Jump to content
Dogomania

Jetrel

Members
  • Posts

    889
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jetrel

  1. Jestem u świni:> Napisz do mnie na gg bo mi gdzieś uciekło:<
  2. Właśnie na to liczyłam, dziękuję ci bardzo:)
  3. Co do kamizelki, materiał odblaskowe są dobre, rzucają się w oczy. Pozdrawiam:)
  4. Junior to mój nowy nabytek ze schroniska w Katowicach. Najpierw miałam dostać sporą sukę, potem okazało się że mam o, Juniorka. [img]http://zdjecia.adopcje.org/adopcje/3/normal/62138.jpg[/img] Junior to oczywiście imię robocze, które może ulec zmianie, jeśli ktoś ma jakieś propozycje, śmiało przedstawiać. Junior to młody samiec w typie Amstaffa, możliwe że nie ma nawet roku. Jest bardzo wychudzony, i ku mojemu zdziwieniu to nie zachwycił się na widok smaczków które mu podtykałam. Smakowało mu, ale nie było mu to potrzebna na chwilę obecną. Jestem bardzo zaniepokojona tym jak chudziutki jest, dodatkowo poobdzierał się solidnie o metal. Śmiem też twierdzić że zdarzyło się mu od współlokatora/ów oberwać zębami. Nie spacerowaliśmy długo, większość czasu spędziliśmy w budynku, odmarzały mu łapy i nie chciał iść. Tulił się, szukał kontaktu z człowiekiem i innymi psami. Do zwierząt nastawiony ok, przechodziliśmy obok kotów- nie interesowały go w ogóle. Psy zaczepia do zabawy, w końcu to jeszcze ufne, naiwne dziecko. Do ludzi ok, cieszy się, chodź widać w nim nieco rezerwy. Dał mi się obejrzeć i posmarować sobie łapy wazeliną. Jest jeszcze niepewny samego siebie, swojego losu, nie jest też pewien czy może obdarzyć zaufaniem Ludzia. Na spacerze idzie przy nodze, czasami oddali się, jednak zerka czy za nim idę. Przybiega do mnie gdy zagwiżdżę. świetny, pełen energii, wciąż jeszcze wierzący młodziak. Oto Kilka jego fot, niestety schroniskowe, gdy tylko będę mogła zrobię lepsze:) [img]http://zdjecia.adopcje.org/adopcje/1/normal/62138.jpg[/img] [img]http://zdjecia.adopcje.org/adopcje/2/normal/62138.jpg[/img] [img]http://zdjecia.adopcje.org/adopcje/5/normal/62138.jpg[/img]
  5. Jestem u Misia...i gdyby tylko było możliwe żebym pomogła... Niestety na chwilę obecną jedynym sposobem jest ułatwienie Misiowi aby samodzielnie puścił posesję...
  6. O karmie myślę, jak mi się uda to coś podrzucę,
  7. A ja dopiszę co ja o tym wiem, i co ja myślę jako osoba bezpośrednio zamieszana w to. O suce wiedziałam że jest z nią źle. Dowiedziałam się że jest dom, o drugiej suce dowiedziałam się dopiero potem. Facet informował mnie że jego suka żyła z innym psem i że toleruje inne psy. Rozmawiałam z Gosią, Shusky nie rezerwowały suki, robił to dziewczyny ze sfory husky. Mi zależało tylko na losie suki. Facet by i tak po sukę pojechał i tak. Ja weszłam w to bo nie byłam pewna tej drugiej suki. I Dobrze zrobiłam bo Czina była by albo zagryziona, albo wróciła by do schroniska. Państwo byli rano w schronie, zrezygnowali i po południu wrócili po sukę ze mną. Myślałam że jest wszystko dograne, nie miałam pojęcia że tak to ktoś rozegrał. Suka rezydentka rzuciła się na schroniskową sukę, ja przy okazji oberwałam zębami, bo facet troszkę stchórzył. Złapałam sukę i zabrałam do domu. Zaczęłam dzwonić, szukając kogoś kto przetrzyma ją, bo był DT pod Poznaniem, ja niestety nie mogłam jej u siebie przetrzymać. NIE WIEM kto zadzwonił do Sylwii, ja nie dzwoniłam bo nie chciałam jej dokładać, wiem że ma masę roboty, i dodatkowe problemy naprawdę nie są jej potrzebne. Znalazłam najpierw DT, do końca tygodnia, potem przyjechała krewna tego pana, porozmawiałyśmy sobie porządnie i zabrała sukę na DS. Suka mieszka teraz z młodymi ludźmi, w mieszkaniu prawie 100 metrów. Ludzie aktywni, jest ich jedynym psem. Mają doświadczenie. Teraz odpoczywa, dostaniemy zdjęcia i relację, niebawem pojadę sprawdzić co z suką. Cały czas jesteśmy w kontakcie telefonicznym. Dziwi mnie również że rzeczywiście planu ani grafiku nikt nie miał. Ja o całej sprawie dowiedziałam się dzisiaj w sumie około 14-15, i nie miałam czasu się zabezpieczyć, a facet mówił że jedzie po nią dziś i koniec kropka. Kto wie co stało by się, gdyby pojechał beze mnie, i ja bym nie grała na zwłokę. Ze słowami nie przesadzajmy, Sylwię akurat obchodzi los psów, gdyby nie, już dawno by to ciepnęła. Ja ze swojej strony Sylwio, przepraszam cię, nie miałam pojęcia że wszystko było ugrywane na wariackich papierach, i że pan okaże się osobą która jest nieodpowiedzialna. A najgorsze jest to że planuje zakupić Owczarka, samca, chyba od Pseudo bo za 300 zł. Chyba lepiej będzie rzeczywiście jak będziesz informowała Gosię, a ona to dalej ewentualnie "rozdzieli" czy jak kto woli to nazwać. Całą sprawa wynikłą z szybkości i niedoinformowania. Ważne jest teraz to że Sucz ma dobry dom.
  8. Szukam kogoś kto wydrukuje dla mnie umowę, niestety drukary brak:( Kuba, nikt do was nie ma pretensji, myślę że Justyna miała coś innego na myśli. Ale dziewczyny, nie kłócić się, suka ma dom i to jest ważne:)!
  9. Owszem,choć pan zapewniał mnie że suka nie atakuje żadnych innych zwierząt. Suki zaakceptowały się, bawiły. Uprzedzałam pana że może być problem z jedzeniem, i żeby dostawały jeść osobno. Jednak pan nie zauważył że drug suka była w pomieszczeniu i Dał Czinie kawałek jedzenia. Zaczęła się wojna, suki rozdzieliliśmy. Daliśmy im ochłonąć. Po chwili już było ok. Malamutka zaczepiała do zabawy. Już mieliśmy odjeżdżać stamtąd, a raczej ja, do domu. I w tym momencie Czina znalazła coś w ogródku, a z Malamutki wyszedł diabeł. Rzuciła się na Czinę, mała nie potrafiła sobie z nią poradzić. Odciągnęliśmy Suki, ale niestety dostałam zębami po nodze. Potem szukałam dla Suki DT na Cito, bo nie chciałam jej wieść do schroniska z powrotem, szczególnie że suka nie miała by siły tam wracać. Zaadoptowało ją młode małżeństwo, którzy już wcześniej chcieli psa. Ci państwo to rodzina tego pana. Na dniach jadę tam na wizytę, ludzie ok. Suka zadowolona jestem z nimi w kontakcie. Czina teraz odpoczywa, a cała rodzina zauroczona i to się liczy. Dziękuję za pomoc, przede wszystkim Justynie, a szczególnie za wsparcie moralne bo o mały włos się nie poddałam.
  10. Akcja z huskym zakończyła się sukcesem, to jest ważne.
  11. Dzięki za telefon i zdjęcia. Husky zazwyczaj wypatruję ja z okolicy i pomagam dziewczynom od adopcji Huskych. Zaraz z państwem porozmawiam.
  12. Mszczuj....żegnaj skarbie.
  13. Ja mogę, odezwij się gg:11155563 kom:504282743
  14. I co słychać u naszej wiecznej uciekinierki:D?
  15. Na razie nic się nie dowiemy o suni. Gdy byłam ostatnio suka miała się dobrze, stałam przy jej boksie dobre kilkanaście minut. Wygląda na zdrową. Założyłam jej wątek na shusky. Dziewczyny pewnie zrobią co w ich mocy. Gdy będę w schronisku dostarczę i wam informacji o jej obecnym stanie.
  16. Roseńko moja maleńka. Z okazji świąt życzę ci, aby to były twoje ostatnie święta w takim miejscu. Mam nadzieję że już niedługo ktoś otoczy cię miłością i opieką. Życzę ci abyś w końcu mogła poczuć się szczęśliwa. Masz rację Sylwio, kolejne święta bo ktoś ma taki kaprys....:(
  17. To jeszcze tu wyślę: [url]http://www.deitar.pl/Konkursy/Nadeslane_prace?p=595&k=2[/url] Chciałam zachęcić do głosowania w imieniu Rosy. Jeśli nam się uda, wygrana trafi do schroniska i będzie przeznaczona dla zwierzaków!
  18. [url]http://www.deitar.pl/Konkursy/Nadeslane_prace?p=595&k=2[/url] Chciałam zachęcić do głosowania w imieniu Rosy. Jeśli nam się uda, wygrana trafi do schroniska i będzie przeznaczona dla zwierzaków!
  19. Dzwonić, nie ma na co czekać.
  20. Że się z kotem nie dogadał to się nie dziwię, to młody pies z lekkim ADHD. Wielka szkoda Alberciku:(
  21. Jestem u cudnych braciszków. Genialne tempo działania dziewczyny!
  22. Wiem, a zabrana miała być w ten poniedziałek.
  23. Chyba była zabrana skoro Wet pomógł jej odejść...
×
×
  • Create New...