Szkoła od rana i wyszłam i tak wcześniej, bo ok. 16.30.. wróciłam po 17 do domu, poszłam z Dorą do lasu na godzinę, to po 19 w domu byłam :) oczywiście nie mogłam usiąść, bo musiałam zamiatać kostkę i podlewać ogródek. Byłam wkurzona, bo siostra miała wolne to nic nie zrobiła, tylko po 15 na paznokcie pojechała. A ja po ciemku i po zajęciach musiałam zapierdzielać..
Dzisiaj wróciłam do domku jakoś o 17, to też skoczyłam z Dorką do lasu :)