-
Posts
2830 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by margaret
-
PRZECINEK - WYŻEŁ szorstkowłosyJUŻ W DOMU!!!
margaret replied to pumcia02's topic in Już w nowym domu
tez jestem ciekawa czy on bidak budzi jakies zainteresowanie? i jak tam na wadze i szerokosci mu przybywa czy stoi w miejscu? powiedzcie mi - bo ja troche jestem początkująca na dogomanii - jak zwyczajowo wpłacać te stale deklaraje - z dniem 1 danego miesiaca, czy jak? jakis termin jest wazny dla was? wiem że może głupio pytam:) wybaczcie -
KOSZALIN. Opowieści Narnii. Znalazła już swój zaczarowany świat :)
margaret replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Kingus 50zl na dobry poczatek moge wyslac - moze potem dałabym radę coś więcej... - tylko daj jakis namiar na siebie, gdzie jak .....? -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
margaret replied to kinga's topic in Już w nowym domu
korzystajac z okazji - najlepszej radoSci spokoju i ciepełka ludzko-zwierzęcego na te Święta wam życzę, wraz z rodzinką Petra uchachana stoi koło mnie więc na pewno sie dołączyła do życzeń:) -
PRZECINEK - WYŻEŁ szorstkowłosyJUŻ W DOMU!!!
margaret replied to pumcia02's topic in Już w nowym domu
bosz - pies stworzony do bycia z czlowiekiem!, oby zaistnial i dostal dom - od kwietnia moge dac 50 zlotych deklaracji miesiecznych od siebie podrapcie Przecinka za uszkiem:) -
KOSZALIN. Opowieści Narnii. Znalazła już swój zaczarowany świat :)
margaret replied to kinga's topic in Już w nowym domu
ale wiecie co? - ta ostatnia fota mogłaby trafić na billboard akcji pod tytułem "zaopiekuj się mną - czekam na ciebie, człowieku!" -
KOSZALIN. Opowieści Narnii. Znalazła już swój zaczarowany świat :)
margaret replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[QUOTE]margaret - a ta buda powinna być Ci znana [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_rolleyes.gif[/IMG] [/QUOTE] od razu rozpoznałam:) chyba ta buda przynosi szczęście, co? -
KOSZALIN. Opowieści Narnii. Znalazła już swój zaczarowany świat :)
margaret replied to kinga's topic in Już w nowym domu
woo matyldo! ona jest pełna wdzięku, jakby sie na salonach królewskich chowała! a ta fota gdy wyziera z budy z tym swoim powłóczystym smutnym spojrzeniem i jedna łapką.... - ech... normalnie rozkłada na łopatki!!!! ja tez myślę, że kolejki powinny sie ustawić po nią, i oby tak było! -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
margaret replied to kinga's topic in Już w nowym domu
spoko, nie to zebym poganiała:) -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
margaret replied to kinga's topic in Już w nowym domu
no dałabys popatrzeć chociaż na te foteczki, wiesz jak człek zobaczy to siła zaangażowania rośnie:) w kwestiach pragmatycznych się nie wypowiem - jako leszcz w temacie a że Petra sie przydała w twojej lecznicy to super, PS. Petra zabrała się za obrabianie pluszaków - głównie dużych zajęcy pluszowych, może akurat tak tematycznie w czas trafia, w końcu wielkanoc za pasem:) znęca się nad nimi jak zadziorny dwulatek:) -
Wyżlica ATENA z Koszalina. Długo była bezdomna - ale doczekała się :-)
margaret replied to kinga's topic in Już w nowym domu
o właśnie, dobrze jest mieć takie kontakty, Kasiula - trzymam kciuki za postępy Atenki! -
i co z Sońką?
-
Wyżlica ATENA z Koszalina. Długo była bezdomna - ale doczekała się :-)
margaret replied to kinga's topic in Już w nowym domu
a ja sie martwie o Atenkę i kasiulę - coś można dziewczynom doradzić? -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
margaret replied to kinga's topic in Już w nowym domu
kurcze Kinga ty tam masz jakieś zagłębie wyżłów? -
strasznie ona fajniutka! i bida taka.... serce ściska, super dziewczyny że ją wydobyłyście z tego koszmaru!! ja moge zadeklarować od kwietnia co miesiąc 50 zł na jej utrzymanie aż do szczęśliwego finału po głowie mi chodzi pyutanie - a co mozna zrobić z takim skuczybykiem co tak traktuje swoje zwierzaki? i proszę nie mówcie że nic....:(
-
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
margaret replied to kinga's topic in Już w nowym domu
a z innej bańki - bo mam ochote sie podzielić: Petronelka zdobywa sie czasem na śmieszne numery, niedawno dostała w michę porcję karmy, micha wypełniona po brzegi stała w kuchni a ja z Pawłem byliśmy w pokoju, pies poszedł do kuchni i po chwili z miską karmy w zębach przybiegła do pokoju :) tylko w progu jej się wymsknęła z zębów i w efekcie wysypała całość na podłogę, mieliśmy ubaw po pachy bo doszliśmy do wniosku, że ona taka towarzyska jest i nie chciała chyba sama w tej kuchni jeść to sobie przyniosła jedzonko do pokoju, wiadomo - w towarzystwie lepiej smakuje:) -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
margaret replied to kinga's topic in Już w nowym domu
czytam czytam i jestem w szoku, te blokady.... aż dech mi zapiera widziałam kiedyś na animal czy innym discovery taki dokument o behawiorystach, którzy pracowali z takimi wystraszonymi na śmierć psiakami co to po ścianach chodziły, przywierały do podłogi i takie tam, albo z agresywnymi z lęku - pokazali też efekty ich pracy, bardzo pozytywne, ciekawam czy w polsze są tacy fachmani? czy taki zawód jest? czy można takich speców szkolić, zatrudniać, najmować, wykorzystywać ich wiedzę choćby do jakiegoś poradnictwa? wiecie coś ? -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
margaret replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[QUOTE]przy okazji: margaret - uzupełniamy metamorfozy psów na stronie schroniskowej: [URL="http://www.adoptuj-psa.cba.pl/met.html"][COLOR=#4444ff]http://www.adoptuj-psa.cba.pl/met.html[/COLOR][/URL] Mogę umieścic w nich Petrę? Co prawda ona była taka pół-schroniskowa w sensie formalnym - ale gdzieś MUSZĘ się nią pochwalić [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_biggrin.gif[/IMG] [/QUOTE] Woow Petra będzie zaszczycona!:) a poważniej to czemu nie? Tobie się należy mozliwość pochwalenia się, my chetnie udzielimy zgody na publikację - proszę bez moich profili hehe - jeśli taki pomysł ma działać na zwiększenie gotowości ludzi do adopcji to jak najbardziej jesteśmy za. Autor zdjęc też się zgodził:) a właśnie - coś mamy zrobić w tej sprawie - czy ty juz sama zrobisz? Petra motywuje mnie do wcześniejszego wstawania z wyra, bo ja jestem nocny marek i jak mogę to rano przesypiam a ona po spacerku wpada do pokoju, podchodzi do łóżka, trąca mnie mokrym nochalem, kręci ogonem z połową tułowia:-), łasi się i piszczy i pomrukuje, tak długo aż nie zacznę jej pieścić i gadać do niej, dłuuuugo...., mamy więc codzienny rytuał powitalny z solidną porcją pieszczot:) i wiesz co? w ostatnich tygodniach lęków nie stwierdzono! to tak a propos metamorfoz -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
margaret replied to kinga's topic in Już w nowym domu
no jak szybko, cała kompanija! brawo Kingo!!! i co teraz?:-) -
Wyżlica ATENA z Koszalina. Długo była bezdomna - ale doczekała się :-)
margaret replied to kinga's topic in Już w nowym domu
a ja też sie dołączę z wyrazami radości bo mnie fotki Atenki za serce łapały, i tak jak jej koleżanka Petra do tej nogi przyklejona i ten wyraz przestrachu z pyska... ten sam.... a teraz na łóżeczku - super! jednak te łóżka to psy w genach dziedziczą chyba:) w schronie chowane a od razu wiedzą do czego to służy:) to my z Wrocławia specjalne pozdrowienia i życzenia pomyślności z rodzinką ślemy do Waszego Bytomia, i od koleżanki z boksu - nie wiem czy się lubiły, jak ze sobą sie obchodziły, ale wspólną dolę musiały dzielić, bidule... ja mam też mordercze instynkty jak pomyślę o tych i owych "ludziach"... szkoda że ten avatarek się nie da powiększyć.... -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
margaret replied to kinga's topic in Już w nowym domu
a propos terapii twojego dziecka: [QUOTE][I]te straszne cierpienia [/I][/QUOTE] ubawiło mnie to do łez Kingo:)) już widzę oczyma wyobraźni minę nauczycielki czytającej to:) a Petronelka leży sobie właśnie koło mnie na tapczanie teraz gdy do Was piszę, i spokojnie sobie śpi, jak miło, jak strasznie brakowało mi takiej obecności psa... czasem się mylę i powiem do niej imieniem poprzedniczki, z rozpędu, ponad 14-letnie przyzwyczajenie... :) jest i podobna w niektórych manierach (np. taka sama wielka pieszczocha), i różna, wyjątkowa w innych, ale kochana psina z niej, dom bez psa jest smutniejszym domem, teraz się coś wypełniło i więcej w nas radości, a Petra wyraźnie zwiększyła swoje poczucie bezpieczeństwa - nawet po pysku widać - wyżej nosi głowę, jest mniej spięta w mięśniach, uszy inaczej leżą, czasem wydaje z siebie zabawne pomruki, przeciąga się i mości, zaczepia do zabawy (choć coś takiego jak zabawka to dla niej abstrakcja, co ze zdumieniem obserwujemy, np. piłka jej nie nęci, wszelkie piski, plaski, rzucane przedmioty na aport - oj to to nie..., ale udało sie ją przekonać do sznurka miętoszenia i ciągania, więc robimy postępy) i ta psia radość gdy przychodzę do domu! (no jak inni to też:-) to jest cud natury i żaden człowiek nie umie podrobić w tym psa! Amen:) -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
margaret replied to kinga's topic in Już w nowym domu
to chyba nie lenistwo w pisaniu, tylko myslałam, ze każdy z was zajęty swoimi sprawami a ja co tu bedę wciąż nowe pienia zachwytów wklejać? :) w sumie dla czytelników może to być nudne....? wyżliczka ma się dobrze, ba nawet coraz mniej tych swoich lęków okazuje, ostatnio znów byliśmy zmuszeni ją kąpać - i obyło sie bez paniki, stała grzecznie choć z przestrachem w oczach, ale z większym zaufaniem, generalnie wyluzowała się już na tyle, że czasem różki pokazuje - niedawno na dworze pomknęła za psem głucha na wołania, (a wcześniej jak pamiętacie przyklejała się do nogi wyprowadzającego), zdarzyło jej się wykonac jakiś agresywny odruch do koleżanki córki, gdy przyszła do nas do domu, w sumie musimy ją nieco obserwować pod tym kątem, no a w ostatnim tygodniu najbardziej na topie są problemy skórne, które uaktywniły się ni stąd ni z owąd, mianowicie pewnego dnia popatrzeliśmy na psa i odkryliśmy łysy placek na boku, podgryziony bo ze strupem, no i zaczęliśmy od tego momentu epopeję dermatologiczną , rzeczywiście Petra coraz częściej podgryza się gdzieniegdzie i drapie, wetka wykluczyła nużeńca i grzyba co świeci pod fioletową lampą, został drugi grzyb lub bakteryjna infekcja lub alergia (jak wiadomo może być na wszystko), infekcja mogła wystąpić z racji obniżenia odporności po szczepieniu, ale tez i z racji jej historii i przyzwyczajeń organizmu - wcześniej pies zahartowany do zimna - teraz ma na przemian zimno (na spacerku) i ciepło w domku, te zmiany mogły wpłynąć na skórę, dostała kilka zastrzyków, krople Advocata, i zalecenie kąpieli, oraz dodatki suplementów do jedzenia, w tej chwili sypie się z niej łupież wielkimi płatami (no troszke na urodzie straciła:) - miejmy nadzieję, że chwilowo), a po wstawieniu do wanny i polaniu wodą odpadły od niej całe garście sierści, w życiu nie widziałam, żeby z psa tak odpadało, teraz też po przejechaniu ręką zostaje nieco włosa na dłoni, a pamiętam jak po przywiezieniu jej do Wrocka bylismy pozytywnie zdziwieni, że pies nie gubi sierści.... poza tym Petronelka bawi się z córą w tresurę: siad i podaj łapę, jak na ten moment mądry pies nauczył się tyle, że jak czegoś chce powinnna natychmiast usiąść:)) a co tam u was słychać? pozdr! -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
margaret replied to kinga's topic in Już w nowym domu
o żesz kingo, co za historia - ale mądry kotek to wiedział kiedy zniknąć, a poza tym nie można sobie wyobrazić lepszej nagrody dla mężczyzny za jego chęć przytulenia żony:) teraz może wszystkim facetom głosić starą - a jakże jarą - mądrość życiową - okazywanie uczuć ratuje związki (a nawet życie jak się okazuje), dreszcze mnie przeszły.... trzymam kciuki za efektywnośc terapii a na osłodę dorzucę - ze szczególną tym razem dedykacją dla Kingi - parę nowych fotek naszego skarbu: "żyj chwilą!" [URL="http://www.it-self.pl/petra"]www.it-self.pl/petra[/URL] pozdrawiam was serdecznie, -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
margaret replied to kinga's topic in Już w nowym domu
woow alez mi wyzwanie Karino zapodałaś tych stron tyle że teraz zamilkne na długi czas czytając hehe:) a juz łzy popłynęły po pierwszych stronach, to jest masakra - właściwie to zadaję sobie to pytanie od kiedy zaczęliśmy szukać psiny, czyli pare tygodni temu:) wtedy weszłam w ten świat psich strasznych historii....: Jak wy to kurcze znosicie????/ ta ilość psiej tragedii z domieszką ludzkiego okrucieństwa i podłości w tle.... i nierzadko jednak z dodatkiem własnej bezsilności.... no ja ryczę niemal przy każdym wątku, a jak raz wsiąkłam w nocy w dogomanię to potem pozamiatane - zwyżka ciśnienia nie pozwoliła zmrużyc oka, -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
margaret replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[QUOTE]Ale takie pokrzywione kocha się bardziej [/QUOTE] zdecydowanie TAK, smutne czy raczej porażające to, co piszecie o schroniskach... chyba mi klapki z oczu spadają, miałam wcześniej takie durne przekonanie, pewność nie wiadomo skąd , że w schronie pracują zawsze tylko ci, co kochają zwierzęta.... u ludzi po traumach diagnozuje się tzw. PTSD - pourazowy syndrom stresu, widzę że psiaki mogą mieć bardzo podobne objawy: tzw. nagłe wtargnięcia - wspomnienie jak błysk flesza na zasadzie skojarzeń z traumą i reakcja lękowa, uogólniony lęk, kłopoty z socjalizacją, swego rodzaju psia depresja... może się śnić po nocach - Petra często warczy przez sen:) nie wiem czy to przyjemne się śni czy może nie..., niesamowite jest to, że nasza -uważana za wyjątkową- psychika ludzka , nasza emocjonalność, podobno na najwyższym szczeblu rozwoju - choruje dokładnie tak samo jak innego ssaka, a z drugiej strony - sama się czasem zastanawiam czy te przemiłe ssaki nie mają czasem lepszych od nas ludzi umiejętności pozostawiania traumy za sobą i cieszenia się z tego co odzyskały, no to ja sobie tylko takie dywagacje, mniejsza o to... w ramach anegdotki : Petra dziś na przeglądzie ranki pooperacyjnej u weta, słodko sobie podsypiała na stole zabiegowym, a jak nakłanialismy ją do ruszenia się, żeby już ją zestawić na dół - podała łapkę, przeciągnęła się uroczo, ziewnęła i dalej podsypiać:)) wet się uśmiał bo tak wyluzowane psy raczej mu się nie zdarzają, ale właśnie jak mówi wet: psiaki domowe są rozpieszczone i wariują u weta, a te po przejściach mają w sobie pokorę i hart ducha, mimo wszystko.. a z innej beczki - Kingo - co z tymi psiakami - Trójcą Wspaniałą? -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
margaret replied to kinga's topic in Już w nowym domu
mój cykl dobowy z pewnościa unormowany nie jest Karino:) nierzadko pracuje z kompem w nocy, a wtedy wiadomo - zaglądam na co ciekawsze stronki żeby umilić sobie czas.. Petra nie sprawia problemów, kwestie higieny już są ustalone, wypadek miała jeden, ale zaczęliśmy odczytywać jej komunikaty - wystarczyło się lepiej poznać, jak piesek chce kupkę robi taki szybki śmieszny przysiad albo cofa się tyłkiem na coś, dziwne te sygnały ale już czytelne co najwazniejsze:) pewien kłopot stanowi ta jej ranka po operacji która co się zaczyna goić to za chwilkę się znów babra... trochę nas to niepokoi i rankiem znów do weta pojedziemy na przegląd i ma czasem takie nagłe wybryki - nagły napad paniki, np. rano gdy była zaspana a Paweł zawołał ją że na spacerek i w tym momencie chwycił smycz z obrożą, rozległ się metaliczny dźwięk - a Petra jakby ja ktos ukłuł w zad -zrobiła rozbieg i wskoczyła do mnie do łóżka chowając się za mną, rozdygotana jak galareta, albo dziś na spacerze - kupa radośći , tarzanko w śniegu, biegi i skoki i nagle na widok podrzuconego do góry luźnego śniegu - psina ogon pod siebie i w pełnym galopie przebiegła 50 metrów przed siebie do naszego domu, na pewno wielkim przeżyciem dla wszystkich będzie kąpiel - ona ma jakis fatalny uraz do wody, plusk, rozpryskiwanie wody, nawet widok wody w butelce plastikowej (!) - i pies wpada w panikę, ucieka, nie mogę rozgryźć o co chodzi?? jak macie jakieś pomysły skąd to - a jeszcze lepiej co z tym zrobić - to będe wdzięczna... bo jak wykąpać psa ktory za Chiny nie wejdzie do łazienki a najcichszy dźwięk wody wywołuje paniczną ucieczkę???? ze zdjęciami sie nieco hamujemy bo wyraźnie boi się tego namierzania i pstrykania... i dlatego też taka przestraszona wychodzi, spięta, dziś pierwszy raz została na trochę sama w domu (mamy oboje taka pracę, że w pewnej części możemy ją wykonywac w domu, albo przynajmniej ustawiać wyjścia do jakiegoś stopnia więc do tej pory jej nie stresowaliśmy) - i było ok, nie zniszczyła nic, raczej nie wyła w głos, ale spędziła ten czas leżąc w korytarzu pod drzwiami wyjściowymi, pewnie czekała... bidulka... w domu daje nam pełno radochy i wzruszeń, gdy córcia chlipała wczoraj z powodu sprawdzianu - Petra usiadła naprzeciwko i wpatrując sie w jej oczy zaczęła popiskiwać, i już było po płaczu:) stwierdziliśmy że pies ma spory zasób empatii:) ogonek bardzo często się uśmiecha a rankiem czuje potrzebę przywitac się radośnie ze wszystkimi, cudne to, no któremu ludziowi by sie chciało???!!! no reasumując jest coraz bardziej wyluzowana, choć co jakis czas zaskakuje takim napadem lęku, trudno nam przewidzieć kiedy w nią wstąpi,