-
Posts
49 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Hermiona
-
Czy w Kampinosie są wilki? Były! Lupus UDOMOWIONY!
Hermiona replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Jor łelkam :) Mam nadzieję, że wilczysko da się ułożyć i będą go czekały tylko dobre chwile przy swoich człowiekach. Dzięki za Waszą determinację. -
Czy w Kampinosie są wilki? Były! Lupus UDOMOWIONY!
Hermiona replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Ciesze sie ze Lupus znalazl kochajacych ludzi. Zamykam zatem swoja comiesieczna wplate. Czy jakies calosciowe rozliczenie sie pojawi? -
Czy w Kampinosie są wilki? Były! Lupus UDOMOWIONY!
Hermiona replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Jestem pewna ze znajdzie. Trzeba tylko poczekac na kogos, kto dostrzeze w nim to jego naturalne piekno i dostojnosc (nie znajduje innego slowa...) Wild Nature. Sama bym go zabrala, gdyby nie mieszkanie w bloku i moj miniaturowy Wild Nature, ktory wszystko co wieksze od niego najchetniej zjadlby bez przystawki :) -
BASIA - Malutka, 4,5 m-czna bezdomna kudłatka ADOPTOWANA
Hermiona replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
Zapisuje. Co u Basiulki?? -
Czy w Kampinosie są wilki? Były! Lupus UDOMOWIONY!
Hermiona replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Oj, mam slabosc do WILKOW... Wspieram te stworzenia w WWF, wiec trudno mi zostawic Lupusa - wstepnie moge podarowac co miesiac - 15 zl (jak bedzie wieksza premia, postaram sie wiecej :) Wiem, ze nie jest to duzo... ale mam nadzieje ze jakos razem sie uzbiera na lepsza przyszlosc. Moglby byc inspiracja dla J. Londona... -
Czy w Kampinosie są wilki? Były! Lupus UDOMOWIONY!
Hermiona replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Dopiero teraz tu trafiłam. Wilczysko zjawiskowe doprawdy... A zmiana wizerunku po otrzymaniu garści miłości i troski - po prostu niewiarygodna. 3mam kciuki za wymarzony dom dla Lupuska - zakochać się w tym magicznym pysku nietrudno... -
Przedszkolak! Wyrzucony pod Przedszkolem... W Ds :)
Hermiona replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Piękny mięciutki pluszaczek :) Niebawem się na pewno domek objawi. Trzymam kciuki za puchatą Kuleczkę :) -
POMOCY !!! MINI SZNAUCERKA- już w nowym domku
Hermiona replied to ciapuś's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny czy Czarnulka potrzebuje jeszcze jakiegos wsparcia? Bo widze, ze sa zapytania i potencjalne domki, nie ma rozliczenia a prosba na poczatku watku o pomoc. Napiszcie jaka jest sytuacja Malej Czarnej :) -
1,5kg z łańcucha - PO OPERACJI MÓZGU - ODESZŁA [*]
Hermiona replied to Yorija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wczoraj jeszcze post pełen nadziei... A dziś już nie ma nadziei. I nie ma Okruszka... Pozdrów Tineczko moją Diankę :( Właścicielom życzę dużo siły... -
1,5kg z łańcucha - PO OPERACJI MÓZGU - ODESZŁA [*]
Hermiona replied to Yorija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dobre wiadomosci, cudnie. Czujac milosc i troske oraz - a jakze wszystkie cieple mysli z dogo - szybciutko powroci do zdrowia Okruszek malutki :) -
1,5kg z łańcucha - PO OPERACJI MÓZGU - ODESZŁA [*]
Hermiona replied to Yorija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Oj, to niewiarygodne ile osób drży o los takiego jednego maleńkiego, bezbronnego stworzonka czekając na najmniejszą choćby iskierkę dobrych wieści. Śledzę ten wątek, zaglądam często i też czekam... a dziś posłałam kilka grosików na kruszynkę. Niech wraca szybciutko do kochających ludzi :) -
[quote name='Charly']to będziemy razem !!! Wszyscy !!! [COLOR=#708090]ciekawe, czy Ratzinger na zakręcie nie zmieni poglądów (nie byłby pierwszym...)[/COLOR] [COLOR=black]ps. pokaralo mnie. przecięlam sobie opuszki palca wskazującego i kciuka prawej reki puszką. Klawiatura broczy krwią. Wycofuję się...[/COLOR][/QUOTE] Charly nie poddawaj się. A na wejściówkę do nieba mają szansę wszyscy. Trzeba sobie na to uczcie zapracować. No i niemieć lęku wysokości...
-
[quote name='ewunian']zależy to też od księdza, na jakiego się trafi. Zawsze byłam wierząca, udzielałam się w przykościelnym zgromadzeniu młodzieży itp., z księżmi miałam dość ciepłe stosunki. Komuś pies zginął - można zawiesić ogłoszenie w gablocie... Kot ganiał po kościele - za nim dzieci - "widzicie - zwierzęta także chwalą Boga na swój sposób", podczas wakacji, parę lat temu to nawet kazanie przerwał - dlaczego? - jakiś mały ptak obijał się o okno - wikary kazał ministrantom okno otworzyć, :) Nawet proboszcz miał sprawę w kurii, bo bez ich wiedzy podczas pasterki zrobił zbiórkę na najpilniejsze potrzeby dla rodziny, której tuż przed Wigilią spłonęła stodoła z paszą dla zwierząt, wbudowaną budą dla psa i klatkami z królikami. (pies został uratowany, króle za TM) Podejście społeczne do tego typu spraw, jak ta z Kubusiem zależy od wychowania i mentalności ludzkiej. Oraz od otoczenia - ludzie czasami nie chcą publicznie wyrażać swoich uczuć...[/QUOTE] ewunian, zazdroszczę Ci bardzo, że spotkałaś takich księży. Ja nie miałam tyle szczęścia, mimo, że mieszkałam już w 3 różnych miastach (w 3 różnych województwach), więc mam wiedzę przekrojową. Mimo, że odwiedzałam kościół znacznie częściej niż na Boże Narodzenie i Wielkanoc, w ciągu 30 lat swojego życia nie słyszałam nigdy kazania, na temat traktowania zwierząt. A ksiądz o którym piszesz i jego problemy z kurią tylko potwierdzają to, że jest to temat poboczny i pomijany, żeby nie powiedzieć niemile widziany. I jeszcze pewien przykład: na święta Bożego Narodzenia stają w kościołach szopki - ostatnim razem do takiej szopki przed Pasterką zawitał kot i zasnął na sianie zwinięty w kłębek. Był to niezwykle ciepły widok - można sobie było pomyśleć, że on też - podobnie jak 2000 lat temu pewna rodzina z Nazaretu - szukał schronienia i ciepłego kąta. I co? Moherowe babcie poleciały do kościelnego, który natychmiast zabrał kota i wystawił za drzwi kościoła. Niestety dla mnie to jaskrawe i oczywiste zaprzeczenie idei tych świąt i chrześcijaństwa wogóle... Ale jak ktoś tu wyżej napisał - szukajmy tego co nas łączy, a w tym miejscu, łączy ludzi bardzo wiele. I niech tak zostanie...
-
P.S. Jeśli ktoś z Was oglądał znakomity polski film Jana Jakuba Kolskiego pt. Jasminum - jest tam brat (zakonnik), który codziennie podnosi do góry małe prosiaczki pokazując im niebo i słońce (bo same przecież z racji swojej anatomii nie są w stanie podnieść głowy), a inny opiekuje się malutkimi kaczuszkami w swojej celi - to chyba jacyś debile i dewianci!!! Na pewno już dawno czyszczą kopyta Lucyferowi!
-
Ale klerykalnie... albo raczej antyklerykalnie się tu zrobiło! My również podczas organizowania pomocy dla legnickiego schroniska spotkałyśmy się z nieukrywaną wrogością ze strony pewnego faceta w czerni (pierwszego i ostatniego). Smutna jest ta doktryna i tak sobie myślę, że Bóg (o ile istnieje) nie ma z tym nic wspólnego. Jeśli człowiek świadomie popełnia okrucieństwo wobec słabszej od siebie istoty, to Bóg nie chcąc lub nie mogąc nic z tym zrobić, raczej logiczne jest, że nie może mieć pretensji do ludzi, za to, że pochylają się nad cierpieniem. Takie pretensje może mieć tylko inny - sfrustrowany i nieszczęśliwy człowiek... Całość tego dzieła jest bardzo ciekawa, bo GW zrobiła jedynie coś w rodzaju wyciągu z tego pseudohumanistycznego bełkotu, więc wklejam: [URL]http://goscniedzielny.wiara.pl/index.php?grupa=6&art=1299348007&dzi=1104798052&katg=[/URL] Myślę, że najlepiej będzie jak każdy będzie pilnował swojego światopoglądu i wartości, bo jak ktoś wyżej napisał, można równie dobrze zająć się pedofilami albo biznesmenami w sutannach i zrobi się znacznie bardziej nieprzyjemnie w tej dyskusji. Pozdrawiam wszystkich wyznawców poglądów św. Franciszka i św. Rocha !!! :multi:
-
1,5kg z łańcucha - PO OPERACJI MÓZGU - ODESZŁA [*]
Hermiona replied to Yorija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Postaram się Was wesprzeć jak tylko mogę... Trzymaj się kruszynko!!! -
Tak cieszą dobre wiadomości :) Trzymam i ja kciuki za to, aby Bilbuś trafił do dobrego i kochającego domku. Chłopczyku jeszcze chwilę cierpliwości...
-
Maleńka Majeczka znalazła DOM! Bądź szczęśliwa! :)
Hermiona replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Cieszę się, że Maja jest zdrowa i szczęśliwa, że pojechała do swojego nowego domku, gdzie - sądząc po zdjęciach - czuje się raczej znakomicie. Cieszę się, że moja skromna finanoswa pomoc się przydała, że kolejna psia istotka znalazła swoje miejsce przy człowieku:) -
Maluchy w nowych domach. Dziękuję Dineh i Kopciuszkowi :)
Hermiona replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Nie mam w tej sprawie chyba już nic więcej do napisania... Jestem zmęczona tą całą sytuacją, nie przypuszczałam, że tak się to wszystko potoczy. Nie miałam zamiaru nikogo dzielić, ani skłócać. Jeśli nadużyłam czyjejkolwiek cierpliwości - przepraszam. Dziękuję wszystkim osobom które były głosem rozsądku w tej dyskusji, a Lence życzę najwspanialszego domku na świecie - jeśli taki jest - to nawet lepszego od mojego, bo na pewno na to zasługuje. A mężowi i mojemu uratowanemu od łańcucha i budy Bostonkowi - że jeszcze będzie musiał poczekać na towarzyszkę zabaw i spacerów. Jeszcze raz wszystkim dziękuję. Pozdrawiam, Hermiona -
Maluchy w nowych domach. Dziękuję Dineh i Kopciuszkowi :)
Hermiona replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
[quote name='annie90']co do Hermiony, wszyscy wiemy,że za złamanie umowy nic nie można nikomu zrobić..[/QUOTE] Czuję się, jakbym złamała wszystkie możliwe umowy w swoim 30-letnim życiu i na dodatek nie spotkała mnie za to żadna kara... [quote name='annie90']Poszukaj pieska ze swoich okolic, może wyciągnij ze schroniska, tam bardziej potrzebuje pomocy.. mimo wszystko my Lenkę oddamy w swoje okolice tj śląsk, żeby móc kontrolować adopcje[/QUOTE] Bardzo dziękuję za wskazówki. Myślę jednak, że sama sobie dam radę z planowaniem swojego życia. Trzeba było od razu napisać, że oddacie pieska w swoje okolice, bo chcecie mieć nad nim stała kontrolę - nie robiłabym sobie nadziei, nie przygotowywałabym się do przyjęcia nowego członka rodziny, oszczędziłybyście trochę mojego zdrowia, wyczekiwania, nerwów... Jeśli mogę mieć jedną maleńką prośbę - przemyślcie na przyszłość sposób bardziej poważnego postępowania z potencjalnymi domkami, ta droga prowadzi jedynie do takich sytuacji, jaka się wytworzyła na forum. Stałam się niestety jednym z jej elementów, bo w głębi duszy trudno mi się pogodzić z tym, że decyduje nie standard opieki nad pieskiem, tylko odległość (2h po autostradzie). Trochę tak jest, że jak się składa wiążącą deklarację adopcyjną, to zaczyna się wirtualne umiejscawianie w naszej przestrzeni życiowej... [quote name='annie90']poza tym jestem w strasznym szoku- to my się nią opiekujemy, uczymy ją wszystkiego- z jakiej racji kto inny ma decydować o tym co z sunią będzie dalej? a jesli Hermiona po paru latach napisze,że juz jej nie chce? czyj to będzie problem? nasz czy mikoady?[/QUOTE] Aniu nie wiem czy do wszystkich ludzi masz takie nastawienie, ale wierz mi - nie wszyscy ludzie są źli, nieodpowiedzialni i bez wyobraźni. -
Maluchy w nowych domach. Dziękuję Dineh i Kopciuszkowi :)
Hermiona replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
[quote name='alka6'][url]http://www.dogomania.pl/threads/190962-Boles%C5%82awieckie-psiaki-szukaj%C4%85-dom%C3%B3w-przystanek-przed-schroniskiem[/url]. Sliczna czarna sunia i duzo bliżej. Inne szczeniaki tez są.[/QUOTE] alka6 nie wiem jak jest w Twoim przypadku, ale dla mnie odmowa adopcji psa, którego sobie wybrałam z setek innych to nie jest to samo co dowiedzieć się, że nie ma czarnej sukienki i w związku z tym mogę sobie kupić białą. Pisałam do dineh pytając o jej charakter, upodobania, zwyczaje, nawyki żywieniowe nie dlatego, że mi się nudziło, tylko po to, aby jak najwięcej się o niej dowiedzieć przed podjęciem ostatecznej, odpowiedzialnej i wiążącej decyzji. -
Maluchy w nowych domach. Dziękuję Dineh i Kopciuszkowi :)
Hermiona replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
[quote name='dineh']już odpowiadam: nie pisałam o kilometrach bo wydawałaś mi się odpowiedzialną osobą, dużo myślałam żeby się zgodzić. Nikt nie wymaga żebyś zamieszkała tu. Strasznie mi się podobało że masz pieska- którego myślę że Euglenka by pokochała. Ona wychowana między innymi pieskami wiec myślałam ze to dobre wyjście.[/QUOTE] Wierz mi, ja też tak myślałam... Jak widać czasem można znaleźć się w ogromnym błędzie nawet o tym nie wiedząc... [quote name='dineh']jeśli chodzi o moje zapytanie co do osób z Lubina, niestety ja NIGDY nikogo nie spotkałam - tym samym brak zaufanych mam tam osób ostatnio NIE WCHODZĘ na inne wątki tym samym nie wpadłam na nikogo z długim stażem kogo mogła bym prosić dodatkowo wydaje mi się że zna się chyba więcej cioteczek ze swoich okolic zastanawiałam się czy stąd nie znasz kilku ciotek które też są z Lubina[/QUOTE] Wobec Twoich wypowiedzi, które się tu pojawiły, jak również wypowiedzi innych członków Twojej Rodziny, sądzę, że to nie wpłynęłoby w najmniejszym stopniu na Waszą decyzję. Gdyby tak było, napisałybyście oficjalnie, że potrzbna jest osoba do sprawdzenia domu w Lubinie, nic takiego się nie stało (Lubin od Wrocławia dzieli godzina, a Katowice 2 godziny jazdy autostradą) [quote name='dineh']Niestety cała ta sytuacja zraziła do Ciebie całą moją rodzinę. Mnie również.[/QUOTE] Miło mi to słyszeć... Zaoferowałam kochający, troskliwy i opiekuńczy dom, wszystkie koszty wzięłam na siebie i zaproponowałam otwarte drzwi mojego domu w przyszłości dla Ciebie i Twojej Rodziny. Przysięgam, że nigdy bym nie wpadła na to, że w taki sposób mogę sobie zaszkodzić... [quote name='dineh']Mama i ja chciałyśmy mimo odległości aby mała trafiła do Ciebie, mówiłyśmy sobie osoba odpowiedzialna ma do tego psa nie patrzy że szczepienia drogie, takich ludzi nam trzeba. Anka była na nie (jak widać teraz jest jeszcze bardziej). Rozumiem że się w małej zakochałaś bardzo się ciesze, mała jednak nie trafi do Ciebie. To co się tu stało jak dla mnie jest chore. Jeśli Pani z Częstochowy okaże się odpowiednia mała pojedzie tam. Już pytam ciotek z Częstochowy o wizytę.[/QUOTE] Najbardziej dotkliwe jest to, że trzymałyście mnie prawie tydzień w niepewności, nie pisząc otwarcie o co chodzi, że sprawdzacie inne zainteresowane domy, nie mówiąc otwarcie, abym nie robiła sobie nadziei, bo pies bez względu na warunki pojedzie tam gdzie bliżej. Jak widać - naiwność do poprawki. -
Maluchy w nowych domach. Dziękuję Dineh i Kopciuszkowi :)
Hermiona replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Dziękuję kopciuszek :) To kwestia elementarnej przyzwoitości i odpowiedzialności za słowo. Nie po to rozmawiałam z mężem i swoim psem ;), nie po to rozpatrywaliśmy ewentualne scenariusze na wypadek różnych życiowych konieczności, które się w życiu zdarzają, żeby się teraz przy zderzeniu z rzeczywistością wycofać w popłochu. Jaki będzie finał - zobaczymy :) -
Maluchy w nowych domach. Dziękuję Dineh i Kopciuszkowi :)
Hermiona replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Ja ze swojej strony zrobiłam wszystko co tylko mogłam. Reszta jest już niestety poza moim zasięgiem. Nie znam nikogo z dogo z Lubina, zresztą myślę, że dopiero właśnie wskazywanie przeze mnie osoby do wizytacji mojego domu byłoby podstawą do braku wiarygodności i bezstronności. Cóż... zaofiarowany przeze mnie dom został potraktowany jak potencjalne zagrożenie (w końcu "obietnice są tylko obietnicami") Nie wycofuję swojej deklaracji adopcji, bo słowo ma dla mnie dość duże znaczenie. Nadal CZEKAM. Miłego dnia dziewczyny. -
Maluchy w nowych domach. Dziękuję Dineh i Kopciuszkowi :)
Hermiona replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
[quote name='dineh']obietnice niestety są tylko obietnicami przykład mój Kajtuś : dom sprawdzony super warunki po 3 miesiącach z obiecanych szczepień-nici piesek oddany z : wlepioną gumą do żucia zastraszony sąsiedzi mówią że bity domek wierze że dobry ale ode mnie oddalony o kilkaset kilometrów - jak oddałam Polipka dostałam telefon "bierz se Pani tego psa"-chodzi o Kajtka (no mniej więcej tak to brzmiało) jak ja bez prawo jazdy zajadę do Lubina ?? kto mi zagwarantuje że tak nie będzie przykro mi nie wierze ludziom na słowo ! nie po tym jak zobaczyłam Kajtusia !! kolejną sprawą jest wizyta która z Was cioteczek pojedzie te ponad 200 km?zważając na to że były tu ciotki (nie wątek ale dogomania) które obiecywały wizyte piesek poszedł do tego domku bo "były, sprawdziły " okazało sie że nie były a piesek wylądował na łancuchu (mała sunia) Hermiono przepraszam ja po prostu się boje to decyzja o całym życiu suni to nie jest hop siup to dla niej najlepszy okres teraz wierze że zalezy Ci- nie da się ukryć widać to ale i nam zależy widząc to nie odmawiałam jak mam to zwykle w zwyczaju od razu postanowiłam to przedyskutować z rodziną[/QUOTE] dineh, jaką formę gwarancji masz na myśli? Co poza podpisaniem umowy adopcyjnej, która rodzi skutki cywilnoprawne może zrobić osoba, ofiarująca swój dom? Po zdrugie: nie rozumiem sformułowania "to dla niej najlepszy okres teraz". Naprawdę nie rozumiem, więc nawet nie podejmuję się próby interpretacji. Po trzecie: kiedy złożyłam wiążącą deklarację dotyczącą adopcji, zapytałaś o zgodę na wizytę przedadopcyjną, wysłałaś mi również wzór umowy, napisałaś o stanie zdrowia, braku szczepień itp. Dlaczego wówczas nie było mowy o tym, że DOM MA BYĆ KILKA/KILKANAŚCIE KILOMETRÓW OD WAS? Nie usłyszałam również informacji, że chętnych do adopcji jest więcej. Zrobiła się jakaś niezdrowa atmosfera, widzę również, że nie ma zgodności kto ma decydować o adopcji suni. Ja się w niej zakochałam, przyznaję. Nie dziwię się też, że być może zakochało się więcej osób. Ale takie traktowanie (zwlekanie, zwodzenie) nie jest po prostu fair.