-
Posts
84 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by zul-a
-
Witam Przede wszystkim gartulacje dla Joko i wielki szacun dla jej Pani. My z Zulka mamy na razie czasu ćwiczyć (przeprowadzka dalej trwa) , ale mam nadzieję że juz wkrótce... A oto jak łobuzica spędza wolny czas [url]http://tinypic.pl/i/00001/a9dx5z7n2x36.jpg[/url]
-
Ja też w trakcie przeprowadzki więc na nic nie mam czasu, a Zula niszczy mój stary ogród w sposób metodyczny.Chociaż dom już sprzedany to szkoda mi tych roślin które walczyły o przeżycie przez ostatnie lata.Nie chcę wspominać już o tych które znoszę w donicach - każda z nich to dla niej wróg - chyba oszaleję:angryy: Nie chcę nawet myśleć co będzie po przeprowadzce:shake:
-
Ale Zula już zaczęła pałaszować suche! Podejrzewam ,że wpływ na tą jej gibkość ma to, że ona nie potrafi nawet 5-ciu minut usiedzieć bez ruchu. To jest straaaaszne, po prostu "robaki" w tyłku!
-
Kochane ja też zaglądam , ale nie mam chwili na napisanie kilku słów, gdyż podobnie jak Saskja siedzę na kartonach. Nie mam też czasu na zrobienie fotek Zulce.Ale postaram się to naprawić. Saskja twoje wyżlice prezentuja się świetnie , a i Saskja wraca do formy.Zula rośnie zwłaszcza wzwyż gorzej z masą. Waży 16 kg nie wiem czy to dużo czy mało, ale przy Zorro wygląda jak inna rasa. On jest po prostu olbrzymi:roll: OuT ile waży, twój cudny ZULU? Acha i dla wszystkich którzy tu zaglądają Wszystkiego dobrego po świętach:lol:
-
Oj. A co tu taka cisza. Czyżby pieski Was wykończyły? Ja melduję ,że wróciłam z nart cała , zdrowa i ze spaloną od słońca twarzą. Zula urosła no i co najważniejsze przeszła jej niechęć do jedzenia , jak mniemam po pojawieniu sie nowych 8-miu ząbków. Teraz pochłania dosłownie wszystko, łącznie z jednym z krzeseł !!! Poza tym już uwielbia jazdę samochodem bo kojarzy jej się z codziennymi porannymi wyjazdami na spacer do lasu. Jak znajdę czas popstrykam trochę zdjęć (może w niedzielę)
-
[quote name='OuT'][B]zul-a:[/B] a nie da się panienki jakoś oszukać? Zulu np. nie protestował, ale ograniczył spożywanie samej suchej karmy więc wzięłam się na sposób i zalewam kulki rosołkiem, w którym gotowało się mięsko, ewentualnie dodaję trochę tuńczyka z puszki i mieszam, żeby pachniało bardziej apetycznie, ale dosłownie łyżkę, może dwie. Wcina, aż się pół kuchni trzęsie ;] namiętnością mojego psa są orzechy włoskie, z pasją wręcz rozłupuje skorupki i wyjada zawartość :] Dzisiaj ćwiczyliśmy chodzenie przy nodze do upadłego wręcz. ładnie chodzi, ale bez smakołyków nie działają komendy tak cudownie ;] dobrze Saskja kiedyś powiedziała, że gaskońce to łasuchy :] powiedzcie mi dziewczyny o tych próbach pracy coś bliżej, gdzie, kiedy, jak to się odbywa, jak mam psa wcześniej przygotować, jakie techniki, metody etc. Uszy mu się zrobiły tak wielkie, że mi kiedyś na nich odleci chyba :] [B]zul-a: [/B]zdjęcia!! zdjęcia zdjęcia! pokaż nam tą piękność swoją! pozdrawiamy! :][/QUOTE] Kochana moja psica jest lepsza od Kopciuszka, dla niej selekcja tego co nie pasuje kubkom smakowym to najmniejszy problem.Zdjęcie będą i owszem , ale dopiero za ok. 2-tyg. ponieważ wybieram się na tygodniowy urlop narciarski, żeby odpocząć od tej domowej zwierzęcej bandy i od tej drugiej - budowlanej też, więc nie mam czasu na bieganie z aparatem. Ale po powrocie mam nadzieję to nadrobić , zwłaszcza , że może pogoda bedzie bardziej sprzyjająca.
-
Witam Was wszystkie serdecznie. U mnie podobnie jak u Saskji totalny rozgardiasz związany z przeprowadzką. Części mebli już brak , części rzeczy również brak , bo nie wiadomo gdzie zostały upchane, dobrze , że jeszcze zwierzaki się pilnują "Państwa" bo tez mogłyby gdzieś się zapodziać! Zula rośnie , zwłaszcza idzie jej to w nogi , które są już od ziemii do nieba, co wiąże się z tym , że nie ma już nieosiągalnych dla niej miejsc (blaty kuchenne, półki , toaletka - wszystko już jest w jej zasięgu - niestety). Nie wiem natomiast co jej się poprzewracało w głowie , gdyż stała się prawdziwym "francuskim pieskiem". Grymasi strasznie, a ja już nie mam pomysłów co jej gotować, bo o suchej czy puszkowej karmie można zapomnieć.
-
Ja myślę , że tym niebieskim maluchom rozmiary twojego gordonka w niczym by nie przeszkadzały, pokonałyby go ilością:lol::lol:
-
Acha jeszcze jedno Ziyo jest śliczny. Bardzo ci się te pieski wyrównały (w kojcu były między nimi widoczne większe różnice, a teraz proszę wszystkie podobne do siebie )
-
Saskija Jeśli chodzi o Zorra i Zulę to rzeczywiście wzrostowo już nie ma takiej różnicy, ale w objetości jest i owszem - tak powiedzmy x 1,5. I z tego tez chyba powodu Zula jest bardziej ruchliwa, żwawa i skoczna, a Zorro to taki trochę miśkowaty.No ale jak sie je dwa razy więcej niż siostrzyczka to nie ma siły:lol:
-
[quote name='OuT']ależ bosko ma Zulka i Zorro! mogą się razem bawić!! ileż bym dała, żeby Zulu mógł z nimi poszaleć.. ciekawe czy ich pamięta jeszcze.. właśnie jak to jest z psami? myślicie, że wiedziałbym, że to jego rodzeństwo?? bo zapach przecież już zupełnie inny, a po wyglądzie to my dwunożni prędzej ;] piękny Zorro jest, naprawdę mi się podoba! :][/QUOTE] A jak Ci się uda przyjechać w maju to nic nie stoi na przeszkodzie urządzić im grupowe harce
-
No Zorro to prawdziwy facet, kawał chłopa z niego. Ja nie wiem czy one się pamietają , raczej nie ale jak się widzą to szaleją i chyba jest im obojetne jakie geny w sobie mają. O dobrej zabawie przesądza raczej ten sam wiek i temperament. Acha a w tych figlach to on jest tym silnym a ona sprytną.
-
I znowu Zorro [IMG]http://i48.tinypic.com/2u4u25k.jpg[/IMG]
-
i jeszcze raz myśliweczka w lesie [IMG]http://i49.tinypic.com/maz5lj.jpg[/IMG]
-
A teraz zdjęcia: [IMG]http://i49.tinypic.com/2wqh3s7.jpg[/IMG] [IMG]http://i45.tinypic.com/rwl9xv.jpg[/IMG] [IMG]http://i46.tinypic.com/sczvrn.jpg[/IMG] [IMG]http://i47.tinypic.com/33cvnnr.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/29aqp77.jpg[/IMG]
-
Cholera napisałam się i nawklejałam zdjęć i gdzieś mi wszystko uciekło.:angryy: Więc jeszcze raz :[B] Saskja [/B]wklejam nieudolne próby uchwycenia w obiektywie Zorra (tak jak obiecałam) ale żeby coś na tych fotkach było widać musiałabym to rodzeństwo przybić za uszy do podłogi, gdyż są szybsze niż błyskawica , a co dopiero "idioten aparat" przy funkcji lampy błyskowej! Poza tym wrzucam tez Zulkę na tropie:lol:
-
Kochane u mnie już wygląda jak w ubojni. Cała podłoga we wszelakich giczach , chrząstkach, uszach, sarnich i dziczych kopytkach, itp. Niestety przy takiej konkurencji jaką ma Zulka nie jest jej łatwo utrzymać coś w posiadaniu, bo te staruchy jej wszystko zabierają. A ja nie mam sumienia zamknąć jej z tą dobrocią w osobnym pomieszczeniu bo by mi się zapłakała za koleżeństwem.:shake: Jeśli chodzi o karmienie to oczywiście dostaje różne gotowane smakołyki , ale do tej pory bardzo lubiła swoją karmę dla szczeniąt. Niestety przestała jej smakowac ta profesjonalna , a woli np. podkradać z miski Piorunka najzwyklejsze suche żarcie - cudze smakuje lepiej:lol: Jeśli chodzi o kabelki to rzeczywiście mam wrażenie , że w domu jest jakiś gryzoń:diabloti:. Całe szczęście nie interesują jej kable większego formatu, a te cieniutkie sprzętowe. Ten kabelek który załatwiła wyciągnęła spod wykładziny pod łóżkiem w sypialni.
-
Właśnie odkryłam ,że jeden z głośników kina domowego rozpoczął samodzielny byt (kable przegryzione na amen ):-(
-
:lol:Wystawa w Jeleniej - 16 maj - zapraszamy Zuli tez cieplejsza aura odpowiada bardziej niż mrozy. Wczoraj bez oporu zrobiła ze 2 km, a wcześniej dama nie chciała przejść kilkudziesięciu metrów
-
Piękny Kawaler Ci rośnie i jakiś taki podobny do naszej Panny:lol:. Zulka zaczęła odmawiać spożywania gotowej suchej karmy i muszę ją oszukiwać dodając puszeczki lub coś gotowanego i też właśnie pichcę indyczka z marchewką. Jeśli chodzi o zagłuszanie świata to i w tym widzę, że Zula nie ustępuje w niczym Zulu (Zulowi?). Najgorsze jest to jak zaczyna te swoje śpiewy w momencie kiedy np. rozmawiam przez telefon lub oglądam wiadomości:evil_lol: I jak tu wytłumaczyć tej osobie po drugiej stronie słuchawki, że psu się nic złego nie dzieje? A i ze szczypaniem i podgryzaniem jest dokładnie tak samo! No cóż pochodzenie zobowiązuje. Jesli chodzi o wystawianie w klasie "baby" to ja na pewno na jakąś wystawę się wybiorę. Na pewno w maju w Jeleniej Górze, bo tu mieszkamy i dlatego , że naciskają mnie juz w tej sprawie koledzy ze związku kynologicznego. A może skoczymy jeszcze gdzieś niedaleko. Muszę tylko przyjrzeć się dokładnie kalendarzowi wystaw.
-
[quote name='Saskja']Może też tak chodzić, gdy jest jej zimno albo gdy sie czuje niepewna. Pobserwuj ją, gdy jest swobodna, gdy się bawi i potem sobie idzie albo biegnie (ale nie skrada się do zabawy) - szczerze mówiąc nie wiem, nie zaobserwowałam karpia u Saskji, wręcz przeciwnie, raczej ma tendencję do 'siodła", tak bym to nazwała. Joko robi karpia, gdy ma mało miejsca, czyli ogólnie w mieszkaniu lub w nowym domu, spina się cała, na dworze "rozprostowuje" grzbiet. w ogole chyba młode psiaki miewają przejściowe karpie ze stresu, bo pamiętam, że Grzanka tez to robiła, na pierwszej wystawie walneła taki koci grzbiet, że rozpacz! to musiał być stres, bo nigdy potem tego nie robiła :-)[/QUOTE] Właśnie w tym problem , że ona w zasadzie cały czas się skrada do zabawy i naprawdę rzadko staje lub biegnie w rozluźnieniu:lol: Na dworze z kolei z wiadomych względów atmosferycznych chyba jest jej trochę zimno, chociaż już lepiej znosi spacery. Wczoraj była ze mną w Biurze Zarządu Związku i niczym się nie przejmując zaczęła pożerać wykładzinę podłogową, która w jednym miejscu była nadszarpnieta, stojąc również w pozycji "kotka". Z tą niepewnością to też niewykluczone, poniewaz Zulka jak juz wiecie cały czas jest w towarzystwie swoich czworonożnacy braci i sióstr, z którymi toczy nieustanną walkę , a to o świńskie uszko , a to o zabawkę, a to na nie wiadomo o co (pewnie o pozycje w stadzie).Jedyne czego jestem pewna to to , że nie robi tego z uwagi na brak miejsca. A i jeszcze muszę ja pochwalić - jazda autem chyba przestała być dla niej koszmarem. Siedzi sobie grzecznie z tyłu w bagażniku, obserwuje świat przez szyby i już nie piszczy.A w nagrodę dostaje pyszne gotowane mięsko ( i to chyba ono ją przekonało , że taka jazda się opłaca):lol:
-
Wczoraj wreszcie byłam w Związku i złożyłam to co pozostało po metryczce Zulki. Koledzy psiarze śmiali się ze mnie i stwierdzili , że powinnam napisać przeprosiny do Zarządu Głównego, ponieważ inaczej to na nich spadnie ciężar przesyłania dokumentów w takim stanie jak metryka Zulki (trochę zjedzona i poplamiona pysznym psim jedzonkiem):lol: [B]Saskja[/B] Zula bardzo często chodzi wygięta (z karpim grzbietem) czy to może być jakas wada czy powinno sie wyrównać wraz ze wzrostem? Co ewentualnie robić , żeby te plecki prostowała?
-
[B]Saskja[/B] - to nie w domu czerwono tylko elewacja czerwona, ale odcień to nie do końca taki jak na fotkach.W środku na kolory ziemii czyli raczej klasycznie. Co do szycia zasłon to podziwiam , bo ja tez jestem na tym etapie i na pewno bym sobie sama nie poradziła. A z dołkiem finansowym to podobnie jak u Was - juz nam brakuje na dnie worka , a jeszcze łazienki w ilości 3 zostały do zrobienia i kuchnia. Czyli to co zżera najwięcej kasy. Jeśli chodzi o Jacusia to widzę , że ma taki sam gust kulinarny jak Zula - ona tez uwielbia celulozę np. gazety i książki bardzo jej smakują , a dzisiaj o mały włos nie pochłonęła swojej metryczki. W ostatniej chwili ją uratowałam (wyjęłam ją i nieopatrznie zostawiłam na ławie) bo jutro wybieram się do związku celem dokonania formalności rejestracyjnych. Metryczka trochę się utopiła w misce z psim żarciem ale mam nadzieję , że mnie koleżanka prezeska naszego oddziału z nią nie wyrzuci:mad:. Czy już się przeprowadziliście? My może w kwietniu a najpóźniej w maju (mam nadzieje , że do tego czasu śniegi zejdą bo jak nie to nie damy rady klamotów przetransportować!) [B]OuT[/B] Zulu jest przecudny i tak samo wygięty w pałąk jak Zula:lol:
-
[B]Marciaaa[/B] Prawdziwe nieszczęście wygląda tak: [IMG]http://i49.tinypic.com/23icf3n.jpg[/IMG] To po spacerze z jednego domu (który wiosną opuszczamy) do nowego który kończymy budować 200 m. dalej.
-
[IMG]http://i49.tinypic.com/n3ptea.jpg[/IMG] A oto nasze Shih tzu czyli "Fiona" która dostała szału i zakopuje wszystko co się nadaje do jedzenia w naszych łózkach a i ostatnio w szafie w sweterkach. Raz nawet z tych nerwów pomieszało jej sie w głowie i zakopała świńskie ucho w posłaniu Zuli;) [IMG]http://i45.tinypic.com/9k4ju0.jpg[/IMG] A labrador o imieniu Piorun (10- cio letni dziadek) postanowił wyssać kocyk Zulki. Nie wiem o co mu chodzi, zdziecinniał czy co:roll: