Gdybyśmy my wolontariusze i pracownicy mieli domki jednorodzinne, to myślę, że połowa psów ze schroniska znalazłaby domy w jeden weekend :))
A na Bunie to by chyba musiał być przetarg, konkurs czy nie wiem co rozpisane, bo każdy by ją chciał u siebie :)
No chyba, że postawilibyśmy wszyscy domki wzdłuż jednej działki i mieli dla Buni wspólny ogródek :P