Marta222
Members-
Posts
36 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Marta222
-
dzięki elinko za miłe słowa.Niestety w życiu tak bywa,że nie można mieć wszystkiego. Mam nadzieje,że uda Ci się rozwiazać problem suni. czyste sumienie jest bardzo ważne. ps. wiesz co mnie najbardziej boli? to,że kiedy kontaktujemy się z nowymi pańciami Karuchy, Oni zawsze powtarzają,że Karo ukochał sobie najmłodszego członka rodziny, który jest w wieku mojego synka.Myśle,że mój synek miałby wspaniałego przyjaciela, a Karo mimo tego,że musiał przez niego odejść, to i tak go pokochał, bo poprostu kochał to co my kochaliśmy. ehhh, kurcze, nie będe o tym myśleć bo się rozkleje. człowiek bierze sobie takiego sierściucha do domu i kocha go całym sercem.Gdyby tak Karucha mógł nam powiedziec- wcale za wami nie tęsknie ;P byłoby mi o wiele lepiej. ale dosyć tych smutków, trzeba się skupic na tym aby wszystkie psiaki znalazły kochające domki.
-
Szarotka, mam GG tego pana i podesłałam mu linki do wszystkich podhalanów z tamtego forum(bo mowa o tym z którego uciekłam? )Bo jak nie Juhas, to może inny ? :) Elinka, nie miałam wyjścia, co nie zmienia faktu,że nadal czuję się podle.Chociaż sobie tłumaczę,że u mnie w domu, Karo dołków kopać nie mógł, a tam może :) a to jego ulubiona rozrywka :)
-
[quote name='elinka']Marta, coś mi się wydaje, że Twoja obecność na Dogo po wyadoptowaniu Karo się nie zakończy. Wiem coś o tym. ;)[/QUOTE] Elinko, jak bym smiała zniknąc stąd teraz :) Oddałam swego psa, ale w gruncie rzeczy dobre mam serce ;) skoro moge pomóc, to czemu nie :) Pozdrawiam serdecznie.
-
super. własnie dzis poleciłam Juhasa.Podałam kontakt do Camary i Elzy. mam nadzieje,że cos z tego wyjdzie :)
-
kurcze, nie chciało mi sie wysłac a teraz widze,że wysłałopare razy ;) Przepraszam. Zastanawiam się. Czy jak się zdarzy,że ktoś jeszcze zadzwoni z ogłoszenia, to moze polecę Juhasa ?
-
[INDENT] Hej dziewczyny [IMG]http://www.dogomania.pl/../images/smilies/icon_wink.gif[/IMG] Wygląda na to,że warto było czekać. Karo czuje się doskonale. Znajomy sprawdzał co tam u niego i pies jest zadowolony, czysty i przedewszystkim usmiechniety. Bardzo nas kusi, aby pojechać go odwiedzić, lecz zdaje sobie sprawe z tego,że byłby to egoizm z naszej strony, więc nie jedziemy. Może jak minie więcej czasu, to pojedziemy?> Kiedy Karo już pokocha nowych właścicieli na amen ? Pozdrawiam ciepło. [/INDENT]
-
Hej dziewczyny ;) Wygląda na to,że warto było czekać. Karo czuje się doskonale. Znajomy sprawdzał co tam u niego i pies jest zadowolony, czysty i przedewszystkim usmiechniety. Bardzo nas kusi, aby pojechać go odwiedzić, lecz zdaje sobie sprawe z tego,że byłby to egoizm z naszej strony, więc nie jedziemy. Może jak minie więcej czasu, to pojedziemy?> Kiedy Karo już pokocha nowych właścicieli na amen ? Pozdrawiam ciepło.
-
Hej dziewczyny ;) Wygląda na to,że warto było czekać. Karo czuje się doskonale. Znajomy sprawdzał co tam u niego i pies jest zadowolony, czysty i przedewszystkim usmiechniety. Bardzo nas kusi, aby pojechać go odwiedzić, lecz zdaje sobie sprawe z tego,że byłby to egoizm z naszej strony, więc nie jedziemy. Może jak minie więcej czasu, to pojedziemy?> Kiedy Karo już pokocha nowych właścicieli na amen ? Pozdrawiam ciepło.
-
Hej. Wygląda na to,że domek dobry :) Karo szybko się przekonał do tych ludzi. Tak sobie tłumaczymy. Może i dobrze dla niego? na starość nie ogląda znienawidzonych paneli, tylko może sobie biegać i kopać doły do woli.No i nikt nie zapewni mu tyle miłości co zakochane w nim dzieciaczki :) Kochane, chcę Wam bardzo bardzo podziękować,za to,że przez tyle czasu mnie wspierałyście,za to,że pomagałyście z całych sił. Dziękuje.
-
Do Chojnic mamy 3 godziny jazdy samochodem, no może dwie i pół. Oczywiscie możemy go odwiedzać. I tu moje pytanie do Was, bo napewno znacie sie na psach lepiej niz ja. Czy za tydzien lub dwa możemy go odwiedzić? Czy to nie będzie dla psa dodatkową traumą? nie pomyśli sobie,że po niego wróciliśmy? szczerze to chcielibyśmy juz za tydzien '' wpaść tam przelotem na kawkę" bez uprzedzenia, aby sprawdzić, czy mu sie tam krzywda nie dzieje. Szarotko, myśle,że możesz juz zmienic tytuł . Jejku jak mi źle :( :( :(
-
Karo ma nowy dom. nie pisałam wczesniej ,żeby nie zapeszyć. Jest u rodziny z dziećmi w Chojnicach.Jestem pewna ,że będzie mu tam dobrze. bardzo pozytywnie przyjął tych ludzi.Domek z ogromniastą posesją. po naszych telefonach wczoraj wieczorem wiemy,że czuje sie dobrze, nie wył, nie piszczał i nawet zjadł.dzis rano dostałam wiadomośc,że całą noc spokojnie spał na swoim posłanku. dobrze,że go nie wyprałam, to miał swój zapach . Kurcze, dziewczyny jak to strasznie boli. tak na to czekałam a teraz wcale sie nie cieszę, tylko płaczę od wczoraj. :( :( :( :( :( Koniec.
-
Pani nie zadzwoniła, nie przyjechała, nie odbiera telefonu. Kurcze, czy to ze mną jest coś nie tak, czy z tymi ludźmi? czy nie można zadzwonić i powiedzieć- przykro mi, rozmyśliłam się? Po co mówić- tak ,chcę tego psa, jak go sie nie chce? Nic nie rozumiem i jest mi bardzo przykro :(
-
Ta pani jest z Gdańska, więc całkiem blisko.Nadal czekam na telefon, ale nie trace nadzieji, bowiem ta pani nie była pewna o której skonczy prace.
-
Trzymajcie kciuki :) W piatek przyjedzie do nas pani zainteresowana Karusiem. ze wstepnej rozmowy wywnioskowałam,że chce Karo jako towarzysza dla swojej suni.poprosiła o więcej zdjęc na maila.wysłałam i teraz czekam na telefon, o której się zjawi :) Bądźmy dobrej myśli :)
-
Dzieki Lucynko. Koleżanka męza, która jest także aktywna na dogo, obiecała zrobic allegro :)
-
Szarotko, ja także żałuje, chociaż teraz będąc z dzieckiem w domu, czuję się o niebo lepiej psychicznie.
-
Witajcie ;) właśnie skończyłam ogłoszenia. zrobiłam je wszedzie tam, gdzie wcześniej Karo był ogłaszany. Pozwoliłam sobie także wykorzystać tamten teks, bo był świetny(ja niestety nie mam talentu do pisania). pozostało nam jeszcze tylko allegro i alegratka. na alegro nie mamy konta, a w gratce czekam na aktywacje konta. Ale odezwała się do mnie znajoma męża z NK i zaproponowała pomoc, za co oczywiście jestem bardzo wdzięczna. elinka na olx także zrobiłam ogłoszenie. dzięki. pozdrawiam ciepło.
-
Myśle,że warto zrobic te ogłoszenia. dziś, kiedy mały czort (synek zaczyna wstawać przy meblach) zechce chociaż na chwile usnąc, zajmę sie tym.
-
bardzo długo dawalismy ogłoszenie do anonsów, ale nikt sie nie interesował.
-
na stałe niestety nie może zostać.tam jest teraz istny zwierzyniec.Do konca lutego mój ojciec jest w domu(wypadek i zwolnienie), więc może stworków dopilnować. jednak jak wróci do pracy, nie będzie nikogo ,kto by mógł pilnować zwierzaków. Teraz jesteśmy na etapie rozwieszania plakatów na obrzeżach Gdańska. właśnie z takich ogłoszen najwięcej ludzi do mnie dzwoniło.
-
Jest dobrze :) Mały co prawda ma katarek, ale sama nie wiem, czy się przeziębił, czy jeszcze coś w domu zostało.Jak żyje, takiej czystości w domu nie miałam ;) Karo u moich rodziców ma się dobrze. podobno nawet nie tęskni.
-
Elinka, juz to robilismy. Odwiedziłam rodziców, jak jeszcze nie było tam Karo. a była tylko Shila. to samo :( A ona jest krótkowłosa.
-
dzieki :) dają sobie radę super. Co prawda dom jest przewrócony do góry nogami, ale psy się akceptują. Tylko Shila nie wpuszcza Karuchy do kuchni, i odgania go, kiedy chce się poprzytulać do jej państwa :) Niestety musiałam jeszcze wrócić do teściów na pare dni, bo mały się dusił. alergen się jeszcze utrzymuje. Ale jesteśmy juz po generalnych porzadkach i dzisiaj kolejna próba.
-
jestem w domu! :D :D :D :D :D a do rodziców boje sie dzwonic, jak tam sobie daja rade :) Shila napewno niepocieszona ;)
-
nadal nic :( zastanawiam się, czy nie oddać narazie Karuchy do mojej mamy. Nie moge tyle czasu mieszkać poza domem :( Z tym,że to naprawde nie byłby dobry dom, ale to lepsze niż schronisko. Moi rodzice mieszkają na dole domku jednorodzinnego.Są tam dwa pokoje. posesja nie jest ogrodzona, ale to nie jest problem. Moi rodzice mniej więcej rok temu, wzieli z Gdynskiego ciapkowa, sunie- Shilę. To mix boksera i amstafa. Sunia jest przecudowna, ale bardzo zakochana w swoim nowym domu i nowej rodzinie, przez co bardzo zaborcza.No i bardzo broni swojego terytorium, mimo tego,że jest duzo mniejsza od Karo, nie raz próbowała mu wygryźć tyłek. Mama miałaby dużo pracy i nie wiem czy udałoby się to pogodzić. zbudowanie kojca odpada. Karo jest przyzwyczajony do ciepła, pozatym dłuzsze przebywanie na zimnie nie jest chyba wskazane przy chorych nogach. Muszę to przemyśleć, ale tak chcę już wrócić do domu,że chyba spróbujemy. tylko to nie jest na stałe :( na długi pobyt moi rodzice napewno się nie zgodzą. ale chociaż dwa tygodnie, to już coś. będe mogła naładować akumulatorki we własnym domu...