Jak sie czuje Nicolka?:)
Nie martw sie bedzie ok;)
Ja mieszkam przy lesie,aż sie boje tego ciepła bo tyle tego u nas,Maja w zeszłym roku tyle tego przyniosła do domu,później leży u dzieci w łóżku i te cholery po dzieciach łażą.
Z jedzeniem u Maji to też tak kiepsko,ile trzeba nakombinować żeby ona wogóle coś zjadła,teraz jak jest Tosia to je troche więcej,oby już tak zostało
pozdrawiamy porannie;)