kami_23
Members-
Posts
289 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kami_23
-
Co tam słychać u Frani?
-
Gapcio pojechał do domku to swoją deklarację przekazuję Maksiowi! Czyli 10zł:)
-
Cieszę się, że Gapciowi się udało:) To mój pierwszy piesek na którego płaciłam deklaracje i udało się go wyadoptować:) Szczęścia Gapciu na nową drogę życia!
-
U nas na Kozanowie jest źle. Poważnie zagrożony jest stary kozanów czyli część niezalana. Heh chyba będę odcięta od świata. Ciemno jest strasznie, ale nie widzę żadnych zwierzaków. Ślimaka mam na balkonie. Zobaczyłam jak się topi i żal mi się go zrobiło;)
-
[quote name='Alicja']ogladałyście TV ?? woda przerwała wały na Kozanowie ...Wrocław znów tonie :( ..., ludzie tak walczyli ...mam nadzieje że zwierzaki bezpieczne[/QUOTE] Jestem z Kozanowa. Moje ulice nie są jeszcze zalane. Dziewczyny ja naprawdę się rozglądałam za bezdomnymi zwierzętami, ale nie widziałam ani kota ani psa. Od siebie powiem wam, że jednak mieszkańcy osiedli bardziej myślą o zwierzakach. W 97' wpuszczali po prostu do klatek zwierzaki. A teraz chodziłam, rozglądałam się, ale nie ma żadnych. W części zalanej jak wlewała się woda było bardzo dużo młodzieży i ludzi tak, że na pewno nie daliby utonąć psiakowi czy kotkowi jakby widzieli, że jest w wodzie. Nawet na działkach zalewowych przed wałami nie widziałam zwierzaków bo ludzie ewakuowali je wcześnie a nawet jakby tego nie zrobli to tyle ludzi chodziło oglądać działki i wały, że zaraz zawołaliby straż.
-
A ja się boję. Fala dociera do Wrocławia. Czekam. Mieszkam na Kozanowie i słyszę, że jeszcze fala dobrze nie dotarła a już ślęża przesiąka przez wały. I wiecie co? Nie boję się o siebie, ludzi bo mieszkamy w blokach tylko o te biedne zwierzątka. Na kozanowie raczej nie biegają bezpańskie psy, ale jak jest z kotami to nie wiem. Dodatkowe martwię się o cmentarz na Psiaku gdzie mieszka moja babcia i gdzie leży mój ukochany dziadek. Bardzo przykre.
-
[quote name='NatiiMar']NA PIERWSZEJ STRONIE JEST JUŻ PEŁNE ROZLICZENIE (BEZ DZISIEJSZYCH WPŁAT). Pisałam nazwiskami według przelewów. Jeśli ktoś chce, aby nazwisko zamienić na nick, to prosze o kontakt. MAMY KUPE SZMALU!!! Z dzisiejszymi wpłatami, to ponad 2000 zł i pieniądze wciąz wpływają. DZIEKUJEMY WAM WSZYSTKIM![/QUOTE] Ja, moja mama i brat też zrobimy przelew tylko w czerwcu:)
-
[quote name='koteczek555']Mnóstwo ludzi nie chciało się ewakuować jak była ku temu okazja i mogli uratować dużo więcej. Stwierdzili, że zostają i pilnują...dobytku... A później na ostatnią chwilę z dachów o pomoc wzywali i wielce oburzeni, że muszą tyle czekać. No sorry, ale dla mnie to idiotyzm totalny. Mogli chociaż same zwierzaki przekazać strażakom jak oni chcieli się topić. Ale podobało mi się podejście jednego starszego Pana. Wziął do domu 4 kucyki, bo stajnię zalało. Mam tylko nadzieję, że jakby mu się woda w domu podniosła czego mu nie życzę to weźmie kucyki na wyższe piętro. I wzruszające też było jak strażacy ewakuowali starszego Pana, niosli go pod ręce, a on trzymał swojego pieska :) Dla takich ludzi mam szacunek, zero do tych co zostawili na pewną śmierć swoje zwierzaki.[/QUOTE] Hehe też widziałam tego strszego człowieka co go nieśli a on jeszcze psa. Widziałam też panią z ogromnym owczarkiem i jeszcze jednym małym pieskiem. Ja bym nigdy swojego psa nie zostawiła. Od razu mówię albo ja z psem albo macie mnie na sumieniu. Tylko, że ja pamiętam samych fajnych strażaków, którzy nie robili problemu ze zwierząt i nie dziwiło ich, że babcia zabiera kota albo druga psa.
-
[quote name='NatiiMar']J ateż przeżyłam powódź w tamtym czasie i faktycznie fala czasem uderza nagle. Kiedy peka wał, tak jak mieliśmy teraz w Koźlu, woda zaczyna rosnąć w cągu kilku minut aż po dachy domów. Często nie ma czasu na zabieranie najcenniejszych rzczy. Z resztą teraz podam przykład kobiety z jednej z zalanych miejscowości. Woda zaczeła wdzierac się nagle i bardzo szybko. Miała w domu psa. Strażacy po nia przypłynęli,ale kazali zostawic psa. Był za duzy na lódź. Na szczęście woda zatrzymała się i piesek co prawda przmarznięty, ale wskoczył na jakąś komodę i przetrwał dobę. Czasem żywioł szaleje tak,że nie można myslec racjonalnie. Przeżyłam pożar w 1992, przeżyłam powódź w 1997, tornado w 2008 i teraz kolejną powódź. Wiem co znaczy walczyc o przetrwanie.[/QUOTE] Każdy ma swoje doświadczenia. A w Koźlu nie informowali o możliwości powodzi? Powiem tak- oczywiście są sytuacje takie, że człowiek nie przewidzi, ale wielu niestety czeka nie wiadomo na co. Z artykułu w gazecie wynika, że kierownikowi też podobno oferowano ewakuację. Potem podobno dzwonił po strażaków ( jak wylało). Tylko wtedy strażacy mieli tyle roboty, że zwierzęta nie były najważniejsze.
-
[quote name='basia']Dobrze, że zwierzaki z K-K w miarę bezpieczne. Od samego początku tej powodzi miałam przed oczami obrazki z '97 roku - potopione zwierzęta. Ich ciała poniewierały się po rowach jeszcze długo, praktyczmoe jeszcze do następnego roku :( Od '97 pierwszy raz poszłam do lasu na grzyby dwa lata temu. Bałam się zobaczyć to co wtedy. Część osób, które straciło swoje psy pewnie będzie chciało zaadoptować, więc teoretycznie psy ze schronów mogą na tym skorzystać, ale ... Trzeba będzie się zastanowić czy ludziom, którzy porzucili swoje zwierząta nalaży dać następne. Z drugiej strony .. niektórzy nie mieli czasu, nie mieli możliwości ratunku zwierząt. Będą też tacy, którzy puścili wolno psy i teraz będą ich szukać. Schroniska zapełnią się odłowionymi, bezdomnymi z konieczności psami i kotami. Trzeba będzie zdwoić siły by maksymalnie rozreklamować adopcje i psy w schronach, by nie uprzedzili nas pseudohodowcy, którzy już pewnie zacierają ręce. Pozwolę się z Tobą nie zgodzić. Co do wytłuszczonego- przeżyłam powódź w 97' będąc we Wrocławiu, ale też mając rodzinę na wsi wiem też jak tam było. Kiedy ogłaszają alarm powodziowy to wtedy jest czas na wywóz zwierząt i oferują gospodarstwom ewakuację inwentarza. Ci ludzie jednak wolą czekać do ostatniej chwili, a potem wołają po strażaków, którzy nie mają już czasu bo ratują ludzie życie albo jedyne co mogą zrobić to przenieść zwierzęta na wyższe piętro. Co do zwierząt domowych to tych ludzi nic nie usprawiedliwia. NIC. Sama ewakuowałam się z 2 pasami z Wrocławia tak jak wielu ludzi i strażacy nie mają nic przeciwko. Nawet duże psy zabierają. Tylko, że część ludzi woli ratować starą wersalkę niż żywe stworzenie. Takim ludziom nie powinno się dawać żadnych psów ani kotów. Po prostu wiem co mówię- zawsze jest czas na zabranie psa czy kota. Po prostu niektórzy mają zwierzaki w czterech literach.
-
[quote name='dusje']Nie powoluj sie na Paluch - to PATOLOGIA ! Pan Kaczynski na Wawelu i ma spokoj, Kot Alik tyz bezpieczny. Pozostaly bezbronne psy na Paluchu pod niepodzielna wladza jednej pani i tylko patrzec , jak PIERWSZA PALUCHOWA DAMA wystapi w Tancu z Gwiazdami ! Chcesz kultywowac ten system opieki nad zwierzetami? Mnie juz raczej blizej nogami do przodu niz do zbiorek harcerskich. Gdyby moj syn wpakowal sie w takie bagno i jeszcze smial sie wypowiadac publicznie - zaliczylby najwyzsza kare ! Powodzenia ! Nie rozumiem Twojego posta o Wawelu, jakimś kocie itd. Z wątku o bidnych psinkach zrobiła się kłótnia kilku forumowiczek. Podaję link do dyskusji O Klembowie: http://www.dogomania.pl/threads/123513-Bite-g%C5%82odzone..-ostatnia-szansa-Klemb%C3%B3w-k.Wo%C5%82omina-potrzebni-wolontariusze/page229 tutaj niech lepiej będą informacje o przytulisku i schronie w K-K
-
[quote name='Karmi']Niesmacznie się tu robi...:roll:[/QUOTE] Nie widzę w mojej wypowiedzi nic niesmacznego. Niesmaczne to jest mówienie o nekrofilii, hodowli zwierząt futerkowych i o tym, że ludzie nie posiadający dzieci są gorszymi obywatelami. Żaden przyzwoity człowiek nie podpisze się pod takimi słowami. A to, że ktoś przeżył obóz koncentracyjny nie uprawnia go do tego by mścić na drugiego człowieka.
-
Prawda jest taka, że jak tam nikogo nie będzie to każdy może tam wejść.
-
Teoretycznie każdy sobie może wejść na teren schroniska byle jakoś się tam dostał bo wynika z tego wszystkiego, że nikogo tam nie będzie to i pilnować nikt nie będzie.
-
[quote name='MORETA/KEYA']Może jakaś młodzież mogłaby tam popilnować?Dzieciaki lubią taką nocna eskapadę poza domem.By tylko pilnowały...Jak by znów woda podchodziła,to dali by znać że trzeba ewakuować. Już sama nie wiem jak by to ugryźć.... Że ja ku.........a tak daleko mieszkam !!!![/QUOTE] Jasne! Rodzice puszczą dzieci w ciemną noc gdzie pełno wody, syfu i jeszcze nie wiadomo jak będzie. Tam powinni być pracownicy schroniska. Takie jest moje zdanie. To nie jest normalne, że zostawia się zwierzęta na pastwę losu.
-
[quote name='andzia69']"Wielka woda naciąga nad stolicę! Fala kulminacyjna na Wiśle dotrze do Warszawy już jutro rano, ale najgorzej ma być z piątku na sobotę kiedy to woda w rzece ma osiągnąć poziom 8 metrów. Najbardziej zagrożone są: Praga-Północ, Wybrzeże Helskie, rejon ulicy Ratuszowej, Ogrodu Zoologicznego oraz mostu Gdańskiego.[B] Jeśli woda zaleje wybiegi w zoo, trzeba będzie zabić dzikie zwierzęta[/B]." tu pisze, że je zabiją...a nie uśpią czy przyspią do przeniesienia:([/QUOTE] Przestańcie już cytować ten brukowiec No ludzie litości.
-
Ten dyrektor mówił, że te ZOO w Warszawie ma górkę i ten zwierzęta mogą się tam schronić a inne zostały zabezpieczone.
-
[quote name='wiking042']Wielka woda naciąga nad stolicę! Fala kulminacyjna na Wiśle dotrze do Warszawy już jutro rano, ale najgorzej ma być z piątku na sobotę kiedy to woda w rzece ma osiągnąć poziom 8 metrów. Najbardziej zagrożone są: Praga-Północ, Wybrzeże Helskie, rejon ulicy Ratuszowej, Ogrodu Zoologicznego oraz mostu Gdańskiego. Jeśli woda zaleje wybiegi w zoo, trzeba będzie [COLOR="red"][B]zabić dzikie zwierzęta[/B][/COLOR].[/QUOTE] To jakieś bzdety z super expressu. Ktoś tam już w komentarzu prostował tą informację.
-
Ludzie co do warszawskiego ZOO to ktoś tam napisał w komentarzu, że oni będą do nich strzelać nabojami usypiającymi, ale żeby je przewieźć w bezpieczne miejsce.
-
Ja jestem przestraszona sytuacją we Wrocławskim ZOO:( Ktoś tu pisał, że je zaleje.
-
Jeszcze bardziej nie cierpię Komorowskiego po tym co przeczytałam. Jednak mam nosa do ludzi. A o Bartoszewskim ostatnio przeczytałam zabawny komentarz pod jego zdjęciem: ,,ten na zdjęciu to lemur czy hiena?''. Starszy człowiek powinien zażyć lekarstwa, siedzieć w fotelu i fajkę palić a nie pluć jadem bo to nie przystoi z racji choćby wieku. Cały ten komitet honorowy to jak dla mnie zużyte autorytety. Co do Wajdy to bark mi słów. Jest dla mnie skreślonym człowiekiem. Kompromitacja to mało powiedziane.
-
Właśnie na tvp info mówili o ciężkiej sytuacji w K-K! Jakiś wał tam poszedł, strażacy umacniają i niby podjęto jakąś kontrowersyjną decyzję o umacnianiu go kosztem zalania jakiś domów. Heh powiedzieli, że to będzie ciężka noc...
-
[quote name='Wisełka']Trzymam kciuki żeby było dobrze... Widziałam w TV Sandomierz.. gorzej niż w 1997 roku :( Nie wiem gdzie schron jest we Wrocławiu... Gucia mi przywieziono pociągiem... nie byłam tam sama... Ma ktoś link do schorniska we Wrocławiu, czy jest w jakikolwiek sposób zagrożony?[/QUOTE] [url]http://www.toz.wroclaw.pl/[/url] Ja nie słyszałam, żeby było zagrożone. Jest na ul. Skarbowców. U nas nie ma raczej wielkiego zagrożenia powodziowego.
-
[quote name='Wisełka']Mój jeden jest ze schronu z Wrocławia... mam nadzieję że to chociaż nie jest zagrożone powodzią :roll: Gucio to rasowiec, bankowo ktoś by go adoptował jeśli nie ja... zabrałam na tymczas /jamnior - moja rasa :p/ no i został... i teraz wygrzewa tyłeczek na łóżku, z kołami do góry ;)[/QUOTE] Jestem z Wrocławia. U nas fala powodziowa ma być z czwartku na piątek a teraz słyszałam, że szczególnie kryzysowo będzie w piątek rano. Mieszkam nad samymi wałami nad Odrą na osiedlu Kozanów ( straszliwie zalanym w 97'). Byłam dzisiaj sprawdzać jak sytuacja i nie jest najgorzej, w 97' było zdecydowanie niebezpieczniej. Martwi mnie tylko bo mówią, że ta fala będzie większa niż się spodziewali... Woda strasznie brudna jest...
-
Boże dziewczyny ryczeć mi się chce tak, że łez nie mogę powstrzymać. Może tak nie powinnam mówić, może są dobrzy ludzie, ale nie mam ochoty nic wrzucać do puszki tym całym powodzianom. Jak mam pomagać ludziom bez serca? Nie mogę już wytrzymać z tymi wszystkimi dramatycznymi wiadomościami. Boże co te biedne psisko musiało przeżywać? A ci tylko lamentują na starymi wersalkami. Trafia mnie normalnie. Przepraszam jeśli kogoś uraziłam, ale takich ludzi to bym na gałęziach wieszała za znieczulicę.