Witajcie! Pyś robi wspaniałe postępy. Droga Pinesko, odpisuję dopiero teraz, bo chciałam dać nam tydzień na zastosowanie metody ,,trzymaj":) Naprawdę jest coraz lepiej. Zabawka doskonale odwraca uwagę Pyśka i jeszcze ani razu nie zawiodła. Jeśli jednak znów nie będę sobie radziła ze zwierzolcem, czego nie mogę wykluczyć, to chętnie się z Tobą, Pinesko, spotkam (jestem z Malborka). Będę alarmować Cię na forum!:) Bardzo dziękuję, że wyszłaś z taką inicjatywą:) To bardzo miłe. W ostatnich dniach Pyś zaczęła stosować się do komendy ,,zostań" NA DWORZE!!!! To chyba jakiś cud! Sama w to nie wierzę. Oczywiście sprawa się komplikuje, kiedy sunia zwęszy swojego pobratymca... Jednak potrafi siadać na komendę, kiedy widzi innego psa, więc jesteśmy na dobrej drodze. Sunia również już nie ciągnie na smyczy jak to było na początku (tzn. teraz też ciągnie, ale często reaguje na imię i na pochwały, wtedy też bardziej zwraca uwagę na przewodnika i nie rwie tak do przodu). Na razie największym problemem jest... pogoda! Pyśka musi odbyć kąpiel po każdym spacerze!:) Krótkimi łapkami zagarnia pod siebie mokrą ziemię. Kiedy już wrócimy do domu jest pod spodem cała czarna!:) W tym tygodniu zaczęło się też linienie. Stara sierść niczym nie różni się od waty!:) Oczywiście jej włosy, mimo wyczesywania, są wszędzie. Dosłownie:) Ciekawe jest to, że na dniach przybyło jej też więcej kropek! Oj, śmieszny ten zwierzak jest:))