Javena, poprostu juz mam serdecznie dosyć tego,że ktoś nie znając sytuacji mnie ocenia :( Bardzo kochamy tego psa. to,ze jest jeszcze z nami, jest naszym dużym poświęceniem dla dobra psa. jeżeli mogłoby pomóc sprzatanie, nie mieszkałabym u teściów, moje małżenstwo by się nie waliło, a mój synek pamietałby jak wygląda Jego dom. W małym mieszkaniu w bloku, przy owczarku podhalańskim, nie da się odizolować dziecka od alergenu. Kto ma takiego psa, wie o czym mówie. mogę się urobic po pachy, a pies zamacha ogonem i znowu fruwają kudły. mój synek juz raczkuje, ząbkuje, wkłada rączki do buzi, a potem zabiera się za zwiedzanie mieszkania. Gdyby był zdrowy- ok. ale ma silną alergie.... wystarczy 10 minut w domu, a mały tak kaszle,że zaczyna wymiotować. wyobrażasz sobie do czego to by prowadziło, jakby miał stycznośc z psem przez cały czas? Mam nadzieje,że ta alergia Mu z czasem ustąpi. ale na dzień dzisiejszy jest tak jak jest, a nikt mi nie zagwarantuje,że np minie za miesiąc, czy dwa. może to trwać rok, dwa, trzy.. a co w tym czasie ze zdrowiem mojego dziecka?