Jump to content
Dogomania

amensalizm

Members
  • Posts

    977
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by amensalizm

  1. Kurcze, a Łapuś tak by się nadał do pilnowania! Nawet moje sieroty szczekają na ludzi za kraty, a muchy by nie skrzywdziły!
  2. Gdyby ktoś mi pożyczył długaśną smycz, to chętnie się pisze z cholerami na wschodni ;)
  3. Więc chyba nie do wykonania przez kraty do rzucającego się psa. Trzeba było mu podać jakieś środki uspokajające, więc nie mogło to odbyć się pod wpływem impulsu. Czy w czasie bezpośredniego zagrożenia życia.
  4. [quote name='Kaja i Aza']Czy lekarzy weterynarii ni obowiazuje zasada: "Primum non nocere"? Przedrostek lekarz tłumaczy, ze obowiązuje... Dodam tylko, że środki usypiające podaje się dożylnie... Mnie tekst o złapaniu za skórę na karku rozwala zupełnie. Pamiętam jak miałam może z 7 lat i wyprowadziłam pudelka miniaturkę sąsiadki, bo sama nie miałam psa. I jak łapał mnie za rękę gdy łapałam do za obroże. Zresztą moje stado w sytuacjach awaryjnych, bez względu na wielkość tez tak potrafi. Pies spokojnie mógłby złapać wetkę za rękę... Wysyła się mózg do badań, albo i całą głowę- bo jak wścieklizna jest w tym stadium że jest agresja to i powinna być w śliniankach.
  5. W mojej opinii nie ma znaczenia czy Szafirek odgryzł wolontariuszce rękę, czy uderzył ją ogonem. Czy był agresywny, czy nie. Była to własność prywatna oddana pod prawną opiekę. Będzie okrutny przykład: Oddajemy samochód do mechanika, a pan mechanik go złomuje, bo ma zepsute hamulce- stwarza zagrożenie na drodze, nie pytając o zdanie właściciela. Z punktu prawnego za pewne to wygląda identycznie. Nie było by żadnego ale. Pan fachowiec w oczach wszystkich byłby winien. Z drugiej strony ucierpiało niewinne zwierze. Które wg. ustawy obywatele RP mają obowiązek chronić i otaczać opieką. Z trzeciej ucierpiał człowiek. I tu jest dla mnie wina weta. Bo wolontariuszka NIE MIAŁA OBOWIĄZKU WIEDZEĆ ŻE PIES MA MIEC KAGANIEC jak przychodze z psem do weta. to on powinien mi powiedzieć co mam zrobić. Wiec narażenie zdrowia i życia. Jak dla mnie trzy wykroczenia. Zastanawiam sie jak to wygląda od strony prawnej- może wrzucę to na jakies forum dla prawników? Pies nie został zabity w samoobronie. Gdyby tak się stało zrozumielibyśmy. Jest na 100% pewność, że pies żył do 28 II? Że nie padł wcześniej?
  6. Widze, ze Basia nie napisała, ze ma w piątek wizytę w schronie z państwem z daleka (wypadła mi miejscowość z głowy)
  7. więc podnoszę. Gosiu zrobiłaś na głównych. Może dorobię allegro jakieś udziwnione zwracające uwagę.
  8. Ktoś zwrócił na to uwagę parę postów wcześniej (albo i stron). Czy jest pewność, że pies żył do 28 II? Czy jest możliwość, ze padł wcześniej? Decyzja o uśpieniu wydaje się tak irracjonalna... wet, który jest pod wpływem opiekuna psa, nie stosujący się do norm, wet przynajmniej teoretycznie myśli samodzielnie, jest człowiekiem wykształconym, nie kukiełka w rekach właściciela zwierzęcia, wet sadysta, wet, który nie wie jak zachowuje się zwierze po znieczuleniu? Dla mnie to nie trzyma się kupy. Zobaczycie jeszcze przyślą rachunek za eutanazja i badania...
  9. o kurcze. Jak cudownie, trochę mi to oprawiło humor. Ale spajkuś musi być szczęśliwy ;)
  10. Na 100% że głowę do badań przesyła się w przypadku wścieklizny, szczepienia nie mają tu nic do rzeczy. Co to może być innego?
  11. Tak się zastanawiam, pies został uśpiony z podejrzeniem wścieklizny (wysłanie mózgu do badań)- przecież to debilizm...? Inkubacja trwa ok. 2 miesięcy- pies nie miał szansy się zarazić, dwa miesiące wcześnie, a postać aktywnej, czy agresywnej (nie wiem jaka jest właściwa nazwa) przecież towarzyszy drgawkom, gorączce itd... Pies gdyby był w tym okresie choroby w której okazuje agresje, by nie przeżył 15 dniowej obserwacji... a był przecież zdrowy. Nie mogę tego zrozumieć. Jak można postąpić tak z psem, który nigdy nie był normalnie prowadzony- jak może być przyzwyczajony do zabiegów weterynaryjnych. Mój pies, gdy był już bardzo chory też upierdzielił weta- razem z wetem bardzo się cieszyliśmy, ze jeszcze walczy... Zresztą dwa z moich trzech psów pogryzły ludzi ze strachu. Co do znieczulicy- nie zgodzę się z tym, że po wielu psach itp. nagle człowiek się wypala. Jeśli przestaje się czuć powinno się przekwalifikować...
  12. Podnoszę. Ja nie mam bramy obecnie wiec nie mogę wziąć maluszka. Byle nie do wrocławskiego schronu bo panuje parvo!
  13. :( :( :( Biedny szafirek :( Kurde. Strasznie mi teraz szkoda, że gdy wybierałam miedzy 3 psami ze schronu w końcu nie trafiło na niego :( Jak to jest możliwe, że ktoś tak postępuje! Już nie mówię o sumieniu i jakiejś powinność wobec zwierzak, ale płaci się tyle miesięcy, a oni od tak zbijają psa? :( :( :( Odłożę na chwile emocje na bok (choć mam już mokrą klawiaturę)- czy da się ich pociągnąć do odpowiedzialności? cokolwiek? szafirku...
  14. A Łysolka nie dałoby się pod jakąś Fundacje wcisnąć?
  15. Będziemy ja ogłaszać jako doberman-mini :D
×
×
  • Create New...