Przede wszystkim pchła ludzka to [I]Pulex irritans [/I]a nie imitans :) Poza tym inwazje Ctenocephalides canis i Ctenocephalides felis to ZOONOZY !!! Więc jak najbardziej mogą przenosić się na ludzi. I z tego, co uczono mnie na parazytologii, pchła w sprzyjających warunkach bez pożywienia może przeżyć nawet pół roku! Biorąc pod uwagę, że podczas jednego "obiadku" może wciągać ilość krwi odpowiadającej 18 -33% masy jej ciała.
Pchły psie mają kolor brązowy, jednak pamiętać trzeba o tym, że samica gdy składa jaja, nie przyczepiają się one do sieści, tylko ODPADAJĄ i swój cykl rozwojowy kończą w legowisku psa, na dywanie i wszelkich innych miejscach, gdzie pies przebywał. A samo odkurzanie w znikomym stopniu zwalczy skutecznie pchły z zakamarków mieszkania, zwłaszcza z dywanów, bo pamiętać trzeba, że usadawiają się one gł. u podnóża włókien,gdzie temp i wilgotność są odpowiednie i słoneczko nie dochodzi.Ggdy tylko wyczają jakieś bodźce mechaniczne typu ssawka odkurzacza, zawijają ciało wokół włosa dywanu, więc wszystkich pcheł na pewno nie uda nam się pozbyć.
Ze zdjęcia wynika, że jaja są przyczepione do włosa - masz do czynienia z mulitiinwazją (trzeba się przyjrzeć jajom by ocenić czy to wszawica czy wszoły). I jeśli chodzi o te ektopasożyty- tak jak pisano wcześniej - przenoszą się tylko przez bezpośredni kontakt oraz przedmioty typu szczotki, obroże... I raczej nie powinny atakować ludzi :)