Pies Pustyni
Members-
Posts
858 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Pies Pustyni
-
[quote name='sugarr'] Tak odnośnie dzieci i ludzkiej psychologii... W którymś odcinku dr. House nauczył małą dziewczynkę (ale taką malutką, która ledwo mówiła) wkładania klocków do zabawki... Na klikerze :cool3: Jak dziewczynka włożyła klocek tam gdzie trzeba - dostawała chrupki. Oczywiście to tylko serial i można jedynie gdybać, czy udałoby się to w prawdziwym życiu, ale gdybając - myślę, że tak. I tutaj można porównać dziecko do psa - ale dziecko, a dziecko to różnica, chodzi mi tu o wiek.[/QUOTE] Tylko do czego ten kliker mial sluzyc? Ta dziewczynka jest wystarczajaco duza zeby zrozumiec, ze kiedy wykona dana czynnosc wtedy dostanie nagrode.
-
[quote name='jackdaw']Ja myslę i wierze w to,że tzw"pozytywne szkolenie" ulega metamorfozie i ewolucji,prawdzie o psach o ich naturalnych popedachach.... a nie tylko naukowym w rozumieniu ,ludzkim psychologicznym nazewnictwie.To co dobre dla człowieka, przewaznie jest złe dla psa. (...) Jacek pewnie ma też tego swiadomość...,wierzę w to... .[/QUOTE] Zanim tzw. pozytywne szkolenie - jako zbior metod czy moze zjawisko - ulegnie metamorfozie, co plastyczniejsi szkoleniowcy beda (juz to pewnie robia) korzystac z "tradycji". I bardzo dobrze, tylko ze jedni sie do tego przyznaja, a inni ...nie.
-
Kolejny idiotyczny artykul: psy na kolcach sa agresywne
Pies Pustyni replied to diabelkowa's topic in Wychowanie
Tez probowalem tam cos dopisac, wydawalo mi sie, ze nic strasznego i co mi sie pokazalo? "Taki komentarz juz byl" :lol:. -
[quote name='Kateczka'] Dodatkowa sprawa jaki pies nie byłby wyszkolony szczytem nieodpowiedzialnosci jest prowadzanie go bez smyczy w terenach gdzie przebywają inni ludzie i zwierzęta np. na osiedlach....[/QUOTE] A tam gdzie spotyka sie sarny czy inna zwierzyne? Fibra tak lekko pisze o gonieniu saren przez jej psa, a potem wszyscy krzycza, ze mysliwi zli.
-
[quote name='masm']a ja mam pytanie w/s wychowania chłopca kopiącego staruszkę - nie prościej wytłumaczyć dziecku dlaczego tak nie należy robić (mnie tak wychowywano i chyba się udało - nie kopię staruszek, baaa - jak już muszę jezdzić komunikację miejską, to i miejsca ustąpię) - a co jak akurat nie będzie nic ciekawego do pokazania za oknem ( co dla mnie jest ucieczką od problemu) albo samochód odjedzie i kopanie staruszki będzie najbardziej fascynującą czynnością?[/QUOTE] A kopales?
-
[quote name='*Aga*'](...) Mam tu na myśli to jej rozproszenie oraz to jak przybiega ale zatrzymuje się kilka metrów od ciebie i patrzy albo zaczyna węszyć(...)[/QUOTE] A nie jestes wtedy troche zirytowana czy niespokojna? Bo takie zachowanie psa czesto ma na celu uspokojenie wlasciciela, niezadowolonego ze psisko nie wraca. [quote name='revii']No to proszę - japończyk, na ulicy i między kotami :) [url]http://www.youtube.com/watch?v=6HGG7bxs0AA&feature=related[/url][/QUOTE] Cos pieknego! Nie trzeba ton smakolykow, wystarczy wiez z przewodnikiem, a za wykonane komendy chwila relaksu i prosze jaka szczera radosc :).
-
[quote name='nataliahexe'] Myślę, że nie ma potrzeby pisać na tym wątku o "piramidzie nagród", "P-" czy tam "P+" no i o "rezystancji". Przecież tu nikogo to nie interesuje na czym właściwie polega metoda "C&V". Natalia Turowicz asystent trenera Wesołej Łapki :-) i też jestem z tego dumna![/QUOTE] Jesli o mnie chodzi to bardzo chetnie sie dowiem o tych wszystkich rzeczach czy metodach, wierze zreszta, ze nie ja jeden. Mozesz wytlumaczyc o co w tym chodzi?
-
Jak jestes taki "merytoryk" to moze gwoli przypomnienia zerknij tutaj: [url]http://www.dogomania.pl/threads/188602-metody-rehabilitacji-i-ukladania-psow-Cesar-Victoria-i-wlasne-doswiadczenia/page5[/url] Zaczynajac od twojego zdania [QUOTE]Bardzo ciekawa dyskusja, która pokazuje [B]w jak różny sposób można oceniać metody pracy różnych szkoleniowców i ich efekty[/B].[/QUOTE] a potem moj komentarz odnosnie filmikow, pytania o konkretne "sceny" i twoje "rzeczowe" odpowiedzi.
-
[quote name='Jacol123'](...) Jednak nie będę wdawać się w czcze polemiki, więc wolałbym aby zechciała Pani poczekać na bardziej obszerny artykuł, który będzie wyjaśniał moje stanowisko. Zawsze gotów jestem do konstruktywnej rozmowy, która sprawia, że w oparciu o argumenty możemy jeszcze lepiej robić to, co jest naszą pasją - czyli szkolić psy i rozwiązywać problemy z ich zachowaniem. Mam naprawdę wielu znajomych i kolegów, z którymi się kompletnie nie zgadzam, ale chętnie z nimi rozmawiam, ponieważ umożliwiają mi lepsze przemyślenie argumentacji i wspólnie docieramy do prawdy. Żałuję, że niewielu z nich mieszka w Polsce. Ale już oswoiłem się z tym, że w naszym kraju mamy do czynienia z rzeszą krytykantów dyletantów, którzy sami nie wiedzą o czym piszą, a swoje argumenty umacniają tupaniem nogą: "BO TAK!". Taka jest natura internetu. Jak to powiedział Lem "dopóki nie wszedłem do internetu nie miałem pojęcia ,że na świecie jest tylu idiotów". W każdym razie dziękuję, że zachowała się Pani uprzejmie i zapytała mnie o zdanie.[/QUOTE] I znowu ta sama gadka, w kolo Macieju... A zdaje sie, ze autor cos wspomonal o uposledzeniu dyskutantow...
-
[quote name='Dogue']Może spróbuj wymienić z psem kość na np. smakołyk. Weź do ręki coś smakowitego, np. kawałek parówki i rzuć obok psa, żeby musiał wstać. Następnie nie zbliżaj się do kości zbytnio i podawaj mu resztę smakołyków z ręki. [B]Niech nauczy się, że nie musi bronić kości, bo Ty nie jesteś nią zainteresowana[/B].[/QUOTE] [B]malpa89[/B] tak wlasnie zrob, a jak bedziesz jednak kiedys musiala zabrac mu ta kosc, to najwyzej cie ugryzie ...
-
[quote name='Jacol123']Twoja ocena jest twoja. Absolutnie się z nią nie zgadzam i co więcej - jestem pewien, że to TY powinnaś powstrzymać swoje emocje, jednak obawiam się, że nie jesteś w stanie. To chyba rzeczywiście jest jakaś choroba być może przewlekła. Podoba mi się ta para, którą widziałem na filmiku. Widać fajny kontakt, dobre porozumienie. Miło się to ogląda. Ale mnie to nie podnieca tak jak ciebie. Po prostu uwierz, że dla niektórych ludzi obserwowanie godzinami jak kolejne psy robią to samo tylko "trochę bardziej" lub "mniej" jest śmiertelnie nudne. Ale wierzę, że innych to pasjonuje jak zbieranie znaczków czy gra w rzutki. . Codziennie spotykam się z różnymi ludźmi i ich psami. Każde spotkanie to inny temat, inne wyzwanie. Moim celem jest uszczęśliwianie ludzi, którzy pragną mieć oddanego przyjaciela - psa. Bardziej mnie interesuje codzienne posłuszeństwo i zapobieganie oraz rozwiązywanie problemów z zachowaniem na co dzień, niż szkolenie do tego aby pies ładnie szedł przy nodze lub wytrzymał 30 sekund w odległości 20 m. Ciebie irytuje to, że inni nie chcą grać w twoją grę. Dlatego rzucasz inwektywami i krew cię zalewa. [/QUOTE] Facet albo kompletnie nie rozumie o co chodzi, albo rznie glupa na calej linii (co w sumie na jedno wychodzi). Co tu gadac...
-
[quote name='Witold Jermołowicz']@Berek - zgadzam się co do klucza. Ja co prawdą ułożyłbym listę z 3 kolumn gdzie do ostatniej wrzuciłbym "a co to?". Spotkałem się ze "szkołami" objazdowymi - nie wiem czy wiecie o czym mówię? Np. jest w Pomorskiem jedna osoba, która kursuje między miastami raz na jakiś czas i coś tam szkoli. Pytałem u znajomych jak to działa, gdyż właśnie mieli styczność z tym trenerem. Szukaliśmy tej pani w sieci, itp... - nic. To jest właśnie "a co to?".[/QUOTE] Witoldowi widze "rura mieknie", ale po takim "kulturalnym" wstepie to chyba prozny trud.
-
[quote name='Witold Jermołowicz']@Pies Pustyni - Ja nie wdaję się w merytorykę sporu, dlatego nie dzielę szkoleniowców na tych "gorszych" i "lepszych" czy na "pozytywnych" i "tradycyjnych". [B]Ja tylko czytam wątek i kompletnie nie odnoszę się do tematu jako takiego[/B].[/QUOTE] Czyli robisz to, co krytykujesz u innych. A co do nazwisk - nie chodzilo mi o dzielenie ze wzgledu na przekonania i stosowane metody. Bynajmniej.
-
[quote name='Witold Jermołowicz'] (...)Moje zdanie jest następujące: Fryc, Mrzewińska, Włodarczyk, Andrzej Kłosiński, Gałuszka, Boczula, Lichnerowicz, Kafka, Firlit (jeszcze znajdzie się kilka nazwisk z pewnością, przepraszam, jeśli kogoś niechcący pominąłem) - to są ludzie, którzy poprzez swoją ciężką wieloletnią pracę nie bez podstaw wyrobili sobie "markę" czy "imię" w polskiej kynologii.(...) (...) Współczuję Pani... z pewnością ciężko żyć ze świadomością, że się jest nie tylko brzydką ale i głupią.[/QUOTE] Odnosnie wymienionych nazwisk - powinny byc w dwoch oddzielnych kolumnach. Odnosnie tego ostatniego zdania - bez komentarza, chcialem tylko zaznaczyc zeby nie umknelo. Krotko mowiac - nie popisales sie Witold.
-
[quote name='karina1002']He, he. Ja wiem, że są szkoleniowcy, którzy po jednym dniu potrafią "spacyfikować" psa i ten pies przy tym szkoleniowcu nie zaatakuje. Ze strachu, ale nie zaatakuje. Pytanie brzmi czy przy innych osobach np. właścicielach, tego nie zrobi? Moim zadniem, w większości przypadków, tak. Był taki fajny wątek swan, która sobie przygarnęła dziką Lussi. I Lussi, jako to pies dziki, maksymalnie wycofany, nie wychodziła z budy, nie było z nią kontaktu. Swan bardzo chciała ją jakoś wyciągnąć. I zaprosiła szkoleniowca. Przyjechał i się udało: swoimi metodami zmusieł ją do wyjścia i nawet dała sią zapiąć na smycz. Szkoleniowiec wyjechał i wszystko wróciło do starej normy, bo Lussi swoich lęków nie się nie pozbyła, tylko ze strachu robiła to co jej kazali. Swan przyjęła inną metodę: zostawiła Lussi w swoim świecie, Swan przychodziła codziennie do niej na pogaduszki, nawiązując kontakt i małymi kroczkami Lussi stała się normalnym psem. Trwało to ponad rok. Teraz jest w miarę normalnym, radosnym psem. Oczywiście opisałam to ogólnie pokazując zarys problemu i nie był to pies agresywny, tylko wycofany, ale to pokazuje, że nie zawsze "spacyfikowanie" psa daje długotrwałe efekty. Choć tak jak pisałam kiedyś, nie jestem przeciwnikiem ostrych rozwiązań, ale tylko i wyłącznie pod okiem "fachowca". I pamietając, że nie zawsze szkoleniowiec, to fachowiec.[/QUOTE] Temat sie rozmywa. Bylo o tym, ze V. po kilku godzinach spedzonych z psem nie "dogadala sie" z nim, a ja twierdze, ze sa ludzie, ktorzy to potrafia. I nie mam na mysli zastraszania czy bicia psa tylko dania mu do zrozumienia, ze nie ma po co ich atakowac. I takim ludziom wystarczyloby te kilka godzin, zeby pies to zrozumial.
-
[QUOTE](...)Jednak obserwacja pokazuje, że to głównie "tradycyjni" szkoleniowcy mają aspiracje by uznawać, że wyłącznie ich podejście jest "jedynie słuszne". [/QUOTE] Ja nawet domyslam sie dlaczego. Dlatego ,ze opozycja, chcac nie chcac, musi korzystac z innych niz "swoje" metod z tej prostej przyczyny, ze czesto sa skuteczniejsze. [quote name='ossa98']No to ja już sama nie wiem. Zanim przeczytałam komentarz Jacka, tekst Marka wydawał mi się całkiem sensowny. Teraz jednak patrzę na niego w innym świetle. I bądź tu człowieku mądry...[/QUOTE] Gdybym mial taki dylemat, to mysle, ze przemowiloby do mnie to, ze czytawszy tekst M.Fryca zrozumialem wszystko, natomiast nic nie rozumiem z tego: [QUOTE]Prawdziwym problemem stosowania mocnej korekty jest zjawisko przeciwkontrolo opisane szczegółowo m.in.przez J.O'Heare (Agresywne zachowania u psów, str. 255) [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images43.fotosik.pl/564/29ae49d4982bcc36med.png[/IMG][/URL] [/QUOTE]
-
[quote name='karina1002'] Ale mój post dotyczył czego innego : nie tego czy miała prawo narażać życie dziecka czy nie, ale Twojej uwagi: [B]dlaczego sie pies rzucił na Victorie, skoro wcześniej już [COLOR=red]jeden dzien[/COLOR] z nim pracowała.[/B] No sorry, nie róbmy jaj. Albo rozmawiamy merytorycznie, albo wyciągamy argumenty z księżyca. Pokaż mi jakiekolwiek szkoleniowca, który po jednym dniu ci wyszkoli psa. Myślę, że nawet Cezar się nie załapie. Doskonale wiesz, że to jest proces, więc oczekiwanie od kogokolwiek, że po jednym dniu (czyli kilkunastu - kilkudziesiąciu minutach, bo pies na pierwszym szkoleniu po 0,5 godziny jest wypruty psychicznie i więcej nie jest w stanie sie skupić), pies będzie wyszkolony.[/QUOTE] Sorry, ze sie wtracam, ale karina1002 nie masz racji. Stawiam na to, ze Cesar (i nie tylko on) jednak "by sie zalapal". Bo tu nie ma mowy o wyszkoleniu psa w jeden dzien, tylko o tym, ze po jednym dniu z kims znajacym sie na rzeczy pies juz nie powinien tego kogos zaatakowac, powinien byc "apacyfikowany".
-
[QUOTE]Na koniec mojej odpowiedzi chciałbym podzielić się pewną refleksją. Mam przyjemność znać osobiście bardzo dobrych trenerów, którzy pracują rożnymi metodami. Ich podejście do psów i relacji z właścicielami budzi mój szacunek. Czasami zdarza się, że mówimy innym językiem, mamy inne podejście czy zrozumienie różnych zagadnień. Jednak moim zdaniem warto ze sobą rozmawiać i nawzajem pomagać sobie we wzajemnym zrozumieniu. Może powinniśmy - wzorem Sławka Kawki - zorganizować spotkanie, na którym moglibyśmy porozmawiać, potrenować z psami, podzielić się swoim doświadczeniem i podejściem? Czemu nie? Osobiście jestem zawsze otwarty na spotkanie z ludźmi, którym leży na sercu dobro psów i ich przewodników. [/QUOTE] Pewnie, ze to fajny pomysl. Zawsze mozna popatrzec na prawdziwych fachowcow i skorzystac...
-
[quote name='Precelkowa'] Witam Państwa. Polecono mi to forum jako przyjazne wszystkim :smile: .(...) ("jestem psem mam dziwne coś na szyi i kiedy widzę innego psa to czuję ból, widzę dziecko - czuję ból .... następnym razem jak będę wolny to zobaczysz" a tym bólem jesteśmy my szarpiąc naszego Burka). [/QUOTE] Zatem krotko i jak najprzyjazniej ;). Nie lubie takiego naciaganego interpretowania "psich mysli" jak w tym cytacie. Pies (swoim psim zdaniem) najpierw ma na szyi "dziwne cos" (nawet nie wie, ze to obroza), czuje bol na widok innego psa lub dziecka, nie wiedzac skad ten bol pochodzi, a po chwili planuje zemste. Polczlowiek?