Jump to content
Dogomania

Lajla

Members
  • Posts

    72
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Lajla

  1. Lajla

    wylew u psa

    Witajcie, wiem, że minął rok od czasu chorowania Tiny, której niestety już z nami nie ma, ale może komuś moje informacje będą przydatne, więc opiszę w skrócie co i jak. Prawdopodobnie to nie był wylew... Środa noc - Tina dostaje "ataku", który na początku jest podejrzeniem padaczki, potem wylewu. Dostaje leki o których pisałam, po 2 dniach wychodzi ze szpitala, bierze w domu leki powoli dochodzi do siebie. Trochę ją znosi w prawo, kręci się w kółko, ale jest. Po kilku dniach chętnie je i sama wychodzi na spacer. 10 dni później noc - Tina dostaje 2 "ataku". Daję lek doodbytniczo jedziemy do szpitala. Przez 4 dni dostaje kroplówkę z glukozą (wożę ją codziennie na kroplówki), na nerki itd bo okazuje się, że nerki wysiadają. W sobotę zaczyna wymiotować krwią i żółcią. W niedziele nie może się podnieść, leży praktycznie, gdy trzymam jej ręcę pod głóką na stole przy kroplówce ona praktycznie na mnie nie patrzy jej stan jest bardzo cieżki. Postanawiam zostawic ją na noc w szpitalu proszę, pomimo ze to niedziela, o badania krwi. Gdy ją zostawiam nawet Mała się nie podnosi, jest straszny stan. O 20 dostaję telefon, że jest sepsa. O 22 telefon, że pies dostał ataku serca jest reanimowana. Pół godziny później Tina umiera - nie udało się jej uratować. Co się stało? Nie wiemy. Ale to prawdopodobnie nie był wylew, i to nie była padaczka. Lekarze nie wiedzą co to było, wiem, że bezpośrednią przyczyną śmierci było to, że serduszko nie wytrzymało. Tina miała plamę pod pachą brzydką łuszczącą się skórę. Biopsja wykazała gruczolakoraka. I od tego się zaczęło. Plama się pojawiła po 2 tygodniach 2 ataki a po kolejnych 2 Tinuś odeszła. Nigdy nie sądziłam, że plama pod pachą może zabrać mi ukochaną sunię. Nigdy nie zapomnę jak bardzo cierpiała, jak ją przytulałam gdy umarła i była taka zmieniona na pyszczku jak nie ona - bardzo cierpiała, bardzo żałuję, że nie umarła przy mnie, że czuła się sama, ale zostawiając ją byłam pewna dwóch rzeczy: że umrze na pewno, ale że jak przyjadę i zdecydujemy się na uśpienie. I byłam pewna tego, że gdybym ją wzięła do domu i cokolwiek by się zadziało plułabym sobie w brodę, że nie umiem pomóc. Tinuś kocham Cię na pewno się spotkamy a teraz biegaj z przyjaciółmi.
  2. Witam mam od roku sunię obecnie ma ok. 3 lat. Jest mieszańcem w typie amstaffa. Dostałam ją rok temu, była zaniedbana. Po szczepieniach, przytyciu i "ogarnieciu" jej pojawiła się cieczka. Po cieczce została wysterylizowana. Do tej pory nic się nie działo, jednak parę dni temu na skórze brzucha niedaleko sutka pojawiła się czerwona plamka. Myślałam, że obtarła sobie skórę np. gdzieś na dworze. Niestety dziś po 2 stronie sutka na brzuchu pojawiła sie druga czerwona plamka. Są wielkosci monety 2złotowej. Sunia nie drapie się nie liże, te miejsce nie jest spuchnięte nie ma wydzieliny nie ma krostek ani nic. Po prostu czerwona plamka. Dodam też, że od paru dni brzydko pachnie. Wybieram się z nią do weterynarza w poniedziałek, bo tak jesteśmy umówione na szczepienie przeciwko wściekliznie. W poprzedni poniedziałek była szczepiona na wirusowe zapalenie wątroby kaszel psi itd. Czy ktoś z Państwa spotkał się z podobnym przypadkiem? Czy to może być alergia np. na jedzenie albo reakcja poszczepienna? Czy powinnam się wybrać do weterynarza pilnie? Pozdrawiam Lajla
  3. Lajla

    wylew u psa

    [quote name='gryf80']uważam że jest nieżle leczona,dobre leki dostaje...[/QUOTE] Dziękuję za odpowiedź, miło to czytać dostalam dzisiaj wyniki Malutkiej i leki na nastepne dni od poniedziałku cyzli pon wt sr i jeszcze jutro czw te leki co pisałam [B]rapidexon catosal i nivalin jutro rapidoxan i catosal odstawiamy zostaje nivalin jeszcze przez 5 dni a dodatkowo wchodzi Metacam na 3 dni i w poniedzialek zmiana gorsetu na nowy [/B] na ekg jest napisane brak patologii w zapisie EKG ale jest napisane: wiodący rytm zatokowy, arytmia zatokowa, normogram, możlie bloki SA - czy to cos powazneg? Karta ze szpitala: Zabiegi: biochemia krwi święto 7 tlenoterapia 8h badanie kardiologiczne + ekg Leki (te co dostala w szpitalu po ataku): Diazepam RecTubes 5mg/2.5mlx5 doodbytniczo morfologia wszedzie OK oprócz: MCH ma 24,200 a granica 24,00 czyli troche podyzszone i ma niskie limfocyty, monocyty i granulocyty przy wszystkim innym jest OK Biochemia krwi, wszedzie OK oprócz: AST jest 72 a granice są 1 - 45 wiec duzo podwyzszone i BUN jest 29 a norma 9 - 23 badnie RTG pisze tak jak na karcie mam: Znaczna niestabilność C5 i C6! Nieznaczne powiększenie cienia sylwetki serca. Pogrubienie rysunku oskrzelowego płuc. Jama brzuszna:przewód pokarmowy wypełniony, trudny do oceny. Pogrubienie ścian jelit. Spondyloza T/L. Znaczna niestabilność L-S. Czy wiec ten atak mogl byc z kregoslupa? Jak ogolnie te badania wygladają? Mamy szanse ze atak sie nie powtorzy? Prosze powiedzcie mi czy powinnam zatrudnic jej nianie zeby ktos z nia byl 24/24 czy moze moge pozostawic ją na pare godzin w domu tak aby chodziła po płaskiej podłodze pokoj zamkne zeby nie kusiło wskakiwanie na łóżko itp. Dziękuję za odpowiedzi bardzo dziękuję Wam!!
  4. Lajla

    wylew u psa

    Tina dostaje: Rapidexon, Catosal, Nivalin - wszystkie podskórnie. ma założony kołnierz ala gorset na szyje czuje się dobrze łapke ciagneła ale w tej chwili staje na łapke normalnie chodzi jedynie tylko co nie zgina sie w bok jak np chce sie odwrocic, cofa sie i obrot robi, a tak to wszystko normalnie sie zachowuje. gusia - mi powiedzieli ze do rezonansu czy tomografii musi byc znieczulenie ogolne no i podroz ktora w naszym przypadku jest ogromnym ryzykiem bo mała wariuje w samochodzie jak jechalismy na rtg i ekg to zaczela sie dusic ze stresu dlatego za wszelka cene chce uniknac podrozy staram sie o wizyty domowe
  5. Lajla

    wylew u psa

    dodam jeszcze, ze lekarz który badał Tine juz po ataku mówił ze nie da lekow na padaczke bo to nie musiała byc padaczka a te leki sa za silne aby dawać je w ciemno a te zastrzyki co teraz bierze tez caly czas nie mozna ich dawac. Czuje sie bezradna, zrobie wszystko dla jej zdrowia ja nawet do Wrocławia chciałam jechac ale mnie zbili z tropu bo przeciez podroz - nie wiem czy Tina wytrzyma, a po drugie badanie - nie uspie jej do badania.
  6. Lajla

    wylew u psa

    [quote name='Malgoska']byłaś u lekarza? po wylewie trzeba leczyć psa nie wystarczy jednorazowa pomoc - jaka była diagnoza?[/QUOTE] Byłam, Tina była dobe w szpitalu, tutaj opisałam wszystko: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/241021-Podejrzenie-padaczki-lub-wylewu-u-14-letniej-suni?p=20585403#post20585403[/url] konkretnej diagnozy nikt mi nie dał mowią że objawy padaczki ale nie znamy przyczyn, przeczytalam forum i wlasnie spostrzeglam ze te objawy wygladaja nie jak typowa padaczka ale wlasnie jak wylew. pomocy!! :((
  7. Lajla

    wylew u psa

    [quote name='montana1']Miała typowe objawy neurologiczne jak się później dowiedziałam a wyglądało to tak, spała spokojnie po czym wstała i się zaczęło, w jednej chwili oddała mocz w ogóle nie panowała nad tym , straciła równowagę, bardzo silny oczopląs i źrenice nie reagowały na światło, utrata władzy w 4 kończynach. Została w klinice.wszystkie leki podawano jej w kroplówkach.teraz po 2 tygodniach już chodzi samodzielnie ale bardzo pomalutku i krótko.Wylew jest po prostu atakiem który trudno nie zauważyć, no chyba,że jakiś słaby wylew. I mięśnie są osłabione a to już można zbadać.A co u Twojego psa?[/QUOTE] montana, wiem, że ten post pisałaś już dawno temu, ale mam to samo z moim psem - 14 letnią sunią. Spała i zerwała się, oddała mocz, kupkę przewróciła się na plecy i rzucała sie jakby chciała wstac a jakby byl przycisnieta do ziemi glowe wygielo jej bardzo do tylu do tego oczoplas. W szpitalu jej pomogli dali leki, w niedziele miala niedowlad 1 lapy ale juz jest lepiej zaczyna na nią stawac dochodzi do siebie. Prosze, jak przeczytasz mój post odpisz jak mam postepowac z moja sunią, czy moge ja zostawiac samą w domu gdy ide do pracy tak jak kiedys? Czy wylew sie moze powtorzyc? Jakie leki powinna brac? Boje sie ze wyjde i cos jej sie stanie, a jestesmy tylko my dwie, nie wiem czy znajde kogos na 8 godzin codziennie. Prosze doradz cos....
  8. Witam serdecznie, bardzo prosiłabym o o pomoc w mojej sytuacji, co mam robić: Mam sunię mieszańca po mamie beaglu, ma 14 lat i 4 miesiące. W sobotę się źle czułam i cały dzień praktycznie przespałam, sunia razem ze mną. O godzinie 23 obudziło mnie trzęsienie się psa. Zobaczyłam, że moja Tina siedzi wygięta i wygina się bardziej. Siedziała z łapami tylnymi wyprostowanymi do przodu (siedziała na pupie), przednie sztywniały, głowa jej zaczeła lecieć do tyłu, przewróciła się na plecy, zaczeła robić siku, kupke, pojawił się oczopląs, odrobina piany na pyszczku. Zawieźliśmy ją czym prędzej do szpitala dla zwierząt. W sumie ten atak trwał ok. 15 minut, bo będą w szpitalu jeszcze był. Dostała relanium, tlen, kroplówkę, wszystko ustało. W niedzielę po południu zabrałam ją ze szpitala, ponieważ pies wył, trząsł się, nie dało rady zrobić ekg (sunia nigdy nie zostawała sama w obcym miejscu). Miała robione badania ekg, morfologie - nie wyszło nic niepokojącego, jak na ten wiek, wszystko OK, RTG wykazało jakieś rozszerzenie się kręgów, nie wiem co dokładnie, ze stresu nie zapamiętałam, w każdym bądź razie ma założony kołnierz. Wróciliśmy do domu. Sunia miała wyprostowaną lewą tylną łapkę i przednią lewą podnosiła i szła dosłownie skosem, pupę miała na wysokości głowy niemalże. Dziś jest wtorek i sunia wróciła do siebie, nie widać praktycznie żadnych zmian, no może minimalnie pupkę jej zarzuca, ale je, pije, wychodzi na dwór siku, kupkę - wszystko ok. Wczoraj i dziś dostała takie leki: Rapidexon, Catosal, Nivalin - wszystkie podskórnie. Mam do Państwa pytanie: co to było - czy to atak padaczki? Czy to jakiś wylew? Udar? Czy ktoś się spotkał z podobnym przypadkiem? To wyglądało naprawdę koszmarnie, bałam się, że ją stracę. Bardzo proszę o jakiekolwiek informacje co to mogło być, dlaczego to się stało podczas snu i czy można temu zapobiec w przyszłości? Nie mam możliwości bycia z nią 24/24, bo przecież pracuję, boję się, że gdy wyjdę do pracy, ona w ciągu tych 8 godzin może dostać ataku i nikt nie zdąży jej uratować, skoro będzie sama. Jestem załamana nie wiem co robić, żyję jak na tykającej bombie. Tak bardzo nie chcę jej stracić, może ktoś mógłby mi coś doradzić, może spotkał się z podobną chorobą, bardzo proszę o pomoc co robić. Dodam że tomografii nie robiliśmy, bo u nas w mieście nie ma gdzie, jestem z Lublina i są 2 problemy: po pierwsze podróż - Tina nawet 10 minut jazdy znosi okropnie harcze, dycha, itp, a do tego, o ile się dowiedziałam, badanie te odbywa się w znieczuleniu ogólnym, a ją strach uśpić do badania, bo może się nie obudzić. Nie wiem co mam robić, nie chcę aby atak się powtórzył, bo może zagrażać jej życiu, myślę nad opieką dla niej, ale nie wiem czy znajdę kogoś zaufanego. Będę wdzięczna za jakąkolwiek poradę, co robić, jak jej pomóc, jak to zatrzymać i co to w ogóle było?? Skąd?? Pozdrawiam Ania
  9. mam nadzieje ze znajdzie domek przeciez tak niewiele mu potrzeba troche ciepła opieki i pełnej miski, czy to naprawde tak wiele? wiem, ze ludzie nie zawsze chca adoptowac psy bo maja o obowiazki, ja mam sunie swoja jestem praktycznie sama i musze pilnowac zeby z nia wyjsc bo ma tylko mnie. to jest ogromny obowiazek bo jestem od nie w pewnym stopniu uzalezniona ale jestem z niej taka dumna wniosla tyle radosci i milosci do mojego zycia ze moje zycie bez niej byloby puste. teraz jakby mi przyszlo brac nowego psiaka na pewno bym sie zastanawiala bo jak jest rodzina to wiecej osob do opieki jak ktos jest sam jest mu trudniej, ale na pewno bym wziela, bo te obowiazki o ktorych wspominam sa wynagradzane ogromnymi pokladami radosci i szczescia to jest cos czego nie da sie opisac. Mam kundelka, który jest najwspanialszy na swiecie, dlatego jesli ktos czyta moj post to niech zapamieta ze takie psiaki, ktorym sie w zyciu pomoglo, ktorym okazalo sie dobre serce naprawde sa w stanie sie odwdzieczyc. nie zaluje niczego, absolutnie niczego jesli kiedykolwiek musialam z czegos zrezygnowac ze wzgledu na psa. dlatego ze to sa jakies sytuacje w stylu wyjscie wyjazd itd. czasem musialam wczesniej wrocic do domu itp ale powiem jedno - to co dostalam od Tiny jest tak wspaniale ze nie ma porownania z niczym. Dlatego zachecam do adopcji psiakow bo psy są wspaniale zasluguja na dom i milosc. odwdziecza sie tym samym.Nie kierujcie sie moda na jorki czy bigle, nie kupujcie psiakow z pseudohodowli nie skazujcie suk na rodzenie i trudne warunki. Przygarnijcie przyjaciela!
  10. podbijam - Fart szuka domu!!
  11. chyba tak nawet nie tyle Tina co jej tyłek :D haha ważne ze odkryłam sposob i obywa sie jak narazie bez zadnych lekow juz ktora noc a ja mam czysta posciel jestem z niej bardzo dumna dziekuje Wam za dobre rady w koncu to Wy mi podsuneliscie te mysl ze jest zbyt duza roznica temperatur!!! Mam nadzieje ze taki stan sie utrzyma i ze wszystko bedzie dobrze. Trzymajcie kciuki. Pozdrawiam Was i Wasze uszate kochańce!!
  12. Kto pokocha Farta?????
  13. słuchajcie zrobiłam eksperyment - Tinie kupiłam sweterek (wygląda w nim pieknie :) ) i chodzi w nim na dwor w domu nie spi juz pod koldra ze mna tylko na koldrze, tak aby jej ciałko miało w miarę stałą temperature - jest SUCHO!!!!!!!!!!!!!!! dzisiaj spala pod koldra bo ja mam angine i spalam i zapomnialam i popuscila czyli metoda nie za gorąco naprawde działa!!!!!!!!!!!!!!!
  14. Piękny piesek znam jego historię bo z Metheą szukamy mu domu w imieniu swoim i Tiny prosimy o domek dla tego cudeńka, jest naprawdę cudowny i da właścicielowi dużo radości!
  15. dziekuje panie bazylu :)) chodze do pana doktora Walczaka na Róży Wiatrów juz kilka ladnych lat i z Tiną i z królikiem. dziekuje Wam za porady w takim razie zapytam o ten lek, dziekuje Wam!! :)
  16. panie bazylu takie jestesmy: [IMG]http://driada.dalril.fm.interii.pl/Tina.jpg[/IMG] [IMG]http://driada.dalril.fm.interii.pl/tinus.jpg[/IMG] dziekujemy za porady bedziemy informowac na biezaco co i jak dziekuje za wszystkie wskazówki!! zastanawiam sie czy ten lek moga brac starsze pieski i czy jesgo sie kupuje w aptece czy u weterynarza?
  17. Agnes i Twoja tez tylko jak jest jesien / zima czy zawsze? bo moja tylko jesien / zima!!!!!!
  18. nie paniebazylu jak wracam to nie siusia to sie zdarza praktycznie tylko w nocy kiedy spi i tylko jesien/zima, zastanawiam sie ze moze to racja z tym ze sie przegrzewa pod koldra wychodzi na zimno i dlatego tak, jak znowu sie za mocno nagrzeje to siusia, nie wiem ale to jedyne logiczne rozwiazanie, z emocji nie siusia. No jest bardzo przywiązana do mnie a ja do niej jeszcze bardziej,nie wyobrazam sobie jakby jej nie bylo ona jest wszystkim dla mnie dzieki za odpowiedzi jakby Ci cos przyszlo na mysl co to moze byc to pisz :)
  19. wiosna lato bylam w domu bo konczylam 5 rok wiec siedzialam i pisalam magisterke a w wakacje mialam noge w gipsie wiec jestem pewna ze bylo suchutko, a teraz jesien i sie pojawilo tak samo jak w ubieglym roku - jesien/zima, a my z sunia jestesmy same wiec opiekuje sie nia caly czas, zwlaszcza ze praktycznie 24 godziny na dobe bylysmy razem sytuacja zmienila sie teraz bo poszlam do pracy sunia siedzi 7 godzin w domu - czy to za dluga przerwa miedzy spacerami? wczesniej tez wychodzilysmy tak ok 6-7 godzin wiec jej rozklad spacerow praktycznie sie nie zmienil. wychodze z nia o 8, 15 (długi spacer + zabawa), 19 (długi spacer + zabawa), 23 i ok.3 nad ranem - czy tak jest odpowiednio dla Tiny? chciałabym jeszcze zapytac, bo tak jak pisalam zawsze bylysmy razem i bylo normalnie a teraz jak wracam z pracy siadam przy biurku czy na lozku pies wskakuje na kolana na sile, pcha sie aby tylko na kolanach byc a do tej pory tego nie robila, unikala brania na rec a teraz caly czas chcce na rece - czy ona za mna teskni? dodam, ze mieszkamy praktycznie ja i Tina, Tina nie akceptuje nikogo oprocz mnie jest bardzo bojaźliwym psem, teraz jak troche niedowidzi i nie slyszy to juz w ogole boi sie wszystkiego, nawet wyjsc na klatke schodowa w nocy wychodzi dopiero jak ja wyjde. To tez utrudnia kwestie spacerow bo Tina nie wyjdzie na dwor z nikim oprocz mnie, jak bylam w gorach trzeba bylo ja na rekach znosic na dwor robila siku i wyrywala sie do domu (nie jadła i nie piła, musialam skrocic wakacje). Dlatego wiem, ze podczas mojej nieobecnosci na pewno nic nie je najwyzej lyczka wody wezmie ale zastanawiam sie czy moze nie trzeba by bylo jej wyprowadzac w poludnie tylko co tu wymyslic? nie chce zeby sie komus obcemu szarpala chowala wyrywala, nie chce zeby ktos ja ciagnal po schodach a na rece nie chce zeby ja ktos bral bo ma guzki na sutkach i nie chce zeby ją ktos urazil w te miejca itd, dlatego prosze o odp czy te 7 godzin to nie za duzo dla niej (praktycznie niewiele sie zmienilo bo mniej wiecej zawsze tak wychodzilysmy) przepraszam ze tak chaotycznie wszystko pisze ale martwie sie o nia, mam 23 lata a ją mam prawie 14 lat i zawsze bylysmy razem.
  20. pan bazyl: ale ona miala tę operacje w maju 2010 i byl spokoj posikiwanie pojawilo sie jesien/zima i potem spokoj. teraz jesien i znowu sie pojawia :(
  21. Byłyśmy u weterynarza i robiłyśmy badanie moczu - wynik idealny, powiedzial, że nie ma nic co by mogło wskazywac ze cos jest nie tak. pytalam o jakies leki ale powiedzial ze nie bardzo ma mi co przypisac bo stan psa jest bardzo dobry jak na wiek (leczymy sie tam juz ok. 6 lat regularnie wiec zna Tine), że pies jest energiczny biega skacze itd ze nie widzi nic niepokojacego i ze to moga byc zwieracze w zwiazku z wiekiem i ze chyba niewiele na to w tej chwili poradzi. :-(:-(:-(
  22. właśnie!!!!!!!! dokładnie tak Adamant mojej suni to sie zdarza tylko jesien zima w ubieglym roku to samo bylo potem byl spokoj a teraz znowu!!!! tylko co zrobic zeby temu zapobiec jak wyrownac te roznice temperatur?? nie grzeje w domu jakos bardzo goraco sama nie tego nie lubie
  23. dziekuje za odpowiedzi w takim razie szykujemy się do weterynarza na dniach, mam nadzieje, że to nie będzie nic poważnego. Adamant: a Twoje beagle trzymają teraz? Bo mojej jest cieplutko nie powiem, nie siada na dworze, nie czeka pod sklepem wychodzimy na krótkie spacerki jak jest za zimno, staram się, żeby nie zmarzła. W domu śpi na łóżku, więc nie wydaje mi się, żeby marzła. Właśnie zastanawiam się odwrotnie. Najczęściej zdarza się w nocy gdy śpimy (śpimy razem) może jej za ciepło i nie czuje? Sama nie wiem, ale tak jak piszecie pójdziemy do weterynarza. Taks: to było tak, że obudziłam się i prześcieradło było brudne, sunia się lizała, nie wiedziałam co to jest. I popołudniu przyszła bratowa i mówi, że jej sunia tak miała i że to to no i że trzeba natychmiast do weterynarza. Więc wsiadłyśmy w samochód i pojechałyśmy - to było wieczorem. No i weterynarz kazał jak najszybciej USG i na operacje. USG zrobiliśmy chyba na drugi dzień rano i w ten sam dzien popołudniu albo na nastepny popołudniu była operowana. Nie wiem dokładnie jak to wyglądało, ale weterynarz powiedział, że wyciął co trzeba a reszta jest "podwiązana". Czyli chyba to ta sterylka. I na drugi dzien guzki się pojawily i jeden taki nie guzek ale jakby galareta pod skora ale to po kilku miesiacach zniknelo i on powiedzial zeby nic z tym nie robic, bo mowi ze moze byc gorzej jak sie ruszy, a poza tym Tina ma slabe serduszko i arytmie i ze operacja moze byc ryzykowna. I ze mam jej nie meczyc za bardzo na dworze (do tej pory codziennie biegala ok. godziny np. rzucanie patyków, teraz max 2-3 rzuty i do domu). Tak w ogóle to w ubiegłym roku była podobna sytuacja, ale nie do końca. Bo teraz Tina siusia przez sen, wtedy troche też, ale wtedy to było w zimie, kaloryfery mialam odkrecone bylo cieplo, spalysmy razem i Tina w nocy kilka razy wstawala pić. Nawet mnie budzila zeby jej dolac. I pila bardzo duzo wiec i siusiala. Teraz aż tak duzo nie pije, ale moze to tez zalezalo od tego ze przez to ropomacice piła? Bo w sumie to tez dziwne ze caly rok spokoj a jesien zima - siusianie...
  24. Witam wszystkich Forumowiczów. Mam problem z moją kochaną sunią, wszyscy mi mówią, że to normalne z wiekiem, że nic nie zrobię, ale mimo wszystko myślę nad wybraniem się do weterynarza z tym problemem. Chodzi o to, że moja Tina 17 listopada będzie miała 13. urodziny. A problemem jest to, że podczas snu, np. w nocy, popuszcza siusiu. Robi to nieświadomie, czasem sama się budzi i wącha pupę i kocyk i widać, że jest "zdziwiona". Takie wpadki zdarzają się najczęściej w nocy. Praktycznie co noc :( Ostatnio zauważyłam, że w ciągu dnia także się zdarzają, pomimo, że wychodzę z nią 4-5 razy dziennie. Kiedy jestem w pracy Tina zachowa czystość, bo gdy mnie nie ma to nie je i nie pije, więc wytrzymuje. Czas od spaceru do spaceru kiedy jestem w pracy wynosi max. 7 godzin, jak wychodzi o 8 to potem o 15 góra. I przez czas kiedy mnie nie ma jest czysciutko. Dlaczego więc w nocy kiedy ze mną śpi siusia, pomimo, że wychodzę z nią o północy a o 2 nad ranem są siuśki? Nie wiem co mam robić bardzo prosze o porade czy można jej jakoś pomóc. Jeśli tak musi być, żeby siusiała to to zaakceptuje, ale może ktoś miał taki problem i wie, że to moze byc jakas choroba to bede wdzieczna za kazda informacje. Dodam, że Tina jest po mamie beaglu ale chyba nie jest beaglem bo jest cała biszkoptowa. Nie wiem czy dla beagli ewentualnie kundelków wiek 13 lat to dużo. Ogólnie stan zdrowia Tiny jest dobry. Jedynym problemem są guzki na brzuszki, które pojawiły jej się 2 lata temu po ropomacicy ale ma juz je prawie 2 lata i weterynarz powiedział, żeby ich nie ruszać. Poza tym wszystko jest ok biega za patykami jest bardzo żywotna i energiczna, chętna do zabawy co ponoć jest mało spotykane u trzynastolatki. Proszę o porady czy to coś poważnego z tym siusianiem czy pozostawić to w spokoju bo "tak ma być" czy należy robić badania. Dodam, że analizę moczu miała robioną w ubiegłym roku w maju (maj2010) i wyniki były bez zarzutu.
  25. Lajla

    pies w lesie

    nowa ustawa ma to zmienić, aby był zakaz odstrzeliwania psów: [url]www.koalicja.org.pl[/url]
×
×
  • Create New...