beształam cię za nieodpowiednie decyzje, i skakałam z radości kiedy wracałeś do domu zakochany. Ona, twoja żona, nie lubi psów. Mimo to powitałam ją w naszym domu, okazałam jej szacunek i posłuszeństwo. Ty byłeś szczęśliwy, więc ja też. Kiedy urodziły się wasze dzieci, tak jak ty byłam zafascynowana ich zapachem i różowością, i tak jak ty, chciałam się nimi opiekować. Tylko, że ona i ty martwiliście się żebym nie zrobiła im nic złego, więc spędzałam większość czasu wygnana do innego pomieszczenia. Zostałam "więźniem miłości", chociaż tak bardzo chciałam okazać im swoje uczucia. Kiedy trochę podrosły, zostałam ich przyjacielem. Wczepiały się w moje futro i podążały za mną niepewnym kroczkiem, zaglądały mi w uszy, wsadzały do oczu palce i całowały w czubek nosa. Uwielbiałam ich pieszczoty - twoje stały się przecież takie rzadkie. Gdyby było trzeba broniłabym twoich dzieci własnym życiem. Wślizgiwałam się im do łóżek i słuchałam szeptanych do mojego ucha sekretów i najskrytszych marzeń. Razem nasłuchiwaliśmy, czy nie wracasz z pracy. Kiedyś, dawno temu, kiedy ktoś pytał, czy masz psa, wyciągałeś z portfela moje zdjęcie i opowiadałeś im o mnie. Przez ostatnie lata odpowiadałeś tylko krótko "mam" i zmieniałeś temat. Z "twojego psa" stałam się "jakimś psem" i miałeś za złe każdą sumę, którą musiałeś na mnie wydać. Ostatnio dostałeś propozycję nowej pracy. Razem z rodziną przeprowadzisz się do innego miasta. Niestety, w nowym miejscu nie można trzymać zwierząt. Podjąłeś właściwą decyzję, twoja rodzina dużo na tym zyska. Kiedyś ja byłam twoją jedyną rodziną... Cieszyłam się jak zwykle na przejażdżkę samochodem, kiedy wyruszyliśmy w drogę do schroniska. Schronisko pachniało brakiem nadziei i strachem wszystkich psów i kotów. Wypełniłeś formularz i powiedziałeś "Na pewno znajdziecie jej dobry dom". Wzruszyli tylko ramionami i popatrzyli na ciebie ze smutkiem. Dobrze wiedzieli, co czeka psa w średnim wieku, nawet takiego z papierami. Siłą odgiąłeś zaciśnięte na mojej obroży palce swojego syna, który krzyczał "Tato, proszę nie pozwól im zabrać mojego psa!" Martwię się o niego. Dałeś mu właśnie piękną lekcję przyjaźni, lojalności, miłości, odpowiedzialności i szacunku dla życia... Unikając mojego wzroku poklepałeś mnie po głowie. Uprzejmie odmówiłeś zabrania obroży i smyczy. Musiałeś iść, miałeś umówione spotkanie. Kiedy wyszliście, usłyszałam jak dwie miłe panie rozmawiają ze sobą na mój temat. "Musiał wiedzieć, że wyjeżdża już dawno. Dlaczego nie znalazł psu innego domu?" powiedziała jedna, a druga dodała: "Jak mógł?" W schronisku dbają o nas na ile pozwala ich napięty program dnia. Karmią nas rzecz jasna, ale nie mam jakoś apetytu. Na początku za każdym razem kiedy ktoś przechodził koło mojego boksu podbiegałam mając nadzieję, że to ty, że zmieniłeś zdanie, że to wszystko był tylko zły sen, albo że przynajmniej to ktoś, komu by na mnie zależało, ktoś, kto by mnie uratował. Kiedy zdałam sobie sprawę, że nie mam co konkurować z roześmianymi szczeniakami, nieświadomymi własnego losu, zaszyłam się w kącie i czekałam. Słyszałam jej kroki, kiedy pod koniec dnia szła po mnie. Poprowadziła mnie między wybiegami do oddzielnego pomieszczenia. Panowała tam błoga cisza. Posadziła mnie na stole, podrapała za uszami i powiedziała, żebym się nie martwiła. Serce waliło mi w oczekiwaniu na to, co miało się zdarzyć. Czułam też ulgę: nadszedł koniec udręk dla więźnia miłości. Zaczęłam martwić się o tę kobietę - taką już mam naturę, tak samo bałam się o ciebie. Żeby ciężar, który dźwiga, nie przygniótł jej. Kobieta delikatnie założyła na mojej łapie opaskę. Łza poleciała jej po policzku. Chciałam pocieszyć tę kobietę tak jak pocieszałam ciebie lata temu i polizałam ją po twarzy. Pewnym ruchem wkłuła mi igłę do żyły i poczułam, jak zimna substancja rozchodzi się po moim ciele. Zasypiając spojrzałam w jej dobre oczy i szepnęłam cichutko: "Jak mogłeś?" Kobieta rozumiała psi język. "Tak mi przykro" powiedziała, a potem przytuliła mnie i pośpiesznie tłumaczyła, że pomoże mi znaleźć się w lepszym miejscu. Nikt tam o mnie nie zapomni, nie skrzywdzi ani nie porzuci, to miejsce pełne miłości i światła, inne niż na ziemi. Zbierając resztki energii leciutko poruszyłam ogonem, próbując wyjaśnić kobiecie, że to nie do niej były moje ostatnie słowa. To do ciebie, mój Ukochany Panie, mówiłam. Będę zawsze myśleć o tobie i czekać na ciebie po tamtej stronie. Życzę ci, żeby każdy był ci tak wierny jak ja. [I][B]Copyright Jim Willis 2001, [EMAIL="jwillis@bellatlantic.net"]jwillis@bellatlantic.net[/EMAIL][/B][/I] -
[Wrocław] Tragedia ciężarnej - Miszka, owczarek collie - już w DT.
FOZ replied to NaamahsChild's topic in Już w nowym domu
[charly;14055236]Ale najgorszym jest fakt, ze maleństwa wydawac trzeba jeszcze bez kastracji/sterylki- i możesz spisywac umowy i sprawdzać, a jak ktoś chce to i tak rozmnoży- szczególnie jeśli pieski są w typie rasy. dla mnie szczeniaki są po prostu "niebezpieczne":([/QUOTE] Juz w Łodzi, jedna z klinik robi kastracje u szczeniat i kociat. Szczenieta wiek powyzej 3 miesiąca, waga powyzej 1 kg, kocieta waga powyzej 1 kg. ulv, pamiec masz wybiorcża. Zapomnialas jak walczylas o nierobienie zabiegu swojej podopiecznej, aborcyjnego zabiegu, w wysokiej ciazy, a potem nie uspieniu slepego miotu? Jak to sie zakonczylo dla czesci szczeniat co sie narodzily? Przypomne ci, umieraly w bolu i cierpieniu na parvo.:shake: Nie wspomne juz o suki wczesniejszej tulaczce, malo tego zla jest? Zreszta, ta ciaza byla tylko "dzieki" twojemu odpowiedzialnemu przekazaniu suni w "odpowiedzialne" rece do "milosniczki" to czego oczekiwac po zwyklych ludziach, eh. -
[quote name='Reno2001']Na CafeAnimal każdy szczeniak ma swoje ogłoszenie. Nie wystawiałam Czarnej i Jacusia. Tu trzeba wiedzic co z tymi ich okularkami. Ciężko będzie je wyadoptowac, jeśli to nużyca. [/QUOTE] ;) Eee, nie badz taka pesymistka, trzeba maluchy porzadnie odrobaczyc i samo minie, to taka nuzyca "mlodziencza", minie sama jak mgnienie wiosny, naprawde:lol:.