nie jest Rytko ale trzeba być człowiekiem , chyba poziom naszego poszanowania żywych istot wychodzi wtedy , kiedy są stare , już nie tak piękne jak kiedyś i często kłopotliwe ale pod tym wszystkim jest to nadal nasz przyjaciel mimo ,że zdrowie nie te.
Maksik wstawał 2 razy w nocy o 22.30 szliśmy na siku i do łóżka budził się między 0.30 a 1.30 apotem między 3, 30 a 5 i wstawałam i go na dół niosłam i dreptałam po dworze i pytaj czy mi zależało , do pracy było wstać rano albo byłam prosto po szpitalu z ranami na brzuchu i kombinowałam jak go podnieść ,minie 9 miesięcy jak go nie ma a ja oddała bym wszystko żeby ten ślepy kruchy staruszek głuchy i uparty był nadal ze mną