Jump to content
Dogomania

Hermiona

Members
  • Posts

    49
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Hermiona

  1. Wygląda na to, że moją jedyną winą jest to, że mieszkam w Lubinie, a w Katowicach. Bardzo żałuję, ale nie jestem w stanie przeprowadzić się na Górny Śląsk. Pewnie wtedy byłabym potraktowana poważniej, ale niestety nie mam takiej możliwości.
  2. mikoada, tak, do tej pory kontaktowałam się właśnie z dineh. Kontakt jest utrudniony i choć muszę czekać na odpowiedź na maila 2 dni to ROZUMIEM, bo wiem, że dineh opiekuje się obecnie 4 psiakami i ma "urwanie gwizdka". dineh napisała mi dziś, że nie tylko ona decyzuje o tym gdzie Eglenka trafi i że przeraża was odległość... Napisała też, że [cytat]: "wszystko to jeszcze potęguje fakt że ostatnio dostałam telefon "niech se Pani tego psa zabierze już go nie chce". I na tym koniec. Ja wiem, że można się załamać w takich sytuacjach, że można stracić cierpliwość i wiarę w ludzi. Ale ja właśnie swoją propozycją adopcji chcę dineh odciążyć, wziąć na siebie to wszystko, na co zazwyczaj trzeba się tu, na dogo składać (szczepienia, transport, później sterylka itp.) Najbardziej jednak dotknął mnie fakt, że to się wogóle nie posuwa do przodu. Gdybym usłyszała coś w stylu "prosimy o chwilę cierpliwości, poszukamy kogoś, kto przeprowadzi wizytę i wtedy będziemy mogły wydać sunię" albo "skontaktuję się z innymi osobami, które współdecyzują o adopcji i dam odpowiedź w ciągu x dni", to - jestem przecież człowiekiem - zrozumiem i poczekam. Ale po dzisiejszej odpowiedzi nie mam pojęcia czy to nadal aktualne, czy może ktoś inny zabierze sunię, czy może jest jakiś inny powód, którego jeszcze nie wymyśliłam... Dlatego moja prośba o kontakt i konkrety - dineh jeśli jest jakiś problem to proszę o otwartość i szczerość. Tylko chcę wiedzieć na czym stoję. To wszystko.
  3. Proszę o kontakt osobę, która może podjąć wiążącą decyzję w sprawie adopcji Euglenki. Zaproponowałam jej dom, komplet szczepień już na własny koszt oraz odebranie jej z miejsca gdzie przebywa również na własny koszt, własnym transportem, bo wiem że zorganizowanie transportu do nowego domku bywa problemowy i kosztowny. Wyraziłam zgodę na wizytę przedadopcyjną. Niestety nie mogę się doczekać żadnych konkretów... Żadnych ustaleń co do warunków odebrania suni...
  4. Śledzę wątek Kropeczki od początku, to nie do wiary ile ona w sobie kryje tajemnic (dosłownie i w przenośni...). Podajcie na PW adres, podeślę Wam kilka drobiazgów na bazarek dla niuni.
  5. Dineh, czekam na info od Ciebie :)
  6. Odpowiadając na wezwanie - postaram się coś wpłacić, choć ze względu na inne zobowiązania nie będzie to astronomiczna suma. Proszę o info z danymi na PW.
  7. Jezu Chryste, czytam to wszystko i naprawdę jedynym uczuciem, które mnie ogrania jest irytacja. Ale nie w stosunku do Weroniki - ona ma 15 lat, jest jeszcze dzieckiem i tak naprawdę nic jeszcze o życiu nie wie... Ale do JEJ RODZICÓW. Przecież to RODZICE zgodzili się na psa w domu, przecież to RODZICE utrzymują i Weronikę i psa, przecież to RODZICE uczą (a przynajmniej powinni...) odpowiedzialności, konsekwencji, lojalności i empatii. Tymczasem wygląda na to, że owych RODZICÓW nie bardzo interesuje ta sytuacja, a już na pewno znalezienie jakiegoś konstruktywnego rozwiązania. Wygląda na to, że dziewczyna ma problem, z którym nie potrafi sobie poradzić (brak cierpliwości to osobny temat) i jest z nim SAMA. I to już NIE JEST NORMALNE. A jednak odpowiedzialność ponoszą ludzie dorośli, nie ich 15-letnie dzieci, którym pozwolono mieć zwierzę w domu. I nasuwa się smutna konkluzja, że te wszystkie bardziej i mniej ostre słowa, które tu padał, powinny być skierowane właśnie do RODZICÓW Weroniki, bo stopień wrażliwości i uświadomienia wydaje się być raczej śladowy. Rozumiem oburzenie dziewczyn z dogo, bo od patrzenia na ogrom psich nieszczęść naprawdę ręce opadają i można stracić wiarę w człowieka. Weroniko, ja przy okazji również zaapeluję do Ciebie o rozwagę i rozsądną decyzję. Konsekwentna i cierpliwa praca z psem, daje efekty, każdy z naszych psów ma jakieś wady w zachowaniu, ale PRACUJMY NAD TYM, nie odrzucajmy bezgranicznej miłości i przywiązania naszego zwierzęcia tylko dlatego, że ma lęki. Zwierzę sobie samo nie poradzi, potrzebny jest człowiek, taki, do którego zwierzę czuje choć odrobinę zaufania. Budowanie zaufania i więzi jest długotrwałym procesem. Mój pies panicznie bał się parasoli, więc jakikolwiek spacer w deszczu/mokrym śniegu to był cyrk na kółkach, więc ja rozstawiałam w pokoju otwartą parasolkę, żeby zobaczył że TO COŚ nie gryzie. Podchodził z ciekowości coraz bliżej, najpierw szczekał, potem coś tam burczał po swojemu, a teraz kładzie się przed nią i pilnuje/obserwuje, choć jeszcze do końca się nie oswoił...) POMYŚL PROSZĘ. Z całego serca życzę Ci podjęcia dobrej i właściwej decyzji - ponieważ za mało wiem o Tobie i Twoim psie, nie przesądzam jaka to jest ta NAJLEPSZA...
  8. Odpowiadam na zaproszenie, ale widzę, że sprawa już się szczęśliwie zakończyła dla tej cudnej psiny :) Bardzo się cieszę, lecę wobec tego do innych potrzebujących...
  9. Czekam na info z danymi do przelewu. Jestem dziś wprawdzie trochę nieprzytomna, ale na 1 stronie nie znalazłam.
  10. Odpowiadajac na wezwanie - moge jednorazowo 10 zl. Zapisuje watek, w przyszlym miesiacu moze uda sie wiecej :)
  11. Moge przekazac 20 zl. Prosze o dokladne dane do przelewu (imie i nazwisko + dokladny adres)
  12. Kuźwa brak słów... "Bo leżała jak dywan"???
  13. To wspaniałe, że można odwrócić zły los. Szczególnie małej, bezbronnej wobec tego świata istotce...
  14. Dalmatynka masz teraz dwa piękne szczęścia na raz :) Na zdjęciu z synkiem wszyscy wyglądają jakby razem sobie śpiewali - proponuję wysłać na jakiś konkurs fotograficzny, bo zdjęcie ma potencjał :)
  15. No i jednak szczęśliwe zakończenia się zdarzają :)
  16. Demi i Wy wszystkie dzielne dziewczyny... Właśnie minął smutno-wesoły dzień moich kolejnych urodzin... Wchodzę i widzę wątek suni łudząco podobnej do mojej ukochanej Dianusi, która odeszła 10 lat temu zostawiając mi kilkudniowe maluchy... No teraz to już nie mogę NIC NIE ZROBIĆ - Demi napisz co potrzebujesz dla szczeniorków - pomogę...
  17. Podnoszę wątek legnicki. Z moich informacji wynika, że psiaczki mają całkiem przyzwoite warunki na Ceglanej. Jeśli ktoś wie, co jest potrzebne - napiszcie!
  18. Jestem tu od niedawna... Zaledwie wczoraj znalazłam wątek tego pięknego stworzenia... Serce pęka...
  19. Wybaczcie pytanie... trudno przeglądnąć wszystkie posty w tym gigantycznym wątku... Jak w tej chwili wygląda ta sprawa? Jaki jest los psiaków? Bo jeśli chodzi o Panią B. to sprawa nie jest zakończona jak dotąd?
  20. Ja też poproszę o dane do przelewu. To maleństwo zasługuje na lepszy los...
  21. Taka piękna psina i takie strasznie smutne oczyska... Natknelam sie na nia na Allegro - byla kolejnym psem, z ktorym dziele sie tym co mam. Choc to kropla w morzu, nie zasnelabym spokojnie bez pomocy tej psince. Napiszcie prosze jak duza jest ta sunia (wielkosc) i jak reaguje na inne zwierzeta (psy i koty). Dolacze sie do poszukiwan domku dla Oliwki.
×
×
  • Create New...