[FONT=Times New Roman, serif][SIZE=3]A co Wy na to..[/SIZE][/FONT]
[FONT=Times New Roman, serif][SIZE=3]W sierpniu ubiegłego roku miało miejsce nastepujące zdarzenie. W[/SIZE][/FONT][FONT=Times New Roman, serif][SIZE=3]ybrałam sie z psem na spacer, towarzyszyła nam równie[/SIZE][/FONT][FONT=Times New Roman CE, serif][SIZE=3]ż[/SIZE][/FONT][FONT=Times New Roman, serif][SIZE=3] moja mam[/SIZE][/FONT][FONT=Times New Roman CE, serif][SIZE=3]a - która była świadkiem całego zajścia.[/SIZE][/FONT][FONT=Times New Roman, serif][SIZE=3] Za miejsce spaceru obra[/SIZE][/FONT][FONT=Times New Roman CE, serif][SIZE=3]ł[/SIZE][/FONT][FONT=Times New Roman, serif][SIZE=3]am sobie teren pozamiejski, rzadko uczęszczany przez ludzi, jest to obszar rozległych pól, poprzecinanych polnymi ścieżkami, gdzie jedna z pobocznych scieżek prowadzi w kierunku rzeki[/SIZE][/FONT][FONT=Times New Roman CE, serif][SIZE=3], gdzie mój pies w letnie upalne dni zażywa kapieli. [/SIZE][/FONT][FONT=Times New Roman, serif][SIZE=3]Nastepnie puściłam psa luzem, uprzednio utwierdziwszy się, że w pobliżu nie ma nikogo. P[/SIZE][/FONT][FONT=Times New Roman, serif][SIZE=3]osiadam labradora, który jest psem łagodnym, nie jest typem dominanta, w stosunku do innych psów uległy, nigdy nie szuka zwady, ni konfrontacji. Jest psem usłuchanym, karnym, zna i reaguje na komendy, odwołany wraca, sprawuje nad nim pełn[/SIZE][/FONT][FONT=Times New Roman CE, serif][SIZE=3]ą[/SIZE][/FONT][FONT=Times New Roman, serif][SIZE=3] kontrolę i nadzór, zawsze pozostaje w zasiegu [/SIZE][/FONT][FONT=Times New Roman CE, serif][SIZE=3]mojego [/SIZE][/FONT][FONT=Times New Roman, serif][SIZE=3]wzroku[/SIZE][/FONT][FONT=Times New Roman CE, serif][SIZE=3]. Wracając do wydarzenia... w pewnym momencie pies odbiegł do przodu, zatrzymał się, odwołany zawrócił. Nagle z nad rzeki (położonej niżej) wyłonił się pies- owczarek niemiecki, lub pies w typie rasy- ruszył w naszym kierunku, puścił sie za moim psem, ja stałam niejako w "polu rażenia"; rozjuszony, zwalisty owczarek atakując mojego psa uderzył mnie swoim ciałem, podciął mi nogi, w wyniku czego upadłam na prawą stronę i doznałam obrażeń ciała. Okazało sie, że pies odbywa spacer w towarzystwie 12-letniego chlopca i jego kolegi, został spuszczony ze smyczy i uwolniony z kolczatki i prawdopodobnie im uciekł (utrzymuję, iż prawdopodobnie, bo to wersja własciciela, osobiście tego nie widziałam). Chłopcy nie widzieli całego zajścia, wyłonili sie z nad rzeki dopiero po chwili, w momencie, gdy po upadku obolała leżałam juz na ziemi. Pies mój został pogryziony, w wyniku czego doznał ran szarpanych karku (posiadam obdukcję) Małoletni opiekun nie potrafił zachować sie w tej sytuacji, był w szoku, stał odrętwialy, agresywny pies działając w amoku nie reagował na żadne zawołania, chłopiec w akcie desperacji próbował rozdzielić psy kilkakrotnie uderzając smyczą swojego psa po grzbiecie. Na moją sugestię kolega własciciela złapał owczarka za tylne łapy i odciagnął go, tym samym przerywając szarpaninę. Jednak w tym całym zajściu najbardziej ja zostałam poszkodowana:placz:. Kolejno - zatrzymałam chłopców, nie pozwoliłam im odejść, postraszyłam policją, zażądałam nr telofonu rodziców, chciałam poinformować o całej sprawie, chłopiec baknął, że nie posiada, więc powiedziałam, że w tej sytuacji udamy sie do jego domu. Będąc w szoku, napędzana adrenaliną, działając w sytuacji ekstremalnej dla mnie, pewnie i nie zdając sobie sprawy z obrażeń jakie odniosłam, doszłam do domu rodziców chłopca...Odwieźli mnie na pogotowie..no i niestety, doznałam urazu kolana i skomikowanego złamania obojczyka[/SIZE][/FONT]
[FONT=Times New Roman CE, serif][SIZE=3]Decyzją lekarza zostałam natychmiast przewieziona do innego szpitala celem operacji.[/SIZE][/FONT]
[FONT=Times New Roman CE, serif][SIZE=3]Minęło już pięc miesiecy od tamtego zajścia, i powiem,że mój powrót do zdrowia nie rokuje [/SIZE][/FONT]
[FONT=Times New Roman CE, serif][SIZE=3]najlepiej. Teraz z OC sprawców staram się odszkodowania i zadoścczyenie za doznane krzwdy [/SIZE][/FONT]
[SIZE=3][FONT=Times New Roman CE, serif][FONT=Times New Roman CE, serif][SIZE=3]Jestem osobą nie pracującą zawodowo, będącą na wyłącznym utrzymaniu męża. Okres choroby i rekonwalescencji nie pozwola mi na podjęcie pracy, całkowicie wyklucza z możliwości .aktywności zawodowej. Przede mną jeszcze długi okres rehabilitacji i czas toczonej batalii o odzyskanie zdrowia i sprawności fizycznej. Mój mąż, który jest jedynym żywicielem rodziny zmuszony byl przerwac pracę i zjechac z za granicy. Opiekował sie mną kilka miesięcy.. no ale..pieniadze sie rozeszly, zaciągnęliśmy dlugi i musiał wrocic do pracy...[/SIZE][/FONT]
:placz:[/FONT][/SIZE]